Tytoń codzienny ...

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Mój tytoń codzienny to :

Va
49
33%
Mieszanki Va (z Pq, Orient itp)
19
13%
Mieszanki z La
27
18%
Lekkie Aromaty
52
35%
 
Liczba głosów: 147

Perry
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 331
Rejestracja: 21 września 2007, 15:54 - pt
Lokalizacja: Jozee pod Warszawa :)

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Perry » 12 sierpnia 2009, 09:35 - śr

Ja głównie pale czystą virginie. Ostatnio mi przybyło troszke fajek w kolekcji które nie za bardzo wiem pod co przeznacze więc póki co opalam czystymi (lub lekko modyfikowanymi) virginiami typu Old Gowrie, Hal O'The Wynd, Va No1, FVF, Golden Glow, Malthouse czasem Dunhill Royal Yacht.

Od czasu do czasu mam ochote na mieszanki lataki i orientali (Davidoff Royality, różne Dunhille, Commonwealth) i jakieś latwe aromaty (Timm, Milonga, Sweet Killarney, Connesieurs Choice)

No i oczywiście Chocolate Flake który jest wyśmienity

Awatar użytkownika
Filip
Pykacz
Pykacz
Posty: 91
Rejestracja: 07 września 2008, 22:28 - ndz
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Filip » 16 sierpnia 2009, 21:18 - ndz

Tytoń codzienny ...

Hmmm, ciężko określić jednoznacznie tytoń codzienny, ponieważ zależy to głównie od nastroju, a skala zjawiska też tego nie ułatwia (mam na myśli liczbę dostępnych w kraju i zagranicą blendów). Pisząc tego posta mam po swojej prawej stronie mam 27 pojemników "podręcznych" z najbardziej "rotującymi" obecnie tytoniami, a są wśród nich od FVF, trójca Rattray'sa i VA nr.1 przez Grousemoor, Ashton Gold Rush, MB Navy Flake i Kendal Cream Flake po Belle Epoque obok Flake Medallions, St. James Flake, University Flake, Sam's Flake, czy McClelland Oriental Mix Nr.8. Od czasu do czasu (po Petersony częściej :) ) sięgam po zawartość pojemników z półki poniżej, czyli Sweet Killarney, Sunset Breeze, Plumcake czy Pergamon i wszelkie DT. W chwili obecnej ze względu na temperaturę rzadziej zaglądam do pojemników z LA, ale na wyższej półce czekają już reprezentacje Dunhilla z EMP, 965 i London Mixture, Samuela Gawitha z Perfection, Squadron Leaderem i Navy Flake wraz z Presbyterianem i Balkan Sasieni na chłodniejsze dni, które mam nadzieję nastąpią wkrótce - kiedy to czysta VA i aromaty ustąpią miejsca Latakii.

...tak pokrótce mógłbym wymienić moje "codzienne" tytonie na różne pory roku...
Pozdrawiam
Filip
_________________
Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.

jalens

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: jalens » 17 sierpnia 2009, 21:57 - pn

Nie dochodzę, co prawda, do 27 słoików z tytoniem, ale po dość ostrej selekcji wybrałem sobie 13 mieszanek, które sprawiają mi radość i je sobie palę. Pracuję w domu i już się specjalnie robotą nie napinam, jestem bowiem z natury i wykształcenia nierobem - więc mam czas palić kilka fajek dziennie.

Od wielkiego dzwonu mam 3 Samuele Gavithy – Groovemoora, Balkan Flaka i Squadron Leadera. Za wielki dzwon uważam przede wszystkim obiad składający się z zupy, drugiego dania oraz deseru. Drugi duży dzwon, to moment, w którym decyduję się na pozamykanie wszystkich aplikacji służących mi do pracy – czyli fajerant. Trzeci big ben, to przedsenne godziny kolejnej doby, taka moja prywatna dobranocka. Kiedy rozwalony w fotelu zapuję pilotem po programach tv, myszą po internecie, albo wertuję głupkowato i bezmyślnie słowo drukowane czy nowy film za pomocą prawej strzałki. Jednym słowem czas, kiedy naprawdę palę! Do Gawithów mam ładną fajkę z pianki morskiej, 2 Lorenze z meerschaumową wkładką...

Dzień fajczarza zaczynam niemal zawsze po śniadaniu od prasówki (onet, gw, salon24, rzepa) i pełnego po brzegi wrzościowego Broga naładowanego Prince Albertem. Podobno przed laty był lepszy – nie wiem, czy tak jest naprawdę, bo choć go 20 lat temu namiętnie paliłem, to do własnego zaklinania przeszłości (kiedyś to było lepiej), mam dość sceptyczny stosunek. Książę Albert w podstawowej wersji wciąż mi smakuje, jak zawsze nie wali mi po mordzie kondensatem i nie rozżarza główki do czerwoności. Na te 3 kwadranse z wiadomościami i z mocną kawą z ekspressu jest w sam raz.

Mam aż 5 jednakowych gruszkowych Brogów nr 18 o różnym kolorze główki – to fajeczki przekąskowe, półgodzinne, mimowolne - takie na uspokojenie wariata, kiedy nabieram przesadnego tempa z pracą, kiedy się czymś zanadto podekscytuję, czy na kogoś wq... Pyku-pyk, poczyścić, odłożyć na miejsce i już jest wolniej, powolniej, spokojniej na świecie, a ja nabieram dostojności i pogody ducha. Jest OK. Mam do tych „osiemnastek” dwa Mac Bareny – Mixture i Black Ambrosię, Imperialną czerwoną Amphorę (tu aktualny wtręt z powyżej o zaklinaniu przeszłości) oraz Stanwella Full Aroma.

I wiecie, co jeszcze palę prawie codziennie? Wstyd się przyznać. W niektórych fajczarskich środowiskach traci się zdolność honorową przez palenie ze smakiem wiśniowego tytoniu Alsbo, tego w różowej kopercie... Na swoje usprawiedliwienie dodam, że palę go właśnie w tym małym, pośpiesznym Brogu nr 18 z kryształkiem Only-One i połówką bibułkowego filtra – i tylko wówczas, kiedy bardzo chce mi się zapalić szybkiego „mocnego”. I że mi to smakuje. Zaznaczam jednocześnie, że nie robię tego w obecności innych osób :) i pokój potem wietrzę na oścież i przeciąg :D

W milutkiej pełno porcjowej fajce Adventure palę sobie Skandinavik Mixture – o najróżniejszych porach, ale zazwyczaj w sytuacji, kiedy mam trochę więcej czasu dla siebie i swoich egoizmów. Ot, film jakiś, wykoncypowana i rozsądna dłuższa przerwa w pracy, gapienie się na ptaki, które trzymam w 3 wielkich pokojowych wolierach. Siedzę przy oknie, z wiatraczkiem ekspediującym „powietrze” na zewnątrz i sobie odpoczywam i już. To chwila na lenia we mnie – a tytoń to ładnie zbalansowany i nienarzucający się aromat, więc mam okazję zajmować się przy paleniu czymś równie mało frapującym. Nie daję rady codziennie – ale ze 3 razy w tygodniu, owszem.

Mam też wielkiego i ciężkiego nadwymiarowego Broga nr 52 (znów obciach, bo to kolejna gruszka). To krótka fajka, ale litrowa – służy mi do czytania wraz z Holger Danske Original Honey Devem. Jak ją nabiję do oporu, to półtorej godziny zleci nad jakąś biografią, popularno-naukową lekturą historyczną czy dobrym reportażem. Przy niej też czytuję nowe książki o fotografii, hodowli ptaków egzotycznych czy komputerowe cegły – ale to hobbystyczne lektury, nie zaś profesjonalne grzmocenie informacji ze znacznym zużyciem kory mózgowej.

Kiedy idę na miasto – do klienta, na ryby, na spacer, pofotostreetować, zabieram ze sobą do towarzystwa wspomnianego już Mac Barena Black Ambrosia, bo ładnie, wabiąco pachnie i nie jest najsłabszy. Mnie wystarcza do szybkiego naszprycowania się nikotyną. Do futerału mieszczą mi się dwie – znów gruszkowe – malutkie „32” Broga.

Palę jeszcze namiętnie owocowe Bellini Torino – w domu, jak jestem niedosłodzony i jak idę do knajpy na biznes lunche czy „wprostprzeciwnie”. Palę w meerschaumce o bardzo tradycyjnym kształcie – bo mi z niej smakuje, nie muszę być specjalnie ostrożny podczas pykania i moja morda z tą fajką wygląda wręcz dystyngowanie. W każdym razie ja się sobie z tą fajką i z tym Bellinim podobam.

W kolejne sporej gruszce Broga spalam Skandinavik Aromę – też kiedy jestem niedosłodzony i potrzebuję samopocieszenia.

Spaliłem już sporo paczek i puszek powyższych mieszanek. Gruszkowych fajek także. Nie jest wykluczone, że jakiś tytoń mi się znudzi, a jakiś zasmakuje. Prawdopodobnie do nowej jakiejś fajki dokupię sobie jakąś czystą Virginię. Uruchomiłem też znajomości wśród polskich Tatarów, żeby z krajów Lewantu wyłudzić jakiś stuprocentowy tytoń orientalny i kolejną piankową fajeczkę. O autentycznym "tureckim" czy "syryjskim" marzę już od jakiegoś czasu.

Aha, mam jeszcze kilka glinianek, w których popalam rozmaite próbki, które uda mi się wysępić od przyjaciół i znajomych. Te glinianki i te próbki, to chyba najlepszy sposób na dobrą fajczarską karmę, czego i Wam wszystkim życzę.

michal55555
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 203
Rejestracja: 16 sierpnia 2006, 19:47 - śr
Lokalizacja: Gdansk
Kontakt:

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: michal55555 » 18 sierpnia 2009, 14:50 - wt

Wypaliłem puszkę Samuel Gawith Sam's Flake i puszkę St. James Flake. Tytonie są bardzo podobne do siebie w smaku. Jedyna róznica to że w St. James Flake wyczuwam Perique a Sam's Flake nie. Chcę teraz zamówić Best Brown Flake. I mam pytanie czy Best Brown Flake różni się od swoich dwóch braci????.

Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Jerry » 18 sierpnia 2009, 14:59 - wt

...Wstyd się przyznać. W niektórych fajczarskich środowiskach traci się zdolność honorową przez palenie ze smakiem wiśniowego tytoniu Alsbo, tego w różowej kopercie... Na swoje usprawiedliwienie dodam, że palę go ...
1. Palisz go bo czasem masz taką potrzebę i widocznie smakuje Ci.
2. Skoro punkt 1 to:
- nie masz najmniejszego powodu wstydzić się
- nie masz powodu usprawiedliwiać się
3. W prawdziwym środowisku nie stracisz zdolności honorowej (ja też czytuję Boziewicza) ponieważ w prawdziwym środowisku nie patrzy się co palisz tylko jak palisz.
4. Ja osobiście będę starał się już nigdy tego nie palić, ale gwarantuję Ci, że jeżeli przy mnie zapalisz wspomniany tytoń to złego słowa nie usłyszysz. Proponuję pojeździć trochę po konkursach i poznać fajczarzy konkursowych zobaczysz, że nikt złego słowa Ci nie powie, jeżeli będziesz przestrzegał ogólnie przyjęte obyczaje. A wśród tych obyczajów nie przypominam sobie, aby Alsbo cherry obłożono infamią.
A więc jeżeli uważasz, że zasługuje na miejsce w Twoich fajkach to smacznego i nikomu nic do tego.

Pozdrawiam
Jerry

P.S. Dopisane już po wysłaniu.
Myślę, że w jakimkolwiek fajczarskim towarzystwie bedziesz miał komfort, że mało kto poprosi Cię o tytoń, a inni i tak poczęstują tym co mają.
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl

jalens

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: jalens » 18 sierpnia 2009, 15:09 - wt

Dziękuję, Jerry, za słowa pociechy. Troszkę kokietowałem :)
Na spotkania w realu, jeśli do nich dojdzie i ja dojdę, zabiorę tytoń, którym będę mógł poczęstować. Nawet Szkoci z Highlandu uchylają przyjaciołom kapciucha :) Alsbo Cherry nadal będę palił pod kołdrą :)

Awatar użytkownika
Kuma
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 359
Rejestracja: 13 maja 2009, 16:12 - śr
Lokalizacja: Tychy, Katowice
Kontakt:

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Kuma » 18 sierpnia 2009, 16:50 - wt

no ja własnie zamówiłem sobie tytoń "no name" i Sweet Killarney Petersona... tak je chwalicie - ze moze akurat mi spasi :)
Co prawda wreszcie przekonałem się do SG Chocolate Flake - i musze przynajmniej raz dziennie poczuć ten zapach i smak... MmmmmmmM

taki mały oftop :twisted:

@jalens... musze przyznac ze kazdy Twój post czytam z nieukrywaną ciekawością... A co do spotkań... 19 września jest turniej w Poznianiu. Jak znam zycie to zbierze się tam śmietanka forumowa. Masz więc okazje do wypicia piwa w naprawdę zacnym towarzystwie :) (jak by co to ja tylko noszę fajki i tytonie :D)
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć... Przecież nikt za mnie nie umrze...
gg: 18740
Allegro: Kuma32
__________________________________________________________
Śląski Klub Fajki - http://www.fajka.slask.pl

Śpioch
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 128
Rejestracja: 27 listopada 2005, 09:17 - ndz
Lokalizacja: Płock (STOLICA POLSKIEJ NAFTY)

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Śpioch » 18 sierpnia 2009, 19:44 - wt

Moją codzienną mieszanką jest Black Cherry Mclintocka, ale równie przyjemnie wspominam skandinavika Mixture( wyśmienity smak rodzynek :))

W niedzielę i święta fajkę nabijam :)
MB Dark Twist Roll cake:)

Oczywiście w moich fajeczkach goszczą mieszanki z Va i La+Pq
Pozdrawiam

Śpioch
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 128
Rejestracja: 27 listopada 2005, 09:17 - ndz
Lokalizacja: Płock (STOLICA POLSKIEJ NAFTY)

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Śpioch » 18 sierpnia 2009, 19:48 - wt

Jerry pisze:
...Wstyd się przyznać. W niektórych fajczarskich środowiskach traci się zdolność honorową przez palenie ze smakiem wiśniowego tytoniu Alsbo, tego w różowej kopercie... Na swoje usprawiedliwienie dodam, że palę go ...
1. Palisz go bo czasem masz taką potrzebę i widocznie smakuje Ci.
2. Skoro punkt 1 to:
- nie masz najmniejszego powodu wstydzić się
- nie masz powodu usprawiedliwiać się
3. W prawdziwym środowisku nie stracisz zdolności honorowej (ja też czytuję Boziewicza) ponieważ w prawdziwym środowisku nie patrzy się co palisz tylko jak palisz.
4. Ja osobiście będę starał się już nigdy tego nie palić, ale gwarantuję Ci, że jeżeli przy mnie zapalisz wspomniany tytoń to złego słowa nie usłyszysz. Proponuję pojeździć trochę po konkursach i poznać fajczarzy konkursowych zobaczysz, że nikt złego słowa Ci nie powie, jeżeli będziesz przestrzegał ogólnie przyjęte obyczaje. A wśród tych obyczajów nie przypominam sobie, aby Alsbo cherry obłożono infamią.
A więc jeżeli uważasz, że zasługuje na miejsce w Twoich fajkach to smacznego i nikomu nic do tego.

Pozdrawiam
Jerry

P.S. Dopisane już po wysłaniu.
Myślę, że w jakimkolwiek fajczarskim towarzystwie bedziesz miał komfort, że mało kto poprosi Cię o tytoń, a inni i tak poczęstują tym co mają.

Każdy pali to co mu smakuje :)
Fajka jest jak kobieta , jeden lubi małe ,drugi duże.
A to co ty palisz to twoja sprawa:)
Pozdrawiam
Niech faja będzie z tobą

Awatar użytkownika
Mariuscelt
Początkujący
Początkujący
Posty: 24
Rejestracja: 29 czerwca 2005, 14:11 - śr
Lokalizacja: Katowice

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Mariuscelt » 24 stycznia 2010, 12:00 - ndz

Witam
dla mnie codziennym tytoniem staje się Rattray`s Old Gowrie.
Ekstra się go pali, nie sprawia kłopotów i smak mieszanki Virgini.
Pozdrawiam
In the Name of Cernunnose

Awatar użytkownika
Astar
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 111
Rejestracja: 13 grudnia 2009, 13:32 - ndz
Lokalizacja: jedno z 3 miast, pachnie morzem

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Astar » 24 stycznia 2010, 23:15 - ndz

Dla mnie tytoniem codziennym (palonym w tej chwili) jest aromat, nie powiedział bym że lekki, Da Vinci.
Czasem jak mam ochotę na coś lżejszego sięgam po tnn czy petersona sk, ale generalnie zasada podobna do tej którą stosuję do win: Musi być ciężkie słodkie i pyszne.
Zdjęcia zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia
http://wroniak.blogspot.com/" onclick="window.open(this.href);return false;

sat666sat
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 655
Rejestracja: 12 listopada 2009, 19:57 - czw
Lokalizacja: Włocławek

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: sat666sat » 24 stycznia 2010, 23:34 - ndz

Ostatnimi czasy jako codzienny zasmakował mnie Olaf Poulsson No.88 , sycący aromatem kolegów, a także o dziwo B/ack Ambrosia od McBarena - palone przemiennie :pipeman:
gg 1986482
"Lepiej mało dobrego, niż dużo złego"

Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Jerry » 24 stycznia 2010, 23:38 - ndz

Poza jedną odpowiedzią dla Jalensa nie zabierałem głosu w tym watku, ale własnie skończona fajka skłoniła mnie do refleksji.
Od pewnego czasu moje codzienne tytonie to Captain Black na przemian z Black and Bright. Oba mam w solidnym zapasie, na oba pewne źródło, więc nie ma obawy, że zabraknie. Jednak przed chwilą stwierdziłem, że najzwyczajniej zasłodziłem się i Van Halteren musi pójść na pewien czas w odstawkę.
Chyba z żalem bo malutki zapasik, ale otworzę puszeczkę Hvid Balkan Olsena, albo zaczne demolować zapasy SG Squadron Leader (po doświadczeniach z Perfection czy Commonwealth wydał mi się taki akurat codzienny i niewart trzymania w zapasie 3 puszek).

Pozdrawiam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl

Awatar użytkownika
Kuma
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 359
Rejestracja: 13 maja 2009, 16:12 - śr
Lokalizacja: Tychy, Katowice
Kontakt:

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: Kuma » 25 stycznia 2010, 12:51 - pn

Moim codziennym tytoniem jest Squadron Leader na zmiane z Chocolate Flake.
A jako, ze posmakowałem śmiesznie fajnego napoju (sok bananowy z sokiem z czarnej porzeczki) -tyton i sok świetnie się uzupełniają :)

nic więcej nie trzeba :)
Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć... Przecież nikt za mnie nie umrze...
gg: 18740
Allegro: Kuma32
__________________________________________________________
Śląski Klub Fajki - http://www.fajka.slask.pl

Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Tytoń codzienny ...

Post autor: JSG » 25 stycznia 2010, 16:09 - pn

Jak już tu zajrzałem,napiszę.
W związku z różnymi takimi zakupy tytoniowe na większą skalę musiałem wstrzymać, wiadomo jak jest z synjeco, więc na zamówienia 500g paczek się nie będę porywał bo gdyby przyszło zapłacić cło... :( zatem pozostał wybór tego co jest lokalnie dostępne, niestety tu jest fajnie ale tylko w puszkach a płacenie za blachę w dobie kryzysu... kupuję więc w w tygodniu średnio dwie saszetki Mac Barena Virginia no 1 i to jest mój tytoń codzienny, od święta kupuję sobie puszeczkę tego co mostex nam sprowadza, np FVF, cieszy mnie sprowadzenie BBF który jest tym jedynym...
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”