Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: jar » 30 stycznia 2008, 16:02 - śr

Bibljoteka Techniczno-Naukowa Fiszera
Pozycja Nr. 9
"Tytoń - jego uprawa i wyrób"
Wydanie trzecie, r. 1926, nakładem księgarni Ludwika Fiszera, Łodź - Katowice

--

s. 95 i dalsze
Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Sposób prosty polega na czynnościach następujących. Liście dojrzałe, t.j. wysuszone lecz nie przefermentowane, moczy się w wodzie w ciągu 10 minut. Wycisnąwszy mocno kraje się liście jeszcze mokre i posypawszy je niewielką ilością miałkiwego cukru, praży na blasze na gorącym kominie. Oczywiście trzeba zważać, żeby tytoniu nie przypalić lub nie zwęglić.

Inny sposób jest następujący: liście wysuszone moczy się kolejno po 15 minut najpierw w roztworze 1 cz. potażu w 100 cz. wody, potem w roztworze 2 cz. kwasu solnego w 100 cz. wody. Liście powinny być przytem całkowicie zanurzone w cieczy.

Potem liście umieszcza się na przeciąg 3-4 dni w następującą zaprawę: na 5 funtów tytoniu bierze się łyżkę stołową cukru, na koniec noża saletry albo salmiaku (chlorku amonowego) i rozpuszcza w litrze wody. Podczas moczenia w zaprawie należy liście dość często poruszać. Następnie wyjmuje się liście, wyciska lekko, i ponownie rozwiesza w celu wysuszenia. Po wyschnięciu, jednakże przed zupełnym zesztywnieniem liści, tytoń kraje się ostrym nożem lub nożyczkami na drobne kawałeczki.

Tytonie fajkowe bywają zwykle zaprawiane zaprawami pachnącemi, co nadaje im zarówno odrębnego zapachu jak i smaku podczas palenia. Np. podczas moczenia w roztworze kwasu solnego jak wskazano wyżej, można dodać do roztworu jeszcze 60 gramów rodzynek, 40 g. jagód jałowcowych potłuczonych, tyleż odpadków tytoniowych i 10 g cukru na litr zaprawy.

Z innych zapraw, w których moczy się liście wysuszone wymienimy następujące:

1) Na 50 cz. tytoniu: 3 cz.rodzynek, 2 cz.tłuczonych jagód jałowcowych, 0,1 cz. krajanych liści laurowych (bobkowych), 0,5 cz. tłuczonego kopru (nasion) gotuje się w 42 cz. wody i pozostawia pod przykryciem na 4 godziny, często mieszając. Po przecedzeniu zwilża się liście tytoniowe, suszy je w ciągu 3 godzin i układa w beczułki.

2) Na 50 kg tytoniu: 12 kg taniego wina gotowanego, 32 g herbaty, 260 gt saletry, 520 g cukru, 72 g wanilji, 130 g kardamonu tłuczonego, 130 g cynamonu tłuczonego.

3) na 50 kg tytoniu:
I. W 150 g wina białego moczy się 12 godzin 120 g tłuczonej drobno kory kaskarylli i potem się gotuje.
II. 20 litrów brzeczki piwnej, 120 g winogron, 300 g liści laurowych, 280 g jagód jałowcowych tłuczonych, 260 g tłuczonych nasion kolendru, 100 g styraksu, dobrze namoczyć, zagotować i ostudzić.
Następnie zmieszać I i II, przecedzić lub przesączyć. Roztworem dobrze zwilżyć liście tytoniowe, owinąć w płotno i przycisnąć. Po 24 godzinach wiązki liści wysuszyć.

O fermentacji tytoniu w mniejszych ilościach

Mając większą porcję suchych liści tytoniowych układamy je szczelnie w skrzynce lub w beczce, starając się ich nie uszkodzić i układając na zewnątrz liście gorsze, lepsze zaś w środku. Przykrywkę skrzyni obcina się dokoła, ażeby swobodnie w skrzynkę wchodziła; dno beczki daje się łatwo wprowadzić do środka i bez obcinania. Upakowawszy tytoń, obciąża się przykrywkę (np. kamieniami), zwiększając ciężar na drugi dzień, całą zaś skrzynkę lub beczkę otacza suknem, słomą, liśćmi suchemi lub czemś w tym rodzaju. W tych warunkach po pewnym czasie następuje samodzielne rozgrzanie się masy liści oipakowanych.

Ze względu na konieczność badania temperatury wewnątrz liści należy się tak urządzić, ażeby do wnętrza skrzynki można było zanurzyć termometer. W tym celu, pakując liście, umieścić należy pośrodku rurę z grubej trzciny, lub jakiejkolwiek pustej łodygi roślinowej, z wyciętą z boku szparą. Do wnętrza rury wpuszcza się termometer na szunurku, i wtedy styka się on z tytoniem przez otwór wycięty. Rurę można też sporządzić z tektury.
Dla tytoniu fajkowego utrzymuje się wewnątrz liści fermentujących temperaturę 36 - 40 stopni , dla tytoniu cygtarowego 40 - 50 stopni C. Jeżeli temperatura podnosi się powyżej tych granic, liście należy przełożyć. Należy przytem pęczki liści lekko i ostrożnie przetrząsnąć. Przekładanie polega na tem, że pęczki wewnętrzne umieszcza się w środku, środkowe zaś wewnątrz. Upływa 5 - 10 dni zanim zostanie osiągnięta pożądana temperatura. Gdy liście nabiorą już barwy pożądanej, dobywa się ciepłe i wilgotnawe pęczki tytoniu i rozkłada je w celu ustygnięcia, względnie wysuszenia w miejscu chłodnem lecz suchem. Po dobrem wyschnięciu składa się liście ponownie i przechowuje na składzie aż do kwietnia. W ten sposób znacznie polepsza się gatunek tytoniu.

Jeśli mamy zbyt małe ilości liści tytoniowych, to kupki fermentujące powiększyć należy sztucznie. W tym celu pakuje się je w świerze liście, siano, potraw lub sieczkę. Sieczkę słomianą należy skropić i wymieszać. materiał ten umieszcza się w skrzynce, pakuje do środka tytoń owinięty lekko w szmatę, przykrywa pokrywką i obciąża, jak poprzednio. Prócz tego skrzynkę otacza się zzewnątrz workami, liśćmi, słomą, i.t.d. Fermentację ponawia się dwu- niekiedy trzykrotnie, t.j. po pierwszym rozgrzaniu liście się wyjmuje i układa ponownie do rozgrzania powtórnego. Przy przekładaniu liści zawsze układa się liście gorsze zzewnątrz, lepsze w środku. Należy przytem przełożyć również i otaczający liście zewnętrzny materiał, wypełniający skrzynkę. Po skończonej fermentacji liście studzi się i suszy jak poprzednio.

Drobne ilości tytoniu fermentują dobrze w cieplarniach ogrodniczych; liście lekko się zwilża i owija w tkaninę wełnianą; po 5 - 6 dniach tytoń jest dostatecznie sfermentowany. Fermentację prowadzić można również w pokoju mocno ogrzanym w pobliżu ogrzewania centralnego lub pieca. Można też posługiwać się łaźnią wodną ogrzaną do 35 stopni, np. garnkiem zanurzonym w ciepłą wodę; tytoń umieszcza się w garnku, przykrywa i bada temperaturę zapomocą termometru.

Nie mając powyższych środków do rozporządzenia, niektórzy obchodzą się zupełnie bez fermentacji. Liście wysuszone moczą się w wodzie zimnej 10 minut, wyciskają i krają na mokro. W ten sposób przyrządzają tytoń fajkowy. Pokrajany tytoń prażą ostrożnie na gorącej blasze, ciągle go mieszając, poruszając i przysypując. Można to doskonale robić na blaszanej brytfannie na gorącym kominie. Należy przytem starannie unikać zwęglania się tytoniu, lecz tylko go przyprażyć. Poleca się posypanie tytoniu przed prażeniem niewielką ilością bardzo miałko tłuczonego cukru (nie za wiele!).

Nakoniec nadmienić należy, iż przebieg fermentacji liści można kontrolować, wyjmując parę liści i przerabiając je na poczekaniu na tytoń, którego smak i własności bada się, paląc go w fajce.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: JSG » 30 stycznia 2008, 16:21 - śr

Wręcz genialne. Powiem szczerze że aż człowieka korci co by spróbować- jasna sprawa że smak tego tytoniu raczej do wybornych należał nie będzie ale jaka przygoda.
W kontekście można by zapytać czy można gdzieś kupić liście- wiadomo że trochę upraw w Polsce jest jednak czy mogą one sprzedawać tytoń ludziom z ulicy? Fakt potrzeby posiadania komina pominę to akurat nie największy problem.

Rzecz jasna nie zamierzam tych receptur testować, rozważam sobie jedynie.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: elvislike » 30 stycznia 2008, 16:46 - śr

...w sklepach pojawily sie pierwsze banany! oraz pierwsze wzmianki, ze to u nas nie rosnie...
zdaje sie, ze to z lubelskiego kabaretu "loza 44".
do czego pije: to co zazwyczaj znajduje sie w blendach i mieszankach, ktore szczesliwie palimy, niestety nie rosnie u nas. jeszcze nie ten klimat. i tu zastanawia mnie czy nie mozna by sobie pozwolic na uprawe szklarniowa? co do nasion to temat jest juz stary. kiedys, ktory z kolegow podawal nawet adres skad przesylaja za niewielka oplata nasiona szlachetnych odmian. odmiany te wymagaja duzo slonca i wysokich temperatur. drugi z czynnikow moze zapewnic nam wlasnie szklarenka. o pierwszy mozemy sie pomodlic. spotkal sie ktos z materialami dotyczacymi hodowli szklarniowej tytoniu?
pzdrawiam:-)
p.s. na poniatowskim bym nie eksperymentowal...
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)
Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: Klaudiusz » 30 stycznia 2008, 16:58 - śr

Mam znajomego, który ma znajomego, który ma znajomego, a który to z pokolenia na pokolenie uprawiał tytoń przez kilkadziesiąt lat. Jeżeli uda mi się z nim spotkać, a spotkanie będzie owocne, przedstawię na forum to, czego się dowiedziałem.
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: JSG » 30 stycznia 2008, 17:22 - śr

elvislike pisze:...w sklepach pojawily sie pierwsze banany! oraz pierwsze wzmianki, ze to u nas nie rosnie...
zdaje sie, ze to z lubelskiego kabaretu "loza 44".
do czego pije: to co zazwyczaj znajduje sie w blendach i mieszankach, ktore szczesliwie palimy, niestety nie rosnie u nas. jeszcze nie ten klimat.[...]
Żeby nikogo nie oszukać... tytoń pali się na terenie Europy od ok XVIwieku, jakoś ten chłop folwarczny zarabiający 2grosze musiał sobie radzić- wynikiem tej zaradności są te prepisy- nikt nie będzie tu doszukiwał się wybornych wiginijskich smaczków- dlatego napisałem- "przygoda"

Co do hodowania w szklarni. Jest to ta sama rodzina roślin co papryka- i rzecz jasna wiele innych. Tak na oko bez przeszkód dała by się uprawiać w szklarni- nawet takiej małej przydomowej w stylu angielskim. Przypuszczam również że wymagała by ona specyficznych zabiegów ochronnych- nie wiadomo na jakie choroby podatne są poszczególne odmiany i przede wszystkim jak zareagują na naszą paletę chorób i pasożytów- zawsze podczas sprowadzania nowych gatunku a nawet odmian tak roślin jak i zwierząt ten problem się pojawia.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: jar » 30 stycznia 2008, 17:26 - śr

- znaczna część objętości/treści posiadanych przeze mnie czterech książeczek - a tylko z jednej z nich przepisałem te kilkanaście zdań - dotyczy właśnie roślinek tytoniowych, ich rodzajów, sadzenia i hodowli oraz zbiorów. Podane są szczegółowo informacje na tematy sadzonek bądź nasion, przygotowania gruntu, prowadzenia plantacji, potem zbiorów i przechowywania. Są/były to pozycje adresowane tak do małych gospodarstw wiejskich jak i do większych plantatorów.

Nie mam wiedzy, wykształcenia ni zamiłowania rolniczego, wiem wszelako z historii Rodzin mi bliskich, że na terenach dawnej (do 1939 r) Polski z powodzeniem hodowano tytoń, w tym Wirginię, którą sprzedawano z sukcesem nie tylko na lokalnym czyli wschodnioeuropejskim rynku, ale też eksportowano w świat ze sporymi zyskami. Znane mi gospodarstwa były na tzw. Kresach - znanych z żyzności ziemiach dzisiejszej Ukrainy, Wołynia, Podola, ale samemu pamiętam, że jeszcze w latach pięćdziesiątych Przyjaciel który cudem Boskim przeżył zawieruchę po 1939 i właściwie anonimowo osiadł w Lubelskim na małych kilku hektarach, przywoził samemu hodowaną Wirginię w wysuszonych już liściach memu Ś.P. Ojcu, który samemu te liście doprawiał, macerował, fermentował w dużym kamiennym garnku, a krajanka czy mieszanka Pana Romualda (bo tak miał Ojciec na imię) charakteryzowała się - co pamiętam - przyjemną room note, i była powodem znacznego nią zainteresowania w ówczesnych kręgach palących fajkę Przyjaciół mej Rodziny.

Jeśli nasza społeczność forumowa widzi sens w opublikowaniu treści posiadanych przeze mnie książeczek, to chętnie wypożyczę je na kilka tygodni komuś, kto dysponuje lepszym niż ja dziś wzrokiem, oraz lepszym programem do OCRowania.

A nie wykluczam, że eksperymentalna hodowla w jakiejś mini szklarni może być jakże ciekawym eksperymentem; można też spróbować skadś (Ukraina ? była Jugosławia ? Turcja ?) spróbować zdobyć troszkę liści, a może nawet nasion.

Z miłymi pozdrowieniami

Jacek A.R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: JSG » 30 stycznia 2008, 17:34 - śr

jar pisze:- znaczna część objętości/treści posiadanych przeze mnie czterech książeczek - a tylko z jednej z nich przepisałem te kilkanaście zdań - dotyczy właśnie roślinek tytoniowych, ich rodzajów, sadzenia i hodowli oraz zbiorów.

[...]

A nie wykluczam, że eksperymentalna hodowla w jakiejś mini szklarni może być jakże ciekawym eksperymentem; można też spróbować skadś (Ukraina ? była Jugosławia ? Turcja ?) spróbować zdobyć troszkę liści, a może nawet nasion.

Z miłymi pozdrowieniami

Jacek A.R.
Jeśli nie znajdzie się inny sposób, gotów jestem przefotografować te książki cyfrowym aparatem, na stole reprodukcyjnym i doprowadzić do postaci pliku PDF.
Trzeba by się jednak zastanowić w tym kontekście nad prawem autorskim- jednak biorąc pod uwagę wiek książek i ich użytkowy charakter prawa mogą być uwolnione.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: maciej_faja » 30 stycznia 2008, 17:58 - śr

Nasiona:
http://www.allegro.pl/item304897804_pie ... etny_.html

Mój śp. ojciec, palił z rzadka, ale dawno dawno temu, powiedział mi, że ktoś mu powiedział, że robi się to tak:
- wysuszone liście, zwilżyć wodą
- drobno pociąć
- wymieszać miód z koniakiem
- do słoja włożyć warstwę pokrojonego tytoniu
- skropić koniakiem
- włożyć warstwę tytoniu
- skropić koniakiem
- ....
- całość ubijać, dodawać kolejne warstwy
- pozostawić co najmniej na 2 tygodnie.

Co z tego wychodzi nie wiem, nigdy nie próbowałem.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: JSG » 30 stycznia 2008, 18:14 - śr

Bardzo podoba mi się opis tej aukcji
Potwierdza on trochę moje obawy.
Na aukcji są sprzedawane nasiona tytoniu odmiany Virginia, typu VRG2.

Jest to porcja zawierająca co najmniej 0,1 grama.Są to setki nasion.Na aukcjach jest podawana ilość nasion.Prawdę mówiąc jestem ciekawy, czy ktoś je liczy uwzględniając to ,że nasiona tytoniu są mniejsze od ziaren maku?

Virginia VRG2 to nowa odmiana mieszańcowa.Została wyhodowana w oparciu o powszechnie uprawianą odmianę Wiślica.

Najbardziej istotną cechą odróżniającą nowe mieszańce od Wiślicy jest ich odporność na czarną zgniliznę korzeni.Nowe odmiany stanowią tzw. cytoplazmatyczne męskojałowe mieszańce F1, co oznacza, że odmiany te powstały bezpośrednio ze skrzyżowania dwóch komponentów (ojcowskiego i matecznego) oraz, że są niezdolne do samoistnego wytwarzania nasion.

Uprawa tytoniu jest trudna i pracochłonna, dlatego każdy kto chce się tym zajmować powinien kupić nasiona wartościowe i przystosowane do polskich warunków, czyli takie jakie ja sprzedaję.
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2008, 11:07 - czw przez JSG, łącznie zmieniany 2 razy.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: maciej_faja » 30 stycznia 2008, 19:14 - śr

Podałem przykładowy link (bo jest ich więcej). Nie wiem, czy ktoś będzie na tyle zainteresowany by kupić nasionka.

Osobiście jestem dość sceptycznie nastawiony do hodowli, być może pokuszę się kiedyś o kupno liści i coś spróbuję z nich coś zrobić do palenia.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
pan Gajusz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 153
Rejestracja: 31 maja 2007, 11:58 - czw
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: pan Gajusz » 30 stycznia 2008, 19:37 - śr

Mój ojciec już 4 rok hoduje tytoń w ogrodzie, w skromnych ilościach pozwalających mu na pykanie przez jakiś czas. W ogrodzie tytoń rośnie pięknie, suszy się na strychu, no i finalnie w smaku jest całkiem mocny, sam próbowałem.

Dochodzi kwestia dalszej "oprawy" i dodatków aromatyzujących. Tata woli pykać naturalnie bez "udziwniaczy", jednak słyszałem, że Jego znajomy przy szerokim zastosowaniu suszarki i parowara dochodzi do niezłych efektów smakowych.

Jak widać jest to możliwe i przyjemne bo daje poczucie palenia czegoś bez chemicznych dodatków, wzorem praprzodków. Co do nasion, to nie znam ich nazwy, chyba pochodzą ze wschodu.
"Świat jest jedną wielką restauracją" Woody Allen
Awatar użytkownika
Brachytron
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 391
Rejestracja: 13 września 2007, 08:14 - czw
Lokalizacja: Ławica
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: Brachytron » 16 lutego 2008, 18:51 - sob

Witaj Jacku (imienniku zreszta). Bardzo mnie te ksiazeczki interesuja, a zwlaszcza uprawa tytoniunie takie rzeczy sie robilo np. wino z pomidorow :wink:
W zwiazku z nimi pytanie - czy nie daloby sie ich w jakis sposob zeskanowac lub sfotografowac jakims cyfrakiem w stopniu umozliwiajacym przeczytanie? Byle jak, byle informacja byla. Ja wiem, ze to zajmuje czas ale moze nie tylko ja jestem chetny.
Co do tytoni z Polski to faktycznie samodzielnie sie slabo nadaja do palenia, maja jakis posmak typu oleum, ale troszke na nich eksperymentowalem i kilka sposobow na ich zlamanie moge podac.

pzdr
Zawsze będę początkujący...
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: maciej_faja » 16 lutego 2008, 20:06 - sob

Brachytron napisał:
Co do tytoni z Polski to faktycznie samodzielnie sie slabo nadaja do palenia, maja jakis posmak typu oleum, ale troszke na nich eksperymentowalem i kilka sposobow na ich zlamanie moge podac.
Więc podaj!
Być może ktoś skorzysta i podzieli się swoimi doznaniami.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
Brachytron
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 391
Rejestracja: 13 września 2007, 08:14 - czw
Lokalizacja: Ławica
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: Brachytron » 16 lutego 2008, 20:56 - sob

ok. Zachecony slowami Macieja przedstawiam swoje sposoby lamania polskiego tytoniu. Na poczatek jednak aby nie byc posadzonym o minimalizm, przesadny patriotyzm etc., zaznaczam ze palic sie uczylem i nadal pale, na czystych tytoniach do wlasnorecznego blendowania od Dan Pipe'a oraz na Dunhillach i Petersonach. Zadnych Dunczykow, Niemcow i Poniatowskich nie mialem nigdy w fajce. Chcialem ten stan rzeczy zachowac a portfel czasem mowi cos innego... Jakkolwiek do testow wybralem 3 tytonie: Albert - producent nieznany - akcyza 2004, Grodzki i Hit Blue z Lubelskich Zakladow Tytoniowych z akcyza 2007. Generalnie tytonie raczej slabsze jesli idzie o zawartosc N, opakowania znaczone na niebiesko. Albert - przesuszony, masa pylu, cieniutko ciety - proba nawilzenia zakonczyla sie splesnieniem. Finalnie kosz. Pozostale dwa tytonie to inna bajka, producenta zapewnia 75 procent ciecia powyzej 1 mm. Calkiem niezle, jest grubszy od Condora i Three Nuns :D. Kolor jasnej V, po otwarciu zapach prawidlowy dla V (ja czuje miod). Da sie palic ale w koncowce wychodza jakies dziwne posmaczki, wlasciwe tytoniom krajowym (to samo mialy mocniejsze tytonie, ktorymi raczyl mnie ojciec), ktore psuly jakiekolwiek dobre wrazenie, jesli je sie znalazlo. Oba tytonie sa w podobnej mocy, Grodzki jest bardziej wyrazisty w smaku, Hit Blue bardziej cywilizowany - jak kto lubi. Ale do rzeczy. Ze wszystkich eksperymentow przedstawiam tylko te ktore wg mnie maja jakas wartosc, czyli poprawiaja tyton.

1. ciekawostka raczej. zalewamy ekspresowke rumianku z odrobina miodu (cwierc lyzeczki) wrzatkiem (+- 50ml). tak wykonana zalewa doprawiamy +- 50 g tytoniu. zamykamy szczelnie i zostawiamy na (badzmy litosciwi dla siebie) przynajmniej tydzien. przed paleniem podsuszamy do wilgotnosci ktora preferujemy.

2. lamanie orientem. dodac do tytoniu orient. Ja mialem akurat Plantowski choc rownie dobry jest Holger Daskowy. 20 procentowy dodatek robi naprawde dobry tyton choc 30 % to juz rewelacja. palilem juz kilka dni po mieszaniu ale po miesiacu jest o klase lepszy.

3. lamanie latakia. zrodlo pochodzenia podobne. wystarcza 10-15 procent latakii lub nieco wiecej klasowego tytoniu z latakia (ja uzylem raz commonwealth'a). rowniez wazny jest czas przechowywania.

do przepisu 2 i 3 warto dodac jesli ktos ma pod reka 10 procent burleya - podnosi zapachy orientu i latakii oraz dodaje wlasny czekoladowo orzechowy.

sposob 2 i 3 mozna zastapic mieszajac polskie tytonie z jakas mieszanka angielska w stosunku pol na pol.

Tytonie nalezy palic ostroznie jak czysta V, tyton przegrzany natychmiast nam dokuczy...

Tytonie tak wyprodukowane staly sie dla mnie tytoniami codziennymi, zawsze mam je w torbie i gdy nie moge sie zdecydowac ktora szlachte zapalic to biore moje mixtury. wazna jest tez ekonomia - 250 gram Hita lub Grodzkiego kosztuje niecale 25 zl + puszka orientu 7 euro + jakies koszty wysylki a mamy z tego 300 gram przyzwoitego tytoniu. To nigdy nie bedzie ekstraklasa porownywalna z markami topowymi ale da sie palic.

pozdrawiam
Zawsze będę początkujący...
Awatar użytkownika
Brachytron
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 391
Rejestracja: 13 września 2007, 08:14 - czw
Lokalizacja: Ławica
Kontakt:

Re: Wyrób tytoniu fajkowego na małą skalę

Post autor: Brachytron » 17 lutego 2008, 10:40 - ndz

Zapomnialem, jakis czas temu zrobilem na rzeczonych tytoniach kilka aromatow z wyszperanych i wymyslonych przepisow. Prawidlowo powinny sie przegryzac 3 miesiace czyli do pierwszego dnia wiosny. Dam znac co wyjdzie, choc po moich ostatnich doswiadczeniach z Sunset Breeze od Petersona, wiem juz ze bedzie trzeba chyba je doprawiac jakims Three Nunsem. Potwornie trudno jest zrobic dobry aromat na slabym (nikotyna) tytoniu.
Zawsze będę początkujący...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”