W co wierzą fajczarze.

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
stibons
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 138
Rejestracja: 21 września 2010, 23:12 - wt
Lokalizacja: Wawa

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: stibons » 25 grudnia 2010, 12:04 - sob

Odważny temat. Grozi zawieruchą forumową :), ale odpowiem krótko. Nazwał bym siebie deistą, z odchyłem ku ateizmowi.
Vetus pisze:Wychowany w rodzinie katolickiej, tuż po studiach - pewien okres młodzieńczego ateizmu, potem agnostycyzmu (byłem przecież wówczas bardzo oczytanym aż magistrem) by około trzydziestki wrócić na łono wiadomego Kościoła.
Nie wiem jak to interpretować... wyczuwam ironię i negatywne nastawienie do ludzi innych poglądów czy wiary.

Oj niebezpieczny temat poruszyłeś Panie Vetusie :)
---------------------
Jeśli nazbyt boisz się błądzić, nigdzie nie zajdziesz.
Awatar użytkownika
draco59
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 609
Rejestracja: 26 stycznia 2010, 17:50 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: draco59 » 25 grudnia 2010, 13:24 - sob

Jestem ateistą , ale nie walczącym...Zgadzam się z twierdzeniem St. Lema...sądzę ,że moja ostatnia fajeczka na tym łez padole , będzie moją ostatnią w ogóle - kto z nicości przyszedł , w nicość odejdzie.
A czyjeś nadzieje na życie po życiu...to czyjeś nadzieje...a fajeczki i tak nie zapali...zbyt materialna jest... :D
KKF Poznań-----------------
Awatar użytkownika
draco59
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 609
Rejestracja: 26 stycznia 2010, 17:50 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: draco59 » 25 grudnia 2010, 14:56 - sob

Vetus pisze:O właśnie! Coś w tym stylu, jak p. Draco 59. Poznajemy się lepiej i sprzyja to integracji.
Dziękuję.
Naprewdę , wystarczy draco59 , albo po prostu Krzysztof. Tu wszyscy jesteśmy KOLEGAMI... :D
KKF Poznań-----------------
New_Man
Pykacz
Pykacz
Posty: 52
Rejestracja: 03 grudnia 2010, 07:18 - pt

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: New_Man » 25 grudnia 2010, 16:25 - sob

Wiecie panowie , w moim przypadku jest to dosyć trudna kwestia , ale lubię trudne kwestie i lubię o takich trudnych rzeczach rozmawiać. A wiara to sprawa dość trudna. Ponieważ na to w co wierzymy ( bądź nie ) ma w sumie wpływ wiele czynników zewnętrznych nie zależnych od nas. Mogą nimi być np. rodzice, znajomi, rodzina, grupy o pewnych poglądach, wydarzenia, zachowania etc.
Ja np. na samym początku czyli gdzieś tak do momentu pierwszej komunii świętej , byłem zapalonym katolikiem i uczestniczyłem w życiu religijnym i kościelnym tak jak tylko potrafiłem. Potem kilka sytuacji pokazało mi że to jednak nie to i stałem się takim niby ateistą. Czemu niby ? hmmm.... bo wierzę w istnienie jakiejś sprawczej siły wyższej ( Boga, Allacha, Buddy w zależności od wyznania) która sprawuje pieczę nad naszym losem i życiem. Jednakże nie jestem w stanie określić i nazwać tej siły, dlatego też jej nie nazywam i nie staram się jej nadać jakiegoś kształtu czy postaci. Ona po prostu sobie jest. Żyję według prostych zasad " rób tak jak byś chciał żeby ludzie Tobie robili i nie staraj się na siłę czegoś zmieniać "
Co do poruszonej ostatniej fajki w moim życiu. Moim zdaniem będzie ostatnia i najsmaczniejsza, a po niej już nic nie będzie. Żadnych aniołów , fanfar, tunelu ze światłem na końcu, zmartwychwstania i innych tego typu rzeczy.
Przestanę istnieć i tyle, a jedyną formą mojego istnienia po śmierci będzie pamięć ludzi którzy żyją o mojej osobie.
Jeśli chodzi o przekonania, jestem całkowitym przeciwnikiem fanatyzmu i afiszowania się z tym w co lub w kogo wierzę. Jeśli wierzę to dla siebie , jeśli wyznaję jakieś zasady to dla siebie a nie dla ogółu i nie dlatego żeby wszystkim pokazywać na każdym kroku " patrz ja jestem dobrym katolikiem bo idę do kościoła w niedzielę , środę i piątek"


Trochę za bardzo może się do tych katolików przyczepiłem w swojej wypowiedzi , ale nie miała ona na celu nikogo urazić. A jeżeli ktoś poczuł się urażony to przepraszam.

Pozdrawiam
Damian
Awatar użytkownika
draco59
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 609
Rejestracja: 26 stycznia 2010, 17:50 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: draco59 » 25 grudnia 2010, 16:44 - sob

Vetus pisze:
draco59 pisze: Tu wszyscy jesteśmy KOLEGAMI... :D
I pięknie, ale widocznie jestem facetem "starej daty" i jakoś niezręcznie czuję się z tym tykaniem. Gotów jestem jednak dostosować się do każdego zwyczaju.
Ale z tym ateizmem (który zresztą przerabiałem), Krzysztofie, to ja mam pewien kłopot. Jakoś nigdy nie mogłem, tak na chłopski rozum biorąc, przyjąć tej "prawdy", że moje tu na tej ziemi bytowanie, skończy się tak samo jak życie krowy, szympansa, jelenia, żaby, kormorana czy akwariowego gupika. Wiem, wiem, są argumenty po obu stronach.
Wtrącenie; to nie polemika, to luźna uwaga w ramach kulturalnego przy fajce gadania. :)
(Aaa, chyba sobie jeszcze jednego kielicha walnę. Żona przysnęła. Nudzę się. Goście przyjdą jutro.)
Nie mam ochoty na polemikę w temacie wiary...a na kielicha mam...i też sobie kolejnego naleję zaraz...dobra brandy nie jest zła...najlepszego!!!

PS. A z tą żabą , jeleniem , gupikiem...jesteśmy tylko bardziej rozwinięci - to powód do wniebowstąpienia?
Miało nie być polemiki...przepraszam...no , to jeszcze maleńkiego...zdrówko...
KKF Poznań-----------------
New_Man
Pykacz
Pykacz
Posty: 52
Rejestracja: 03 grudnia 2010, 07:18 - pt

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: New_Man » 25 grudnia 2010, 17:14 - sob

Ja też witam. A ze mnie taki pan że ho ho. Nawiązując do tego co napisałeś o umieraniu jak każde inne pospolite zwierze, to zaobserwowałem pewną rzecz u moich znajomych. Większość z nich jest osobami wierzącymi i kiedyś podczas rozmowy przy kawie z pewną grupą zajęliśmy się tym delikatnym tematem jakim jest wiara i śmierć. Moje obserwacje były dość jasne , a mianowicie większość z tej grupy widziała w wierze taki sposób na nie myślenie o realnych skutkach śmierci i o tym czym ta śmierć tak faktycznie jest. Nieliczni mimo wiary zachowali taką pełną świadomość tego że śmierć jest to jednak proces zdominowany fizjologicznie. I że wiara nie uchroni ich od bólu np. podczas wypluwania płuc z dużą ilością krwi (wiem że brutalnie to brzmi ale jest to konieczne) a jedynie pozwoli im nie myśleć o tym że ich boli. Ja będąc poniekąd realistą wiem że śmierć będzie albo bardzo bolesna albo szybka i pozbawiona jakichkolwiek odczuć. Ale wracając do tego co chciałem przekazać to właśnie większość ludzi moim zdaniem szuka w wierze takiego sposobu może nie tyle na oswojenie się ze śmiercią co sposobu na nie odczuwanie i nie myślenie o niej jako czymś co kończy wszystko.

Pozdrawiam
Damian
Awatar użytkownika
draco59
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 609
Rejestracja: 26 stycznia 2010, 17:50 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: draco59 » 25 grudnia 2010, 17:28 - sob

New_Man pisze:Ja też witam. A ze mnie taki pan że ho ho. Nawiązując do tego co napisałeś o umieraniu jak każde inne pospolite zwierze, to zaobserwowałem pewną rzecz u moich znajomych. Większość z nich jest osobami wierzącymi i kiedyś podczas rozmowy przy kawie z pewną grupą zajęliśmy się tym delikatnym tematem jakim jest wiara i śmierć. Moje obserwacje były dość jasne , a mianowicie większość z tej grupy widziała w wierze taki sposób na nie myślenie o realnych skutkach śmierci i o tym czym ta śmierć tak faktycznie jest. Nieliczni mimo wiary zachowali taką pełną świadomość tego że śmierć jest to jednak proces zdominowany fizjologicznie. I że wiara nie uchroni ich od bólu np. podczas wypluwania płuc z dużą ilością krwi (wiem że brutalnie to brzmi ale jest to konieczne) a jedynie pozwoli im nie myśleć o tym że ich boli. Ja będąc poniekąd realistą wiem że śmierć będzie albo bardzo bolesna albo szybka i pozbawiona jakichkolwiek odczuć. Ale wracając do tego co chciałem przekazać to właśnie większość ludzi moim zdaniem szuka w wierze takiego sposobu może nie tyle na oswojenie się ze śmiercią co sposobu na nie odczuwanie i nie myślenie o niej jako czymś co kończy wszystko.

Pozdrawiam
Damian
Dobrze napisane...a ja po staremu...Damianie ,strzelisz lufę? My tu też nie próżnujemy... :D
Słusznie Byron powiadał , że gin to jego " hippokrene "... :D
KKF Poznań-----------------
New_Man
Pykacz
Pykacz
Posty: 52
Rejestracja: 03 grudnia 2010, 07:18 - pt

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: New_Man » 25 grudnia 2010, 17:34 - sob

Draco59 właśnie piję dobre czerwone pół wytrawne winko, przepalam Timm No Name w mojej pierwszej gruszance i jem Ciasto :D Ale na lufę dobrego brendziaka albo innego wynalazku chętnie się skuszę :)
Awatar użytkownika
draco59
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 609
Rejestracja: 26 stycznia 2010, 17:50 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: draco59 » 25 grudnia 2010, 17:38 - sob

New_Man pisze:Draco59 właśnie piję dobre czerwone pół wytrawne winko, przepalam Timm No Name w mojej pierwszej gruszance i jem Ciasto :D Ale na lufę dobrego brendziaka albo innego wynalazku chętnie się skuszę :)
Zatem prosim pięknie...u mnie dziś portugalska Constantino i we fajeczce Chocolate Flake...jedziemy na słodko...
KKF Poznań-----------------
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: Rheged » 25 grudnia 2010, 18:12 - sob

Vetus pisze:Co będzie z nami fajczarzami po ostatniej fajce w życiu, która to chwila niewątpliwie nastąpi?
Nic.
Podpisano:
Bardzo oczytany magister deista.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
New_Man
Pykacz
Pykacz
Posty: 52
Rejestracja: 03 grudnia 2010, 07:18 - pt

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: New_Man » 25 grudnia 2010, 18:15 - sob

Draco Constantino jest bardzo słodka i do tego Chocolate Flake , widzę że naprawdę słodzisz sobie na wieczór.
Ja nie mogę się doczekać aż odbiorę swój świąteczny bon z pracy , bo akurat praca w monopolu który ma większość alkoholi dostępnych na rynku ma swoje plusy :) będzie co wybierać , a bon też jak sądzę nie będzie mały :)
Więc może później ja zaproszę Cię na lufę jakiegoś Grantsa albo Cognac Napoleon :)

Rheged jestem tego samego zdania, ale wyobraź sobie że jakie będzie nasze zdziwienie kiedy po tym ostatnim dymku spotkamy się gdzieś tam w zaświatach :) mam nadzieję że będę miał odpowiedni zapas tytoniu żeby was poczęstować.
Ale tak jak Ty sądzę że nic więcej nie będzie.

Pozdrawiam
Damian
Ostatnio zmieniony 25 grudnia 2010, 18:17 - sob przez New_Man, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Wojtek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 371
Rejestracja: 08 czerwca 2010, 00:35 - wt
Lokalizacja: Pruszcz Gdański

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: Wojtek » 25 grudnia 2010, 18:15 - sob

Ja z kolei jestem dziwnym człowiekiem, chciałbym w coś wierzyć, ale nic mnie nie przekonuje i tylko dlatego jestem ateistą. Jedyną wyższą rzeczą jaką wyznaję to honor. Wolę żyć w ten sposób niż wierzyć w coś lub kogoś tylko po to, że "a jeśli istnieje to co?" Będę dobrym człowiekiem to będzie dobrze czy wyższa istota istnieje czy nie ;) A to czego nie lubię to dewotyzm.

Ja sobie piję tylko piwko, zaś w moim worobcu tli się sunset breeze... Wasze zdrowie ;) Uprzedzę też Vetusa - wystarczy Wojtek ;)
Palenie fajki zapewnia spokojny i obiektywny osąd spraw ludzkich - Albert Einstein
New_Man
Pykacz
Pykacz
Posty: 52
Rejestracja: 03 grudnia 2010, 07:18 - pt

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: New_Man » 25 grudnia 2010, 18:23 - sob

Wojtek , nie da się w nic nie wierzyć i może zabrzmię jak bym się wymądrzał ,ale Ty już w coś wierzysz.
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję że kierujesz się zasadami honoru , więc automatycznie wierzysz że w to że życie honorowego Wojtka będzie dobre.

Mówiąc tak bardziej z przekładem na religię, honor jest tą Twoją istotą wyższą pod postacią cechy i pewnego rodzaju postępowania. Jesteś ateistą typowo religijnym czyli nie wierzysz w obecnie uznawane religie powszechne, ale wierzysz w pewną wartość która ma zapewnić Ci godne i dobre życie.
Nie wiem jak to dokładnie wygląda z Twojej strony i są to może spekulacje oraz teorię , ale zastanów się nad tym.

Pozdrawiam
Damian
Awatar użytkownika
Wojtek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 371
Rejestracja: 08 czerwca 2010, 00:35 - wt
Lokalizacja: Pruszcz Gdański

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: Wojtek » 25 grudnia 2010, 18:40 - sob

New_Man pisze:Wojtek , nie da się w nic nie wierzyć i może zabrzmię jak bym się wymądrzał ,ale Ty już w coś wierzysz.
Z Twojej wypowiedzi wnioskuję że kierujesz się zasadami honoru , więc automatycznie wierzysz że w to że życie honorowego Wojtka będzie dobre.

Mówiąc tak bardziej z przekładem na religię, honor jest tą Twoją istotą wyższą pod postacią cechy i pewnego rodzaju postępowania. Jesteś ateistą typowo religijnym czyli nie wierzysz w obecnie uznawane religie powszechne, ale wierzysz w pewną wartość która ma zapewnić Ci godne i dobre życie.
Nie wiem jak to dokładnie wygląda z Twojej strony i są to może spekulacje oraz teorię , ale zastanów się nad tym.

Pozdrawiam
Damian
wiedziałem że ktoś tak odpowie ;) masz rację - ateiści to de facto osoby, które w coś wierzą - wierzą że prawa fizyki, biologii i chemii tłumaczą świat ;) honor wynika raczej z tego, że człowiek jest zwierzęciem stadnym, więc instynktownie chcemy pomagać innym lub by inni mieli chociaż wrażenie, że można na nas polegać (jak zwykle są wyjątki). Z drugiej jeszcze strony dobro jest względne - dla nas jakiekolwiek zabójstwo jest złe, wg nazistów zabicie Żyda było dobre. Można więc powiedzieć że staram się zachowywać dobrze w sensie takim jakim nasza kultura obdarzyła to słowo - idąc dalej dojdziemy do tego, że wyznaję prawa moralne chrześcijaństwa. Ateiści nigdy od tego nie uciekną (wiem że jakiś filozof opracował prawa etyczne dla ateistą, ale nie uważałem na tym wykładzie więc nie pamiętam nazwiska). Mi zachowanie honorowe po prostu sprawia mi przyjemność :P

Pozdrawiam
Palenie fajki zapewnia spokojny i obiektywny osąd spraw ludzkich - Albert Einstein
New_Man
Pykacz
Pykacz
Posty: 52
Rejestracja: 03 grudnia 2010, 07:18 - pt

Re: W co wierzą fajczarze.

Post autor: New_Man » 25 grudnia 2010, 19:07 - sob

Vetus tu akurat masz rację , że do wiary nie dochodzi się argumentami aczkolwiek często jest tak że wierzymy z przyzwyczajenia i to przyzwyczajenie kreuje jakąś więź między nami a daną religią. Bo gdybyś spytał 60 procent obecnych katolików dlaczego chodzą do kościoła i dlaczego się w kościele modlą , to sądzę że wszyscy by Ci odpowiedzieli że tak zostali nauczeni przez rodziców i tyle. Bez żadnego głębszego uzasadnienia , takie zwykłe przyzwyczajenie. Na poparcie moich słów powiem że ostatnio właśnie zapytany przez kolegę z osiedla dlaczego nie chodzę do kościoła ja odpowiedziałem mu pytaniem " a dlaczego Ty chodzisz ? " , nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Dopiero po dłuższym zastanowieniu powiedział że chodził od najmłodszych lat z rodzicami , że komunia i bierzmowanie i że teraz też chodzi bo jest to dla niego część jakiegoś stałego cyklu mijania tygodnia. Więc potwierdza to tylko to że większość chodzi z przyzwyczajenia, a nie z własnej głębszej potrzeby. Część chodzi, bo co by sąsiedzi powiedzieli , a dopiero reszta chodzi bo czuje taką prawdziwą potrzebę być na mszy świętej. I nie jest tak że do wiary dochodzi się najczęściej na łóżku w szpitalu , ja sądzę że najczęściej do wiary dochodzi się w momencie kiedy traci się wiarę w to co było takim przewodnikiem życiowym. Np. materialista który traci wszystko co miał i nie ma nic w co mógł wierzyć zaczyna szukać i znajduje religię która w jego odczuciu nie jest potrzebna do zbawienia , tylko do zapełnienia pustki po starej wierze. Choć tak jak napisałeś jest w tym trochę prawdy że na intensywnej terapii ludzie bardzo często uświadamiają sobie że tylko jakaś wyższa siła może ich z tego miejsca wyciągnąć. Wtedy zaczynają się modlitwy i szukanie oparcia w Bogu. Wiesz sens życia jest tak niestabilnym pojęciem że jeżeli zapytał byś o niego 100 osób to dostałbyś 100 różnych odpowiedzi. Moim zdaniem sensem życia jest odegranie jakiejś tam przypisanej nam roli w dążeniu do lepszego życia.

Co do medytacji to naprawdę fajnie się siedzi przy fajeczce , winku i cieście czytając taką dyskusję :)

Wojtek ateiści mimo to że zarzekają się że są osobami totalnie nie wierzącymi to tak naprawdę są bardziej wierzący niż Chrześcijanie , Katolicy, Buddyści, Muzułmanie, Sataniści i inni. Bo wierzą we wszystko co nie związane z narzuconą im religią. Czyli tak jak pisałem wcześniej, nie wierzą z przyzwyczajenia tylko z doświadczenia, z potrzeby , z chęci.
A honor to raczej nie to że można na nas polegać , tylko że można nam coś powierzyć nie bojąc się że za trzy sekundy będzie to w rękach setek tysięcy osób. Jest to oklepany przykład przez wszystkie podręczniki do polskiego i inne z tym tematem związane książki ale honor to nie bicie leżącego bez broni przeciwnika, to podanie mu ręki i broni a wtedy dopiero walka. Dobro jest bardzo względnym pojęciem i dobrze tu ukazałeś tą względność. Chwała Ci że jest dla Ciebie przyjemnym zachowywanie się honorowo, jednak ten świat jest okrutny i brudny momentami i jak to ktoś mądrze powiedział " by być gotowym na wszystko , trzeba być pół dobrym i pół złym" i to racja. Bo czasami jest tak że honorowe zachowanie może przysporzyć nam kłopotów.

Ależ się rozgadałem a tu fajeczka prawie się kończy.

Pozdrawiam
Damian
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”