Nalewki i inne specyjały

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
p1ot3
Początkujący
Początkujący
Posty: 15
Rejestracja: 17 listopada 2012, 21:35 - sob

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: p1ot3 » 22 grudnia 2012, 02:57 - sob

blij pisze:Też robię wina, odkąd po dziadku odziedziczyłem cały zestaw do jego robienia. W tym roku zabrakło mi butelek.
...
ja niestety, musiałem zainwestować. nie robie z owoców ze względu na koszt, a sadu nie mam. robie wina gronowe z takich gotowych zestawów - sok w koncentracie. co mniej więcej dwa miesiące zlewam 30 butelek. i w międzyczasie pilnie opróżniam wcześniejsze partie.
polecam ten miód, warto spróbować.
Awatar użytkownika
M-kwadrat
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 11 października 2004, 22:55 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: M-kwadrat » 03 kwietnia 2013, 21:40 - śr

Odkopię wątek bo potrzebuję rady.

Zabrałem się w zeszłym roku za nalewki. Korzystając z nieobecności właściciela z działki zebrałem maliny, dokupiłem stosowne płyny i do dzieła. Niestety wytyczne które miałem różnią się diametralnie od przytoczonych tutaj przepisów - owoce od razu zalałem alkoholem (wódka ze spirytusem) bez dodawania cukru. W sumie przemawiała do mnie taka wersja jako mająca wydobyć najwięcej aromatu. Potem miało to być zlane, owoce zasypane cukrem (w jakiej ilości nie wiem...), po kilku dniach znowu zalane alkoholem i potem połączone z pierwotną zalewą. Niestety jakoś potem byłem trochę zajęty i kolejne kroki się odwlekły ale zostałem pocieszony, że owoce mogą leżeć. No to uspokojony znowu dałem się porwać w wir codzienności a materiał na nalewkę nadal leży... Potem nie wiedziałem ile ma być tego cukru ani jak to dokładnie zrobić i znowu chwilę się opóźniło.

Więc podsumowując - mam w słojach maliny zalane ok. 60-70% alkoholem co z nimi dalej zrobić???
Let your soul shine. / It's better than sunshine, / It's better than moonshine, / Damn sure better than rain.
Awatar użytkownika
maciejslu
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 470
Rejestracja: 14 lipca 2008, 23:46 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: maciejslu » 03 kwietnia 2013, 21:51 - śr

Niestety, mam złą wiadomość :-(

Maliny, jako owoce bardzo aromatyczne, acz o nietrwałych właściwościach smakowo-zapachowych, na nalewki niespecjalnie się nadają..

Jedyne wykorzystanie malin w wyrobach alkoholowych, jakie znam z doświadczenia własnego, to dodatek soku z nich do miodów pitnych; wychodzi rzecz cała wybornie.

Ale nalewki z malin w zasadzie nie udają się... Ale owoce - przy pewnym samozaparciu - można zjeść do deserów lub bez deserów. A z nalewu pewnie coś da się zrobić, ale tu już się konkretnie nie wypowiem.

A w ogólności - zasada dodawania cukru do owoców jest mniej więcej taka, że na każdy kilogram owoców (świeżych) dajemy pól kilograma cukru. Owoce po maceracji w alkoholu - podobnie. Więc sugeruję: nalew (czyli tę "wodę ognistą" co się wytworzyła) zlać, owoce zasypać cukrem (na oko, aby je przykryć), pomiętosić w słoju, poczekać, aż cały cukier się rozpuści, dodać do uprzednio zlanego nalewu; owoce już można w zasadzie wyrzucić, zaś resztę kupażować do skutku, dodać kieliszek winiaku lub brany, nieco wody przegotowanej (gdy okaże się za mocne) i degustować po krótkim (ach, ta ulotność malin...) leżakowaniu - leżakować tyle, aby paprochy na dno opadły, potem zlewać do nowych butelek.
Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
Oficyna wydawnicza RW2010
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: maciej_faja » 03 kwietnia 2013, 22:20 - śr

najlepsza malinówka wyszła mi gdy sok malinowy (taki ze sklepu) zmieszałem z alkoholem 96% w stosunku 1:1
:)
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: golf czarny » 04 kwietnia 2013, 10:26 - czw

Kolejny zawiedziony "malinorób".

Hmmm... co by tu rzec..."ja też tak mam!" to po pierwsze.

Malina działkowa (odmiany deserowe-polan i inne) jest imo produktem nienadającym si do bezpośredniego kontaktu z alko z następujących powodów:
a) zbyt duża ilość pektyn,
b) zbyt mała zawartośc specyficznych estrów dla malinowego smaku,
c) łatwość przechodzenia pestkowego smaku do alkoholu ( smakuje jak mieszanka zboża z mydłem-błeee...). Przepisy (liczne!) zakładające bezpośredni kontakt malina-alko albo sok z malin - alko są niewiele warte a wręcz szkodliwe bo psują smak spirytusu;).
Co poradzić
surowiec na nalew otrzymywać przez fermentację (rozbijanie pektyn) , dodawać malin leśnych znacznie bardziej aromatycznychi ,oczywiście stosować surowiec na nalew płynny bez pestek.

Brak malin leśnych można próbować skompensować np.destylatem malinowym.
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: blij » 05 kwietnia 2013, 20:14 - pt

golf czarny pisze:Kolejny zawiedziony "malinorób".

Hmmm... co by tu rzec..."ja też tak mam!" to po pierwsze.

Malina działkowa (odmiany deserowe-polan i inne) jest imo produktem nienadającym si do bezpośredniego kontaktu z alko z następujących powodów:
a) zbyt duża ilość pektyn,
b) zbyt mała zawartośc specyficznych estrów dla malinowego smaku,
c) łatwość przechodzenia pestkowego smaku do alkoholu ( smakuje jak mieszanka zboża z mydłem-błeee...). Przepisy (liczne!) zakładające bezpośredni kontakt malina-alko albo sok z malin - alko są niewiele warte a wręcz szkodliwe bo psują smak spirytusu;).
Co poradzić
surowiec na nalew otrzymywać przez fermentację (rozbijanie pektyn) , dodawać malin leśnych znacznie bardziej aromatycznychi ,oczywiście stosować surowiec na nalew płynny bez pestek.

Brak malin leśnych można próbować skompensować np.destylatem malinowym.
Oj, dostałbyś Kolego drogi burę od mojej żonki za te teoretyczne wywody. Oj, dostałbyś. Parę lat temu zrobiłem jej z malin działkowych taki pyszny LIKIER, że do dzisiaj wspomina. I do tego właśnie maliny nadają się wyśmienicie, co sam sprawdziłem . Typowy, babski, słodki Likier Malinowy smakuje każdej. A przepis na takowy znaleźć można łatwo.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: golf czarny » 06 kwietnia 2013, 14:35 - sob

Gratuluję udanego likieru .

Ale aby nie marnować zbędnych bajtów umówmy się,że akurat w tym temacie nie teoretyzuję . To,co napisałem w trzech punktach to , krótkie resume moich własnych ośmioletnich doświadczeń i cosezonowych prób własnych , smakowania wyrobów moich znajomych ,etc... .

Mi się też udało ( w moim własnym przekonaniu) ... raz . Piłem jeden, smakujący wyrób mojego znajomego.

Ale to wiosny w dziedzinie malin w alkoholu nie czyni.
Są o wiele smaczniejsze sposoby zabarwienia spirytusu na czerwono.
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: blij » 06 kwietnia 2013, 18:48 - sob

golf czarny pisze:Gratuluję udanego likieru .

Ale aby nie marnować zbędnych bajtów umówmy się,że akurat w tym temacie nie teoretyzuję . To,co napisałem w trzech punktach to , krótkie resume moich własnych ośmioletnich doświadczeń i cosezonowych prób własnych , smakowania wyrobów moich znajomych ,etc... .
Ależ ja wcale nie neguję Twoich doświadczeń. Po prostu w poprzednim poście przedłożyłeś całą teorię niepowodzeń związanych z produkcją nalewki z malin. Przyznam się, że ja bym tak nie potafił. Zauważyłem jedynie, że sok z malin "ścina się" w połączeniu ze spirytusem. Zarzuciłem więc próby zrobienia nalewki a za to zrobiłem żonce likier, od którego sam jednak trzymam się z daleka. :?
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: maciej_faja » 06 kwietnia 2013, 21:43 - sob

jest tyle świetnych nalewek, czy musi być akurat z malin?
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Nalewki i inne specyjały

Post autor: golf czarny » 07 kwietnia 2013, 22:40 - ndz

Dnia wczorajszego o tej właśnie wieczornej porze raczyłem się nalewką z suszonych żurawin. Wykonałem ją własnoręcznie w roku 2009 r. Zaraz wyjaśnić muszę ,że nie o powszechnie spotykane żurawiny chyba amerykańskie chodzi, a o zupełnie wysuszony surowiec zielarski -żurawinę błotną.
Trunek mnie samego zaskoczył swoją dobrocią. Mocny ,ciekawie smakujący , specyficznie oleisty, z alkoholem niewystającym i dłuuuugim finiszem.

Ogólnie żurawina błotna to jeden z bardziej pewnych nalewkowych surowców. Polecam.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”