Poszukiwania korzeni rodowych...

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Von Jungingen
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 396
Rejestracja: 15 maja 2005, 23:30 - ndz
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Poszukiwania korzeni rodowych...

Post autor: Von Jungingen » 03 stycznia 2006, 12:44 - wt

Myślę, że wątek pasuje do fajki wcale nie najgorzej...
Od dłuższego już czasu mój brat zajmuje się drzewem genealogicznym naszej rodziny. Głównie polega to na objeżdżaniu miejsc skąd pochodził dziad, pradziad etc. Niestety jest to bardzo czasochłonne a ludzie których prosi się o pomoc (głównie księża w parafiach przodków oraz urzędnicy) nie są zbyt przychylnie nastawieni do współpracy... Może ktoś z kolegów forumowiczów zajmował się poszukiwaniem własnych korzeni? Może zna ktoś inny, bardziej efektywny sposób? Może zna ktoś kogoś kto się tym zajmuje i komu można takie zadanie powierzyć?

Z góry dziękuję za pomoc...

Pozdrawiam!
"Szkocja to kraina twardzieli, bo w kraju w którym nie wynaleziono spodni a osty sięgają do pasa trzeba być twardym!" inspektor R. Fouler (Thin Blue Line)
Hilson

Post autor: Hilson » 03 stycznia 2006, 16:42 - wt

:)

IMHO do wątku fajkowego pasuje jak ulał, rownie jak odpowiedź. Na Kłopoty Bednarski.
Bez urazy.
Piorun
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 393
Rejestracja: 03 grudnia 2004, 18:43 - pt
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: Piorun » 03 stycznia 2006, 17:07 - wt

Niestety, żmudne objeżdżanie i szukanie to chyba jedyna metoda. Niby są programy pomagające budować drzewo genealogiczne, ale albo płatne, albo marne, a często jedno i drugie. Można też zatrudnić "szperacza" ale to jest napradę ciężka inwestycja.

Tworzeniem naszego drzewa genalogicznego zajmowała się kiedyś moja ciotka. Mała hobby na parę ładnych lat :D , ale efekty też - udało jej się dokopać do czasów z przed Rzeczpospolitej Szlacheckiej
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 03 stycznia 2006, 17:23 - wt

Niestety nie znam żadnego heraldyka. W mojej rodzinie takim zapaleńcem (w pozytywnym znaczeniu) jest mój dziadek, który zrekonstruował dzieje rodziny Leyko. Najstarszy "protoplasta" do którego "dokopał się" mój dziadek to Mikołaj Leyko z Grodna - XVI wieczny szlachcic, od którego zaczęła się ekspansja rodu na zachód :) Ciekawe czy pykał lulkę :) Dziadek nawiązał kontakty z różnymi Leykami z wielu części świata i z ich pomocą złożył w całość wiele elementów drzewa genealogicznego. Uwielbiam te chwile spędzane z dziadkiem, kiedy oglądam stare fotografie, listy i słucham o herbie, o rodzinie rozsianej dziś już po całym świecie. Uważam, że pamięć o przodkach i znajomość swojej historii jest bardzo potrzebna każdej rodzinie.

Życzę Ci byś odnalazł prawdziwą pasję w poszukiwaniach, ale uważaj... to bardzo wciągające :)

Na początek mogę polecić Ci stronę z bibliografią:
http://www.ap.wroc.pl/genealogia/teksty/bibligrafia.php

I jeszcze jedno, sprawdzałeś ten serwis?: http://www.genealogiapolska.pl/
Może tam znajdziesz jakieś wskazówki.

Pozdrawiam,
Jakub.
Awatar użytkownika
Von Jungingen
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 396
Rejestracja: 15 maja 2005, 23:30 - ndz
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Von Jungingen » 03 stycznia 2006, 18:44 - wt

Z bratem dokopaliśmy się jedynie pierwszej połowy XIX więku a więc nie jest to osiągnięcia tak imponujące jak Jakuba (mój brat także ma tak na imię :) ).

Problem nie tylko polega na żmudności takiego zajęcia, ale także i zniekształceń nazwiska jakie zaistniały w między czasie... Moje nazwisko niestety nie figuruje w żadnym z herbarzy ani w książce o tematyce heraldystycznej. Nie wywodzę się bowiem ze szlacheckiego rodu. Prawdopodobnie jestem potomkiem jakichś imigrantów tylko Bóg jeden wie jakich...

Tak więc chyba, niestety będzie trzeba dalej kontynuować poszukiwania po parafiach i urzędach a utrudnieniem będzie niedokładność zapisków, które prowadzili ówcześni księża i urzędnicy bo przecież nazwisko Gorzka można na kilka sposobów zapisać :roll:

Dzięki za pomoc!
Pozdrawiam!
"Szkocja to kraina twardzieli, bo w kraju w którym nie wynaleziono spodni a osty sięgają do pasa trzeba być twardym!" inspektor R. Fouler (Thin Blue Line)
RMazus
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 04 listopada 2005, 22:48 - pt

Re: Poszukiwania korzeni rodowych...

Post autor: RMazus » 10 kwietnia 2009, 09:01 - pt

Witam zacne hobby i wciągające tak samo mocno jak fajeczka trzeba dużo czasu cierpliwości i szukać i jeszcze raz szukać . Jak masz rzadkie naszwisko to będzie łatwiej ja siedzę w tym pare lat i dokopałem się do 1765r. Ród mój z warstw mieszczańskich się wywodzi .Proponuję walczyć w internecje tam też wiele wyszukarz Pozdrowienia!
Awatar użytkownika
Mongo
Początkujący
Początkujący
Posty: 14
Rejestracja: 08 grudnia 2008, 15:55 - pn
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Re: Poszukiwania korzeni rodowych...

Post autor: Mongo » 11 maja 2009, 01:01 - pn

Witam. Czeka Cię wiele "pracy", a jak wiele to zależy od tego czy czcigodni przodkowie prowadzili żywot osiadły czy szwędali się po obcych rantach :wink: Moi się przemieszczali dosyć ochoczo przeto poszukiwania czyniłem wielotorowo. Jest teoretyczna zasada szukania wstecz od ostatniego ustalonego praszczura, ja wykorzystałem internet jako narzędzie o zasięgu globalnym :lol: i zarejestrowałem się (jako poszukujący) na wszystkich możliwych wortalach genealogicznych z amerykańskimi włącznie. Dało to ciekawe efekty, bo udało się ustalić masę przeróżnych kuzyno-wujko-stryjów którzy z przeróżnych powodów opuszczali strony ojczyste. Te informacje pozwoliły mi w wielu wypadkach weryfikować błędy o których piszesz (nieczytelne księgi parafialne etc). Wizytę w parafii czy w urzędzie zawsze starałem się poprzedzać kontaktem telefonicznym lub e-mailowym - takie swego rodzaju zagajenie i uprzedzenie o nawiedzeniu rzeczonego miejsca przez uroczego upierdliwca, którego byle czym nie zbędą :twisted: .
Przyznaję, że te eskapady od Annasza do Kajfasza są zajęciem mało ekscytującym lecz po połączeniu ich z pasją motocyklowo-turystyczną okazały się nawet strawne. Dodatkowym atutem jest w moim przypadku sezonowość - objeżdżam parafie tylko od wiosny do jesieni, zimą robię analizę tego co zgromadziłem i planuję ciąg dalszy.
Życzę owocnych łowów. :pipeman:
Awatar użytkownika
Brachytron
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 391
Rejestracja: 13 września 2007, 08:14 - czw
Lokalizacja: Ławica
Kontakt:

Re: Poszukiwania korzeni rodowych...

Post autor: Brachytron » 11 maja 2009, 06:06 - pn

Jak pamiętam, studiujący historię mają obowiązek zrobić drzewo genealogiczne swojej rodziny (obowiązek taki jak zielnik dla biologów). Uczelnia wystawia zaświadczenie o prowadzonych badaniach, taki dokument pomaga w kontaktach z Tymi co to niechętni. Trzeba tylko coś w tym stylu "skombinować"... :wink:
Zawsze będę początkujący...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”