Kukurydzianka

Tutaj rozmawiamy o różnych fajkach, z którymi mamy przyjemność

Moderator: Moderatorzy

Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Kukurydzianka

Post autor: Jakub » 24 sierpnia 2006, 14:29 - czw

Zamówiłem sobie kukurydziankę, ale nigdy jeszcze w czym takim nie paliłem. Dziku w którymś z wątków wspomniał o traumie po pierwszych paleniach w kukurydziance - co wywołało tę traumę? I czy patent z monetą faktycznie się sprawdza?

Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 24 sierpnia 2006, 14:49 - czw

Patent z monetą pewnie sie sprawdza z przyczyn oczywistych, ale jeśli daje sie go zrealizować. Np. w mojej kukurydziance nie, ze względu na połączenie cybucha z główką - kijek cybucha wychodzi lekko w środku i przy dnie. Ciekawy więc też jestem czy to normalne, a może to taki zły "nawiert" w mojej fajce ;-) Co do traumy to może Dziku miał na myśli to, że kukurydzianka wydziela słodki aromat sama z siebie i najpewniej daje sie to odczuć bardziej podczas pierwszych paleń. Tylko ile tych paleń ona w ogóle wytrzyma? Sam nie wiem, mówi sie że tylko kilkanaście(?) Dlatego ja swoją zacząłem po prostu palić "na całego" ;-) tym bardziej, że żadnej monety ja tam nie wcisnę... Kupiłem ją w tą sobotę w Gdańsku na Dw. PKP - wyrób "hamerykański", siermiężny z pomarańczowym ustnikiem, paliłem ją już 4 razy (właśnie przed godzinką w pracy też) i mnie się to podoba. Lekka, fajna, jej słodki smak mi w ogóle nie przeszkadza, tym bardziej, że palę w niej TimmaNN.
pozdrawiam,
konradus

Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 24 sierpnia 2006, 18:01 - czw

Przed paroma chwilami dotarła moja kukurydzianka. Jeśli chodzi o połączenie cybucha z główką, to jest dokładnie taki sam patent jak u Konradusa, więc nici z wetknięcia monety do komina. Przyszło mi do głowy, że być może producent specjalnie zastosował taki myk, żeby utrudnić przedłużenie żywotności fajki.
Ja również wybrałem do palenia mojego ulubionego białego Timma. Miód, malina i rodzynki ;) , ale biały Timm sam w sobie jest bardzo słodki, więc nie wyczułem w jakim stopniu fajka "dosładza" palenie.
Pali się przyjemnie, fajeczka jest lekka i wygodnie leży w zębach. Ciekawe na ile razy wystarczy.

Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 24 sierpnia 2006, 19:17 - czw

Jakub pisze:Pali się przyjemnie, fajeczka jest lekka i wygodnie leży w zębach.
Moja wygląda tak. (Corn Cob / Missouri Meerschaum, Made in USA - 35zł)

Obrazek

Ciekawy jestem Twojej. A może jest taka sama? ;-)
Jakub pisze:Ciekawe na ile razy wystarczy.
Tak jak wcześniej pisałem, palę w niej od niedzieli codziennie. Ze względu na specyficzne dno, staram się jednak nie palić do samego końca... Po 4 paleniach wygląda to tak, więc moim zdaniem, optymistycznie.

Obrazek
pozdrawiam,
konradus

Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 744
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 24 sierpnia 2006, 19:50 - czw

wiecie tak sobie myślałem już ostatnio... czy kukurydzianka to nie jest czasem idealna fajka do palenia wszelkiego rodzaju mocnych duńskich aromatów :?: :idea:
Obrazek Obrazek

Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 24 sierpnia 2006, 20:38 - czw

konradus pisze: Ciekawy jestem Twojej. A może jest taka sama? ;-)
Od tego samego wytwórcy, tyle że moja moja ma kształt half-benta :) A wnętrze główki jest dokładnie takie samo.

Dziku

Re: Kukurydzianka

Post autor: Dziku » 24 sierpnia 2006, 22:02 - czw

Jakub pisze:(...)Dziku w którymś z wątków wspomniał o traumie po pierwszych paleniach w kukurydziance - co wywołało tę traumę? I czy patent z monetą faktycznie się sprawdza?
Witam w małej przerwie w wyjazdach urlopowych.
Patentu z monetą nie testowałem i nie przetestuję. Cały mój dziczy organizm mówi mi, że nie lubię monety w fajce.
Trauma pojawia się przy pierwszych kilku paleniach. Jeśli palisz do końca to musisz wypalić boczne fragmenty tej naciętej "w gwizdek" drewnianej rurki. Drapie w gardło pod koniec palenia, a potem zarasta utwardza się i już do końca nie drapie. Można nie dopalać do końca, ale wtedy na dnie się błoto gromadzi i zasyfia to tą dość silnie chłonną fajkę. Jak masz pecha to pod drewnianym dnem tego "gwizdka" możesz mieć "pustostan". Wtedy stopniowo "dopalisz" dno fajki aż do owego pustostanu i "nawiert" stanie się nagle poważnie za wysoki. :lol: Mnie się tak raz przytrafiło. Wyczyściłem dokładnie fajkę i elegancko zapodałem pipe mud uzyskując równiutkie dno na poziomie "nawiertu". Teraz fajka jest nieco mniej "chłonna", pali się e niej idealnie i słodko. Pipe mud do kukurydzianki można dać nawet minimalnie bardziej mokry niż do wrzośca. Lepiej zespoli się z otoczeniem, ale i fajka musi schnąć odpowiedni dłużej.
konradus pisze:(...)Co do traumy to może Dziku miał na myśli to, że kukurydzianka wydziela słodki aromat sama z siebie i najpewniej daje sie to odczuć bardziej podczas pierwszych paleń.(...)
Dziku miał na myśli coś innego :) Bardzo słodkich tytoni osobiści kukurydzianką nie dosładzam, bo i po cóż? Żeby zemdliło? Przyjemnie "dosładzają się" naturalne Virginie i lekkie aromaty. Np TMH całkiem miło smakuje.
konradus pisze:(...) Ze względu na specyficzne dno, staram się jednak nie palić do samego końca...
Dopal do końca... poznasz smak, który znoszą tylko twardziele :wink: Po kiku ciężkich końcówkach będzie już dobrze 8)

Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Re: Kukurydzianka

Post autor: konradus » 24 sierpnia 2006, 22:20 - czw

Dziku pisze:Jeśli palisz do końca to musisz wypalić boczne fragmenty tej naciętej "w gwizdek" drewnianej rurki. Drapie w gardło pod koniec palenia, a potem zarasta utwardza się i już do końca nie drapie. Można nie dopalać do końca, ale wtedy na dnie się błoto gromadzi i zasyfia to tą dość silnie chłonną fajkę.
Hmmm. Z całym szacunkiem, ale jakoś to świadome wypalanie kijka do mnie nie przemawia ;-) Jeśli już koniecznie ma nie być tego wystającego naddatku, to czy nie lepiej go odciąć np. dłutkiem? Choć nie wypalam tytoniu do końca, "problemów błotnych" nie mam, no ale to dopiero 4 palenia... Za to krawędzie kijka trochę się od palenia zaokrągliły i jakby zlały z wnętrzem główki.
Dziku pisze:Przyjemnie "dosładzają się" naturalne Virginie i lekkie aromaty. Np TMH całkiem miło smakuje.
Spróbuję na pewno przy okazji :-)
Dziku pisze:Dopal do końca... poznasz smak, który znoszą tylko twardziele
Musze się z tym przespać... ;-)
pozdrawiam,
konradus

Dziku

Re: Kukurydzianka

Post autor: Dziku » 25 sierpnia 2006, 00:09 - pt

konradus pisze:(...)jakoś to świadome wypalanie kijka do mnie nie przemawia ;-) Jeśli już koniecznie ma nie być tego wystającego naddatku, to czy nie lepiej go odciąć np. dłutkiem?
Do mnie zaś przemawia wypalanie fajki do samego końca... Z tego powodu owa kukurydziana trauma przyszła do mnie niejako sama. Ale skłoniło mnie to swego czasu do zadania stosownego pytania Cinkowi, który więcej kukurydzianek używał i zawsze stara się mieć ze dwie w eksploatacji. I Cinek odpowiedział, że też tak miał zawsze...


Dziku pisze:Dopal do końca... poznasz smak, który znoszą tylko twardziele
konradus pisze:(...)Musze się z tym przespać... ;-)
Ja w następnej kukurydziance tak właśnie spróbuję zrobić: delikatnie boki "gwizdka" dremelkiem, dno na równo i na to wszystko "pipe mud". Obecne dwie eksploatuję tradycyjnie. Tą drugą zresztą bez "pipe mud" bo jak dotąd nie było potrzeby.

Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Re: Kukurydzianka

Post autor: konradus » 25 sierpnia 2006, 08:54 - pt

Dziku pisze:Z tego powodu owa kukurydziana trauma przyszła do mnie niejako sama. [....ciach...] I Cinek odpowiedział, że też tak miał zawsze...
Ja prawdopodobnie spróbuję zapalić traumatycznie sobie dzisiaj (z czystej ciekawości) i jeśli przeżyję, to zobaczymy czy będę ją tak dalej palił ;-) Z drugiej strony coś mi sie wydaje, że to nie będzie moja jedyna kukurydzianka, więc może kupię drugą i ją będę palił w traumie?
Dziku pisze:Tą drugą zresztą bez "pipe mud" bo jak dotąd nie było potrzeby.
Właśnie! Ile razy już ją paliłeś? Ile paleń wytrzymuje kukurydzianka (przy założeniu traumatycznego używania oraz bez pipe mud)?
pozdrawiam,
konradus

Dziku

Re: Kukurydzianka

Post autor: Dziku » 25 sierpnia 2006, 10:48 - pt

konradus pisze:(...)Ile razy już ją paliłeś? Ile paleń wytrzymuje kukurydzianka (przy założeniu traumatycznego używania oraz bez pipe mud)?
Rety...
Widzę, że Kolega tęgie statystyki dla swych fajek prowadzi :wink: :)
Nie wiem ile paleń wytrzymuje kukurydzianka. Osobiście używałem trzech. Pierwszą paliłem dość długo, a uszkodziłem ją mechanicznie i z mojej winy (wypadek na rybach). Kolejną (tą z "pipe mud") palę gdzieś od okolic zeszłorocznej gwiazdki. Ile razy ją paliłem - nie wiem. Wiele razy. Mnóstwo - i to nie w znaczeniu, że więcej niż 3 razy :wink: :lol: Nie jest to fajka, którą pykam codziennie w domu (choć i w domu palić ją mi się zdarza). Natomiast znakomita jest na wypady plenerowe, imprezy, wieczory przy kominku itp.
Po paleniu (szczególnie plenerowym) lubi pełny dzionek odpocząć. Przy takim traktowaniu to nawet nie mogę powiedzieć, że jest jakoś ogromnie aromatem palonych tytoni przesiąknięta. Właśnie z powodu owego dnia odpoczynku zacząłem uzytkować drug ą kukurydziankę...

Ile paleń kukurydzianka wytrzyma - nie wiem. Nie przepaliłem na wylot żadnej. I nie sądzę, by świadomy tego co czyni fajczarz mógł to zrobić. Prędzej ta rurka drewniana może się ukruszyć, ale to są z mojej strony czyste spekulacje. Trzebaby zapytać Cinka - on kukurydzianek miał więcej, ale z tego co pamiętam to i on żadnej nie przepalił.

Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Re: Kukurydzianka

Post autor: konradus » 25 sierpnia 2006, 11:07 - pt

Dziku pisze:Widzę, że Kolega tęgie statystyki dla swych fajek prowadzi
[...ciach....] Ile paleń kukurydzianka wytrzyma - nie wiem. Nie przepaliłem na wylot żadnej. I nie sądzę, by świadomy tego co czyni fajczarz mógł to zrobić.
Etam, statystyki od razu... ;-) Mnie chodzi o czas orientacyjny. Po prostu kilka razy słyszałem, że kukurydzianka ma krótki żywot, a jeśli mnie pamięc nie myli, to nawet Pan Turek pisał o kilkunastu(?) paleniach i to właśnie chyba on wspominał o używaniu monet - musze zajrzeć do książki... Więc jestem ciekawy ile w tym prawdy, a że jestem niecierpliwy to pytam :-) Co do delikatności konstrukcji, to nie ma o czym mówić, na pewno jest mniej odporna. Co do odpoczywania po paleniu, to też wiadoma sprawa.
A tak w ogóle jestem ciekaw innych niż mój kukurydzianych modeli. Widziałem na zdjęciu Irka kukurydzianą Worobcówkę w kształcie młotka - z długim cybuchem, krótkim ustnikiem i z długą główką. http://www.tangram.com.pl/irek/pliki/Fajki/Img2922.jpg
Skąd bierzecie swoje?
Ostatnio zmieniony 25 sierpnia 2006, 11:10 - pt przez konradus, łącznie zmieniany 1 raz.
pozdrawiam,
konradus

Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 25 sierpnia 2006, 11:09 - pt

Faktycznie - pod koniec palenia poczułem jak smakuje tlący się patyk ;) i po opróżnieniu fajki stwierdziłem, że ów "gwizdek' jest trochę zwęglony. Stwierdziłem również, że już po pierwszym paleniu w mojej fajeczce niemożliwym jest wykręcenie ustnika bez obawy o uszkodzenie czopa. Ten pomarańczowy ustnik został zrobiony z dość miękkiego materiału, dzięki czemu przyjemnie trzyma się go w zębach, z drugiej zaś strony łatwo ukręcić czop. Zdecydowanie utrudnia to czyszczenie fajki, na szczęście przed pierwszym paleniem wyjąłem ten fabryczny filtr. Ta kukurydza ma faktycznie niezłe właściwości chłonne, bo pali się w niej niezwykle sucho - nie doświadczyłem żadnego bulgotania, czy błota na dnie.

Dziku

Re: Kukurydzianka

Post autor: Dziku » 25 sierpnia 2006, 11:41 - pt

konradus pisze:(...)kilka razy słyszałem, że kukurydzianka ma krótki żywot, a jeśli mnie pamięc nie myli, to nawet Pan Turek pisał o kilkunastu(?) paleniach i to właśnie chyba on wspominał o używaniu monet - musze zajrzeć do książki... Więc jestem ciekawy ile w tym prawdy(...)

Skąd bierzecie swoje?
Kilkanaście paleń to gruba przesada. Nie wiem co i jak trzebaby palić żeby w kilkanaście paleń kukurydziankę załatwić... Zapewne niektórzy tak właśnie palą - patent z monetą nie przyszedł znikąd. Albo może i te kaczany są różnie preparowane. Ja nabyłem kukurydzianki tradycyjne, szorstkie, robione z kaczana pozbawionego ziaren. Ale są i gładkie, takie wyglądające jakby kaczan zasuszono z ziarnami i stosownie go oszlifowano (a może i czymś z wierzchu nasączono) uzyskując gładką powierzchnię. Takie kukurydzianki są nieco droższe od tych "szorstkich"... Gładką kukurydziankę posiadał kiedyś Cinek (i zapewne posiada do dziś). Gdy ujrzał moją - stwierdził, że taka jest tradycyjna i zapodał mały wykład na ten temat.

Skąd biorę swoje - zamawiam w USA, a znajomi mi przywożą. Moje fajki są mniej więcej takie

Najbardziej znany miłośnik kukurudzianek - generał Douglas MacArthur na stronach fajczarskich przedstawiany jest najczęściej z wielkim fantazyjnym "corn cobem"
Obrazek
Ale można go też zobaczyć z całkiem typowym "szorstkim corn cobem"
tutaj (Zdjęcie jest duże więc podaję tylko link)
A nawet z fajką przypominającą Falcona.
Obrazek

Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Re: Kukurydzianka

Post autor: konradus » 25 sierpnia 2006, 12:31 - pt

Dziku pisze:Moje fajki są mniej więcej takie
Na stronie, której link podałeś, trzecia fajka to ta, którą kupiliśmy z Jakubem.
Dorzucę jeszcze link z dość różnorodną ofertą Missouri Meerschaum Company Widzę, że te "młotkowe" przyjęło się nazywać od nazwiska McArthura.
pozdrawiam,
konradus

ODPOWIEDZ

Wróć do „Fajki”