Angelo secondy

Tutaj rozmawiamy o różnych fajkach, z którymi mamy przyjemność

Moderator: Moderatorzy

Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Angelo secondy

Post autor: Tolo » 02 września 2015, 22:53 - śr

Co myślicie na temat tych fajeczek Angelo?
Na razie uczę się palić w kukurydziankach ale chciałbym kupić sobie pierwszą fajkę drewnianą.
Zastanawiam się tylko czy lepiej by wziąć gruszkę od Bróga czy te secondy wrzoścowe z Angelo?

Podobno ktoś to miał w ręce i mówił, że "kit, kitem kit pogania" a inny Pan w komentarzach na fajkowo mówił, że trafił na dwie szajsowate sztuki, które ze względu na kitowanie wypalały się na wylot i odchodził lakier.

http://www.fajkowo.pl/pl/p/Fajka-Angelo ... rosta/1492" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.fajkowo.pl/pl/p/Fajka-Angelo ... gieta/1491" onclick="window.open(this.href);return false;

Od razu dodam, że na razie nie chcę wydawać np. 150 zł na dobry wrzosiec bo jeszcze uczę się palić i dbać o fajki, nie chcę droższej fajki zepsuć, zabrudzić, nadpalić itd.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Angelo secondy

Post autor: jar » 02 września 2015, 23:18 - śr

Myślę, iż zapoznanie się z podstawowymi choćby pojęciami z Pipedii pozwoliło by uniknąć nieporozumień.

I tak: second w terminologii fajczarskiej to marka najczęściej niższej klasy, powołana do życia przez markę bardziej prestiżową. I tak np. City de Luxe były secondami GBD.

Z ciekawości zajrzałem na stronę Fajkowa, i odnoszę wrażenie, że zastosowanie terminu “second hand” czyli: z drugiej ręki - używane - jest, hm, dyskusyjne. Chyba że chodzi o “secondy” w rozumieniu fajczarskim i wówczas - wstyd się przyznać - nie mam pojęcia jakiej to marki secondami są te opisywane fajki.

Jak wiemy smak palenia jest rezultatem materiału (i jego przygotowania) oraz tzw. inżynierii fajki. Będąc jak najdalej od zajęcia pozycji krytycznych powiem, iż nie pojmuję jak można porównywać gruszę z wrzoścem, bo to są zupełnie różne materiały, o innej strukturze, co ma wpływ na palenie.

Sam fakt zakitowanych dziur nie musi dyskwalifikować fajki jako smacznego palidełka, rzecz zasadza sie na doborze i przygotowaniu danego kawałka wrzośca. Ze zdziwieniem czytam natomiast o obłażącym lakierze. Jak wiemy zaletą wrzośca jest praca jego struktur w tym “oddychanie” a jeśli powierzchnia jest pokryta lakierem to materiał nie ma jak oddychać.

Kończę jak zacząłem: bardzo namawiam na lekturę Pipedii.
http://pipedia.org/wiki/Main_Page" onclick="window.open(this.href);return false;

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Angelo secondy

Post autor: Tolo » 02 września 2015, 23:53 - śr

Dziękuję Panie Jacku za odpowiedź :)

Pipedię dopiero powolutku zaczynam zgłębiać, na moje szczęście znam dobrze angielski więc nie stanowi to problemu. Na razie jednak skupiłem się na wiedzy w "polskim" internecie.

Te fajki nie są secondami w sensie np jak Savinelli robi Capitole.

Pojęcie second zaczerpnąłem z forum amerykańskich, którymi to określają fajki, które nie przeszły kontroli jakości. Być może źle je używam. Jeżeli tak to dziękuję za uwagę, bo akurat jestem dość drobiazgowy jeżeli chodzi o dobór słownictwa (zamiłowanie do języków).

Second hand jak opisuje fajkowo także nie jest akuratne bo second handy kojarzą mi się z rzeczami używanymi.

Nie mam własnej opinii na temat tych fajek Angelo, po prostu takie komentarze znalazłem w internecie, w tym na sklepie fajkowo.pl
Na fajka.necie też jedna osoba mówiła o obłażącym lakierze, więc te fajki jak widać takie bywają.

Minusem tych fajek jest własnie to, że są one niby mocno kitowane. Jeżeli pan uważa, że to nie jest wielkim problemem to może warto by się skusić.

W skrócie chodzi mi tylko o to czy w tej cenie lepiej kupić polską gruszankę od B&B lub Bróga czy te drugiej jakości (tak to nazwijmy) fajki wrzoścowe Angelo?. Tak jak wspomniałem wcześniej, chcę kupić na razie niezbyt drogą fajkę drewnianą bo zdarza mi się jeszcze palić zbyt gorąco lub nadpalać rim trochę a nie chciałbym zniszczyć droższej fajki.

Za pipedię rzecz jasna się zabiorę ale to wymaga troszkę czasu :)

//EDIT:
Doczytałem, że Angelo to podobno secondy producenta Ardor z Włoch.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Angelo secondy

Post autor: jar » 03 września 2015, 10:50 - czw

Dzień dobry

W samej rzeczy, od pewnego czasu notuję sporą dowolność używania ongiś jednoznacznie brzmiącego w terminologii fajczarskiej określenia “second”. Przykładów mamy mnóstwo - podaję dla przykładu zebrane wyrywkowo listy “secondów” powołanych do życia przez firmy czy marki “matki”:
http://www.pipephil.eu/logos/en/logo-barling.html" onclick="window.open(this.href);return false;
tamże: see also: - i mamy wyliczone znane secondy
http://www.pipephil.eu/logos/en/logo-stanwell.html" onclick="window.open(this.href);return false;
tamże: Stanwell seconds and sub-brands:
i już obok określenia “second” pojawia się określenie “sub brands”. To dla mnie wspominany “znak czasu”.

To samo w przypadku “naszego” Savinelli:
http://pipedia.org/wiki/Savinelli#Savin ... roductions" onclick="window.open(this.href);return false;
Savinelli made sub-brands, seconds…
i rzeczywiście, widnieje tu Capitol.

W przypadkach które określam/określałem jako second fajka była oznakowana własną nazwą marki owego seconda i własnym logo, a nie było tam ani napisu ani loga firmy “matki”. Jeśli więc na danej fajce nawet określanej jako second marki x poza nazwą owego secondu i jego logo widniała nazwa firmy x oraz nawet zmodyfikowane logo firmy x, to określaliśmy takie fajki nie jako fajka y - second x - a jako fajka x w edycji y.

Znajomość języka angielskiego bardzo jest ważna w sensownej kontynuacji przygody z fajką, bowiem nasze rodzime portale i fora bywają bardzo często miejscami gdzie realizuje się święte prawo do wolności wypowiedzi, gdzie spotykamy bardzo wiele na pewno szczerych ale jakże subiektywnych opisów indywidualnych wrażeń i to podawanych z piętra różnego poziomu doświadczenia. I tak warto być ostrożnym w traktowaniu takiego materiału jako wiedzy.

Poza Pipedią trzeba znać:

- strony pipephil
http://www.pipephil.eu/logos/en/index-en.html" onclick="window.open(this.href);return false;
czy strony Chrisa Keene
http://www.pipepages.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Poza tym, co spotkamy na forach np. takich jak Brothers of Briar
http://www.brothersofbriar.com" onclick="window.open(this.href);return false;

warto czytać wybrane artykuły w Pipes magazine
http://pipesmagazine.com" onclick="window.open(this.href);return false;



Co do fajek kitowanych: to nie jest tak, że każda kitowana fajka (a o wrzoścach mowa) musi być z definicji zła w paleniu. Jakość palenia bierze się bowiem (poza prawidłową inżynierią danej fajki) z wybranego, dobrego kawałka wrzośca i dobrego przygotowania go do wykonania zeń fajki. Przygotowanie owo polega w największym skrócie na “wygonieniu” ze struktur wrzośca kwasu taninowego i jego produktów oraz podobnych pozostałości z czasów kiedy krzak wrzośca żył. Takie procedury bywają żmudne i czasochłonne i chyba się wiele zmieniło w tej sprawie w naszej cywilizacji napędzanej motorem logiki profitu materialnego: time is money…

Jeśli zakitowane ubytki nie naruszyły istotnej struktury danego kawałka wrzośca a spełniony jest warunek podstawowy czyli owo mówiąc w skrócie “wygonienie” kwasu taninowego & co. :) to dana tania fajka może charakteryzować się znakomitymi wartościami użytkowymi. Pamiętamy taniutkie Dr. MAX z czasów II Wojny, sprzedawane za grosze osobom zaangażowanym w tzw. War Effort. Podobnie tanie fajki Colonel Henry Frazer Lovat - rzeczywiście w kształcie zwanym Lovat (a płk. Frazer był postacią historyczną, był lordem z prowincji Lovat…etc.). Mając to na uwadze istnieje znaczna liczba osób biorących pod uwagę tylko fajki stare, siłą rzeczy używane, wykonane jakoś do lat ’60. Tyle że taka fajka po jej pozyskaniu wymaga higienizacji, czasem restauracji etc.


Podobnie z lakierowaniem: wrzosiec musi pracować - w skrócie - oddychać. W przeciwnym wypadku chłodne, suche, smaczne palenie będzie znacznie utrudnione jeśli w ogóle możliwe. Właśnie z powodu swych dobrych własności “pracowania” fajka wrzoścowa stała się godnym następcą fajki z morskiej pianki. I tak jeśli dane potraktowanie powierzchni nie zablokuje pracy struktur materiału czy nie daj Boże nie wejdzie w nie, psując dobry smak (przypadki niektórych bejc) to wszystko będzie dobrze. Niestety wiele lakierów skutecznie blokują dobrą pracę wrzośca.

Natomiast grusza jako materiał charakteryzuje się zupełnie inną strukturą niż wrzosiec, i tak domniemuję - gdyż sam nigdy nie paliłem w fajce z gruszki - że z samego założenia smak palenia będzie inny.

Notuję ostatnią modę dbałości o rim. Oczywiste iż fajki nie należy nadpalać, palimy bowiem tytoń nie drewno fajki. Natomiast wydaje mi się, iż jeśli fajka jest wykonana dobrze, tytoń jest dobrej jakości, dobrze podsuszony, rozdrobniony i właściwie nałożony, to trudno mi sobie wyobrazić nadpalenie drewna.

Kończąc: jeśli ma być brana pod uwagę tylko fajka fabrycznie nowa, to mając wybór: gruszka lub tani wrzosiec, to skłaniał bym się ku wrzoścowi. Ale: czemu nie zostać przy corncobach ?

No i: dobry wrzosiec - na prawdę dobry wrzosiec - to nie 150 PLN a raczej $ 200. Wrzośce niezłe nowe bywają u nas już ok. 400 PLN.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Tolo
Pykacz
Pykacz
Posty: 67
Rejestracja: 13 września 2014, 06:21 - sob

Re: Angelo secondy

Post autor: Tolo » 03 września 2015, 12:03 - czw

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fajki”