tytonei Rattray's - czy warto?

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

carlospp
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 20 sierpnia 2011, 21:23 - sob

tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: carlospp » 09 marca 2012, 23:48 - pt

Troche przekopywalem forum i probuje ustalic czy warto probowac Rattray'sow.
Ogolnie - na pewno warto.
W sytuacji, gdy mam obecnie jeszcze dostep do zapasow z Synjeco - czy jest sens, czy nie? Czy sa bardzo zblizone do jakis tytoni Gawithow, Dunhilla - jesli tak, to jakich? Czy moze jednak maja swoja specyfike?
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: jar » 10 marca 2012, 00:56 - sob

W moim doświadczeniu obecne Rattray'e - podukowane w Niemczech - mają swoją "specyfikę", Znaczy - różnią się bardzo od tych robionych kiedyś. Ta inna specyfika to tak, jak w kwestiach innych starych blendów w edycjach produkowanych przez kolejnych, nowych producentów. Fora są pelne opisów różnic pomiędzy "oryginalnymi" Dunhillami, potem Dunhillami by Murray, a obecnymi robionymi przez Orlika a nawet przez grupę Altadis. Prościej można to zaobserwować widząc/prównując różnice pomiędzy dawnym Erinmore a tym współczesnym, pomiędzy dawnym Escudo a tym obecnym, czy choćby - i może od tego powinienem zacząć - od dawnej Amphory w porównaniu z tą obecną.

W moim (i nie tylko w moim) odbiorze każda kolejna zmiana producenta i edycja różni się in minus w stosunku do oryginału czy edycji poprzednich. I tak samemu należę do osób gromadzących bez ograniczeń blendy produkowane nadal przez ich oryginalnych twórców/producentow w tych samych miejscach. Na poziomie praktycznym: jeśli o blendy europejskie smakujące mi chodzi, zawęża to krąg zaintersowania do tytoni Samuela Gawitha, Gawith & Hoggarth'a, także St Bruno i Condor (aczkolwiek te ostatnie nawet w kultowych ongiś edycjach Flake różnią się in minus od edycji z lat nawet tak późnych jak lata "80).

O dziwo wspominane zmiany dotyczą w moim doświadczeniu także tytoni Mac Barena poczynając od kiedyś bardzo popularnego Mac Baren Mixture Scottish Blend czy Plumcake.

Jak zawsze

Jacek A. R.

DODANE: natomiast jeśli dana Osoba jest wciąż na etapie zapoznawania się z podstawowymi markami/tytoniami to na pewno warto spróbować choćby pięćdziesięciogramowe próbki także tytoni Rattray'a.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: golf czarny » 10 marca 2012, 01:46 - sob

W mojej opinii warto. Przemawia za tym stosunek jakości do ceny oraz ogólna łatwość palenia przy obecności smaku, który można określić z jednej strony jako charakterystyczny ale wyważony...pewnie drzewiej bywało lepiej... ale podczas gdy BBF lub BrCR F goszczą raczej w fajce prawie codziennie tak naprawdę codziennie palę OlD Gowrie z wielkim smakiem. Black Mallory to też tytoń godny uwagi. Mam takie wrażenie jakby te tytonie były takie "przyjacielskie" i bezpretensjonalne.

Co do porównania z SG są odrobinę mniej intensywne i czuć ,że tytoń nie jest aż tak dobrej jakości aczkolwiek uważam, ów elementy "swojskości" ( znaczy się trafny jednak dobór tytoni i stworzenie charakterystycznego smaku ) rekompensuje brak najwyższego jakościowego poziomu. samego materiału.
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: yopas » 10 marca 2012, 08:23 - sob

To są tytonie produkowane przez KundK i charakteryzują się, w moim indywidualnym odczuciu, pewną bardziej ogólną ideą robionych przez KundK mieszanek. Tą ideą niestety jest... ZIEEEEW.
Czy warto? Nie wiem. Jestem na tyle zniechęcony, że nie próbowałem tych produktów sezonować. Jest przecież prawdopodobne, że po roku czy dwóch użyte tam Va dojrzeją i całość zyska na charakterze. Póki co, próbki które paliłem po dłuższym czasie wywołały u mnie uczucie znudzenia. Choć przyznaję, że pierwsze doświadczenia z HotW odebrałem bardzo entuzjastycznie. Być może to wtedy nauczyłem się palić ;).
Stąd śmiało polecam je początkującym, bo charakteryzują się w mojej opinii dużą łatwością, co w połączeniu z przystępną ceną i w gruncie rzeczy porządnym składem, czyni je w mojej opinii dużo lepszymi kandydatami na początek niż gawithowskie flake'i, VaNo1, czy Va od Dan Tobacco. Bo na początku i tak dużo ważniejsze jest, żeby się tliło niż generowało szczególne doznania wewnętrzne. A jeżeli się już ma jakieś doświadczenie...
Po co pytać? Kupić, spróbować, przekonać się. Żadna opinia tego nie zastąpi. A jeśli się nie może poświęcić na próbowanie tyle funduszy, żeby zakupić sobie całą puszkę nieznanego, można zawsze skorzystać z opcji: (K)LI(N)K. I idąc za Adamem Słodowym samemu zorganizować sobie próbki.
MiłegoY,
[...]
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: golf czarny » 10 marca 2012, 09:34 - sob

Tą ideą niestety jest... ZIEEEEW.
Aj waj a pomyśleć ile tej nudy na polskim rynku. Pozostaniemy z ciekawymi SG (ale na ile staruszkowi starczy pary w starej maszynie,żeby nas zaciekawić) oraz z wezwaniami do UC po odbiór paczki. O pardon pozostaje jeszcze znany serwis aukcyjny i jego ...no nie wiadomo co...artefakty kolekcjonerskie.

Poważnie mnie Kolega tą nudą zaniepokoił . Ja jednak wiązałem z nową ofertą Fajkowa jakieś nadzieje. Znaczy się przy tych wszystkich F&T można zasnąć? Na czym ten fenomen polega?
BenZin
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 182
Rejestracja: 16 stycznia 2011, 20:54 - ndz
Lokalizacja: Gliwice

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: BenZin » 10 marca 2012, 09:38 - sob

Warto, warto. Paliłem dwa - Marlin Flake i Old Gowrie. Marlin w moim odczuciu jest trochę lepszy. Co do zbliżonych tytoni SG - tak na mój gust najbliżej im do St James Flake.
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: yopas » 10 marca 2012, 10:08 - sob

golf czarny pisze: Znaczy się przy tych wszystkich F&T można zasnąć? Na czym ten fenomen polega?
F&T robi Planta? :) F&T zaciekawia :).

No i najważniejsze - odbiór tytoniu jest sprawą indywidualną. Ilu fajczarzy tyle opinii. Jak się nie spróbuje, to się wiedzieć nie będzie, choćby się przeczytało tony opinii. Tych mniej lub bardziej wiarygodnych.
UkłonY,
[...]
Awatar użytkownika
KrzysT
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 02 września 2008, 10:00 - wt

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: KrzysT » 10 marca 2012, 11:23 - sob

W nawiązaniu do wypowiedzi p. Jacka wypada napisać, że dla równowagi trzeba dodać głosy tych, którzy np. w wypadku Dunhilli znajdują te produkowane przez Orlika jako bliższe dunhillowskiemu oryginałowi od tych produkowanych przez Murray & Sons.
Oraz np. tych, którzy entuzjastycznie piszą o nowym Balkan Sobranie Original Edition wskazując, że reinkarnacja jest bliższa wcześniejszym wersjom tytoniu, niż późniejszym, które zostały "okrojone" z wielu ważnych składników.
Tak więc z tymi "nowymi wcieleniami" sprawa jest bardziej złożona, niż mogłoby się to wydawać na tzw. pierwszy rzut oka.
Dodając do tego tytonie inspirowane starymi blendami, w których celują amerykańscy blenderzy naprawdę trudno narzekać na brak wyboru (ok, te są u nas - i prawdopodobnie pozostaną ze względu na cenę - niedostępne).
Jeśli chodzi o produkty K&K, to ja odbiór mam podobny jak Paweł. Czyli, że w smaku są jakieś, hm, wyblakłe w stosunku do DG, GH czy choćby orlikowskich Dunhilli. Co nie znaczy, że to są złe tytonie, bo nie sposób nazwać tego tanią masówką.
F&T warto na pewno. Z tańszych, niedocenianych u nas zdecydowanie latakiowców warto Presbyteriana, nawet, jeśli jest to cień dawnej chwały.
Jeśli chodzi o Rattraye, to się nie wypowiem, bo po prostu nie znam. Ale "siódemki" chcę spróbować, bo należy do typu tytoni, w którym jestem stosunkowo najbardziej "opalony", czyli do mieszanek z orienalami.
Contrarwise, (...), if it was so, it might be; and if it were so, it would be but as it isn't, it ain't. That's logic.
carlospp
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 20 sierpnia 2011, 21:23 - sob

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: carlospp » 10 marca 2012, 11:56 - sob

Nie chodzilo mi o fundusze. O porownanie do SG/GH pytalem by sie rozeznac, czy moge palic w ktorejs z obecnych fajek, czy tez cos nowego sobie sprawic na te okazje. Z jednej strony mam co palic (14 roznych tytoni na chwile obecna), z drugiej strony czasem sie chce cos nowego poznac.
Stad pierwszy pomysl: Rattray's.
Jeszcze drugi i trzeci mi sie tli: SG Navy Flake i SG Balkan Flake.
A propos tego ostatniego: podobny on do innych La (np. Skiff Mixture) od SG?
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: jar » 10 marca 2012, 12:26 - sob

@ KrzysT
Nic dodać, święta racja. Potraktowany przeze mnie zbyt "po łebkach" temat został jakże słusznie i mądrze przez Pana rozwinięty. Nic, tylko się cieszyć !

W sposób szczególny cenna jest, moim zdaniem, uwaga na temat tytoni współczesnych inspirowanych starymi blendami, w czym, jak Pan słusznie podaje, celują amerykańscy blenderzy. Nie tak dawno temu podawałem jako przykład: stare Balkan Sobranie i współczesny McClelland Yenidje Highlander.

Z serdecznym pozdrowieniem

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
KrzysT
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 02 września 2008, 10:00 - wt

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: KrzysT » 10 marca 2012, 12:41 - sob

carlospp pisze: A propos tego ostatniego: podobny on do innych La (np. Skiff Mixture) od SG?
Zupełnie nie. W Skiffie czuć orientale, a Balkan Flake to jest "prosta" mieszanka Va/La (70/30). Efekt jest podobny do Commonwealth Mixture, choć - prawdopodobnie dzięki przewadze Va - mniej monotonny.
Taka ciężka latakiowa słodycz.
Contrarwise, (...), if it was so, it might be; and if it were so, it would be but as it isn't, it ain't. That's logic.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: jar » 10 marca 2012, 13:14 - sob

golf czarny pisze:
Tą ideą niestety jest... ZIEEEEW.
Aj waj a pomyśleć ile tej nudy na polskim rynku. Pozostaniemy z ciekawymi SG (ale na ile staruszkowi starczy pary w starej maszynie,żeby nas zaciekawić) oraz z wezwaniami do UC po odbiór paczki. O pardon pozostaje jeszcze znany serwis aukcyjny i jego ...no nie wiadomo co...artefakty kolekcjonerskie.

Poważnie mnie Kolega tą nudą zaniepokoił . Ja jednak wiązałem z nową ofertą Fajkowa jakieś nadzieje. Znaczy się przy tych wszystkich F&T można zasnąć? Na czym ten fenomen polega?
Moim zdaniem "fenomen" polega na przyjętej perspektywie czy skali porównania. Jak to mawiają - "get real" :)

I tak Koledzy z Wysp Brytyjskich narzekają na trudną dostępność blendów amerykanskich. Koledzy ze Starego Kontynentu narzekają na to samo (w obu przypadkach nieco sprawę ratuje oferta niektórych blendow amerykańskich w Synjeco). Ba, nawet popularne na Wyspach: St Bruno czy Condor są niedostępne w wielu krajach europejskich.

Za oceanem - to samo, tylko jakby rewersyjnie. Na przykład ogólnie u nas dostępny FVF jest tam poszukiwanym rarytasem.

W tej sytuacji nawet "poważni" a czasem także majętni amatorzy fajki przesylają sobie prywatnie tytonie np. z Wysp do kolegi w USA a tenże przesyla jakieś McClellandy przyjacielowi na Starym Kontynencie.

Na tle tej ogólnie zarysowanej sytuacji znajduję ofertę naszego Fajkowo znacznie powyżej przeciętnej w naszych obszarach. F&T Vintage czy Cut Blended Plug cieszą się zasłużonym uznaniem u wielu amatorów Va, tak jak i Hamborger Veermaster od Dan Tobacco, etc. A zawsze będzie czegoś ci brak...

Na zakończenie: nie jestem nijak związany z Fajkowo POZA wielkim uznaniem i szczerą sympatią i aprobatą dla wielkich wysiłków p. Piotra et Co. Moje tam zakupy są mniej niż minimalne, gdyż zasobność mej "spiżarni" wystarczy na kilka lat palenia, palę z wiekiem coraz mniej, a na dodatek liczne grono przyjaciół czy ex słuchaczy z całego świata znając mą pasję fajkową co jakiś czas dowozi mi jakieś puszeczki dostarczając je do rąk własnych

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Thesary
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 01 sierpnia 2010, 23:19 - ndz
Lokalizacja: Zagramanica

Re: tytonei Rattray's - czy warto?

Post autor: Thesary » 18 marca 2012, 12:34 - ndz

Mądrze powiedziane, Panie Jacku-zazwyczaj bywa tak, że co u jednego powszednim chlebem, dla drugiego cennym i rzadkim smakołykiem Wracając do topica- moim zdaniem warto, ja po wypaleniu kilku puszek tej firmy ze smakiem wrócę do kolejnych
Pozdrawiam!
„Przez to ziele możemy podziwiać wspaniałe dzieła Boga, który sprawia, że rzeczy są dziwne, wspaniałe, niezrozumiałe i cudowne dla ludzkiego osądu”
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”