Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach trz

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: maciej stryjecki » 15 lutego 2014, 21:24 - sob

Super Grover
Nie zostaje. Ale maja jedna wadę - sa dość spore. Dlatego lepiej kupic te nowe. Co do właściwości szkła - racja. po wyparzeniu, albo umyciu w zmywarce są OK. Niestety, zakrętek się nie da pozbawić zapachu jeżeli go nabrały. Ale przy tej cenie nalezy wybierac tylko i wyłacznie nowe. Wyobrażacie sobie taką sytuację: otwieracie tytoń, który kosztował sporo, albo leciał z USA, a tu... Aromat ogórków kiszonych? A miała być virginia ze starego pasa :)

Otwierałem jak na razie słoik dwuletni (najstarszy). Szczelność pełna - to znaczy - tytoń jak świeżo wyjęty z puszki.
Wybór jest w podanym sklepie spory, ale uczulam: do uszczelnienia nadają się tylko te słoiki, które mają szklana bruzde pod nakrętką.

Nie radze wkładać żadnych nawilżaczy, bo tytoń nie daj Boże splesnieje. Jeżeli ktos juz musi miec koniecznie identyczna wilgotnośc, to można załozyć, że ta odrobina powietrza w słoju spowoduje jakies tam minimalne wysuszenie. Można więc zanurzyć palec w wodzie, kapnąć jedna kropelkę wprost na tytoń i 100%=100%, a nie 98% :)

Za to nawilżacz przyda sie, jak otworzysz słoik. Jeżeli nie palisz dużo, wtedy będzie wysychać. Dlatego polecam posiadanie mniejszego słoiczka, aby ten wiekszy rzadziej otwierać.

Wysychaja tytonie pociete. Flejki sa na to dośc odporne. Dlatego po jakimś czasie i nabytych doświadczeniach staram sie zawsze wybierac (o ile to mozliwe) te drugie. To po prostu genialny wynalazek, stworzony własnie z myślą o przychowywaniu.
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: maciej stryjecki » 15 lutego 2014, 21:53 - sob

Żeby wyczerpać kwestię przechowywania tytoniu, warto też wspomniec o puszkach i kopertach. Zapwne tez obawiacie się, że mogą być nieszczelne, albo tak cos sie wydarzy (puszka upadnie na podłogę). Amerykańskie puszki (np. McClelland) nie wymagaja uszczelnienia, bo to lity metal. natomiast te europejskie, a raczej wszystkie zakręcane nie sa pewne do końca.
Koperty to tez problematyczny temat.
Ale i na to jest sposób, choć troche kosztowny.
Kupujemy pakowarke prózniową. Ale nigdy urzadzenie za sklepu AGD, znanych marek koncernów, które robią radia i suszarki do włosów, bo te nie nadaja sie do niczego. Musi byc to urzadzenie profesjonalne, wyspecjalizowanej firmy.
Najlepsza i przystepna w cenie, to polska maszyna DZ-300A. Sklep w którym ja kupowałem juz zniknął, ale znalazłem tutaj:
http://www.liniaszycia.pl/maszyny-do-pa ... -300a.html" onclick="window.open(this.href);return false;

Maszyna jest idealna do pakowania zarówno kopert, jak i puszek. Koperty sprzed kilku lat sa idealnie szczelne.
Dokupic nalezy też worki PA/PE i radze wybierac te grubsze. Cieńsze sa po prostu delikatniejsze i na załamaniach może powstać szczelina. Ale to nie problem, bo jeżeli worek sie rozszczelni, to od razu widać. na około 140 zapakowanych puszek rozszczelniły mi sie trzy. Koperta - żadna. Ale rozszcelniaja sie tylko wtedy, jeżeli lubimy przeglądac swoja kolekcję i ciągle przekładamy puszki (mnie korci, zwłaszcza po kilku drinkach). Jeżeli zostawimy je w spokoju, to moga leżeć wiele lat.

PS. pakowarka prózniowa bardzo przyda sie w domu. jakiekolwiek żarcie nie zapakujecie prózniowo, utrzymuje świeżość pięć razy dłużej niż luzem w lodówce i trzy razy dłużej niż w pojemnikach prózniowych. na przykład: wkładacie po dwie rzodkiewki do małego worka, psss i... Możecie je zjeśc za 5 dni. AS takie luzem juz po dwóch dniach sa pomarszczone.
Dla jednej osoby w domu to idealna rzecz (choćby wspomniane rzodkiewki: zjecie za jednym razem pęczek?). Dal posiadaczy rodzin też; zona nie powie: kupiłes sobie kolejna zabawkę, tylko juz po tygodniu stwierdzi, że to genialna rzecz.
Ale ostrzegam: nigdy ze sklepu typu MM, lub Euro. te rzeczy sa fatalne (kupiłem jakiegos Boscha za 199 i poleciał na smietnik).
W amerykańskich domach podobne pakowarki, jak ta spod linka sa sprzętem niemal tak popularnym, jak robot kuchenny, czy blender. macie dwie rzeczy w jednej: tytoń z pewnej puszki/koperty i nie marnujecie jedzenia.
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 19 czerwca 2015, 22:59 - pt

W.Pastuch pisze:Zmiana smaku tytoniu po otwarciu i przewietrzeniu to inny temat, niewiele wspólnego mający z dojrzewaniem/starzeniem się tytoniu.
Mógłbyś rozwinąć to zdanie?
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 01 lipca 2015, 22:27 - śr

Jak pachnie ,,wysezonowany" tytoń? Czy każdy dojrzały tytoń lub mieszanka tytoni ma jakiś charakterystyczny zapach? Otworzyłem po dobrym roku wszystkie słoiczki w swojej piwniczce, aby sprawdzić stan tytoniu (wilgotność) i go przewietrzyć. Zaraz po otworzeniu słoiczka czuć zapach ,,fermentacji". Zapach ten określiłbym jako ,,sfermentowany tytoń". Tzn. lekko octowy, ketchupowy, słodki, kwaśny. Dopiero potem do głosu dochodzi prawdziwy zapach, charakterystyczny dla danego tytoniu/mieszanki itp. Ponieważ to moje pierwsze doświadczenia z sezonowaniem tytoniu, moje pytanie brzmi: czy dojrzewanie idzie w dobrym kierunku?
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: maciej stryjecki » 06 lipca 2015, 23:00 - pn

Nikt Ci nie odpowie precyzyjnie, bo opisywanie smaków, to jak mówienie o muzyce. Musisz sam spróbować. Słoikowałem wg mojej metody WO/Larsena Simply Unique. Mam kilka słoików po 150g.
Kup sobie kopertę prosto ze sklepu, a ja Ci dam jeden słoik z 2011 za 2 puszki Samuela Gawitha FVF, albo Balkan Flake. Spróbujesz i będziesz wiedział.
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 10 stycznia 2016, 11:09 - ndz

Czy puszki Solani, Robert McConnell, Fribourg & Treyer są szczelne? Mam na myśli te kwadratowe/prostokątne. Pytam, bo mam możliwość kupienia 5-letnich puszek, ale trochę obawiam się o ich stan/szczelność. Boję się, że tytoń może być przesuszony. Jeśli zdecyduję się na zakup tego tytoniu, to będę go nadal przechowywał w oryginalnych puszkach.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 10 stycznia 2016, 11:27 - ndz

Super Grover pisze:Czy puszki Solani, Robert McConnell, Fribourg & Treyer są szczelne? Mam na myśli te kwadratowe/prostokątne. Pytam, bo mam możliwość kupienia 5-letnich puszek, ale trochę obawiam się o ich stan/szczelność. Boję się, że tytoń może być przesuszony. Jeśli zdecyduję się na zakup tego tytoniu, to będę go nadal przechowywał w oryginalnych puszkach.
Przesuszenie tytoniu nie musi być tożsame z utratą jego walorów, natomiast gdyby mi się zdarzył przesuszony tyotń to bym go trzymał w sloiczku czy słoiku typu twist, kilka-kilkanaście kropel wody i wszystko jest OK.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 10 stycznia 2016, 11:36 - ndz

Panie Jacku,
raczej zmierzam do tego, że zakupiony tytoń będzie przechowywany nadal w oryginalnych/zamkniętych/nieotwieranych opakowaniach do czasu otworzenia puszki. Z oryginalną puszką jest łatwiej coś w przyszłości zrobić-zamienić, sprzedać lub oczywiście wypalić. Natomiast tytonie w słoikach przeważnie trzeba wypalić samemu, wymiana/sprzedaż jest już mniej korzystna.
Marcin
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 10 stycznia 2016, 11:46 - ndz

A zatem myślę aby rzeczywiście trzymać te tytonie w ich orginalnych opakowaniach, a czy się przesuszą czy nie - to się okaże, bardzo różnie bywa z tytoniami różnych producentów. Natomiast nie przejmował bym się sprawą ewentualnego przesuszenia - w wypadku odstąpienia danej puszeczki jasne, że tytoń lepiej aby był w nie otwartym opakowaniu orginalnym, zaś gdyby przyszła ochota aby go wypalić samemu, a by się okazało że jest przesuszony, to "kuracja w słoiku" i wszystko powinno być dobrze.

Niestety nie mam doświadczeń własnych z wymienionymi tytoniami - mam teraz co prawda jakieś puszeczki Fribourg & Treyer ale są u mnie zaledwie trzy lata, a więc jeśli je otworzę to za kolejne trzy lub więcej lat.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: maciej stryjecki » 13 stycznia 2016, 13:56 - śr

Jeżeli chodzi o firmowe puszki, na jakieś 50 trafi się nieszczelna. Tak po prostu jest. Mi do tej pory (przechowuję w słoikach, ale też w puszkach) trafiła sie jedna, faktycznie trefna. Pure Latakia Stanislawa. Tytoń stracił aromat i nadawał się tylko do muszli. Ale, idąc dalej tym tropem, można podjąć takie ryzyko, strata do zaakceptowania.
Jar, jak najdłużej sezonowałeś w puszkach?
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 13 stycznia 2016, 14:26 - śr

maciej stryjecki pisze:Jeżeli chodzi o firmowe puszki, na jakieś 50 trafi się nieszczelna. Tak po prostu jest. Mi do tej pory (przechowuję w słoikach, ale też w puszkach) trafiła sie jedna, faktycznie trefna. Pure Latakia Stanislawa. Tytoń stracił aromat i nadawał się tylko do muszli. Ale, idąc dalej tym tropem, można podjąć takie ryzyko, strata do zaakceptowania.
Jar, jak najdłużej sezonowałeś w puszkach?
W pełni popierając opinię iż z puszkami różnie bywa, odpowiadam: do dziś mam nie otwartą puszkę 100 gramową Mac Baren Mixture Scottish Blend zakupioną na Słowacji w TuZeXie (ichniejszy PeWeX) w roku chyba 1977 lub 1978. Jej siostrzyczkę otwarłem jakieś cztery lata temu i mimo że to blend kawendiszowany tytoń był ciemniejszy acz wilgotność idealna i tak, jak od pewnego czasu nie bardzo lubie kawendiszy, palenie było znakomite.

Miałem też puszeczkę St Bruno Flakes pozyskaną w roku 1984 a otwartą w roku bodaj 2010. Zawartość po otwarciu puszeczki była w stanie idealnym, palenie było smaczniejsze niż St Bruno Flakes nabyte jakieś 5 lat temu. Te ostatnie są już nie w puszeczkach a w plastikowych jakichś "wynalazkach" - "wanienkach" i włożone są fabrycznie w torebki. Nie otwarte trzymam je w słoju litrowym typu twist. Może z czasem dojrzeją.

Obecnie mam w nie otwartych puszkach tytonie nabyte "niedawno" czyli w latach 2010 i 2011; późniejsze też.

Samemu nie doświadczyłem nigdy problemu nieszczelnych puszek ale to nic nie znaczy, jak wiemy - różnie bywa :)

Jak zawsze

Jacek A. R.

DODANE

Lata temu (1976 - 1984) na Wyspach bywałem częstowany tytoniami z zasobów domowych moich gospodarzy będących u nich niekiedy od czasów I wojny światowej. Niektóre były w orginalnych puszkach, inne - te kupowane na wagę - przechowywane były w najróżniejszych humidorach. Wszystkie były znakomite.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
BenZin
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 182
Rejestracja: 16 stycznia 2011, 20:54 - ndz
Lokalizacja: Gliwice

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: BenZin » 02 kwietnia 2016, 15:44 - sob

Nie trzymam w słoikach :) Ale po 2-3 latach sporadycznego palenia nazbierało się puszek :) najmłodsze maja właśnie 3 lata (głownie to wyroby Samuel Gawwith) :) Otwieram teraz i palę, kurcze, ale dobre :D Idę na Skiffa :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”