Wino i Fajka

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

jarrro
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 172
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, 19:40 - pn
Lokalizacja: słupsk

Post autor: jarrro »

Przepraszam kolegę Hobbita, bo słodkie wino jest także super, tylko go z fajką nie próbowałem, to może być ciekawe, może niebawem spróbuję.Słodki miód pitny na przykład i captain black gold w fajce byle jakiej, i jeszcze spokój
A ja pozdrawiam serdecznie
jarrro
konar
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 16 września 2006, 16:47 - sob
Lokalizacja: obecnie Warszawa

Post autor: konar »

Co do wina to straszne jes połączenie wina wytrawnego z papierosami /dowolnymi/ - język kołkiem staje.

Do fajki wybrałbym wino cięższe co najwyżej półsłodkie, czerwone raczej bo te kwiatowe aromaty wiekszości win białych /włoskich zwłaszcza/ to..... Polecałbym tutaj jakieś doskonałe winko gruzińskie. Cena przystepna a jakość ho, ho.

Jeśli chodzi o piwa to do fajeczki piję prawie wyłącznie PALM /belgijski delikatnie gazowany Ale - za tę cenę rewelacja/ no i czasem coś słodszego Paulaner Hefe.

Pozdrowienia.
Papierosy zaczęły mi śmierdziec..........
Skrzydlaty
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 21 marca 2007, 23:18 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Skrzydlaty »

Wino nigdy mnie nie przekonywało, z jednym wyjątkiem. Gato Negro. Na szczęście jest to wyjątek dość tani, bo i butelka w cenie... Hmm, 20 zł? Trudno mi sprecyzować co mnie w nim urzekło, ale jakimś sposobem smakuje mi inaczej niż wszystkie "do-obiadówki" czy wina "w-cenie-do-spożycia-ze-znajomymi-w-większej-ilości" :wink:
Radek
Pykacz
Pykacz
Posty: 95
Rejestracja: 11 listopada 2005, 23:13 - pt
Lokalizacja: Mysłowice
Kontakt:

Post autor: Radek »

Ja bardzo lubię połączenie fajki i wina. Jako, że nie przepadam za czerwonym, to polecam np. Niersteiner Gutes Domtal Spatlese -- świetne reńskie białe wino półsłodkie, o wyraźnej dominancie gronowej. Lżejsze i bardziej owocowe winka mi do fajki niezbyt pasują, ale co kto lubi.
Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Sabri »

Choć głównie preferuję połączenie fajki z piwem to jeśli chodzi o wino to lubię do fajki pić czerwone wytrawne wino, niezależnie od producenta.
moksienciuk
Pykacz
Pykacz
Posty: 91
Rejestracja: 30 maja 2007, 12:47 - śr

Post autor: moksienciuk »

Fajna dyskusja, a właśnie miałem zapytać co najlepiej pić do fajki. Ja preferuję wino i mrożoną herbatę.
Dziku

Post autor: Dziku »

Sabri pisze:Choć głównie preferuję połączenie fajki z piwem to jeśli chodzi o wino to lubię do fajki pić czerwone wytrawne wino, niezależnie od producenta.
Mamy i taki temat.
Ja też preferuję połączenie fajki z piwem. Koneserem dobrego piwa jest też np MJP.
Awatar użytkownika
Święty Wit
Pykacz
Pykacz
Posty: 58
Rejestracja: 14 sierpnia 2007, 22:59 - wt

Post autor: Święty Wit »

Dla mnie zależy jaki tytoń... ale generalnie lubię z DOBRĄ herbatą lub gęstym sokiem przecierowym lekko rozcieńczonym ciepłą wodą... z piwem raz próbowałem, ale piwko wolę solo z czipsami :)

Zastanawiałem się raz jakby smakował SG Chocolate Flake z kubkiem porządnej gorącej czekolady...

eeee? Dziku? Przeciez napisalem na temat :?
Ostatnio zmieniony 16 września 2007, 17:55 - ndz przez Święty Wit, łącznie zmieniany 1 raz.
Dziku

Post autor: Dziku »

Święty Wit pisze:Dla mnie zależy jaki tytoń... ale generalnie lubię z DOBRĄ herbatą lub gęstym sokiem przecierowym lekko rozcieńczonym ciepłą wodą...
Piwo i chipsy... zbrodnia :wink:

Niepotrzebnie robisz "Off topic". Tematy, które Cie interesują już od dawna są na Forum.
tytoń i sok
fajka i yerba mate
fajka i herbata
kawa i fajka

Powodzenia w opisywaniu ulubionych zestawień smakowych. :!: 8)

I nieustające pozdrowienia dla Twojej wyszukiwarki :wink:
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: jar »

W moim skromnym przypadku - wino i fajka - zdecydowanie tak. Od niedawnego powrotu do palenia fajki, palę na razie najczęściej tytonie Dunhill Aromatic lub Dunhill Black Aromatic, czasami (z resztek dawnych jeszcze zapasów) MacBaren Plumcake, MacBaren Mixture Scottish Blend czy MacBaren Norwood. Nieco pozostałych płatków St. Bruno Flake pozostawiam (odpowiednio zabezpieczone) na jakąś okołobożonardzeniową okazję. Niedługo spróbuję nowych dla mnie, obecnie cenionych tytoni SG, dzieki przyjacielskiej pomocy jednego z Uczestników tego Forum, któremu w tym miejscu składam jaknajserdeczniejsze podziękowania za przyjacielską i życzliwą a wieloraką pomoc, której miło doświadczam.

Jedynym winem które piję od czasu, kiedy je znalazłem, jest czerwone wytrawne kalifornijskie wino Baywood, Ruby Cabernet. Wedle mego doświadczenia dostępne jest ono tylko w sieci Lidl (kupowałem je tam i nadal kupuję i w Warszawie, i w Bydgoszczy i w Radomiu). Kosztuje - uwaga - ca. 9 zł za butelkę - proszę się nie śmiać, nie jest to żaden "jabcok" czy "bełt" lecz bardzo przyzwoite czerwone wytrawne wino, aczkolwiek nie jest to wino wielkie, ani tym bardziej nie jest winem w kategoriach Cru; porównuję je do win etnicznych - jak grecka Nemea negocjanta Courtakisa (nie Claus Achaia), chilijskie Cabernet Carmenere (z Doliny Centralnej), czy Blue Crane z Afryki Południowej. Moim skromnym zdaniem wspomniany Baywood absolutnie "trzyma jakość" - jeśli nie jest lepsze - od wielu win oferowanych u nas po ca. 20 czy 30 a nawet wiecej zł, szczególnie tych, opatrywanych napisami w typie: Bordeaux Superior, co Bogiem a prawdą nic, lub niewiele znaczy. W wypadku Baywood'a nie zraża mnie nawet korkowanie go od ca. 2 lat korkami z tworzywa sztucznego.

Wiem że cena normalnie kojarzona jest z jakością, ale u nas wina są upiornie drogie; na dodatek mam wrażenie, że to, co się nam oferuje, oparte jest na przekonaniu marketingowców na temat gustów odbiorców krajowych. Wcale się nie dziwię, że po dziesięcioleciach serwowania nam "kwachów" nazywanych winami wytrawnymi, wiele Osób w naturalnej "samoobronie" organizmu skłania się w kierunku win półwytrawnych, półsłodkich czy Rose'. Każde - nawet wino stołowe - wino czerwone wytrawne winno być okrągłe w smaku, czyli "miło wchodzić" - poza winami o szczególnych cechach, jak włoskie Barolo czy Barbaresco, czy wiele innych (niektóre wina z winogron Syrah).

To nie jest broń Boże niegodna krytyka win innych niż wytrawne, (istnieją znakomite wina słodkie - i to niekoniecznie Sauternes - popatrzmy na dostępne naszym kieszeniom Muszkatele węgierskie - a niekoniecznie na np. Muskat de Riversalt), czy na znakomite, choć u nas nieczęsto spotykane Vouvray z doliny Loary; domniemuję, że np. tytoń Erinmore może dostarczyć wiele radości, gdyby go palić przy kieliszku Muszkatela. Wina reńskie są znakomite, w tym szczególnie Spatlose - o ile pamiętam, winogrona zbiera się po pierwszym przymrozku, tak jak w naszej nalewkowej tradycji zbiera się tarninę). Niestety dla mnie punktem odniesienia pozostaną na zawsze ceny win z kilku krajów Europy Zachodniej i to nie tylko z Francji, gdzie jeszcze dwa lata temu za trzy Euro kupowałem bardzo przyzwoite wina - jak te wspomniane chilijskie Cabernet Carmenere; z tym większą ulgą przyjąłem znalezienie owego Baywood'a w Lidlu, gdyż, zamiast kojarzyć mi się z tanimi quasi "winami" podłej konduity, natychmiast przypomniały mi czasy, kiedy to przemieszkiwałem na tzw. Zachodzie, i za owe 20 starych franków, koron duńskich, dzis za 3 czy 4 Euro kupowało się na prawdę fajne winka.

Z miłymi pozdrowieniami

Jacek A.R.
mlotkowy
Pykacz
Pykacz
Posty: 85
Rejestracja: 10 marca 2007, 19:15 - sob
Lokalizacja: Warszawa/Łódź

Post autor: mlotkowy »

Krótko ad rem:

To wino lidlowe znam i również uważam, że niewiele win w tej kategorii cenowej może się z nim równać - bo to wino nadaje się do picia bez skrzywienia twarzy.

Natomiast nie rozumiem dalszej części posta.
Chilijskich mieszanek Caberneta z Carmenere jest dostępnych wiele, z różnych miejsc, w różnej jakości i różnych cenach, nie rozumiem tez dlaczego taka akurat mieszanka miałaby być "winem etnicznym". Nie jestem znawcą tematu, ale z takim określeniem sie nie spotkałem.
Owszem, Carmenere uprawia się zasadniczo jedynie w Chile, gdzie ten zacny szczep przetrwał szalejąca w Europie plagę filoksery - na upartego zatem szczep Carmenere możnaby określić mianem "lokalnego", ale dlaczego "etnicznego"?
Polecam zapoznanie się z Carmenerami - jest ich w Polsce do dostania całkiem sporo, w całkiem niezłych cenach - ostatnio odkryliśmy z żoną dwa wina z tego szczepu, oba z regionu Segu: Caliboro 2003 (jak na carmenere lekkie, z wyraźnie zaznaczoną nutą owocową, bliską czarnej porzeczce, ale i z nutami czekolady i zielonego pieprzu - typowymi dla tego szczepu), oraz cięższe, wyraziste, niefiltrowane Segu Carmenere Reserva 2003 - świetne wina, z klasą, a przy tym niedrogie.

Sporo bardzo przyzwoitych win korkuje się ostatnio korkami z plastiku: na przykład kolejne z moich ostatnich odkryć - australijskie Rosemount Estate Grenache-Shiraz (pierwszy raz w życiu kosztowałem wina o tak wyraźnej truskawkowej nucie), podobnie jak i inne wina z tej winnicy, których miałem okazję próbować, korkują sie gąbką i jakoś im to na bukiet źle nie wpływa:)

Z win regionalnych natomiast szczerze polecam francuskie Rosiere - raczej łagodne, gładkie wino ze szczepu Shiraz, przy cenie rzędu 20 pln naprawdę dużo oferuje, a jakość trzyma przyzwoicie. Równie ciekawa propozycją jest chilijskie LosChaclos - również w wersji czystego Carmenere, a także Sunrise Carmenere. Suma rzędu 20 pln nie jest tragicznym wydatkiem, a jakość dobrych win po dwie dychy daleko w tyle pozostawia naszego lidlowego faworyta:)

Czy wina w Polsce sa drogie?... Nie są bardzo tanie, ale nie wymagajmy, żeby produkt robiony z winogron i leżakowany czas jakiś w beczkach kosztował tyle, co robiony w pralce Frania wyrób winopodobny...

Koniec OT z mojej strony,

m. (edit - litrówki)
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2007, 15:50 - pn przez mlotkowy, łącznie zmieniany 1 raz.
Tobold
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 113
Rejestracja: 18 czerwca 2007, 11:47 - pn
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: Tobold »

Ostatnio w Biedronce natrafiam na wysyp win chilijskich z Central Valley. Cena ok. 9 pln. Nazw niestety teraz nie pamiętam. Mi smakują. Podobnie wytrawne Sofie, ale tylko z takiej pękatej butelki. W innych niestety na ogół są rozwodnione.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: jar »

Pragnę bardzo pięknie przeprosić, jeśli treść mego postu zabrzmiała jakoś nie tak. Przepraszam w sposób szczególny za użycie określenia "wina etniczne" w trybie bezrefleksyjnej, jak widzę, kalki językowej, najpewniej niestosownej czy nieczytelnej.

Podczas moich onegdajszych rozmów o winach - prawda, że w miejscach odległych - pod pojęciem "wina etniczne" rozumiano wszelkie wina poza winami francuskimi, niektórymi włoskimi i hiszpańskimi oraz tokajem. W żdanym wypadku nie miało to i nadal nie ma charakteru określenia pejoratywnego, czego dowodzi nie tylko znakomita jakość wielu takich win, ale i otrzymywane przez nie medale i wyróżnienia.

Z miłymi pozdrowieniami i powtórnymi przeprosinami

Jacek A.R.
mlotkowy
Pykacz
Pykacz
Posty: 85
Rejestracja: 10 marca 2007, 19:15 - sob
Lokalizacja: Warszawa/Łódź

Post autor: mlotkowy »

jar pisze:Pragnę bardzo pięknie przeprosić, jeśli treść mego postu zabrzmiała jakoś nie tak.
To ja przepraszam za post, który zabrzmiał jak napaść:)

Nie było moim zamiarem napadanie; nie uważam się za znawcę tematu (jak już zaznaczyłem) i w pełni wystarczyłoby mi gdybyś zdefiniował co rozumiesz pod dyskutowanym pojęciem. To, że się z nim nie spotkałem może po prostu świadczyć o fakcie, że niewiele o winach wiem - choć staram się je poznawać , zachowując jednocześnie jasność percepcji i stosowny umiar :D

A te wina, o których wspomniałem nadal polecam i chętnie przeczytam Twoje/Kolegów opinie o nich.

Serdecznie pozdrawiam,

m.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: jar »

- ależ nie przepraszaj, proszę, wszystko jest znakomicie :) tak, jak to znalazłem i wciąż tego doświadczam na tym Forum.

Dzieki za informację o Rosiere; a czy to nie jest wino w typie Rose ? Zam i chętnie pijałem Los Chaclos (to oferowane ca. cztery lata temu w Macro miało napisane Cabernet Carmenere, stąd pewno mylnie wysnułem wniosek, że jest to, być może, lokalna odmiana Cabernetu jakoś skrzyżowanego z klasycznym Carmenere). A potem znalazłem owego Lidlowego Baywood'a; obecnie pijam Los Chaclos przy jakichś bardziej świątecznych okazjach, czasem przywożą je Przyjaciele z Berlina kupując je za 3-3,5 Euro.

Z miłymi pozdrowieniami

Jacek A.R.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”