Jak nosić nabitą fajkę w kieszeni-proszę o opinie

Tu możemy porozmawiać o wszystkim co fajki dotyczy a fajką nie jest

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Jak nosić nabitą fajkę w kieszeni-proszę o opinie

Post autor: ifryth » 09 listopada 2005, 13:16 - śr

Zaczšłem kiedys kombinować czy można nosić w kieszeni nabitš fajeczkę. Idšc ze znajomymi na piwo nie mam ochoty nosić całego mojego osprzętu i dawać wszystkim pokaz nabijania. Tak samo gdy np idę na zajęcia i mam ochotę zahaczyć o krakowski rynek i troszkę zwolnić tempo życia z fajkš w zębach. Co więc robię w takich sytuacjach? Otoż nabijam fajeczkę tytoniem i w komin wkręcam delikatnie korek od wina. Mam wtedy pewno?ć że tytoń się nie wysypie, a przy okazji odkryłem jeszcze jednš ciekawš rzecz. Otoż jako poczštkujšcy nie zawsze dobrze potrafię nabic fajkę. w kominie zatkanej korkiem fajki tyton rozpręża się od spodu ku górze, gdzie staje się on najbardziej ubity, czyli mamy sytuację jak najbardziej pożšdanš.

Co my?licie na ten temat?
figh fire with faja gg 8916687
Dziku

Post autor: Dziku » 09 listopada 2005, 14:25 - śr

Pomysł niegłupi, szczególnie, że u le?ników korków po trunkach wszelakich dostatek... :wink:
Ja mam taki uszyty ze skóry futerał zakładany od góry na główkę, wišzany rzemykiem na ustniku. Nabijam fajkę, zakładam jej kapturek i spokojnie idę w teren. Jak wracam i jest ochota zapalić to po prostu futerał zdejmuję, tytoń poprawiam (bo zwykle sie nieco rozluźnia) i pykam. Cóż - na takim torfowisku czy innym błocie spokojne nabicie fajki jest trudne (chociaż nie niemożliwe) i lepiej nabić w domu i zabrać.
Patent z korkiem jeszcze szybszy i tytoń trzyma. Tyle, że zwiększa gabaryty fajki... No i jak Pan Le?niczy "pod dobrš datš" do domu wraca może przez pomyłkę korek wypalić... :lol:
Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ifryth » 09 listopada 2005, 14:41 - śr

Dzieki wielkie Dziku za po?wiecenie mi swojego 801 posta :D ciekaw jestem kolejnych wypowiedzi. ja już sie zrobiłem taki leniwy, że fajke nabijam tytoniem byle jak, zatykam korkiem i po 10 min mam juz gotowa do palenia :D
figh fire with faja gg 8916687
Dziku

Post autor: Dziku » 09 listopada 2005, 14:49 - śr

ifryth pisze:(...) że fajke nabijam tytoniem byle jak, zatykam korkiem i po 10 min mam juz gotowa do palenia :D
Hmmm... w 10 minut wypalasz korek? :wink: :lol:
Osobi?cie zawsze staram się nabijać dokladnie. Czasu "straconego" na rozdrobnienie czy pocięcie tytoniu i uważne nabicie fajki mi nie żal. Nabitš fajkę zabieram ze sobš gdy zapalić mam czas czy ochotę, ale nabijanie jest niewygodne...
Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ifryth » 09 listopada 2005, 14:56 - śr

korek korkowi nierówny, a więc i smaki inne. my?lę że zależy to od trunku, który ów korek utrzymywał w butelce :D:D:D no a czasu na nabicie mi nie szkoda, natomiast jestem na etapie testów mojego pomysłu. jak na razie wszystko ok, ale rozcieranie i nabijanie muszę jeszcze doprowadzić do lepszego poziomu, bo juz mi się jakie? turnieje marzš...
figh fire with faja gg 8916687
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 09 listopada 2005, 21:25 - śr

Drzewiej bywały fajeczki z przykrywkš. Teraz to już wyszło z mody.
Mnie się zdarza nabić w domu, po czym wkładam fajeczkę do pokrowca. Jak się usypie, to jeno w woreczek.
Korek - jak mniemam - wyłšcznie naturalny? Teraz połowę win na Zachodzie korkujš syntetykami.
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ifryth » 09 listopada 2005, 21:31 - śr

Z mich oględziń wyglšda na naturalny, ale w końcmu mogę się nie znać. Dla mnie wazne ze dziala i nie umniejsza przyjemno?ci palenia. Może kto? pokusi się o wypróbowanie "korkowania" w praktyce?
figh fire with faja gg 8916687
Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jarek » 09 listopada 2005, 22:08 - śr

Ja tu postrzegam problem: po pozyskaniu korka, trochę już późno na palenie fajki :D
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Awatar użytkownika
Piorun
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 393
Rejestracja: 03 grudnia 2004, 18:43 - pt
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: Piorun » 18 listopada 2005, 17:47 - pt

Przetestowałem patent z korkiem. Jest na prawdę fajny 8) Można nabić fajkę w domu, nosić ze sobš (w moim wypadku w ramach testu dwa dni), a potem wystarczy odkorkować, troszkę ubić i ożna palić :D
Gratuluję pomysłu :D
Awatar użytkownika
ifryth
Pykacz
Pykacz
Posty: 90
Rejestracja: 16 października 2005, 09:06 - ndz
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ifryth » 19 listopada 2005, 11:40 - sob

Miło że się sprawdza :D Długiego dymku życze i pozdrawiam
figh fire with faja gg 8916687
Awatar użytkownika
Von Jungingen
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 396
Rejestracja: 15 maja 2005, 23:30 - ndz
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Von Jungingen » 22 listopada 2005, 18:28 - wt

cinek pisze:Drzewiej bywały fajeczki z przykrywkš. Teraz to już wyszło z mody.
Takie przykrywki znalazłem w katalogu Dan Pipe 2005... 2,30 ojro za sztukę.
Majš taki panent na dwa rozporniki na sprężynkach... Bardzo fajna rzecz...

Pozdrawiam!

P.S. Je?li kupisz 5 to płacisz 9,95 ojro :wink:
"Szkocja to kraina twardzieli, bo w kraju w którym nie wynaleziono spodni a osty sięgają do pasa trzeba być twardym!" inspektor R. Fouler (Thin Blue Line)
Awatar użytkownika
Piorun
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 393
Rejestracja: 03 grudnia 2004, 18:43 - pt
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: Piorun » 22 listopada 2005, 19:29 - wt

Sš i w Synjeco, po 4CHF, czyli ok 10 zł (te z DanPipe w przeliczeniu kosztujš tyle samo)
Troszkę drogo.... chyba jednak zostanę przy korku

Gdyby tak znaleźć kogo? kto wyprodukował by taki dekielek w Polsce (albo zlecić produkcję Chińczykom :wink: )
Awatar użytkownika
Von Jungingen
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 396
Rejestracja: 15 maja 2005, 23:30 - ndz
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Post autor: Von Jungingen » 22 listopada 2005, 19:43 - wt

Co do cen to bym się nie martwił: w Niemczech widziałem przybornik do fajki, ten najbardziej popularny "made in czech republic" za 2 ojro (około 7,50) a w ojczystych trafikach płacimy za niego najwyżej 3,50...

Pewnie jakby kto? sprowadził ów dekielek do Polski prosto od producenta to kosztowałby on w granicach 5-6 PLN...

Pozdrawiam!
"Szkocja to kraina twardzieli, bo w kraju w którym nie wynaleziono spodni a osty sięgają do pasa trzeba być twardym!" inspektor R. Fouler (Thin Blue Line)
Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit » 22 listopada 2005, 20:05 - wt

Mam takš fajkę z dekielkiem.
Gruszka, lakierowana... Dostałem od znajomych na imieniny. :roll:
Przyznam że nic specjalnego.
Najbardziej nie pasuje mi w niej ten wła?nie dekielek...
Patent z korkiem wyglšda interesujšco.
Prosty i działa. :D
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
Eberloth
Pykacz
Pykacz
Posty: 64
Rejestracja: 05 stycznia 2006, 13:54 - czw
Lokalizacja: Łódź

Fajka w podróży

Post autor: Eberloth » 25 stycznia 2006, 11:24 - śr

Witam!

Nie lubię (jak pewnie większość z Was) upychać do fajki niedbale rozkruszonego tytoniu. Palenie nie to, smak nie ten... przekonywać nikogo ne muszę. Ale czasami nie ma warunków na poprawne rozkruszenie tytoniu (lubię to robić jak na zawodach, na kartce formatu A4, starannie i długo. Spróbujcie to zrobić np. na kolanach prowadząc jednocześnie samochód :lol: ). Stąd narodziła się w mojej czaszce myśl - a może by tak, przewidując przemożną chęć zapalenia fajki za np. 3 godziny i brak możliwości odpowiedniego rozkruszenia tytoniu, przegotować sobie fajkę NA ZAPAS? Oczywiście - nie zachęcam nikogo do robienia tego kilka dni przed planowanym pykaniem. Tytoń wyschnie, pewnie połowa jego wysypie się po kieszniach.. blehhh... Ale parę godzin przed - czemu nie?

Oczywiście jest problem zabezpieczenia tytoniu pred wysypaniem z fajki. Ja rozwiązałem to tak: formuję z folii aluminiowej coś na kształt spłaszczonego dysku o średnicy nieco większej od fajki, w której zamierzam zabezpieczyć tytoń. Folia dobrze się układa w główce, przy czym jest obojętna dla tytoniu - nie chłonie wilgoci, bo nie ma jak, nie absorbuje zapachu itp. Zgrabnie przygotowany foliowy "dysk" jest więc czopem wielokrotnego użytku.

Czekam na Wasze sposoby na przenoszenie "załadowanej" fajki :wink: Jestem przygotowany na falę krytyki radykałów, co to ładują fajkę 3 sekundy przed rozpaleniem. Podkreślam, że ja najczęściej też tak robię, ale w sytuacjach "ekstremalnych" wolę już ten sposób niż upychanie do fajki tytoniu prosto z portfela.

Pozdrawiam Wszystkich!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Akcesoria”