Fajka zimą 2013.

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
sdp
Pykacz
Pykacz
Posty: 77
Rejestracja: 14 grudnia 2011, 17:32 - śr
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Fajka zimą 2013.

Post autor: sdp » 03 kwietnia 2013, 18:53 - śr

Poruszyłeś temat, który jest mi niestety bardzo bliski. Jako że nie palę fajki w mieszkaniu, pozostaje mi głównie balkon i spacer. W samochodzie nie lubię i nie umiem palić. Ta zakichana zima doprowadza mnie do szału. Bo weź człowieku stój te 30 minut na balkonie, gdy temperatury ujemne . Przyjemność żadna. Czekam na tę kochaną wiosenkę. Słuchając jednak prognoz pogody zaczynam się zastanawiać, czy na Boże Ciało, zamiast kwiatków, dziewczynki nie będą sypać soli i piasku...
Plus jest jednak jeden - tytonie mi dojrzewają w słoikach.
Grzechu
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 13 września 2012, 19:07 - czw
Lokalizacja: Podbeskidzie

Re: Fajka zimą 2013.

Post autor: Grzechu » 03 kwietnia 2013, 19:59 - śr

j.w. :evil: :(
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Fajka zimą 2013.

Post autor: maciej_faja » 03 kwietnia 2013, 20:52 - śr

No cóż, w fotelu przed lapkiem i tv - zima może za oknem być :)
Pozdrawiam tych, którzy nie mogą palić w domu (i współczuję).
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
M-kwadrat
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 11 października 2004, 22:55 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Fajka zimą 2013.

Post autor: M-kwadrat » 03 kwietnia 2013, 21:48 - śr

Ja tam jakoś strasznie nie boleję nad zimą - w sumie to chyba jakoś mi czas po nowym roku tak szybko i niezauważalnie przeleciał, że równie dobrze mógłbym się dowiedzieć rano, że mamy początek lutego a nie kwietnia i byłoby to dla mnie wiarygodne - może dlatego nie dostrzegam, że zima się dłuży.
Ale gdybym miał za dużo czasu to chętnie bym sobie warunków poużywał i wybrał się na biegówki na przykład.
Rano zamiast męczyć się ze skrobaniem auta i staniem w korkach w podobnym czasie maszeruję sobie do pracy i odkąd nie muszę tego robić po ciemku to jest to całkiem miłe. Na pewno lepsze niż spacery w deszczu które też się zdarzyły jak tylko chwilę się ociepliło. Jedyne co trochę cierpi z powodu zimy to jazda rowerem bo opony mam typowo miejskie i nie kusi mnie ryzykowanie wywrotki na jakimś lodzie ukrytym pod śniegiem choć aby pojeździć do ciągnie strasznie. Gdybym wiedział, że będę jechał tylko przez sam śnieg to bym bez wahania ciągle jeździł.
Mam ten luksus, że fajkę sobie mogę w domu palić do woli, co najwyżej uzgadniając nutę zapachową tytoniu ale w świąteczny poniedziałek paliłem sobie na spacerze w lesie, w popadującym śniegu i też było przyjemnie.
Let your soul shine. / It's better than sunshine, / It's better than moonshine, / Damn sure better than rain.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Fajka zimą 2013.

Post autor: golf czarny » 04 kwietnia 2013, 15:33 - czw

@ sdp Nie chcę niczego sugerować ale jakby Kolega zechciał z nami się spotkać to by po zimnicy się nie włóczył :twisted: .
Powiem tylko tyle: fotel był miękkki , kelnerka ładna, piwo smaczne, towarzystwo doborowe .Śniegu , wiatru , lodu nie stwierdzono.
Tomaszb
Początkujący
Początkujący
Posty: 16
Rejestracja: 18 sierpnia 2012, 08:50 - sob
Lokalizacja: Białystok

Re: Fajka zimą 2013.

Post autor: Tomaszb » 05 kwietnia 2013, 00:55 - pt

Ja z kolei nie do końca rozumiem narzekania na chłód osób mieszkających w strefie klimatycznej o średniej rocznej temperaturze na poziomie 8-10 stopni. To tak, jakby ktoś poszedł do kina i utyskiwał, że nie grają sztuki teatralnej (pomijam oczywistą oczywistość, że tak długo utrzymujące się niskie temperatury niekorzystnie wpływają na wegetację roślin, co wcale nie jest zabawne). Jest wiosna, musi być zimno, hehe. No, ale łatwo mi dowcipkować kiedy wolę chłodek z rześkim powietrzem, bielutkim śniegiem (a nawet i walącym w oczy, mokrym), za to bez klejącej się skóry od skwaru 26 stopni albo - nie daj Bóg - większego, przy którym nawet kompletne pozbycie się odzieży nie gwarantuje ochłody.

Na powietrzu nie palę, bo na dworze ucieka mi znaczna część aromatu tytoniu; lubię popykać w fotelu, w domu, przy dobrej muzyce i książce.

Jedyny minus niskich temperatur dostrzegam w tym, że zimą, kiedy nie mam otwartego na stałe okna, unikam palenia Latakii, bo nawet przez dwa dni utrzymuje się po niej niezbyt przyjemny zaduch. A lubię zasmolić chałupę ;) No, ale nie ma tego złego: kiedy mam ochotę na smolne szczapy, kupuję flakona i drepczę do kolegi. Żona twierdzi, że robię to zbyt często. Ciekawym, dlaczego nie lubi jak palę Latakię... Cóż, koneserstwo musi mieć swoją cenę :D
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”