Kukurydzianka

Tutaj rozmawiamy o różnych fajkach, z którymi mamy przyjemność

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
mareek
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 100
Rejestracja: 12 maja 2011, 17:02 - czw

Re: Kukurydzianka

Post autor: mareek » 16 maja 2011, 13:05 - pn

W mojej kukurydziance zdarza mi się palić nawet 3 razy dziennie, i chyba nic złego się z nią nie dzieje. Chociaż nie ma już tego charakterystycznego słodkiego posmaku jak na początku. Fajnym "bajerem" jest przezroczysty ustnik, widać kiedy za bardzo zaczyna się skraplać dym.

Nawiert mi się trochę nie podoba, mam identyczną fajkę jak ta ze zdjęcia na pierwszej stronie tego tematu, i ciężko ja wypalić do końca, a do tego równie ciężko potem wygrzebać syf z dna komina.

I jakoś mam opory przed wyjściem z nią na dwór, zazwyczaj w kukurydzy palę w domu lub na balkonie : )

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Kukurydzianka

Post autor: jar » 30 sierpnia 2011, 10:57 - wt

Niech mi będzie wolno poinformować o powstaniu blogu na temat kukurydzianek I love a Cob. Autorem jest jeden z Użytkowników znakomitego Forum Brothers of Briar
http://iloveacob.blogspot.com/" onclick="window.open(this.href);return false;

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.

Thesary
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 01 sierpnia 2010, 23:19 - ndz
Lokalizacja: Zagramanica

Re: Kukurydzianka

Post autor: Thesary » 04 września 2011, 10:57 - ndz

Już obie dodałem do ulubionych! Dziękujemy Panie Jacku!
„Przez to ziele możemy podziwiać wspaniałe dzieła Boga, który sprawia, że rzeczy są dziwne, wspaniałe, niezrozumiałe i cudowne dla ludzkiego osądu”

golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Krakowskie trafiki

Post autor: golf czarny » 24 kwietnia 2012, 18:45 - wt

Irek pisze: Jak będziesz kupował(a) to zobacz czy czasem cybuch nie włazi do główki zbyt głęboko i wystaje w palenisku.
Jeśli chodzi Missouri to "wystawanie" to chyba immanetna cecha fajki. Tak ma być . Tytoń leży na ściętym kanale dymowym tzn. na drewnie a nie na miękkim dnie.

Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Krakowskie trafiki

Post autor: elvislike » 24 kwietnia 2012, 19:14 - wt

tez to zauwazylem. tam tak ma byc. alleluja, trauma i byle do wiosny. wole jednak ten wariant niz sprawdzac czym corn coba zaprawili w kitaju... choc za to gdzie zrobili owo missouri meershaum glowy i nic innego uciac sobie nie dam.
pozdrawiam serdecznie.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)

Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

Re: Kukurydzianka

Post autor: Irek » 24 kwietnia 2012, 20:01 - wt

A mnie to cholerstwo przeszkadza i taki folklor uważam za niedoróbę. Wolę takie kukurydzianki, które można zabezpieczyć grosikiem, albo centem, jak ktoś twardą walutę posiada ;)
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!

Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Kukurydzianka

Post autor: elvislike » 24 kwietnia 2012, 20:50 - wt

Irek pisze:A mnie to cholerstwo przeszkadza i taki folklor uważam za niedoróbę. Wolę takie kukurydzianki, które można zabezpieczyć grosikiem, albo centem, jak ktoś twardą walutę posiada ;)
palic takie obwalutowane swinstwo? a wiadomo gdzie ten piniondz wczesniej siedzial? niby pecunia non olet ale...
pozdrawiam serdecznie.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)

Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

Re: Kukurydzianka

Post autor: Irek » 24 kwietnia 2012, 22:08 - wt

De gustibus non est disputandum. Wchodzenie w tematy czystości pieniądza przypalanego na dnie, paleniska i palenia w ogóle nie mam zamiaru wchodzić bo nigdy na śliskim się dobrze nie czułem :D . Mnie przeszkadzał badyl i nie wydaje mi się żeby był czymś innym niż tylko wynikiem niedbalstwa wytwórcy, zwłaszcza, że nie pojawia się on zawsze. Monety zaś były od dawien dawna stosowane do wydłużenia żywotności kukurydzianek. Zastosowanie ich uniemożliwia jednak sterczące w palenisku badziewo. :D
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!

golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Kukurydzianka

Post autor: golf czarny » 24 kwietnia 2012, 22:21 - wt

Jak to drzewiej bywało skrytki na walutę bywają różne;)

Wyjaśnię ,ze w misiurkach spód zarasta a chińczyk , któremu nie wystawało poległ po 5 paleniach.

Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Kukurydzianka

Post autor: elvislike » 25 kwietnia 2012, 11:50 - śr

Irek pisze:De gustibus non est disputandum. Wchodzenie w tematy czystości pieniądza przypalanego na dnie, paleniska i palenia w ogóle nie mam zamiaru wchodzić bo nigdy na śliskim się dobrze nie czułem :D . Mnie przeszkadzał badyl i nie wydaje mi się żeby był czymś innym niż tylko wynikiem niedbalstwa wytwórcy, zwłaszcza, że nie pojawia się on zawsze. Monety zaś były od dawien dawna stosowane do wydłużenia żywotności kukurydzianek. Zastosowanie ich uniemożliwia jednak sterczące w palenisku badziewo. :D
zgadza sie irku, de gustibus...
przyznam sie rowniez, ze nie mam zbytniego doswiadczenia w paleniu kukurydzianki bo pierwsza zakupilem jakies ...dwa miesiace temu. teraz w sumie mam trzy corn coby i wszystkie oplakietkowane od spodu missouri meershaum.
i wlasnie w tych trzech fajeczkach wejscie cybucha w kaczan wyglada identycznie: drewniana rurka scieta na "gwizdek" zajmuje prawie cale dno. forma wiec i powtarzalnosc cechy swiadcza raczej, ze tak ma byc (wiem, trzy fajki to smiech nie statystyka) o czym tez pisali koledzy wczesniej. w reku mialem rowniez produkt kitajski ale nie zwrocilem uwagi na wejscie cybucha w kaczan, sama jednak forma odrzucila mnie na tyle aby sie zbytnio z tym nie zapoznawac.
ze spostrzezen przy paleniu: juz zdazylem polubic kukurydzianki. pieknie sie pali w tym va, traume nadpalenia "gwizdka" udalo mi sie przezyc bez wiekszych strat moralnych i teraz pali sie w tym wysmienicie.
pozdrawiam serdecznie.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)

Thesary
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 01 sierpnia 2010, 23:19 - ndz
Lokalizacja: Zagramanica

Re: Kukurydzianka

Post autor: Thesary » 01 maja 2012, 13:33 - wt

Przepiękna dyskusja-ja od roku z okładem jestem fanem tych fajeczek-mam czasem wrażenie pykając je na świeżym powietrzu jakbym żywcem się przeniósł do książek Marka Twaina! :pipeman:
„Przez to ziele możemy podziwiać wspaniałe dzieła Boga, który sprawia, że rzeczy są dziwne, wspaniałe, niezrozumiałe i cudowne dla ludzkiego osądu”

golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Kukurydzianka

Post autor: golf czarny » 01 maja 2012, 19:03 - wt

Ja z kolei uważam,że to czysty Blues z Delty. Więc paląc nucę pod nosem , a czasem fajkę odłożę i na drumli pobrzdąkam (harmonijka słabo idzie).

A tak na serio mam od zawsze dylemat: czyścić do czysta komin czy pozwolić zarastać?

Awatar użytkownika
elvislike
Moderator
Moderator
Posty: 1931
Rejestracja: 23 grudnia 2004, 13:00 - czw
Lokalizacja: lublin

Re: Kukurydzianka

Post autor: elvislike » 01 maja 2012, 19:18 - wt

golf czarny pisze:A tak na serio mam od zawsze dylemat: czyścić do czysta komin czy pozwolić zarastać?
chyba wystarczy przetrzec chusteczka. nie wydaje mi sie aby przed swoja "naturalna smiercia" zdazyla porzadnie zarosnac...
i faktycznie, pieknie sie pali na "wiesi"... a jak jeszcze kawa sie znajdzie...
pozdrawiam serdecznie.
we are not what we eat, we are what we don't shit... (hugh romney)

Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

Re: Kukurydzianka

Post autor: Irek » 03 maja 2012, 01:02 - czw

Elvis zbyt bojaźliwy, żeby przy mnie zacząć opalać swoją nową faję zrobionę przez Wojtka (ech, nie ma to jak mieć takie cudo w łapie) odpalał raz za razem kukurydzianki wykończone tak, że nie można było żadnej monety na dno wrzucić. Po dyskusji chyba spróbuję użyć fajki, którą do tej pory za bubel uważałem. Z porównania modeli wynikało, że kukurydzianki różnych wytwórców (chińczyków?) mogą mieć inne preferencje wykonania. Elvis chwali, elvis pali, znaczy trza spróbować ;)
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!

maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Kukurydzianka

Post autor: maciej stryjecki » 16 maja 2012, 01:21 - śr

W czasie dwóch tygodni paliłem kukurydziankę ponad 50-60 razy, czasem z przerwami poniżej 5 minut. Komin czyszcze wacikiem, kanał wyciorem, stosuje filtr 6mm Medico. W ogóle z fajka sie nie pieszczę. Jak zostaje tytoń na dnie, to grzebię drutem i...chrzanię te wszystkie savoir-vivry. Fajka kosztowała mniej od paczki tytoniu, więc nie róbmy z niej fetysza.
Fajka jest zaskakująco trwała. Żadnych wypaleń na spodzie nie mam (nie palę poniżej kijka), a ten pomysł z monetą jest skrajnie idiotyczny. Jeżeli tak dalej pójdzie, jak wygląda, to fajka wystarczy na trzy lata, albo i lepiej. Opaleń komina nie widzę (jest czarny, oczywiście), a przynajmniej mam nadzieje, że sie w końcu opali i poszerzy, bo wchodzi mi tam mały paluszek, najwyżej.
Kijek po kilku "opaleniach" staje sie w neutralny w smaku i chyba tylko przeciaganie na gorąco spowoduje jego rozpalenie.
Po dwóch tygodniach widze, że zupełnie nie przeszkadza.
Trzeba sie tylko nauczyć nabijać. Z początku nie za mocno, żeby nie wtłaczać tytoniu pod kanał, bo sie najzwyczajniej zmarnuję. Błoto sie nie zbiera, chociaż paliłem w tej faji najgorsze ścierwa, jak chocby Alsbo (wreszcie zmęczę ta kopertę)
Kukurydza to trwały materiał. Gdyby było inaczej, farmerzy robiliby cybuchy z części od traktora i świńskiego biodra.
W tej fajce pale tylko tanie tytonie (sama jest tania) i chyba ciekawie smakują, inaczej.
I to nieprawda, że na poczatku jest najlepsza. Dopiero po jakichś 20 paleniach złapała tą lekką slodycz i jak na razie ja trzyma. Przez pierwsze 10 paleń smakowała dosyć syntetycznie.
Fajka jest zrobiona topornie. W środku są resztki kleju (ale naturalnego, z mąki, nie wpływa na smak). Taki prawdziwy "rustykal" i chyba w tym tkwi jej urok. Kiedy ją wypalę, nie odstawiam na stojak, ale kładę byle jak na brudnym stole. Stoi jak dobra pokerówka.
Panowie, to jest "sprzęt" na codzień. Nie wymagający żadnej dbałości, atencji, czy nabożeństwa. Wypalisz, rzucisz byle gdzie, oblejesz herbatą - i dobrze. Warto wyczyścic wyciorem, ale jak sie zapomni, to też nie tragedia.
Aby tylko na niej: nie siadać, nie jadać, nie wrzucać jej do zmywarki (a jak już, to na krótko :D ), nie przepychać nią zatkanego zlewu. I będzie dobrze służyć.

Na koniec - filtry Medico smakują jak bez filtra. Pod tym względem są super. A czy cos filtrują? W moim odczuciu, bardzo niewiele.
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;

ODPOWIEDZ

Wróć do „Fajki”