Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach trz

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Jacek_Placek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 152
Rejestracja: 11 maja 2007, 10:28 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Jacek_Placek » 04 lutego 2014, 21:48 - wt

Hm...

Swoją drogą to ciekawe czemu producenci tytoniu / smakosze, vide kolekcjonerzy wina nie gromadzą i nie sprzedają swoich tytoni pod hasłem: tytoń 24 letni!

:pipeman:
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 04 lutego 2014, 21:58 - wt

Oczywiście istnieje rynek tytoni sezonowanych, sugeruję przejrzeć choćby amerykański EBay. Nie trzeba chyba wspominać o forach takich jak Brothers of Briar i inne. Odnoszę wrażenie iż postrzega Pan zagadnienia fajkowe przez pryzmat sytuacji krajowej.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Jacek_Placek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 152
Rejestracja: 11 maja 2007, 10:28 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Jacek_Placek » 04 lutego 2014, 22:22 - wt

jar pisze: Odnoszę wrażenie iż postrzega Pan zagadnienia fajkowe przez pryzmat sytuacji krajowej.
No cóż....

Dziś trudno jest chyba mówić o jakichkolwiek rynkach wewnętrznych/krajowych. Praktycznie wszystko można mieć (oczywiście jest próg finansowy). To nie to chyba. Ja zwyczajnie od 20 lat palę sobie fajkę. Różne tytonie z różnych pudełek, przy różnych okazjach i z różnych fajek (od kukurydzianek po Dunhille). Powiedzmy, że nie nadaje mojemu paleniu jakiejś głębokiej filozofii. Ba, nie nadaję temu żadnej filozofii. Mam w palecie 10-15 tytoni stałych, które nigdy mnie nie rozczarowały (głównie SG, Dunhill i SH) i po które chętnie sięgam i jestem zawsze otwarty na nowości (dla mnie), które kupuję zawsze na próbę. Jak posmakują to włączam do stałej palety (ostatnio coraz mniej takich mi się trafia). Oczywiście nie widzę nic złego w tym że ktoś pogłębia swoją wiedzę, szuka niuansów, etc. Mam jednak czasem wrażenie, że dla osób chcących zacząć "romans z fajką" cała ta głęboka wiedza może bardziej odstraszyć niż zachęcić, zgodnie z hasłem które wielokrotnie mi powtarzano ... fajka to strasznie skomplikowana sprawa... wolę cygaro (lub o zgrozo papierosa).

Pozdrawiam
:pipeman:
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: W.Pastuch » 04 lutego 2014, 22:44 - wt

Nie ma w tym żadnej filozofii, nie o to chodzi.
To, że tytoń pięcio-, dziesięcio- czy piętnastoletni nabiera smaku dużo pełniejszego, bogatszego i bardziej zharmonizowanego niż gdy jest świeży, to nie jakieś doszukiwanie się metafizycznych doznań, tylko kwestia smaku. Czy mięso na stek będzie lepsze jeśli skruszało w odpowiednich warunkach? Tak. Prosta sprawa.
W każdej dziedzinie wiedzy są różne poziomy zaawansowania, nie każdy potrzebuje pogłębiać ją w taki sam sposób. Jednemu wystarcza komunikatywny angielski do rozmów na wakacjach, drugi idzie na filologię a potem robi doktorat a nawet więcej.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Jacek_Placek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 152
Rejestracja: 11 maja 2007, 10:28 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Jacek_Placek » 04 lutego 2014, 22:48 - wt

keilwerth pisze: W każdej dziedzinie wiedzy są różne poziomy zaawansowania, nie każdy potrzebuje pogłębiać ją w taki sam sposób.
Ależ ja przecież tego absolutnie nie kwestionuje...

:pipeman:
oktogenek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 187
Rejestracja: 15 września 2010, 17:53 - śr
Lokalizacja: Kalisz

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: oktogenek » 04 lutego 2014, 23:11 - wt

keilwerth pisze:Co do dojrzewania tytoniu, to największą rolę grają tutaj procesy zachodzące beztlenowo (bakterie). Zatem tytoń w często otwieranym słoiku nie będzie dojrzewał w taki sam sposób (raczej mniej efektywnie lub wcale), jak hermetycznie zamknięty aż do momentu otwarcia w celu wypalenia zawartości.
Jeśli puszka jest hermetycznie zamknięta, najlepiej z pewną ilością "luzu" (co ułatwia dojrzewanie), tak jak tytonie GLP czy Cornell&Diehl, to dojrzewanie przebiega najlepiej w takiej właśnie puszce, przechowywanej w dobrych warunkach (cień, stała temperatura).
Zmiana smaku tytoniu po otwarciu i przewietrzeniu to inny temat, niewiele wspólnego mający z dojrzewaniem/starzeniem się tytoniu.
Nie mogę się zgodzić z kolegą, dojrzewanie to proces dużo bardziej złożony i nie powodują go tylko bakterie beztlenowe, odgrywa tutaj rolę dużo więcej drobnoustrojów łącznie z grzybami, drożdżami i innym dobrodziejstwem które znajduje się właśnie w rzeczonym powietrzu. Był bym bardzo ostrożny w stwierdzeniu jakie właściwie reakcje zachodzą w tytoniu, do niedawna utrzymywano że w jego składzie znajduje się ok 4000 związków, na dzień dzisiejszy doszukano się już ok 8400 samodzielnych związków chemicznych i zaręczam że to nie koniec :D ograniczanie się do jednego aspektu, czy to kolegi o procesie beztlenowego dojrzewania bakteryjnego, czy mojego o utlenianiu, są w w obliczu skali możliwych reakcji i złożoności rzeczonego obiektu błądzeniem po omacku :D
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: W.Pastuch » 05 lutego 2014, 08:37 - śr

Przepraszam, wyraziłem się nieprecyzyjnie i chyba stąd nieporozumienie.

Dojrzewanie tytoniu oczywiście nie polega wyłącznie na reakcjach beztlenowych. Tak jak piszesz, jest to połączenie bardzo wielu procesów, tlenowych i beztlenowych oraz działania bardzo różnych drobnoustrojów.
W dojrzewaniu tytoniu można z grubsza wyodrębnić trzy najistotniejsze procesy, które prowadzą do pożądanych przez nas efektów :
- łączenie, ujednolicenie smaku związane z fizyczną bliskością włókien różnego typu tytoni, które z czasem "przesiąkają" nawzajem swoim aromatem
- procesy tlenowe, które zachodzą w zamkniętej pojemniku tak długo jak jest w nim dostępny tlen. Jest on stopniowy "wyjadany" przez te procesy, co prowadzi do pewnych reakcji w zamkniętym środowisku pojemnika, aż do jego zupełnego zużycia (stąd zalety puszek z pewną ilością luzu, który daje pożywkę na ten pierwszy etap dojrzewania)
- procesy beztlenowe, które zachodzą przez długi czas w zamkniętym środowisku puszki, kiedy tlen zostanie zużyty i zaczynają działać wspomniane drobnoustroje i reakcje anaerobowe.

Wszystkie znane mi źródła opisujące procesy i efekty dojrzewania tytoniu skupiają się na dojrzewaniu w szczelnie zamkniętym pojemniku, właśnie dlatego, że najbardziej pożądane efekty dają po kolei procesy tlenowe i następnie beztlenowe, przy czym te drugie mogą zachodzić tylko jeśli do pojemnika nie jest dopuszczane nowe powietrze.
Tak jak skrótowo wspomniałem wcześniej, otwierany również będzie dojrzewał, ale zupełnie inaczej i mniej efektownie, niż ten, w którym cały cykl procesów odbywa się w zamkniętym mikrosystemie pojemnika.

Dużo zostało na ten temat napisane - polecam szczególnie wypowiedzi blenderów Gregory Pease'a (który przeprowadził wiele prób i jest w tym temacie chyba najbardziej znanym fachowcem spośród blenderów tytoni) i Russa Oulette.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Jacek_Placek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 152
Rejestracja: 11 maja 2007, 10:28 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Jacek_Placek » 05 lutego 2014, 08:43 - śr

Dzięki Keilwerth!

Teraz już wiem co się dzieje jak tytoń "zeżre tlen" i co się dzieje kiedy mu się go poda.

Pozdrawiam
:pipeman:
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: W.Pastuch » 05 lutego 2014, 08:55 - śr

Nie ma problemu, ostatnio na forum niewiele jest merytorycznych tematów i bardzo się cieszę, że jest takie zainteresowanie.

Co do tego, dlaczego tytonie nie są sprzedawane, podobnie jak niektóre alkohole, w edycjach np. 12 letnich- po pierwsze koszty takiego postarzania są bardzo duże, a rynek tytoniowy w porównaniu do alkoholowego jest jednak bardzo maleńki.
Po drugie, większość tytoni, nawet tych bogatych w naturalne cukry, osiąga swój "szczyt" dojrzałości i smaku po około 5-10 latach. Później dojrzewanie może postępować dalej, ale jest już bardzo powolne i zmiany na lepsze po tym czasie nie są już tak wyraźne.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
szuba
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 24 listopada 2013, 17:07 - ndz
Lokalizacja: Siedlce/Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: szuba » 05 lutego 2014, 14:18 - śr

Po jakim czasie czujecie różnice w sezonowanym tytoniu??
Wszyscy piszą w wymiarze lat, ja w swoim BBF wyczułem różnicę już po 3-4 miesiącach :D jest to możliwe??
oktogenek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 187
Rejestracja: 15 września 2010, 17:53 - śr
Lokalizacja: Kalisz

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: oktogenek » 05 lutego 2014, 19:37 - śr

keilwerth pisze: .....W dojrzewaniu tytoniu można z grubsza wyodrębnić trzy najistotniejsze procesy, które prowadzą do pożądanych przez nas efektów :
- łączenie, ujednolicenie smaku związane z fizyczną bliskością włókien różnego typu tytoni, które z czasem "przesiąkają" nawzajem swoim aromatem
- procesy tlenowe, które zachodzą w zamkniętej pojemniku tak długo jak jest w nim dostępny tlen. Jest on stopniowy "wyjadany" przez te procesy, co prowadzi do pewnych reakcji w zamkniętym środowisku pojemnika, aż do jego zupełnego zużycia (stąd zalety puszek z pewną ilością luzu, który daje pożywkę na ten pierwszy etap dojrzewania)
- procesy beztlenowe, które zachodzą przez długi czas w zamkniętym środowisku puszki, kiedy tlen zostanie zużyty i zaczynają działać wspomniane drobnoustroje i reakcje anaerobowe.......
Gratuluje kolego Wojtku, lepiej i w bardziej przystępny sposób nie dało by się opisać najważniejszych procesów dojrzewania, od siebie dodam że pierwszy z procesów dojrzewania w moim mniemaniu, łatwiej zachodził w przypadku tytoniu dobrze nawilżonego i ubitego w słoiczku, testowałem na MB Va no.1 w przciągu kilku lat, ale pewnie większość tytoni będzie się podobnie zachowywać
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 05 lutego 2014, 19:47 - śr

- pierwszy ze słusznie wyliczonych procesów stanowi przyczynek do zdania sobie sprawy z wielkiego sensu wersji plug i flakes. Zbite tak tytonie sposobniej dojrzewają, co nie znaczy, iż nie mają być rozdrabniane w palcach, gdy chcemy nabić fajkę.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Jacek_Placek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 152
Rejestracja: 11 maja 2007, 10:28 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Jacek_Placek » 06 lutego 2014, 08:14 - czw

szuba pisze:Po jakim czasie czujecie różnice w sezonowanym tytoniu??
Wszyscy piszą w wymiarze lat, ja w swoim BBF wyczułem różnicę już po 3-4 miesiącach :D jest to możliwe??
Może piłeś przy paleniu inne whisky :D A tak na poważnie, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że to kwestia indywidualna.... Jak opisalibyście zmiany smakowe takiego "leżakowanego" tytoniu. Na co można liczyć po pół roku, roku czy paru latach?

Pozdrawiam
:pipeman:
szuba
Początkujący
Początkujący
Posty: 10
Rejestracja: 24 listopada 2013, 17:07 - ndz
Lokalizacja: Siedlce/Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: szuba » 08 lutego 2014, 16:50 - sob

To co ja zauważyłem to tak jakby większą głębię cygara, dodatkową słodycz przy Va i to byłoby na tyle co pierwsze rzuciło mi sie na podniebienie po ok 3-4 msc kiszenia - ot takie skromne obserwacje ale jakże zachwycające! :)

a co do tlenowego czy beztlenowego kiszenie, zauważyłem pewną kwestię.
Puszki SG czy G&H czy każda inna puszka jest zamykana hermetycznie (próżniowo) i wydaje się że to producent specjalnie pozbył się powietrza dla lepszego przechowywania, niektórzy twierdzą że i do starzenia. Mi natomiast wydaje się że bardziej chodzi o powstrzymanie samego procesu wysychania tytoniu i starzenie nie ma z ów hermetycznością nic wspólnego, a wpadłem na to gdy wziąłem kilka dni temu torbę 250g FVF do ręki. Miałem wrażenie jakbym trzymał paczkę chipsów (no może trochę przesadzam:D), ale była napompowana. Może inaczej, nie wyglądała jakby producent chciał się pozbywać powietrza. :D
Możecie się z tą kwestią zgadzać lub nie, ja jedynie dedukuje że tlen we wcześniej wspominany puszkach i jego obecność lub brak nie mają tak ogromnego znaczenia, grunt żeby wilgotność była dobra bo jak tytoń suchy to nic się nie ukisi :D
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 13 lutego 2014, 17:06 - czw

,,Z leżakowanymi obecnie kilkudziesięcioma rodzajami tytoni w słojach takich raczej większych nie robię nic. Gdyby się okazało że jednak któraś pokrywka jest nieszczelna i zawartość by się okazała za sucha, to kilka kropel wody i tyle."
Jar, wyrwałem to zdanie celowo z całej wypowiedzi...ponieważ przesuszony tytoń smakuje po prostu jak siano nazywając rzeczy brutalnie po imieniu. Nawet po nawilżeniu nie da się odzyskać pełni smaku i aromatu. Oczywiście coś tam się odzyska, ale nie wiadomo, czy to będzie 23,78%, czy może 12,06%, czy też 71,05% smaku i aromatu;-) Ma Pan wieloletnie doświadczenie z tytoniem fajkowym, jak to wygląda w praktyce? Jak duży wpływ ma utrata wilgotności tytoniu na jego smak?
Czy kluczowe jest zdanie: ,,Najważniejsza jest, moim zdaniem, jakość przechowywanych/palonych tytoni." - ale cały czas nurtuje mnie pytanie - a co jeśli wyschną na wiór?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”