Czy jesteście uzależnieni?

Jak na razie pierwsze forum wolnej wymiany myśli przy pykaniu fajki. Wszystko o wszystkim

Moderator: Moderatorzy

Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: Tolo » 05 maja 2015, 21:47 - wt

Jestem ciekaw w jakim stopniu fajka uzależnia jeżeli się nie zaciągamy.

Dlatego mam pytanie do Was,
1) ile fajek dziennie palicie?
2) czy robicie czasem przerwy (np. kilka dni) kiedy nie palicie - czy wam czegoś brakuje wtedy?
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: freemason » 06 maja 2015, 12:04 - śr

U mnie to zależy od wolnego czasu, a raczej od jego organizacji. Przeważnie palę 1 faję dziennie, a w weekendy nawet 2. Rzadko kiedy udaje mi się pyknąć więcej niż 2 razy w ciągu dnia - zdarza się tak tylko w wakacje. Bywają i 2-3 dniowe przerwy w paleniu.
Mimo, że palę od 1998 roku nie uzależniłem się fizycznie. Mógłbym bez trudu zrezygnować z palenia. Co innego uzależnienie psychiczne. Palenie to jakby nagroda, odreagowanie stresów, drobna codzienna przyjemność. Tak więc choćbym mógł rzucić, nie robię tego.

Dodam jeszcze, że w ciągu roku mam takie okresy, kiedy bardzo ciągnie mnie do fajki - zawsze jesienią, a później pod koniec zimy i wczesną wiosną. Wtedy kupuję fajki, tytonie, kopcę zachłannie jak smok. Wiosnę i lato mógłbym spędzić bez fajki i wbrew pozorom nie zależy to wcale od pogody.
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: blij » 08 maja 2015, 18:29 - pt

Palę już fajkę kilkanaście lat i jak dotąd w moim przypadku uzależnienia nie ma. Bywa, że pykam sobie codziennie raz, dwa razy przez parę dni a później z racji braku czasu nie palę przez dwa, trzy tygodnie. Nie czuję wówczas, że koniecznie muszę zapalić. Po prostu - miałbym czasem ochotę na jakiś tytoń ale jeśli nie mam czasu bądź dostępu do niego to trudno...
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: maciej_faja » 10 maja 2015, 09:06 - ndz

Palę od 1989 roku (jakoś teraz minęło mi 26 lat z fajką). Czy się uzależniłem? Tak. Ale nie od tytoniu. Nie muszę palić. Np. od chwili urodzenia wnuczki, przeniosłem palenie na wieczór, kiedy Marysia nie jest już przemieszczana po mieszkaniu. Nie było to dla mnie żadnym problemem. Jeśli zapalę w ciągu dnia, np. podczas wyjazdu na zakupy, to zazwyczaj odpuszczam wieczorne palenie. Jeśli męczy mnie pogoda i samopoczucie nie jest najlepsze, nie jest dla mnie problemem nie palić przez tydzień czy nawet dłużej. Ale jak wspomniałem jestem uzależniony. Uzależniłem się od zbieractwa, uzależniłem się od spotkań z fajkowymi przyjaciółmi - cierpię gdy nie mogę wyjechać na jakiś konkurs by móc spotkać znajomych. To jest uzależnienie wielu z nas - problemu nie stanowi sam tytoń, raczej to co dzieje się wokół fajki.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
oktogenek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 186
Rejestracja: 15 września 2010, 17:53 - śr
Lokalizacja: Kalisz

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: oktogenek » 12 maja 2015, 21:13 - wt

Faktycznie coś w tym jest, fizycznie nie jestem uzależniony od nikotyny ale jak widzę niektóre fajki albo tytonie, to mam ciężko się opanować, nie odpuszczam też żadnej książce, czasopismom lub choćby katalogom jeśli tylko jest w nich motyw fajkowy :D a ostatnio dzięki Maciejowi również znaczki z motywem fajki są w gestii zainteresowań 8)
Awatar użytkownika
adrianfajka88
Początkujący
Początkujący
Posty: 19
Rejestracja: 21 sierpnia 2015, 11:04 - pt
Lokalizacja: Kalisz
Kontakt:

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: adrianfajka88 » 07 września 2015, 12:50 - pn

Ja niestety jestem uzależniony, ponieważ (wiem, że to nie za ciekawie) w ciągu dnia palę jeszcze normalne papierosy. Starałem się niedawno zrobić taki manewr, żeby przejść na e-papierosa a co jakiś czas zapalić fajkę tak jak lubię, już bardziej kontrolowanie w domu, ale chyba mam za stresującą robotę, żeby zapomnieć o zwykłych papierosach, a elektroniczny jakoś mnie deprymuje. Mam wrażenie, że w przypadku fajki jest bardzo cienka granica pomiędzy uzależnieniem a zwykłym przyzwyczajeniem, ja tak mam, że jak przychodzi pewna pora i dzień to nie czuje się komfortowo, jak w rozkładzie dnia zabraknie mi pykania fajeczki :)
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: Tolo » 07 września 2015, 14:53 - pn

No moim zdaniem fajka jednak uzależnia, ale nie tak jak papierosy. Zaczynałem od palenia jednej fajeczki dziennie, teraz już muszę wypalić ze 3 bo przychodzi lekki głód nikotynowy, pomimo, że się nie uzależniam.

Wcześniej paliłem 10-15 papierosów ale rzuciłem z plastrami.
Awatar użytkownika
adrianfajka88
Początkujący
Początkujący
Posty: 19
Rejestracja: 21 sierpnia 2015, 11:04 - pt
Lokalizacja: Kalisz
Kontakt:

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: adrianfajka88 » 08 września 2015, 11:28 - wt

Od papierosów łatwiej się uzależnić bo też i szybciej można zapalić, mniej 'zachodu' przy tym niż przy fajce. Ja do papierochów to mam wstręt jak o nich mówię, ale zapalić i tak się chce. Teraz postaram się zastosować takie etapowe zmniejszanie dziennej ilości wypalonych papierosów, może takie coś pomoże, stopniowo odstawiać. Jak nie, to spróbujemy plastry ;)
Celt
Moderator
Moderator
Posty: 890
Rejestracja: 11 stycznia 2008, 15:08 - pt
Lokalizacja: Lublin

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: Celt » 31 października 2015, 19:38 - sob

Palę już fajkę 11 lat. Jak dotąd nie cierpię na uzależnienie od nikotyny. Niedawno miałem nawet wątpliwą przyjemność spędzić 3 tygodnie w szpitalu (jako pacjent). Nie cierpiałem w tym czasie na głód nikotyny. Nawet po powrocie do domu, kiedy jeszcze nie czułem się najlepiej, nadal nie miałem ochotę na fajkę. Wróciłem do niej dopiero kilka dni temu. Natomiast faktem jest, że brakowało mi mojego codziennego "rytuału" związanego z wieczornym zapaleniem fajki, które towarzyszyło zawsze czytaniu książki lub przeglądaniu internetu.
Diord Fionn
Jacek117
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 20 listopada 2006, 23:29 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: Jacek117 » 31 sierpnia 2016, 16:26 - śr

Jestem człowiekiem, który nie pali już siedem lat fajki, ale wcześnie ją paliłem i z jednej strony miałem z tego przyjemność, zaś z drugiej strony chyba palić ją musiałem. Jak czytam wypowiedzi moich kolegów „po fajce”, to niestety wydaje mi się, że nie są oni do końca ze sobą szczerzy. „Nie palę, ale palę”, tak mniej więcej można przetłumaczyć ich kontakt z fajką. Panowie, moim zdaniem najważniejsze w tym temacie, to jest przyznanie się do faktu, że kontakt z palonym tytoniem jest uzależnieniem i nic i nikt nie jest wstanie na to poradzić. Nikotynizm nie jest wprawdzie alkoholizmem, który jest czymś, do czego ciężko się przyznać bez uszczerbku na honorze, ale niestety też jest uzależnieniem i to jest faktem. Oczywiście nie twierdzę, że ludzie niepalący tytoniu są lepsi (cokolwiek miałoby to znaczyć) od ludzi palących, ale panowie miejmy odwagę spojrzeć prawdzie w oczy. A tak na marginesie, to ciekawy jestem jak się mają „liderzy”, którzy wcześniej rej wodzili na forum fajczarzy. Czy oni mają w tym temacie coś do powiedzenia?
Ciekawy jestem ich przemyśleń.
Pozdrawiam wszystkich palących i tych co już nie palą.
Jacek
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: blij » 02 września 2016, 17:07 - pt

Moim zdaniem mylisz się jednak, Kolego. Najpierw zdefiniuj sobie, co to jest uzależnienie. Wg mnie, jest to niemożność obycia się od substancji, czy też przedmiotu, który uzależnia. Obojętnie, czy jest to tytoń, alkohol, narkotyk, czy cokolwiek innego. Sam jestem przykładem na to, że fajka niekoniecznie musi uzależniać. Pale ją już kilkanaście lat, ale miewałem już okresy, gdzie z powodu wykonywanej pracy nie mogłem sobie zapalić przez parę tygodni czy miesięcy. I co? Czyżbym czuł, że jak nie zapalę, to nie wytrzymam? Nie. Mogłem spokojnie nie palić dalej, nie czując jakiegoś dyskomfortu. Po prostu, jedna przyjemność mniej.
To tak jak ze zjedzeniem czekoladki lub cukierka. Jak możesz i ktoś Cię poczęstuje, to czemu nie, ale spokojnie można się bez tego obejść.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Jacek117
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 20 listopada 2006, 23:29 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: Jacek117 » 04 września 2016, 09:54 - ndz

Witaj Kolego. Cieszę się, że byłeś łaskaw ustosunkować się do mojego postu. Jak czytam, potwierdzasz fakt, że możesz palić i mieć przerwę w tym paleniu około miesiąca. No cóż, musimy mieć zupełnie inną konstrukcję odporności na oddziaływanie palonego tytoniu na nasz organizm. Jak już wcześniej napisałem – nie bardzo wierzę w to, że coś takiego może mieć miejsce. Pewnie wynika to z faktu mojej małej wiary. Szanując jednak Twoją prawdomówność, odpowiem w ten sposób, że w większości znanych mi przypadków, kontakt z paleniem tytoniu i w tym paleniem tytoniu w fajce, po parunastu, a najdalej idąc, parędziesięciu paleniach, kończy się uzależnieniem od nikotyny. Ma to tę dobrą stronę, że człowiek uzależniony od nikotyny ma znacznie mocniejsze doznania w kontakcie z palonym tytoniem, a dla ludzi palących w sumie o to właśnie chodzi. Ponadto dłuższe przerwy w paleniu powodują, że fajka bardziej smakuje. Z reguły jednak ludzie palący nie odżegnują się od swojego nałogu nikotynizmu, tylko co najwyżej zbywają go dowcipem.
W moim przypadku palenie fajki stało się przymusem. Miałem świadomość, że niestety jestem jej niewolnikiem, a z radości, którą miałem paląc w niej dobry tytoń, pozostała mi jedynie potrzeba zaspokajania głodu nikotynowego. W tej sytuacji podjąłem decyzję o rozwodzie z nią. Gdybym potrafił zapalić fajkę na przykład raz w tygodniu, czy też tylko wówczas jak byłyby do tego sprzyjające okoliczności i między paleniami nie doświadczałbym „głodu nikotynowego”, to oczywiście korzystałbym z życia na tym polu. Niestety jest jak napisałem i co najwyżej mogę się podzielić swoimi doświadczeniami z ludźmi, którzy niekoniecznie muszą na własnej skórze doświadczać tego, co ja już przerabiałem.
Pozdrawiam
Jacek
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: blij » 04 września 2016, 11:03 - ndz

Jacek117 pisze:W moim przypadku palenie fajki stało się przymusem. Miałem świadomość, że niestety jestem jej niewolnikiem, a z radości, którą miałem paląc w niej dobry tytoń, pozostała mi jedynie potrzeba zaspokajania głodu nikotynowego. W tej sytuacji podjąłem decyzję o rozwodzie z nią. Gdybym potrafił zapalić fajkę na przykład raz w tygodniu, czy też tylko wówczas jak byłyby do tego sprzyjające okoliczności i między paleniami nie doświadczałbym „głodu nikotynowego”, to oczywiście korzystałbym z życia na tym polu.
Właśnie. Wspomniałeś o ciekawym zjawisku, które zauważyłem już wcześniej w rozmowach z wielu kolegami. Część z nich przyznawała, że pali fajkę bo musi a smak dobrego tytoniu jest jakby przyjemnym dodatkiem w trakcie zaspokajania ich nałogu. Przy czym przedstawiciele tej grupy nie ukrywali, że zaciągają się podczas palenia. Wielu z nich sięga też równolegle po papierosy.
Inna grupa (do której należę) pali fajkę wyłącznie dla smaku palonego w niej tytoniu. Ci z reguły nigdy nie zaciągają się dymem a jedynie smakują go w ustach, po czym od razu wypuszczają. Na ile i jak szybko Ci drudzy mogą popaść w nałóg nikotynowy, to już chyba sprawa indywidualna. Bywa - co zauważyłem - że część z nich uzależniona jest od samego rytuału palenia lub spokoju i dystansu, jaki daje fajka.

Żeby nie było tak pięknie, to i ja przyznam się do jednego uzależnienia, związanego z fajką. Jest nim notoryczne wyszukiwanie i ciągłe "polowanie" na stare, rzadkie egzemplarze, które będzie można później poddać renowacji i przywrócić do użytku. Po prostu czuję się niespokojny, gdy raz na jakiś czas nie dorwę gdzieś na jakimś targowisku lub portalu aukcyjnym cennej, starej fajki i jej nie odnowię. Sprawia mi to wiele radości i ciężko mi sobie jej odmówić. :D
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Jacek117
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 20 listopada 2006, 23:29 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy jesteście uzależnieni?

Post autor: Jacek117 » 05 września 2016, 09:20 - pn

Witaj Kolego. Na wstępie odpowiem Ci, że osobiście fajką się nie zaciągałem. Może nie do końca jest to prawda, bo jednak zabawa z palonym tytoniem przybiera pewne formy i granica rozkoszowania się smakiem tytoniu jest płynna. Nie stawiałem sobie jednak barier, które narzucałyby mi określony czas przetrzymywania dymu w ustach. Po prostu starałem się wydobyć wszystkie smaki palonego tytoniu jak tylko umiałem. Zaciągnięcie się tytoniem oczywiście nie jest dobrym sposobem ocenienia walorów smakowych tegoż tytoniu z oczywistych względów. Niemniej, pod przysięgą nie zapewnię, że bywało iż tytoń w moich płucach się nie znalazł. W okresie palenia fajki papierosów nie paliłem i absolutnie nie miałem najmniejszej ochoty na ich palenie. Pomimo tego dopadł mnie jednak „głód nikotynowy” na tyle mocno, że odebrał on mi radość z palenia fajki.
„Polowanie” na stare interesujące egzemplarze fajek rozumiem doskonale, chociaż osobiście nigdy strych fajek nie kupowałem, za to w to miejsce kupowałem fajki nowe. Jeżeli chodzi o zakup fajek, to tutaj chyba zgadzamy się razem, że ciężko w tym przypadku mówić o nałogu. Co najwyżej niektórzy mogą postrzegać to jako dziwactwo, ale z całą pewnością wśród tych „postrzegających” nie znajdą się fajczarze, którzy ten temat znają z autopsji.
No cóż Kolego. Ze swojej strony mogę pogratulować Ci tego, że doświadczasz radości z palenia fajki, a jednocześnie nie musisz na co dzień walczyć z „głodem nikotynowym”. Oby tak było zawsze.
Wiele dałbym za to, żebym miał podobną percepcję jak Ty, ale niestety nie wszystko w życiu można mieć.
Myślę, że wyjaśniliśmy sobie nasze punkty widzenia w tym temacie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę smakowitych dymków z najprzedniejszych fajek.
Pozdrawiam.
Jacek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Kulturalne przy fajce gadanie”