Robert Makłowicz w Przemyślu

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Robert Makłowicz w Przemyślu

Post autor: andnn » 12 listopada 2007, 15:01 - pn

W niedziele popijając kawę przed telewizorem całkiem przypadkowo dane mi było oglądać "PODRÓŻE KULINARNE ROBERTA MAKŁOWICZA". Pan Robert tym razem zawitał do Przemyśla - program rozpoczął się od prezentacji Muzeum Fajek i Dzwonów, gdzie prowadzący opowiadał o fajkarskich tradycjach Przemysla, a pierwsza potrawa przygotowywana była w pracowni mistrza Antoniewskiego! Mistrz wyjaśnił prowadzącemu różnicę między fajkarzem a fajczarzem, a na koniec podarował mu piękny, wykonany przez siebie autograf! Podsumowując oglądało mi się całkiem miło, a z pewnością program przyczynił się do nieco do wzrostu świadomości "fajkowej" w społeczeństwie... 8)
Świstak
Pykacz
Pykacz
Posty: 86
Rejestracja: 19 października 2007, 16:25 - pt
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Świstak » 12 listopada 2007, 17:10 - pn

Też nie miałbym nic przeciw temu, żeby dostać w prezencie autograf od Antoniewskiego. Cholerny Makłowicz, nawet za dobrze nie gotuje. Nie ma sprawiedliwości na świecie.
Koraxis
Pykacz
Pykacz
Posty: 77
Rejestracja: 21 czerwca 2005, 10:54 - wt
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Koraxis » 12 listopada 2007, 17:20 - pn

Ja tam nie wiem jak gotuje bo nigdy nic mi nie zrobił ale cieszy fakt, że świadomość fajczarska się podniosła : )
Świstak
Pykacz
Pykacz
Posty: 86
Rejestracja: 19 października 2007, 16:25 - pt
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Świstak » 12 listopada 2007, 18:27 - pn

W sumie racja, nie uściśliłem. Chodziło mi o to, że słabo u niego z kulinarną praktyką, to znaczy topornie mu idzie w kuchni. Bo teoretykiem jest świetnym, a jeszcze lepszym gawędziarzem. A jak te jego chimery smakują to nie wiem, bo do żadnych bliższych z nim kontaktów się nie przyznaję... Zaś wracając do tematu fajki to z pewnym przerażeniem wyobrażam sobie Makłowicza siadającego wieczorem w ulubionym fotelu, puszczającego na dvd któryś z archiwalnych odcinków swojego programu, wyciągającego świeżutki autograf pana Antoniewskiego i nabijającego tę fajkę po brzegi Piastem albo jakąś inną Damą Pik.
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Post autor: elvislike » 12 listopada 2007, 18:30 - pn

ja tam lubie maklowicza nawet mimo tego, ze reklamowal proszek do prania. co do jego zdolnosci manulanych to mam pewne watpliwosci gdy patrze jak gotuje. inna sprawa ze robi to wszystko w terenie... potrafi jednak przyblizyc "mentalnosc kuchenna" roznych ludkow i z przyjemnoscia slucham jego lekkich "wywodow". ciekawym tylko czy uzywa fajeczki, ktora od pana antoniewskiego otrzymal.
pozdrawiam:-)
p.s. program pana r. maklowicza traktuje jako multidyscyplinarny popularno-kulinarny z elementami geografii i kulturoznawstwa:-)
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Skandal
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 418
Rejestracja: 09 września 2006, 14:19 - sob
Lokalizacja: Szczecin/Kopenhaga

Post autor: Skandal » 12 listopada 2007, 20:12 - pn

Fajka jak najbardziej pasująca do Makłowicza, bo główka wykonana jest na wzór cebuli :wink:
Awatar użytkownika
Sabri
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 286
Rejestracja: 28 sierpnia 2007, 18:44 - wt
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Sabri » 12 listopada 2007, 20:26 - pn

Należę do zwolenników Makłowicza. Nie jest z wykształcenia kucharzem ale historykiem i powiem tyle, że nieźle mu wychodzi to gotowanie, przynajmniej robi rzeczy, które są zjadliwe i można się rzeczywiście najeść potrawą zaprezentowaną w jego programie. Do tego fajna z niego gaduła :D No bo wybaczcie, nienawidzę programów kulinarnych, gdzie każda potrawa musi być trendy i składa się np. z jakiejś jednej kupki musu z papaji posypanej wiórkami kokosowymi itd. Słowem, Makłowicz w swoim programie jest sobą, nie robią co chwila cięcia jak np. coś mu wypadnie podczas wrzucania do garnka, podoba mi się to, że ten program nie jest tak "przeestetyzowany" jak wiele innych programów tego typu.
A wracając do tematu, ciekawe co zrobi z tą fajką:)
MrkSs
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 131
Rejestracja: 17 września 2007, 14:19 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: MrkSs » 12 listopada 2007, 20:47 - pn

Panowie przeciez nie zyjemy w sredniowieczu...

http://www.itvp.pl/video.html?channel_i ... form_id=-1
Dziku

Post autor: Dziku » 12 listopada 2007, 20:56 - pn

Świstak pisze:(...)z pewnym przerażeniem wyobrażam sobie Makłowicza siadającego wieczorem w ulubionym fotelu, puszczającego na dvd któryś z archiwalnych odcinków swojego programu, wyciągającego świeżutki autograf pana Antoniewskiego i nabijającego tę fajkę po brzegi Piastem albo jakąś inną Damą Pik.
Na jakiej podstawie tak nisko oceniasz p. Roberta - skoro do bliższych kontaktów z nim się nie przyznajesz :?:
Jeśli piszesz o nim na zasadzie "bo tak" - to ani to grzeczne ani prawdziwe.

Cóż - trzykrotnie osobiscie widziałem jak gotował. Raz mi się to podobało, dwa razy nie. Ci co próbowali mówili, że było niezłe. Jeśli chodzi o jego obycie w kuchni to akurat dla mnie poprzez swój brak wprawy jest wiarygodniejszy. Wiele rzeczy kroi i sieka z podobnym wdziękiem jakbym to sam robił :lol:

Na koniec - o tym co p. Robert pali. Bo pali. Głównie skręty. Zaś jego ulubionymi tytoniami są słodkie Virginie. Wiem to od niego osobiście. Robiłem reportaże z imprez z jego udziałem. W trakcie organizowanej dla prasy mini wycieczki po browarze udało się parę słów zamienić... A poszło o to, że on palił swojego skręta, a ja swoją fajkę.
Tak więc nie sądzę by do otrzymanej od p. Antoniewskiego fajki napchał takiego syfu o jakim piszesz.
Nawet brak sympatii do p. Makłowicza nie uzasadnia ferowania takich wyroków.
MrkSs
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 131
Rejestracja: 17 września 2007, 14:19 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: MrkSs » 12 listopada 2007, 21:06 - pn

Ja osobiscie go poprostu lubie i tak nie moge sprobowac tego co tam pichci;). Tak czy siak dobrze gawedzi i milo mi sie go slucha.
Świstak
Pykacz
Pykacz
Posty: 86
Rejestracja: 19 października 2007, 16:25 - pt
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Świstak » 12 listopada 2007, 23:15 - pn

Dziku pisze:Na jakiej podstawie tak nisko oceniasz p. Roberta - skoro do bliższych kontaktów z nim się nie przyznajesz :?:
Jeśli piszesz o nim na zasadzie "bo tak" - to ani to grzeczne ani prawdziwe.

Cóż - trzykrotnie osobiscie widziałem jak gotował. Raz mi się to podobało, dwa razy nie. Ci co próbowali mówili, że było niezłe. Jeśli chodzi o jego obycie w kuchni to akurat dla mnie poprzez swój brak wprawy jest wiarygodniejszy. Wiele rzeczy kroi i sieka z podobnym wdziękiem jakbym to sam robił :lol:

Na koniec - o tym co p. Robert pali. Bo pali. Głównie skręty. Zaś jego ulubionymi tytoniami są słodkie Virginie. Wiem to od niego osobiście. Robiłem reportaże z imprez z jego udziałem. W trakcie organizowanej dla prasy mini wycieczki po browarze udało się parę słów zamienić... A poszło o to, że on palił swojego skręta, a ja swoją fajkę.
Tak więc nie sądzę by do otrzymanej od p. Antoniewskiego fajki napchał takiego syfu o jakim piszesz.
Nawet brak sympatii do p. Makłowicza nie uzasadnia ferowania takich wyroków.
Żadnej niegrzeczności nie miałem, rzecz jasna, na myśli, ot, taki żart. A fakt, że pali skręty faktycznie pozwala przypuszczać, że z fajką nie obejdzie się po macoszemu. Coś w tym jest, że ludzie, którym chce się zainwestować czas w zabawę ze skrętami potem okazują się czułymi fajczarzami. Przedew szystkim więcej z nimi(skrętami) roboty niż ze zwykłym petem, a poza tym świadczy to zazwyczaj o dobrym guście palacza, który nie zadowala się ścinkami ładowanymi obecnie do większości paczkowanych papierosów.

A co do zdolności kulinarnych pana Makłowicza, to na tym polu kompletnie mnie nie przekonuje. Fakt, że w swojej delikatnej nieporadności jest bardziej naturalny nie ma dla mnie akurat większego znaczenia, są szkoły kucharskie zalecające wręcz krojenie "urpów", sam wolę, gdy w potrawie mam wyczuwalne, spore kawałki jadła, a nie wstępnie przerzutą papkę. Pozostaje jednak problem fantazji, inwencji. Pamiętam występ pana Roberta w chyba "Rozmowach w Toku", gdzie oprócz niego pojawili się jeszcze bodaj panowie Kuroń i Okrasa. Dostali kilka składników i polecenie, by coś z nich upichcić. Oceniając dania od strony wizualnej stwierdzam, że ruszyłbym tylko to, co przygotował Okrasa, podobne zresztą były reakcje publiczności studyjnej. W tak ekstremalnych warunkach wychodzi dopiero prawdziwy kunszt kucharski, bo przygotować danie według przepisu jest naprawdę łatwo.

Na koniec chciałbym jeszcze tylko zapewnić Cię, że żadnych antypatii do pana Makłowicza nie odczuwam, wręcz przeciwnie, chętnie oglądam jego program, ba, uważam go za jeden z najlepszych polskich programów o tej tematyce. Ciekawe miejsca, opowieści, przepisy. Do tego dochodzi zaangażowanie pana Roberta w popularyzowanie polskiej kuchni i naszych wspaniałych specjałów. Jest na tym polu nieoceniony. Ale za dobrego kucharza go nie uważam.
Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: andnn » 13 listopada 2007, 08:26 - wt

Pomijając zdolności kulinarne prowadzącego (trudno tu o opinię inną niż subiektywna, i każdy może mieć tu swoje zdanie), zgodzimy się chyba że wiele osób które program obejrzało (i to niekoniecznie fajczarzy) zapałało chęcią odwiedzenia Przemyśla. I o to chodzi. Osobiście również nie miałem do tej pory okazji być w tym pięknym mieście (choć mało brakowało a zaliczyłbym tegoroczne lipcowe "Święto Fajki"), a fakt że program widziałem, utwierdził mnie tylko w przekonaniu że wcześniej czy później muszę się w Przemyślu pojawić... 8)
Dziku

Post autor: Dziku » 13 listopada 2007, 15:03 - wt

Świstak pisze:(...)żadnych antypatii do pana Makłowicza nie odczuwam, wręcz przeciwnie
(...)Ale za dobrego kucharza go nie uważam.
Uzasadniona (nawet i gustem) antypatia do kogoś kto prowadzi w sumie hobbystyczny program telewizyjny nie jest niczym złym.

Po prostu Twojej uwagi o tym co p. Robert zrobi z fajką nie dałem rady pojąć w kategorii żartu. A może po prostu nie chciałbym by ktoś kto mnie nie zna coś podobnego o mnie napisał. Stąd i relacja z moich przypadkowych spotkań z p. Makłowiczem.
Świstak
Pykacz
Pykacz
Posty: 86
Rejestracja: 19 października 2007, 16:25 - pt
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Świstak » 13 listopada 2007, 15:25 - wt

Nie wziąłem pod uwagę, że ktoś tu może pana Makłowicza znać, w związku z czym żart istotnie był raczej nie na miejscu. Tyle tylko, że z jakiegoś powodu nie wygląda mi on na palacza, a wciąż mam przed oczyma obraz mojego niepalącego ojca, kiedy lata temu dostał od mamy gruszaną fajkę i potraktował ją wiśniowym Tillburym. Do dziś dnia twierdzi, że z tą całą fajką to jakiś kit, bo śmierdzi paskudnie jak papierosy i jeszcze gryzie w gardło. Próbowałem go przekonać dając do powąchania Commonwealth'a, ale to chyba nie był strzał w dziesiątkę...
Dziku

Post autor: Dziku » 14 listopada 2007, 01:42 - śr

Nie przesadzaj z tym "znać" - zamieniłem z nim raptem kilka zdań :lol:
Czego zresztą p. Makłowicz zapewne nawet nie pamięta.
Ale zgadało się akurat o preferencjach tytoniowych...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”