Kształt paleniska, a jakość spalania

Tutaj rozmawiamy o różnych fajkach, z którymi mamy przyjemność

Moderator: Moderatorzy

andzejus
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 25 lutego 2010, 11:04 - czw
Lokalizacja: Kozienice/Warszawa
Kontakt:

Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: andzejus »

Dążąc po wyboistej ścieżce do przysposobienia sobie właściwych nawyków palenia, kolejna przeszkoda. Piękna fajeczka Hilson (komin "V"), posiadająca idealny nawiert nie pozwala na poprawne spopielanie tytoniu. Czy komin zwężający się ku dołowi (było nieco o tym w wątku dot. cutty) w jakiś znaczący sposób powinien wpłynąć na spalanie? W moim przypadku zawsze kończy się to bardzo mokrym paleniem, chociaż w lichej jakości gruszy, piankach, wrzoścach wszystko jest w najlepszym porządku (komin "U"). Nie rozumiem, z czego wynika takie ukształtowanie paleniska, skoro kształt samej fajki tego nie wymaga (nie to, co cutty). Posiadam również fajeczkę Danmore, która ma podobnie ukształtowane palenisko, tej jednak jeszcze nie miałem okazji przetestować, odświeża się. Czy dani producenci mają jakieś preferencje w tym względzie (blij wystawiał ostatnio na sprzedaż Hilsona i również wspominał o takim kształcie paleniska) ? Oczywiście kształt "V" jest tylko umowny, jest jednak wyraźnie węższy u dołu. Czy w jakiś sposób powinienem zmodyfikować nabijanie lub sam sposób palenia?
Nie bój się obierać trudniejszych dróg. Spalaj fajeczki do końca, szczególnie gruszki.
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: W.Pastuch »

Taki kształt komina nie powinien sprawiać tak dużych, powtarzających się problemów. Możesz próbować modyfikować swoją technikę nabijania, na przykład jeszcze lżej niż zwykle nabijać na spodzie, lub w ogóle wypróbować metodę Franka (czy jakoś tak), która polega na bardzo mocnym, "kciukowym" nabiciu górnej połowy komina, zostawiając pustkę przy dnie. Warto też przypomnieć, że czasem problemy siedzą w ustniku. Sprawdź czy jest odpowiednio otwarty i czy nie ma zauważalnych wad budowy wewnętrznej.

Jednak to wszystko może nie przynieść zamierzonego efektu, za to może przynieść ważne doświadczenie- są na świecie po prostu złe fajki. To element magii wrzośca, czasem nawet poprawnie wykonane fajki nie smakują dobrze i nie palą się tak, jak byśmy chcieli. W takim wypadku można próbować resetowania fajki spirytusem i wygrzewaniem. Choć zawsze istnieje ryzyko, że to po prostu zła fajka.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
ENGLISHMAN
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 116
Rejestracja: 05 lutego 2010, 20:14 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: ENGLISHMAN »

ja mam podobny problem z podobną fajką. Zresztą ta fajka jest naprawdę dziwna... Piękny bent rhodesian, srebrny pierścień, bardzo dokładnie wykonany i wystylizowany ustnik z ebonitu, a wytwórca - G.Z.&C. (hand made) - kompletnie mi nie znany. Próbowałem szukać niemal wszędzie i nigdy nie znalazłem nic podobnego. W dodatku to bardzo ładny kawałek wrzośca - żadnych kitowań, piękne usłojenie - połówka flame grains, druga połówka pawie oczka, w dodatku - jak to rhodesian - szyjka ma przekrój rombu - i usłojenie zmienia się dokładnie, idealnie w miejscu załamania (na kancie), tak więc producent musiał naprawdę znać się na rzeczy, bo to nie łatwa sprawa... Z drugiej strony fajka ta jest niewielkich rozmiarów, co w połączeniu z kształtem rhodesian wymusiło kształt komina o przekroju "v". I niestety, choć fajka piękna, wrzosiec jakby się wydawało doskonały, palenisko pięknie, równo opalone, to jednak pali się w niej bardzo ciężko... Tytoń pali się nierówno, nie spopiela się jak należy, w dodatku wytwarza sporo kondensatu, a gdy palę wolniej - natychmiast gaśnie. Próbowałem różnych tytoni, różnych technik nabijania - nic...! Dodam, że w żadnej innej fajce nie mam podobnych problemów, więc problem nie leży raczej w technice palenia.
"Gdybym był komunistą albo chrześcijaninem, życie nie byłoby takie zawiłe. Mógłbym próbować narzucić innym ogólnikowe zasady moralności. Ale sens, jaki nadaje się własnemu życiu, to inna sprawa."
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: W.Pastuch »

Z własnego doświadczenia mogę też zasugerować dwie techniki uzdatniania trudnych fajek, które bardziej polegają właśnie na magii wrzośca, niż na konkretnych działaniach fizyczno-chemicznych. Można fajkę "bombardować", czyli palić codziennie, może nawet parę razy dziennie, przez dłuższy okres- czasem pomaga. Można też fajkę porządnie wyczyścić i zostawić w spokoju na parę miesięcy- też czasem działa.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
vlasij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 959
Rejestracja: 12 października 2009, 22:21 - pn
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: vlasij »

Mam w swojej kolekcji dwie fajeczki dublin, gdzie komin również się zwęża ku dołowi. Miałem problemy z gorącym paleniem, ale znalazłem na to sposób. Są fajki z małym paleniskiem, więc po pierwsze bardziej rozdrabniam tytoń. Po drugie ubijam nieco lżej i palę nieco delikatniej i ostrożnie. Lepiej jak przygasa niż pali się gorąco. Popróbujcie, u mnie zdaje egzamin.

Pozdrawiam.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________
Fajka jest tym dla dorosłego mężczyzny, czym kolejka elektryczna dla małego chłopca.
Awatar użytkownika
ENGLISHMAN
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 116
Rejestracja: 05 lutego 2010, 20:14 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: ENGLISHMAN »

keilwerth pisze:Można fajkę "bombardować", czyli palić codziennie, może nawet parę razy dziennie, przez dłuższy okres- czasem pomaga. Można też fajkę porządnie wyczyścić i zostawić w spokoju na parę miesięcy- też czasem działa.
Z wyczyszczeniem i zostawieniem już próbowałem - odpoczywała 4 miesiące i kompletnie nic się w tym temacie nie zmieniło.
Z kolei "bombardowanie" moim zdaniem może ją tylko zdewastować do reszty, bo przy paleniu wydziela się sporo kondensatu. Jeśli codziennie wrzosiec musiałby go "pić", a nie daj Boże kilka razy na dzień, to chyba bym się zniechęcił nie tylko do tej fajki, ale do fajczarstwa w ogóle...
"Gdybym był komunistą albo chrześcijaninem, życie nie byłoby takie zawiłe. Mógłbym próbować narzucić innym ogólnikowe zasady moralności. Ale sens, jaki nadaje się własnemu życiu, to inna sprawa."
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: yopas »

ENGLISHMAN pisze: Z wyczyszczeniem i zostawieniem już próbowałem
A była moczona w spirytusie - w sensie zatopienia całej główki, po uprzednim pozbyciu się nagaru z komina? Potem długie (bardzo długie) suszenie, a można jeszcze spróbować wypiekać. Jeżeli fajka jest ładna, emocjonalnie wartościowa - może warto. A jeżeli... niech idzie w cholerę paskuda - wziąć i sprzedać.
[...]
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: maciej_faja »

:offtopic: Ja w kwestii nazewnictwa.
ENGLISHMAN napisał:
Zresztą ta fajka jest naprawdę dziwna... Piękny bent rhodesian, srebrny ... - jak to rhodesian - szyjka ma przekrój rombu - ...
Jestem skłonny stwierdzić, że kolega posiada bent bulldoga nie bent rhodesiana. Dlaczego? Rozglądałem się jakiś czas temu celem ustalenia: bulldog czy rhodesian? Problem jest taki, że różni producenci sami wprowadzili pewien chaos w nazewnictwie. Wydaje się, że są dwa kryteria określania tychże kształtów.
I. Przekrój szyjki i ustnika.
II. Przebieg szyjki i ustnika.
Oczywiście cały czas mówimy tu o główce "diamentowej".
Biorąc pod uwagę pierwsze kryterium. jeśli szyjki i ustnik mają przekrój romboidalny to bez względu czy to fajka prosta czy bent, mówimy o bulldogu, natomiast przy przekroju okrągłym/owalnym - o rhodesianie.
Według drugiego kryterium, przekrój szyjki i ustnika nie ma żadnego znaczenia. "Diamentowa" główka + prosta szyjka i ustnik o przekroju romboidalnym lub okrągłym - bulldog. "Diamentowa" główka + gięta szyjka i ustnik bez względu na przekrój - rhodesian.
Osobiście skłaniam się ku pierwszej tezie/pierwszemu kryterium. Dlaczęgo? Ze względu na odniesienie do innych shapów. Jeśli mamy przekrój szyjki okrągły - rhodesian, prosty lub bent w zależności od przebiegu ustnika, analogicznie do np. apple lub bent apple.
Tak więc wg mnie ENGLISHMAN jest szczęśliwym posiadaczem bent bulldoga.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: W.Pastuch »

Wielkość komina i dopływ tlenu zdecydowanie ma wpływ na smak i to, jak się w danej fajce pali. Wynika to po prostu z reakcji fizycznych i chemicznych, które zachodzą przy konkretnych temperaturach w kominie. W kominach o większej średnicy teoretycznie strefa temperatury, która pozwala na najlepsze wydobywanie się związków aromatycznych, jest większa. Jednak bardzo wiele zależy od preferencji- osobiście nie przepadam za zbyt dużymi kominami, ale zazwyczaj palę dość chłodno, więc temperatura jest odpowiednia, mimo małej średnicy komina.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
KrzysT
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 02 września 2008, 10:00 - wt

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: KrzysT »

Jeśli chodzi o wpływ kształtu komory na jakość palenia, to warto przeczytać poniższy elaborat:

http://www.apassionforpipes.com/neills- ... rentPage=2" onclick="window.open(this.href);return false;
Contrarwise, (...), if it was so, it might be; and if it were so, it would be but as it isn't, it ain't. That's logic.
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: blij »

Dodam jeszcze do poprzednich wypowiedzi,że jednoznaczne stwierdzenie, że komin o mniejszej średnicy lub zwężający się jest gorszy od większego jest - moim zdaniem - błędnym uproszczeniem. Fajkę i jej komin należy zawsze bowiem dobrać do tytoniu, który będziemy w niej palić. I tak na przykład, do "grubych" flake'ów lepszy będzie komin szeroki ale raczej płytki (np fajka typu pot), do mocnych ale średnio ciętych tytoni może być komin 19 mm, ale raczej płytki, do aromatów 19 - 21 mm ale raczej wysoki, do drobno ciętych, jasnych tytoni - niewielki w kształcie V. To oczywiście moje, osobiste spostrzeżenia, gdyż każdy może sobie poeksperymentować i dobrać indywidualnie kształt komina do rodzaju tytoniu wg swoich preferencji.
Jeśli więc komuś źle się pali w kominie o danym kształcie może najpierw - zanim będziemy "kombinować" z fajką - zmienić palony w niej tytoń... ?
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
ENGLISHMAN
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 116
Rejestracja: 05 lutego 2010, 20:14 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: ENGLISHMAN »

Ja w fajce, o której mówiłem, próbowałem palić między innymi - tak jak zalecasz - bardzo rozdrobnioną Virginię, konkretnie SG Golden Glow i szczerze mówiąc nie zauważyłem różnicy. Paradoksalnie najlepiej palił mi się w niej tytoń, który powinien palić się najgorzej, bo aromat (Timm No Name). Ale i tak wydaje mi się, że problem tkwi w fajce. Szkoda, bo to naprawdę ładny okaz...
"Gdybym był komunistą albo chrześcijaninem, życie nie byłoby takie zawiłe. Mógłbym próbować narzucić innym ogólnikowe zasady moralności. Ale sens, jaki nadaje się własnemu życiu, to inna sprawa."
Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: blij »

ENGLISHMAN pisze:Ja w fajce, o której mówiłem, próbowałem palić między innymi - tak jak zalecasz - bardzo rozdrobnioną Virginię, konkretnie SG Golden Glow i szczerze mówiąc nie zauważyłem różnicy. Paradoksalnie najlepiej palił mi się w niej tytoń, który powinien palić się najgorzej, bo aromat (Timm No Name). Ale i tak wydaje mi się, że problem tkwi w fajce. Szkoda, bo to naprawdę ładny okaz...
Gwoli dokładności: to co wcześniej napisałem odnosi się nie do smaku palonego tytoniu w danym kominie ale do jakości SPALANIA. Znaczy to, że dany tytoń w podanych przykładowo kominach powinien teoretycznie palić się równo, powoli i nie za gorąco.
Nie znaczy to jednak, że będzie smakował. Na to ma wpływ już wiele innych czynników tj jakość wrzośca, sposób rozdrobnienia, nabicia i palenia, długość przewodu kominowego, kształt fajki, nawet temperatura i wilgotność otoczenia, wreszcie to co chyba najtrudniej wyczuć, czyli relacja fajka-tytoń. Tak więc w tym przypadku albo musisz poczekać aż znajdziesz tytoń "odpowiadający" tej danej fajce albo - jak pisali Koledzy - zacząć ingerować w tą fajkę.
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
vlasij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 959
Rejestracja: 12 października 2009, 22:21 - pn
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: vlasij »

Vetusie ludzie palą z różnych powodów: hobbyści, nałogowcy, "scjentyści". Niech palą sobie jak chcą, najważniejsze aby radość im faja niosła.

Pozdrawiam.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________
Fajka jest tym dla dorosłego mężczyzny, czym kolejka elektryczna dla małego chłopca.
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Kształt paleniska, a jakość spalania

Post autor: W.Pastuch »

Ależ przecież nikt nie każe palić według naukowych reguł z uwzględnieniem termodynamiki :wink: Można palić po swojemu, ale pozostaje faktem, że pewne procesy w tej naszej fajce zachodzą, a ich znajomość czasem może pomóc osiągnąć pełnię smaku i przyjemności z palenia. Może właśnie dzięki takim prawie naukowym obserwacjom ktoś z nas nauczy się w nowy, głębszy sposób doceniać fajkę i palony w niej tytoń.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fajki”