Młynek do tytoniu

Tu możemy porozmawiać o wszystkim co fajki dotyczy a fajką nie jest

Moderator: Moderatorzy

Dziku

Post autor: Dziku » 12 września 2007, 14:54 - śr

Po kiego czorta kupować młynek, gdy tak przyjemnie i wygodnie jest rozdrabniać tytoń palcami lub rozcierać dłońmi.
Następny krok to zakup pompki, która będzie za Ciebie pykać fajkę...
Awatar użytkownika
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 12 września 2007, 15:40 - śr

Myślałem też o brykietach do sishy :) Po co odpalać co chwilę? Raz a dobrze ;) Jeszcze można podlać podpałką grillową, będzie szybciej! Bo przecież lud zabiegany nie ma czasu na palenie fajki i trzeba sobie jakoś radzić.

P.S. Sam jeszcze nie próbowałem odpalać fajki opalarką do farby, ale z grillem dawała świetne rezultaty. I nie trzeba używać rozpałek - ekologiczniej i szybciej ;)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Awatar użytkownika
eveninger
Początkujący
Początkujący
Posty: 29
Rejestracja: 27 sierpnia 2007, 22:21 - pn
Lokalizacja: Cieszyn
Kontakt:

Post autor: eveninger » 12 września 2007, 18:24 - śr

Panowie, spokojnie:). Widzę, że temat staje się popularny :twisted:
http://www.eveninger.net" onclick="window.open(this.href);return false; - ZAPRASZAM!!!:)
Awatar użytkownika
MKL
Początkujący
Początkujący
Posty: 20
Rejestracja: 18 września 2008, 09:36 - czw
Lokalizacja: Poznań

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: MKL » 12 października 2008, 11:38 - ndz

Jako że stałem się ostatnio szczęśliwym posiadaczem młynka do tytoniu, pozwolę sobie odświeżyć nieco temat.

Młynek otrzymałem do czcigodniej koleżanki małżonki, która nie mogła patrzeć na moje walki ręczne i nożowe z tytoniami i na bajzel który ponoć się wtedy robił. Tak wiec stałem się właścicielem czeskiego młynka marki Remo. Wielkość circa pojemnik po filmie fotograficznym.

Młynkiem jestem zachwycony. Znacznie przyspiesza się procedura przygotowania fajki do palenia. Tytoń jak na moje amatorskie oko rozdrobniony jest idealnie - nie na pył, ale dość mocno. Nigdy nie miałem cierpliwości żeby bardzo starannie rozetrzeć tytoń, a tu raz dwa i po sprawie.
Dalsze zalety młynka: znakomicie sprawdza się w momencie, gdy tytoń musimy rozdrobnić dyskretnie, gdzie nie wypada zająć połowy stołu - na przykład u przysłowiowej cioci na imieninach. Jeżeli mamy tytoń o odpowiedniej wilgotności, to bez problemu poradzimy sobie bez kartki papieru, nakładając tytoń do młynka bezpośrednio z saszetki/puszki. Niezaprzeczalną zaletą jest również możliwość przygotowania sobie tytoniu outdoor, gdzie nie zawsze możemy "rozłożyć się z majdanem".
Sprawdza się również znakomicie w sytuacjach, gdy mamy brudzący tytoń a nie możemy sobie pozwolić na uświnienie rąk - z takich czy innych względów.
Kolejny plus - można go potraktować jako magazyn na tytoń do jednej fajki. Rozdrabniamy w domu, młynek wrzucamy do kieszeni i nabijamy, kiedy nam przyjdzie ochota.
Na plus zaliczam także zdecydowanie mniejszy bajzel który robię dookoła siebie. Z kartki czy też z rąk zawsze coś tam mi wypadło czy to na stół , czy na podłogę. Chwila nieuwagi i nieco tytoniu na obrusie. A teraz wszystko w najlepszym porządku:)
Minus - brak możliwosci regulacji stopnia rozdrobnienia. Dla mnie to akurat nie wada, bo na moim etapie nie potrafię jeszcze ocenić, który tytoń należy bardziej rozdrobnić, a który mniej, ale dla niektórych z pewnością będzie to zaliczone na minus. Minusem jest także wielkość młynka. Mieści się w nim tytoń na jedną średniej wielkości fajkę. W przypadku chęci na fajkę dużą, tytoń trzeba gdzieś odsypać. Outdoor to problem.

Ale ogólnie młynek serdecznie polecam. Szczególnie dla mało zaawansowanych w szlachetnej sztuce palenia fajki i dla tych, którzy nie traktują przygotowania tytoniu do palenia jako osobnej dziedziny sztuki.

EDIT: jeżeli ktoś wyrazi chęć, mogę zamieścić fotki zarówno samego młynka, jak i stopnia rozdrobnienia przez niego tytoniu.
Ostatnio zmieniony 12 października 2008, 11:54 - ndz przez MKL, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: Rheged » 12 października 2008, 11:52 - ndz

MKL, dzięki, przekonałeś mnie - pójdę i kupię. Przyda się przynajmniej na początek mojej przygody z fajką, bowiem szczerze powiedziawszy nie mam nawet pojęcia jak ręcznie rozdrabniać tytoń (rwać go, czy co?) i nie wiem jak ma to wyglądać po rozdrobnieniu. Może dzięki temu nauczę się, co trzeba robić i ręcznie popróbuję. Na razie palę tak, jak mi pokroili i jak włożyli do koperty ;]
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
Awatar użytkownika
eveninger
Początkujący
Początkujący
Posty: 29
Rejestracja: 27 sierpnia 2007, 22:21 - pn
Lokalizacja: Cieszyn
Kontakt:

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: eveninger » 12 października 2008, 12:51 - ndz

Moja przygoda z fajką zaczęła się dawno temu, a nadal mam problem z rozdrabnianiem tytoniu palcami. Dlatego posiłkuję się młynkiem, aczkolwiek nie zawsze.
http://www.eveninger.net" onclick="window.open(this.href);return false; - ZAPRASZAM!!!:)
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: Rheged » 21 października 2008, 22:26 - wt

Po zakupie młynka i wypróbowaniu go dosyć solidnie stwierdzam, że to znakomity wynalazek. Jednak odradzam kupowanie młynków plastikowych - moim zdaniem przy włożeniu większej porcji tytoniu do środka zęby mogą się pourywać w środku młynka i całe urządzenie będzie do wyrzucenia. Trzeba odżałować te 18 pln i nabyć metalowy. Paskudne logo z ziołem można zakapać cyną i wyżłobić sobie swoje inicjały. Ja tak zrobiłem, jest pięknie.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: freemason » 22 października 2008, 17:01 - śr

Hmmm. Ja właściwie nie rozdrabniam tytoniu, chyba, że zamierzam palić tak zwane broken-flakes lub tytoń w dużych, nieregularnych kawałkach. Rozluźniam jedynie listki i czasem staram się nadać im mniej więcej jednakowe rozmiary (gdy są wyraźne dysproporcje). Ot i całe rozdrabnianie. Czy takie mielenie na trocinki nie pogarsza aby smaku?
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: Rheged » 22 października 2008, 21:37 - śr

To zależy. Czasem mam wrażenie, że być może smak jest nieco uboższy, a czasem wręcz przeciwnie. Ja wybieram metodę pośrednią - to znaczy na spód komina kłade całe listki, a im wyżej tym wrzucam bardziej zmielone. Na pewno łatwiej się w ten sposób pali i tytoń jest jeszcze mocniejszy pod koniec.

Poza tym to jednak dosyć solidne kawałki, nie jest to miał.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
Awatar użytkownika
S_P
Pykacz
Pykacz
Posty: 59
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 13:45 - sob

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: S_P » 08 czerwca 2009, 16:37 - pn

hehe zanim jeszcze przeczytałem ten wątek sprawdziłem i POLECAM! ... osobiście rozdrabniam tytoń właśnie na "piasek" jak we włoskiej metodzie. wcześniej robiłem to nożem i często sprawia mi dziką przyjemność siedzieć pół godziny i kroić flake albo inne listki sypkie...ale jak się nie chce to młynek super się sprawdza! ..

mam młynek typu kulka- plastykowy z magnesami.. wydaje mi się że młynki z sitkiem w wypadku tytoniu są bez sensu-sitko służy do oddzielenia najdrobniejszych paproszków co przy zielonych ziołach ma znaczenie a tu nie(wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;) )... do młynka można wrzucić całe flake albo jakoś porozdrabniane i każdy inny rodzaj ciętego czy prasowanego tytoniu. w efekcie-w zależności ile się pokręci- dostaje się elegancko poćwiartowany tytoń na fragmenty 1-4 mm . taki tytoń dużo równiej się pali i rzadziej gaśnie..oczywiście trzeba chwilę go podsuszyć-ale też krócej po rozdrobnieniu, jak gdyby chciało się wysuszyć flake w postaci flake .


pozdr.
~szary :)

ps. młynek plastykowy ze stożkami jest nie do zajechania...ja swój mam już 2 lata albo 2 1/2 poza tym że pękł mi bo upadł raz na ziemię, nadal jest sprawny i spełnia swoje zadanie.no i nie wygląda tak brzydko jak te metaliczne szpulki...ale kwestia gustu...
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: Jerry » 08 czerwca 2009, 16:57 - pn

Nie powiem, temat ciekawy i jak chyba zauważył MJP odwieczne prawie szekspirowskie pytanie "rozdrabniac albo nie rozdrabniać"
Mnia osobiście bardzo denerwuje zielone logo na większości egzemplarzy młynków które widziałem i moze dlatego jeszcze tego cuda nie próbowałem. Poza tym wszystkie były plastykowe.
Nie wykluczam jednak możliwości zastosowania tego wynalazku.
Jeżeli z jakiejś przyczyny nie chce mi się rozdrabniać tytoniu ręcznie to, oczywiście pomijając struganie pluga nożem, używam czasem bardzo ostrych nożyczek.
Flake tnę na drobna kostkę i tak uzywam do nabicia, a np krążki Three Nuns po prostu tnę nożyczkami do momentu gdy uznam, że juz jest ok.
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
Awatar użytkownika
S_P
Pykacz
Pykacz
Posty: 59
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 13:45 - sob

Re:

Post autor: S_P » 21 czerwca 2009, 11:47 - ndz

Dziku pisze:Po kiego czorta kupować młynek, gdy tak przyjemnie i wygodnie jest rozdrabniać tytoń palcami lub rozcierać dłońmi.
Następny krok to zakup pompki, która będzie za Ciebie pykać fajkę...


rozumiem że ubijacza do fajki też nie używasz...przecież palcem można...i słoika też...wszak pęcherz osła też spełniał swoje zadania :P :) poco te rozwiązania XXI wieku hihihi


ja osobiście uważam że w istocie fajnie samemu jest rozdrabniać tytoń: palcami albo nożem...ale jak jest mało czasu to dobrze mieć młynek... poco od razu stawać się ortodoxem w prawo bądź w lewo ?
Dziku

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: Dziku » 21 czerwca 2009, 16:15 - ndz

I tylko po to by takie bzdury napisać odgrzebałeś mój post z 2007 roku :?: :roll: Rozumiem, że nabicie sobie posta to dla niektórych dobro najwyższe, choćby ten post nie posiadał treści :roll:
Palę fajkę tylko wtedy gdy mam na to czas - więc do dziś dnia młynka do tytoniu nie potrzebuję.
Jeśli nie widzisz różnicy między potrzebą młynka, a np słoika do tytoniu - to to Forum tez Ci w tym nie pomoże. Braki leżą u podstaw.
Awatar użytkownika
S_P
Pykacz
Pykacz
Posty: 59
Rejestracja: 12 stycznia 2008, 13:45 - sob

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: S_P » 21 czerwca 2009, 16:19 - ndz

nie jestem egoistą i zapewne wiele jeszcze muszę się nauczyć :)

wybacz jeśli Cię uraziłem
Dziku

Re: Młynek do tytoniu

Post autor: Dziku » 21 czerwca 2009, 16:47 - ndz

Nie uraziłeś, ale zdumiałeś mnie wyciągnięciem tak starego posta.
Wzajemnie proszę o wybaczenie chyba zbyt ostrej wypowiedzi.
Za ortodoksa fajkowego się nie uważam, ot po prostu - są rzeczy których do fajki potrzebuję i takie które są mi zbędne.
Młynka nie potrzebuję, ale... dla mnie najważniejszym argumentem za owym urządzenie jest fakt, że przy korzystaniu z młynka na pewno nie ubrudzi się rąk tytoniem. Zwłaszcza dotyczy to aromatów.
PS
Kołeczka używam, ale przyznam się (a kto mnie zna długo ten to wie) że przez długi czas wystarczała mi stopka niezbędnika do przybijania tytoniu i wybierania popiołu. Ot po prostu - tak się jakoś przyzwyczaiłem, a może po prostu to kwestia tego, że jak zaczynałem palić fajkę te 20 lat temu kołeczki były niemal niedostępne. Jednak w kwestii kołeczka swe przyzwyczajenie zmieniłem i dziś zwłaszcza paląc w domu najchętniej używam właśnie tego przyrządu....
ODPOWIEDZ

Wróć do „Akcesoria”