Jaki najgorszy tytoń mieliście nieprzyjemność palić?

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

krzyh1222@interia.pl
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 223
Rejestracja: 25 maja 2006, 12:33 - czw
Lokalizacja: Koszalin

Jaki najgorszy tytoń mieliście nieprzyjemność palić?

Post autor: krzyh1222@interia.pl » 25 marca 2007, 23:40 - ndz

To dosyć interesujący temat. Czasem się zdarza w prezencie lub w inny sposób stać się posiadaczem czegoś takiego i trzeba się jakoś tego pozbyć.

Dla mnie najgorszy był Borkum Riff - Burbon Whiskey, dostałem w prezencie na święta, od siostry. oczywiście z uśmiechem wypaliłem fajeczkę a co. przynajmniej udawałem ze palę. okropny gryzący dym ... mam tego całą saszetkę, gdzieś leży ale wyrzucę do pieca, szkoda 25 pln, tyle kosztowało to cudo :wink:
Awatar użytkownika
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI » 26 marca 2007, 09:23 - pn

Stanwell Full Aroma :D
Niedościgniony antygraal :wink:
Paliłem go w gruszce i był moim pierwszym tytoniem. Pomijając brak umiętności palenia itp. tytoń mokry-i w saszetce, i po podsuszeniu w fajce. Podczas palenia wiadro kondensatu i kwaśny smak... Nigdy do niego nie wrócę ponieważ jest wiele ciekawych alternatyw. Stanwell Classic czy Vainilla. Obecnie preferuję czyste i aromatyzowane Va :)
gg: 5238466
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Henry
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 164
Rejestracja: 18 października 2006, 16:09 - śr

Post autor: Henry » 26 marca 2007, 09:32 - pn

E... czym Ty tu się przechwalacie - ja wypaliłem pół małej fajeczki Pöschl Cherry - dwa dni czułem smak landrynek (o samym tytoniu nie wspominając - poziomy Borkum Riff - choć w nim przynajmniej aromat nie zabijał i Borkum Riff Cherry wypaliłem ze trzy fajeczki zanim się poddałem) ;) No i przy Pöschl to nawet saszetkę boję się teraz otworzyć - taką zostawił traumę. O paleniu to nawet mowy nie ma.
Awatar użytkownika
pan_bas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 255
Rejestracja: 28 lipca 2006, 15:31 - pt
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Post autor: pan_bas » 26 marca 2007, 10:24 - pn

Henry pisze:E... czym Ty tu się przechwalacie - ja wypaliłem pół małej fajeczki Pöschl Cherry - dwa dni czułem smak landrynek (o samym tytoniu nie wspominając - poziomy Borkum Riff - choć w nim przynajmniej aromat nie zabijał i Borkum Riff Cherry wypaliłem ze trzy fajeczki zanim się poddałem) ;) No i przy Pöschl to nawet saszetkę boję się teraz otworzyć - taką zostawił traumę. O paleniu to nawet mowy nie ma.
:D
Uprzedziłeś mnie z tym Pöschlem - Tilbury Cherry, coś co, jeśli nawet pomieszać z czymś innym, i tak pozostawi totalny kapeć w gębie i rozdarcie w psychice... A co do Borkum Riff Bourbon Whiskey - kolega mnie kiedyś poczęstował - choć bourbona ni żadnej innej whiskey/whisky w nim nie wyczułem, języka jakoś mi nie sponiewierał zbyt mocno (byłem już po fajeczce Amphory - też można go wrzucić w ten wątek, choć leży ćwierć półeczki wyżej od w.w.), ale za to ten niezapomniany zapach jaki pozostawił we włosach i na ubraniu... Brrr... Kto nie wie o czym mowa, niech przejdzie się kiedyś do jakiejś zadymionej speluny-mordowni gdzie dają napoje wino- i piwopodobne po 2 zł za szklankę i powdycha tamtejszą atmosferę :twisted:
Allegro: pbanas
ebay: pan_bas
gg:8611285, 1070183
Awatar użytkownika
Marcin_Pro
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 910
Rejestracja: 22 marca 2005, 15:26 - wt

Post autor: Marcin_Pro » 26 marca 2007, 11:36 - pn

Zdecydowanym antykrólem niech Alojzy Poschl zostanie i jego stajnia!!!

A oto i jego antybohaterskie rumaki:
RADFORD’S Old Scotch
EXCLUSIV Sherry & Cherry Double Aromatic Blend
CHEVALIER Blended with cognack V.O.S.P
J.B.R ADVENTURE

Zakupiłem te tytonie w początkach mej przygody z fajką! Puszki mnie uwiodły, jako że wpływają pozytywnie na wizerunek tytoniu :)
I pamiętam jak dziś, gryzienie w gardle, suchość, pieczenie po wypaleniu tych niewielkich fajeczek. Pamiętam również jak sobie myślałem, że nie potrafię palić i to może dla tego, albo że jednak nie jestem do fajki stworzony i może lepiej rzucić skoro mam cierpieć. I pamiętam wtedy kolegów z Forum, między innymi Almika, Makarego, którzy pokazali mi dobre tytonie, które wzmogły moją motywację pozostania przy tej pięknej sztuce jaką jest dla mnie fajka.
Ja wciąż mam te puszki z których ubyło po jednej do 3 fajek wypalonych, tytoń pewnie w nich wysechł, leżą w kartonie i prawdopodobnie dojrzewają żeby stać się puszkami na gwoździe, śrubki i inne maleńkie rzeczy :)
"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli". Albert Schweizer
Obrazek

Pipe Club Wrocław + Fajczarze.pl - Serwis poświęcony fajce i paleniu fajki
Skandy
Początkujący
Początkujący
Posty: 12
Rejestracja: 22 listopada 2005, 12:34 - wt

Post autor: Skandy » 26 marca 2007, 13:40 - pn

Borkum Riff Cherry Cavendish. Padłem jego ofiarą po całkiem udanej paczuszce borkumowego Black Cavendisha. Miałem ochotę na coś owocowo-wiśniowego. Gdzieś wyczytałem, że to najlepszy tytoń cherry i że jak wiśniowe - to tylko ten :evil:
Skoro tak smakuje najlepsze tytoniowe cherry - dostaję drgawek na myśl, co przeżyli palący wiśniowe Tillbury :shock:
W każdym razie po tym doświadczeniu już nigdy nie zapalę nic wiśniowego. Fajka i wiśnia to fatalny mariaż. Chyba, że ktoś chce odstawić palenie metodą awersyjną.
MirekM
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 140
Rejestracja: 11 grudnia 2006, 10:40 - pn
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: MirekM » 26 marca 2007, 17:09 - pn

Neptun - przy tym wszystkie do tej pory wymienione , to wyborne rarytasy . Kupiłem jakoś tak w latach : koniec 70-tych lub początek 80-tych (mizeria finansowa , braki w Pewexie). Gdybym nie palił wcześniej Amhory , to fajki wylądowałyby razem z nim w piecu .
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Post autor: szkielu » 26 marca 2007, 19:47 - pn

borkum riff whisky
uraz mi został
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Dziku

Post autor: Dziku » 26 marca 2007, 20:54 - pn

Alsbo Cherry... Słynna jeszcze z poprzedniego Forum różowa saszetka.
Bardzo traumatyczny jest też "Old Scotch" od Poschla. Wild Mango - jeszcze większy dramat - również dla otoczenia.
Ostatnia trauma to Scandinavik Vanilia. Cóż to za paskudztwo. Jedna fajka, a kapeć w ustach dwie doby... Błeeeee....
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 26 marca 2007, 22:08 - pn

Alsbo Cherry by Orlik Tobacco Company A/S
Ps. Ta sama firma produkuje obecnie Dunhilla np De Luxe Navy Rolls.
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 26 marca 2007, 22:53 - pn

Ja miałem kiedyś nieprzyjemność zapoznania się z Białym Domem Śliwkowym... szczypał w jęzor i smak okrutny, choć sam zapach znośny. W skręty poszedł... też z bólem...
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 26 marca 2007, 23:24 - pn

Poczęstowany zostałem kiedyś Tilbury Cherry Cream. Wisienki musiały być zeszłoroczne, a śmietana nie tyle skwaśniała co już zakwnitnięta ;) A z większych ilości to ta sama stajnia - Wild Mango. Jak to kiedyś Martenn określił - bardzo wild to mango ;) Ale dostałem od przyjaciela. Jak całkiem wysechł to poszedł na dodatek do shagu. Potem do kosza... :)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Thomas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 240
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 19:43 - śr
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń

Post autor: Thomas » 27 marca 2007, 08:20 - wt

Kupiłem sobie kiedyś niemiecki tytoń w saszetce z przedstawieniem jabłka. Zwało się to "Apple"...
Do dzisiaj się krzywię jak patrzę na to opakowanie... (tytoń doprawiłem po swojemu i wypaliliśmy ze znajomymi w formie skrętów)

pozdrawiam
trzymajcie się od tego tytoniu z daleka
Awatar użytkownika
Qwerty
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 367
Rejestracja: 21 grudnia 2005, 18:36 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: Qwerty » 27 marca 2007, 09:31 - wt

A Najprzedniejszego kto palił?
Ja paliłem, było to doświadczenie o tyle cenne, że mam od tej pory wyobrażenie, jak może smakować koński mocz.
Pozdrawiam, Qwerty
qwerty małpa post kropka pl
FMS i Śląski Klub Fajki
3wojtek3
Pykacz
Pykacz
Posty: 56
Rejestracja: 13 stycznia 2005, 08:36 - czw
Lokalizacja: Włodawa

Post autor: 3wojtek3 » 27 marca 2007, 10:12 - wt

Być może narobię sobie wrogów ale moją traumą stała się Amphora FA. Pierwsza fajeczka tego tytoniu nawet mi smakowała (być może dlatego że wypaliłem małą ilość w gliniance) ale pewnego razu gdy zapaliłem w barze pełną fajkę w/w tytoniu struło mnie ( i to nie była wina spożycia 'napojów wyskokowych' ) i do domu wracałem z straszliwym bólem głowy i ogromnym niesmakiem ! Ostrzegam więc.
POZDRAWIAM Wojtek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”