Filtry z balsy

Tu możemy porozmawiać o wszystkim co fajki dotyczy a fajką nie jest

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Sillend
Pykacz
Pykacz
Posty: 63
Rejestracja: 21 lutego 2010, 13:04 - ndz
Lokalizacja: Limanowa

Re: Filtry z balsy

Post autor: Sillend » 01 marca 2010, 17:17 - pn

Ja nie polecam balsy ,kruszą się , rozwalają i rozsypują . Już tyle raz ustnik zapchałem ze mam dość :(
Jam częścią części, która ongiś wszystkim była
Jam częścią tej ciemności, co światło zrodziła.
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Filtry z balsy

Post autor: yopas » 01 marca 2010, 20:05 - pn

Sillend pisze:Ja nie polecam balsy ,kruszą się , rozwalają i rozsypują .
Kawałki drewna ?!!! :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:
[...]
Awatar użytkownika
Beckett
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 848
Rejestracja: 07 marca 2008, 16:14 - pt
Lokalizacja: Poznań

Re: Filtry z balsy

Post autor: Beckett » 01 marca 2010, 20:10 - pn

To chyba masz jakieś kiepskie filtry lub robisz je sam. Te Savinelli są super i nic się nie kruszy ani nie sypie oraz nie zapycha. Nawet po kilkukrotnym użyciu tego samego filtra.
Pozdrawiam Beckett !!!!


"Im starsza fajka tym słodszy dym"
Awatar użytkownika
hunyady
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 23 lutego 2010, 09:24 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: Filtry z balsy

Post autor: hunyady » 01 marca 2010, 20:45 - pn

Oj kolego chyba trafiłeś na felerne filtry. Moje zawsze świetnie działają. Ja najwięcej używam do dwóch razów jeden filtr i zawsze Savinelli dla mnie niezastąpione.
sat666sat
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 655
Rejestracja: 12 listopada 2009, 19:57 - czw
Lokalizacja: Włocławek

Re: Filtry z balsy

Post autor: sat666sat » 01 marca 2010, 22:44 - pn

Filtry węglowe po każdym paleniu do wymiany , za to balsówki mozna kolka razy używać - oczywiście nie do przesady _ lecz 2 czy 3 nie ma problemu. Jeżeli sie krusza i lamią to juz nie wiem co to za lipa...Dopłać parę złotych do opakowania i masz filterki z górnej półki) :pipeman:
gg 1986482
"Lepiej mało dobrego, niż dużo złego"
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Re: Filtry z balsy

Post autor: j4szczur » 01 marca 2010, 23:16 - pn

Ciekawa sprawa, bo np Savinelli informuje, że filtr należy zmieniać po 3-4 paleniach. Trochę mną to wstrząsnęło jak pierwszy raz to przeczytałem. Jako, że palę bez filtra odstąpię trzy opakowania filtrów z balsy Savinelli po 20 szt. każde. Wystarczy na 240 paleń ;->
sat666sat
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 655
Rejestracja: 12 listopada 2009, 19:57 - czw
Lokalizacja: Włocławek

Re: Filtry z balsy

Post autor: sat666sat » 02 marca 2010, 00:04 - wt

j4szczur pisze:Jako, że palę bez filtra odstąpię trzy opakowania filtrów z balsy Savinelli po 20 szt. każde. Wystarczy na 240 paleń ;->
Piszę się na to już podesłałem info na Priv.
gg 1986482
"Lepiej mało dobrego, niż dużo złego"
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Filtry z balsy

Post autor: maciej stryjecki » 22 maja 2012, 18:52 - wt

Jak widać, każdy ma inny gust Ale czasem bywa tak, że gust musi ulec praktyce i tak zwanej szarej codzienności.
Ja palę sporo. Papierosów, a teraz też i fajek. Zdarza mi sie, że wieczorem potrafię "zrobić" trzy fajki, w tym jedna całkiem pojemną.
Owszem, filtry z balsy sa chyba najsmaczniejsze (a raczej najbardziej neutralne). Nie ograniczają smaku, a jeżeli już, to robia to znacznie dyskretniej niż węglowe. Te drugie lekko "przygłuszają" - więc wolę balsowe. Nie zgadzam sie jednak z opinią, że mozna je stosowac kilka razy. To znaczy - można, ale palić ten syf... Każdy filtr, bez względu na jego budowę i rodzaj - po jednym razie wyrzucam. I naprawde: polecam tak robić dla przyjemności, zdrowia i higieny fajki. To nie jest aż tak duzy wydatek, żeby sobie psuć radość z używki (coraz mniej ich w życiu).
Wracając do bals, mój początkowy zachwyt skorygowało zycie. Paląc duzo mam język jak z drewna i czuję, że to dla mnie za mocna jazda. A więc musze się, chcąc - nie chcąc, przerzucić na węglowe.
A mam bals bardzo dużo i chętnie sie wymienię na Vaueny lub Stanwelle (to moje ulubione). Jeżeli ktos ma ochotę - zapraszam na PW, ale z wiekszą propozycją (ze 100-200), bo przy np. 10 filtrach znaczek pocztowy kosztuje więcej niż to warte i to dla obu stron zaden interes, a tylko stanie w kolejce na poczcie.
Bardzo żałuję, że balsę mogę stosować raz na kilka razy. W moim przypadku palenie bez filtra w ogóle odpada. Język zbyt mocno mnie szczypie i boję się, że to kolejne ryzyko zdrowotne, którego chciałbym jednak uniknąć.
Ale, jak ktoś jest odporny, to mozna z balsa, a nawet bez filtra - zazdroszczę :(
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Filtry z balsy

Post autor: W.Pastuch » 22 maja 2012, 19:44 - wt

maciej stryjecki pisze:Paląc duzo mam język jak z drewna i czuję, że to dla mnie za mocna jazda.
Majac na uwadze teoretyczna mozliwosc wysokiej indywidualnej wrazliwosci chemicznej na ph dymu, radzilbym Ci jednak zrewidowac technike palenia (przede wszystkim) oraz typ i jakosc palonego tytoniu.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Filtry z balsy

Post autor: maciej stryjecki » 23 maja 2012, 00:11 - śr

Na pewno masz rację, bo jestem młody stażem i palić jak trzeba jeszcze nie potrafię. Ciągle sie uczę, fajka jest coraz chłodniejsza i coraz rzadziej gaśnie (z BBB EM udało mi sie nawet dopalić do końca bez powtórnego dopalania zapalniczką, od "jednej zapałki" Petersona XXXL - świetny tytoń), ale myslę, że jestem jeszcze w powijakach. Ale te trzy -cztery fajki dziennie, dla nałogowca-papierosiarza (od 30 lat) to jakaś tam nauka. Poza tym dziadek mi pokazywał co i jak i szkoda, ojciec też (razem palili), że tyle zapomniałem. Ale mam wrażenie, że jakos to czuję, bo nigdy nie pociągnąłem kondensatu i tak naprawdę chciałbym wiedzieć, jak to zniesmacza. Podobno kwasem na języku, a raczej kwaskiem, takim ostrym.

Co do rodzajów tytoniu: czeka mnie prawdziwy przegląd, bo mam nazbieranie już ponad 60 puszek i 50 kopert (kupiłem do tego przemysłową pakowarkę próżniowa,więc się sezonują. Może zaraz bedzie wojna, albo prohibicja i wygram na tym :). 1/3 z tego to juz świadomy wybór i powtarzające się egzemplarze, te najlepsze po kilka-naście. Odkąd skorzystałem z wielu próbek i otwarłem kilkanaście kopert i kilka puszek, już powoli czuję róznicę w jakości, komforcie, łatwości palenia, a także w smaku, zapachu, odczuciach "pobocznych" itp. Od jakiegoś czasu dokupuję wieć tylko te tytonie, które daja mi co najmniej 90% satysfakcji, 89% odrzucam :)
Kilka lat temu przezyłem pierwszy etap. Z niego pozostało mi jakieś 20 otwartych puszek, które oddałem kolegom. Jakieś tam Balkan Sobranie, Dunhille i inne bzdety.
Teraz znowu wracam do fajki. Na swieżo. Do starego Stanwella z ringiem tez może, jak odczyszczę.

Pozostaje mi przebrnąć przez kikanaście tytoni, których bym pewnie już świadomie nie kupił, ale żeby spróbować, trzeba kupić, albo mieć szczęście. Na szczęsie moge dodać do nich latakii, bo juz wiem, że ja uwielbiam. Jest Stanislaw na fajkowie, więc damy radę :). Pozostaja mi też te, które uporczywie dostawałem w prezencie. I chowałem do szafy, najpierw je "prózniując".
Poznawanie na własnej skórze jest bolesne, ale mam to szczęście, że WO Larsen mnie nie odrzuca, chociaż już wiem, o ile Dunhill czy Peterson (nie każdy aż tak dewastacyjnie, a niektóre tak sobie) lepszy.
Dlatego moge powiedzieć, że z palenia złych tytoni mam niewielką (ale zawsze) przyjemność, z dobrych - ogromną.
Uczę sie tego "trudnego fachu" z radością. Przyjemności dziele na mniejsze i wieksze, rozdzielam je pomiędzy fajki. Na szczęscie tych też mi nie zabraknie, bo zgromadziłem całkiem fajną kolekcję, a której z około 20 jeszcze nie palonych :).
Czekają sobie dwie fajne pianki, wrzośce Petersona, Chacoma, Stanwella, Vauena i Dunhilla, wisienki Roppa i glinianki Zenitha. Palę na razie te tańsze - Capitole, Brebbie, DB, Worobce i gruszki od B&B do wynalazków za mniej niż 34 zł za kopertę, odpieczętowałem jednak Savinelli P.O. do czystych Virginii (na razie SG, ale zaczne tez McBarena Vanilla no 1 jutro). Na razie nie czuje wielkie róznicy miedzy Capitolem a Worobcem, to wymaga pewnie otrzaskania w temacie. Dostałem tez mała paczuszke tytoni z USA, podobno smakowitych mieszanek (kierowałem sie forami).
Ale nie zmienia to faktu, że bez filtra mój język nie wyrabia, co by to nie był za tytoń. Z balsa daje radę nie zawsze i wiem, że przy słabszych tytoniach to przyjemność. Dlatego ze 150-200 filtrów sobie zostawię. Ale mam ponad 600 i wiem, że węglowe przydadza mi sie częściej w tej podróży. Bo z Vauenem u Stanwellem przyjemnie i bezproblemowo mi sie pali, nawet przez ponad 2 godziny jedną megafaję :) I język tylko lekko pobity w walce. To mi odpowiada. Bo mogę zapalic od razu drugą. A jak do tego poleca drinki, to i trzecią. Serio, moge tak siedziec i pykać od 21.00 do 04.00 rano. Obym tylko miał czas i na drugi dzień nie musiał wstać przed 10.00.
Po balsach kaszlę wtedy przez kilka minut, po "węglaskach" zaczynam dzień od papierosa i robie tylko kurtuazyjne "ekh"...

PS. Czasem sie leciutko zaciagam, co kilka razy, mozna powiedzieć - "ostatnim wydmuchem z paszczęki"... Dziadek i ojciec mówli, że bez tego fajka, to jak seks bez wsadzania, a tylko ten "pyting i myting", czyli pic na wodę. Przepraszam za takie ostre PS, ale ja swoich "przodków" słucham. Jak Indianie.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 03:44 - śr przez maciej stryjecki, łącznie zmieniany 2 razy.
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Filtry z balsy

Post autor: maciej stryjecki » 23 maja 2012, 03:29 - śr

keilwerth pisze:
maciej stryjecki pisze:Paląc duzo mam język jak z drewna i czuję, że to dla mnie za mocna jazda.
Majac na uwadze teoretyczna mozliwosc wysokiej indywidualnej wrazliwosci chemicznej na ph dymu, radzilbym Ci jednak zrewidowac technike palenia (przede wszystkim) oraz typ i jakosc palonego tytoniu.

Majac na uwadze praktyczną mozliwosc wysokiej indywidualnej przyjemności przy paleniu fajki radzilbym Ci jednak zrewidowac technike myslenia (przede wszystkim) oraz typ i jakosc wypowiedzi, które oprócz tego, ze sa bardzo "profesjonalne", to nikomu nie przekazują przydatnej informacji.
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Filtry z balsy

Post autor: W.Pastuch » 23 maja 2012, 07:52 - śr

Przepraszam, jeśli moja wypowiedź wydała się oschła. Po prostu paląc jakiś czas fajkę i czytając/słuchając wypowiedzi wielu innych fajczarzy, wydaje mi się dość dziwne, żeby w przypadku palacza papierosów (a więc obytego fizjologicznie z tytoniem), fajka wywoływała taką reakcję. Taka sytuacje jest właśnie prawie zawsze wynikiem zbyt ciepłego palenia, lub zbyt podłego tytoniu. W dodatku właśnie filtry potrafią "rozleniwiać" w kwestii techniki palenia, bo dużo wybaczają. Jeżeli Ty wiesz, że palisz chłodno, tytoń jest dobry, fajka również, a dalej po trzech fajkach masz "język z drewna", to jest to całkiem zaskakujące- nie neguję przecież Twoich odczuć.
Smacznego dymka! :wink:
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Filtry z balsy

Post autor: golf czarny » 23 maja 2012, 10:00 - śr

A ja jestem zwolennikiem podejścia takiego ,że o ile fabryka albo twórca fajki dali komorę na filtr to wie co robi i można albo zalecanejest jej używać . Węgiel spłaszcza to prawda. Dlatego ja wolę piankę . Balsa bywa kłopotliwa technicznie. Jednak ja mam tylko dwie fajki z taką komorą i palę w nich określone tytonie np. burleye albo niektóre aromaty.

Mam jednak kolegów , którrzy palą z filtrem bo uważają ,że tak jest zdrowiej.
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Filtry z balsy

Post autor: maciej stryjecki » 23 maja 2012, 12:51 - śr

keilwerth pisze:Przepraszam, jeśli moja wypowiedź wydała się oschła. Po prostu paląc jakiś czas fajkę i czytając/słuchając wypowiedzi wielu innych fajczarzy, wydaje mi się dość dziwne, żeby w przypadku palacza papierosów (a więc obytego fizjologicznie z tytoniem), fajka wywoływała taką reakcję. Taka sytuacje jest właśnie prawie zawsze wynikiem zbyt ciepłego palenia, lub zbyt podłego tytoniu. W dodatku właśnie filtry potrafią "rozleniwiać" w kwestii techniki palenia, bo dużo wybaczają. Jeżeli Ty wiesz, że palisz chłodno, tytoń jest dobry, fajka również, a dalej po trzech fajkach masz "język z drewna", to jest to całkiem zaskakujące- nie neguję przecież Twoich odczuć.
Smacznego dymka! :wink:
Przepraszam, ja miałem z kolei wczoraj kiepski humor i stąd taka nerwowa reakcja.
Sam sie zastanawiam, dlaczego język jest tak czuły. Wynika to chyba stąd, że dym papierosowy jest łogodniejszy, słabszy (chociaż podlejszy, to na pewno) i pali sie trzy-maksymalnie cztery (skręty z dobrego tytoniu) minuty. A fajka przy tym, to maraton. No i chyba więcej dymu zostaje w ustach, bo papierosowym zaciagam się, jakbym wypłynął spod wody i łapał powietrze :)
Filtry duzo wybaczaja, to fakt. Spłaszczają, tez prawda. Ale jakość dymu z dobrego tytoniu jest i tak o tyle lepsza, że szkoda gadać...
Mam ochotę zrobić zresztą pewien eksperyment w kwestii skrętów - dodać jakieś 5-10% czystej latakii i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Albo coś ciekawego, albo... strach pomysleć :roll:
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
maciej stryjecki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 108
Rejestracja: 14 maja 2012, 16:05 - pn

Re: Filtry z balsy

Post autor: maciej stryjecki » 04 czerwca 2012, 20:49 - pn

Wszystkich miłosników filtrów balsowych zapraszam tutaj:
http://www.fajczarze.pl/forum/viewtopic.php?f=29&t=4935" onclick="window.open(this.href);return false;

propozycja jest chyba korzystna. A przynajmniej tak sądzę.
http://www.hfm.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
ODPOWIEDZ

Wróć do „Akcesoria”