Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach trz

Wszelkie dyskusje dotyczące tytoni umieszczamy TUTAJ.

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 13 lutego 2014, 19:15 - czw

Super Grover pisze:,,Z leżakowanymi obecnie kilkudziesięcioma rodzajami tytoni w słojach takich raczej większych nie robię nic. Gdyby się okazało że jednak któraś pokrywka jest nieszczelna i zawartość by się okazała za sucha, to kilka kropel wody i tyle."
Jar, wyrwałem to zdanie celowo z całej wypowiedzi...ponieważ przesuszony tytoń smakuje po prostu jak siano nazywając rzeczy brutalnie po imieniu. Nawet po nawilżeniu nie da się odzyskać pełni smaku i aromatu. Oczywiście coś tam się odzyska, ale nie wiadomo, czy to będzie 23,78%, czy może 12,06%, czy też 71,05% smaku i aromatu;-) Ma Pan wieloletnie doświadczenie z tytoniem fajkowym, jak to wygląda w praktyce? Jak duży wpływ ma utrata wilgotności tytoniu na jego smak?
Czy kluczowe jest zdanie: ,,Najważniejsza jest, moim zdaniem, jakość przechowywanych/palonych tytoni." - ale cały czas nurtuje mnie pytanie - a co jeśli wyschną na wiór?
Pragnę wyraźnie potwierdzić to, co już w tej materii pisałem. Miałem do czynienia z wyschniętmi na wiór tytoniami takimi jak St. Bruno Flakes, Dunhilla Ye Olde Signe, STARYMI Rattray's, starym Escudo, starym Balkan Sobranie. Po nawilżeniu kilkoma kroplami wody i orzywiście przetrzymaniu w słoikach wypaliłem je z satysfakcją nie czując żadnego uszczerbku jakości. Wspomniane St. Bruno Flakes w rozpoczętej puszce był u mnie w stanie nadmiernej suchości przez dobre kilka lat, "humanizacji" wodą dokonałem przekładając owe przesuszone płatki do słoika.

Stąd bardzo mi trudno zgodzić się ze stwierdzenierm:
...przesuszony tytoń smakuje po prostu jak siano nazywając rzeczy brutalnie po imieniu. Nawet po nawilżeniu nie da się odzyskać pełni smaku i aromatu. Oczywiście coś tam się odzyska, ale nie wiadomo, czy to będzie 23,78%, czy może 12,06%, czy też 71,05% smaku i aromatu...
gdyż moje doświadczenie jest dimetralnie różne.

Z obecnego, zaledwie czteroletniego zapasu jeden ze słojów z SG BBF okazał się nieszczelny i zawartość wyschła. Kilka kropel wody i tytoń jest tak smaczny jak te same z innych szczelnych słojów.

Na swój użytek wnioskuję, że sprawa zasadza się na jakości danego tytoniu; nie smaku i aromatu nam odpowiadającego a jakości materiału - liści oraz procedur fermentacyjnych/blenderskich.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Jacek_Placek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 152
Rejestracja: 11 maja 2007, 10:28 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Jacek_Placek » 13 lutego 2014, 20:14 - czw

Hm...

A jak byś ocenił pomysł zamykania tytoniu w pojemnikach próźniowych?

Pozdrawiam
:pipeman:
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 13 lutego 2014, 20:29 - czw

Proponuję powrócić do wypowiedzi autorstwa: oktogenek i keilwerth, zamieszczonych w tym wątku kilka wpisów temu. Samemu pamiętam, iż tytonie w formie bulk z Synjeco w ilościach 250 gram były tam kiedyś pakowane próżniowo.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Jacek_Placek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 152
Rejestracja: 11 maja 2007, 10:28 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Jacek_Placek » 13 lutego 2014, 20:34 - czw

No przecież czytam pilnie i nawet (czasami) ze zrozumieniem :lol:

Pomyślałem o np. 12 miesięcznym kiszeniu w słoiku (do momentu "zużycia" tlenu) i przeniesieniu do opakowania próżniowego. Mniej miejsca by to zajmowało :D

Pozdrawiam
:pipeman:
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 14 lutego 2014, 07:43 - pt

Jar, z tego co Pan napisał wnioskuję, że głównym ,,czynnikiem" w przechowywaniu/sezonowaniu tytoniu jest jego jakość. Czyli podczas przechowywania tytoniu nie ma co się przejmować wilgotnością i temperaturą oraz dostępem światła? Jakie powinny być optymalne warunki?
Przez 3 miesiące zainteresowania fajką, udało mi się uzbierać około 10 puszek i 20 słoików z tytoniem. Przechowuję/sezonuję je w szafie, gdzie wilgotność jest rzędu 40%, natomiast temperatura 27 stopni. Po 1,5 miesiąca zauważyłem, że tytoń praktycznie we wszystkich puszkach i słoikach znacznie podsechł. Jak postępować w takim przypadku? Nawilżać, co jakiś czas, czy po prostu zostawić i nie przejmować się?
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 14 lutego 2014, 08:54 - pt

@Super Grover
Przyznam się, że nigdy nie zastanawialem się nad zagadnieniem wilgotności i temperatury, gdyż tytoń który przechowywalem i nadal przechowuję jakoś mi nie wysychał. I tak nie potrafię podać warunków optymalnych poza tym, że słoje w których tytoń przechowuję są na tyle szczelne że wilgotność utrzymują, w szafie jest siłą rzeczy ciemno, a temperatura w pokoju to ok. 21-23 stopni C. Z zasady wszytkie tytonie mam w słojach i co pół roku mniej więcej otwieram słoik na chwilkę aby sprawdzić wilgotność; gdyby wyschło to wpuścił bym kilka kropel wody. Natomiast jeśli decyduję się zachować dany tytoń w fabrycznej puszce czy opakowaniu innego typu lecz fabrycznym (puszkowe McClellandy, GLP, ale i niektóre Dunhille, Escudo, St. Bruno, Condor) to siłą rzeczy nie mam jak sprawdzić wilgotności zawartości, gdyż otwierając opakowanie zostało by rozszczelnione. Tytonie "kopertowe" jak Condory trzymam w sporym słoju ze szczelnym zamknięciem.

Osobną kwestią jest przechowywanie tytoni otwartych do palenia; palę ostanio niewiele a więc zawartość otwartego opakowania albo przekładam z puszki do słoika albo - jeśli opakowanie jest "kopertowe" - wkładam do słoika calą kopertę.

Tytonie często palone jak BBF czy FVF w czasach kiedy paliłem sporo przekładałem z połkilowych opakowań fabrycznych do słoi litrowych czy większych, natomiast porcję do aktualnego użytku mialem pod ręku w słoiku chyba półlitrowym.

DODANE

Wczuwając się w Pańską sytuację: gdyby mi tytoń regularnie wysychał, to zastanowił bym się nad przyczyną tego stanu rzeczy. Może słoiki nie bardzo szczelne ? może pomieszczenie za ciepłe ? na pewno starał bym się utrzymać pewną wilgotność przechowywanego tytoniu - co najmniej taką, jaką ma dany tytoń przezd nałożeniem do fajki.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 14 lutego 2014, 09:36 - pt

Tak jak Pan pisze, słoiki na pewno są nie do końca szczelne (jakie bym nie kupił - raczej nigdy nie będą!) i temperatura jest za wysoka (tutaj upatruję główny problem!). Niestety ciężko jest takiemu stanowi rzeczy zapobiec. Mogę ewentualnie przenieść słoiki z szafy na parapet, tam będzie chłodniej, ale znowu będzie dostęp światła. Mogę też otwierać słoiki co miesiąc - dwa i sprawdzać nawilżenie tytoniu - w razie potrzeby nawilżać. Niestety tak częste otwieranie słoików i ingerowanie w środowisko będzie niekorzystne dla starzenia tytoniu? Mam na myśli nawilżanie i dostęp powietrza.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 14 lutego 2014, 10:10 - pt

Starając się być pomocnym, rozpocząłem poszukiwania wypowiedzi na interesujący nas temat w miejscach które uznaję za wiarygodne.
Co prawda wiele nie wynika z tego oto wątku:
http://pipesmagazine.com/forums/topic/s ... pe-tobacco" onclick="window.open(this.href);return false;
ale ufam, iż te teksty będą bardziej pomocne
http://pipesmagazine.com/python/pipe-to ... o-storage/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://pipesmagazine.com/python/pipe-to ... hydration/" onclick="window.open(this.href);return false;

tutaj rozsądna jest uwaga o nie wkładaniu kawałka jabłka w celu utrzymania wilgotności
http://www.eacarey.com/pipe-tobacco-storage.html" onclick="window.open(this.href);return false;
na portalu Puff wypowiada się czasem kilku rozsądnych ludzi
http://www.puff.com/forums/vb/general-p ... bacco.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Tutaj mamy wreszcie podane liczby - nota bene z przywołaniem wskazanego już poważnego miejsca - publikacji w PipesMagazine::
http://www.ehow.com/how_7595352_store-pipe-tobacco.html" onclick="window.open(this.href);return false;
- wilgotność - 10 do 18 %
- temperatura - 60 do 70 stopni F czyli 15.5 do 21.1 C

A i tu jest kilka, moim zdaniem, rozsądnych uwag:
http://www.cigarpass.com/forums/topic/7 ... e-tobacco/" onclick="window.open(this.href);return false;

Z nadzieją, że to jakoś pomoże

Jacek A. R.

DODANE:
Wiele, moim zdaniem, acz często pośrednio wnoszą informacje ze źródła nr. 1 - Pipedii:
http://pipedia.org/wiki/Pipe_Tobaccos#Aging" onclick="window.open(this.href);return false;
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 14 lutego 2014, 16:27 - pt

Jar, bardzo Panu dziękuję za pomocne informacje i linki:-)
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: jar » 14 lutego 2014, 16:42 - pt

- miło się przydać :)
a dalej: nieczęsto zdarza mi się ostatnimi czasy spotkać Osobę pragnącą poszerzyć wiedzę nie pozostając na poziomie tego, co "pisze w internecie" i to najczęściej krajowym. Co prawda podałem też źródła i miejsca z sieci, ale to tak, jak z książkami: jedne są dobre (sprawdzamy to zapoznając się z recenzjami wiele wiedzących osób i z bibliografią), inne są realiacją niedyskutowalnego prawa każdego do swobody wypowiedzi.

Pozdrawiam miło, pozostając do dyspozycji

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 14 lutego 2014, 17:02 - pt

Jeszcze pytanie odnośnie nawilżania tytoniu kroplami wody, o której to metodzie Pan pisał. Jak to wygląda od strony technicznej? Ile wody i czy ,,skrapiamy" bezpośrednio tytoń. Po jakim czasie tytoń osiąga odpowiednie nawilżenie? Po ilu dniach nadaje się do palenia? Ja używam takiego nawilżacza do tytoniu http://www.tabakonline.com/rebel-cerami ... p7832.html" onclick="window.open(this.href);return false;, ale może Pańska metoda jest lepsza!:-) Na pewno jest wygodniejsza!:-)
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: maciej stryjecki » 14 lutego 2014, 20:50 - pt

Dość długo walczyłem z tym tematem i chyba znalazłem rozwiazanie. Więc sie podzielę.
Żaden słoik nie będzie szczelny do końca, więc musimy sobie pomóc.
Ja używam dwóch rodzajów sloików.
Pierwszy po kawie Douve Egberts, lub Prima (ta pierwsza jest niezła). Sloik ma zatyczke szklana z plastikowym uszczelnieniem.
Po umyciu, wyparzeniu słoika i wywietrzeniu oraz wytarciu spirytusem lub wódką zatyczki (doba) wsypuje tytoń. Zatyczke owijam kilkoma warstwami uszczelniajacej, białej tasmy silikonowej. potem ostrożnie wciskam. W zasadzie to by może i wystarczyło, ale człowiek zabezpieczony mniej nerwami żyje, więc miejsce styku oklejam dwoma warstwami tasmy uszczelniającej samoprzylepnej. Po kilku tygodniach, dla pewności jeszcze raz oklejam. Tasme leciutko naciagam, drugą warstwę naklejam już bez naciagania. Po miesiącu można sprawdzic, czy tasma sie nie odlkleja.
Resztę wódki, czy spirytusu, która została po odkażaniu uszczelek oczywiscie - wypijamy.

Kolejny słoik, to typowy twist. Ale, uwaga!
Musi mieć koniecznie pod nakrętka szklana bruzdę, wystająca na wysokość zakrętki. Innych słoików nie da sie uszczelnić.
Taki słoik, to na przykład mielonka wieprzowa z Biedronki. Ale podaje ten przykład tylko po to, żeby namierzyc drania. Bo nigdy, przenigdy nie stosuję słoików uzywanych. Bo to bez sensu - można kupić nowe na allegro i zwykle to wydatek poniżej złotówki!!! Dlatego nie ma co sobie w ogóle zawracać głowy używkami. Ale i tak słoik wyparzam. Tu jest link do allegro:
http://allegro.pl/sloiki-350ml-sloik-0- ... 61333.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Jeżeli można prosic kogoś bardziej rozgarniętego ode mnie, to lepiej wkleić fotkę, bo aukcja zniknie i inni nie skorzystają.
Pojemność 350 ml daje swobodne miejsce na 50 g tytoniu pocietego i nawet do 300 g flejków. Sa też mniejsze słoiki tego typu, polecam.
Nigdy nie stosujemy tez uzywanych zakrętek. Zawsze zostaje w nich jakiś smród, a po uzyciu nie mamy nigdy gwarancji, że zakrętka jest szczelna. Ale to też nie problem, bo nowa zakrętka na allegro kosztuje mniej niż 10 gr. Zakrętek kupujemy dwa razy tyle, co słoików, a nawet troche więcej.
po włożeniu tytoniu zakręcamy twista najmocniej, jak możemy. Zdarza się przekręcic gwint, zanim złapiemy wyczucie, kilka a nawet kilkanaście wieczek pójdzie na smietnik.
Miejsce styku zakrętki i wybrzuszenia szklanego owijamy dwoma- trzema wartswami taśmy izolacyjnej samorzylepnej (plastikowa), mocno naciagając. Tak, że taśma staje sie o 1/3 węższa. Tasma jest elastyczna, więc dokładnie okleja troche więcej niż pół wysokości zakrętki i wybrzuszenie (owija sie na nim, od kątem 90 stopni). po kilku dniach tasma wchodzi nawet we wgłebienie i bardzo dokładnie uszczelnia styk (jeżeli nawet zakrętka puści, to słoik sie nie rozszczelni). Ale! naciągnieta taśma lubi sie odlkeić, więc kładziemy drugą warstwe tasmy, tym razem bez naciagania.
Mozna połozyc nawet trzecia, ale za jakis miesiąc, jak tasma sie lekko zsunie do zagłębienia.
potem drukujemy naklejki, na przykład stąd: http://pipeclub.net/index.php?/topic/70 ... e__st__280" onclick="window.open(this.href);return false; (koledzy bardzo uczynni, więc jeżeli macie klawiature z cyrylicą, moązna poprosic, zrobią konkretny typ, nawet spektakularnie rzadki).
Tak uszczelnione słoiki NIE MAJA PRAWA sie rozszczelnić i możecie spac spokojnie nawet przez lata. Nawilżacze są więc niepotrzebne. Po dwóch latach otwierałem słoik i tytoń miał identyczna wilgotność, jak swieżo załadowany w słoik.
A! Tasmę silikonowa i uszczelniająca kupujemy w sklepach obi-castoramopodobnych.

po odleżakowaniu i otwarciu słoika wyrzucamy zakrętkę i bierzemy nową, która nie bedziemy już tak mocno dokręcać. Te mocno zakręcone zwykle po otwarciu traca szczelność. Stąd warto mieć zapas wieczek.

Ze swojego doświaczenia wiem też, że do przechowywania najlepiej nadaje sie tytoń w formie flejków czy pluga. Taki. najlepiej dojrzewa.

Aha... Etykiety do słoików przykleja sie mlekiem. Najlepsze jest skondensowane, niesłodzone. Tylna część etykiety smarujemy pędzelkiem, nakładając jak najmniej mleka, ale cała wastwę. potem dociskamy naklejkę (przez jakieś pół sekundy mozna ją ustawić, skorygować nierówność, ale mleko dość szybko łapie), niwelując palcem ewentualne bąble. Na palec nawijamy bawełniana szmatkę (koszulka itp). Etykiety trzymają się pewnie, a jeżeli zechcemy sloik (nie nakrętkę!!!) uzyc drugi raz, wkładamy go do wody i papierek bez problemu odchodzi.
Ja naklejam tak: przykładam etykiete do słoika tam, gdzie trzeba i na samym środku dociskam palcem. potem pedzelkuje połowę tyłu etykiety, dociskam drugą ręką i wygładzam palcem owinietm szmatka. Mleko łapie natychmiast, więc druga połowę etykiety smarujemy i przyklejamy juz z wielka łatwością. No i od razu wycieramy nadmiar mleka, który wypłynął spod papierka. EWystarczy chuchnąć na słoik, pociągnąć szmatka i - gotowe.
Nie mam aparatu, a chętnie wstawiłbym zdjęcia...

Tu jest sklep, w którym tez kupowałem słoiki. jest sporo drożej (Niemcy), ale za to wybór duzo wiekszy: http://www.butelki-sloiki.pl/Sloiki-na- ... 3fa6c64bf3" onclick="window.open(this.href);return false;

rekomendowane typy:
http://www.butelki-sloiki.pl/shop/Sloik ... ff-82.html" onclick="window.open(this.href);return false;

http://www.butelki-sloiki.pl/shop/350ml ... ff-82.html" onclick="window.open(this.href);return false;

http://www.butelki-sloiki.pl/shop/Sloik ... ff-82.html" onclick="window.open(this.href);return false;

to do przechowywania.
Warto tez mieć kilka mniejszych. Bo po otwarciu słoika z flejkami (wchodzi nawet 300 g) nie otwierać go do każdego ładowania fajki. Lepiej wziąć porcję na jakieś 10 załadunków i zapakować do podręcznego słoika. Tak, żeby większego nie otwierać kilka razy dziennie (wtedy tytoń wysycha). W ten sposób wysezonowany, „głowny’ słoik otwieramy dosłownie 5-10 razy i ograniczamy w ten sposób wietrzenie tytoniu.
Tutaj znalazłem sympatyczny, podręczny słoiczek. Jest szeroki, więc wygodny i płytki – więc praktyczny na małe porcje tytoniu.
http://www.butelki-sloiki.pl/shop/186ml ... ff-82.html" onclick="window.open(this.href);return false;

i ten, kawowy:
http://officestore.pl/kawa/4111-kawa-do ... stant.html" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Super Grover » 15 lutego 2014, 09:19 - sob

Maciej Stryjecki, a jak Twój patent z zamknięciem słoika (taśma) sprawdza się po latach? Tzn. ile lat mają najdłużej przechowywane słoiki i jaka jest kondycja tytoniu po otwarciu?
Sklep bardzo fajny, duży wybór!
Jeśli chodzi o słoiki po kawie, to bym nie ryzykował - zapach/smak zawsze pozostanie! Uważam, że tutaj nie ma co kombinować/oszczędzać i muszą być tylko i wyłącznie nowe słoiki! Za duże ryzyko!

Zastanawiałem się, czy nie wstawić do słoika z tytoniem np. ampułki z wodą, aby tytoń miał stałe nawilżenie. Słoiki są nieszczelne i będzie zachowana cyrkulacja powietrza. Ale chyba tytoniu fajkowego nie nawilża się w sposób ciągły, tak jak np. cygar w humidorze. Przy stałym nawilżaniu tytoń fajkowy może zapleśnieć? Zdecydowanie bezpieczniejsze jest już dla niego przesuszenie?
Awatar użytkownika
Lolek
Pykacz
Pykacz
Posty: 71
Rejestracja: 20 lipca 2008, 11:00 - ndz
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: Lolek » 15 lutego 2014, 09:57 - sob

Jeżeli słoik jest szczelny to nie ma prawa nic wyschnąć. Maciej opisał to bardzo dobrze i jego sposoby są skuteczne. Jeżeli chodzi o słoiki po kawie to żadnego ryzyka nie ma jeśli one będą dobrze umyte.
gg 10891318
MireK
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 06 lutego 2014, 12:43 - czw
Lokalizacja: Warszawa Bródno
Kontakt:

Re: Słoikowe doświadczenia czyli jak i co i gdzie w słoikach

Post autor: MireK » 15 lutego 2014, 13:12 - sob

ztcw szkło z natury nie przyjmuje zapachów
pozdrawiam
M.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Spory tytoniowe”