SG Squadron Leader

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
borkows
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 156
Rejestracja: 12 października 2004, 07:55 - wt
Lokalizacja: Warszawa

SG Squadron Leader

Post autor: borkows » 10 maja 2006, 14:04 - śr

Palę już jakiś czas fajeczkę i od dluzszego czasu jestem zwolennikiem glownie czystej Va, nie zawsze mogę ją palić ale ... Zaczęła jednak prześladować mnie myśl, że może by tak popykać czegoś z latakią ... No i przyszła wczoraj paczka ze Szwajcarii a wniej m.in. tytoń z tytułu.

---------------------------------

Nabijam fajeczkę wieczorem i palę ... no jest nieźle, z każdym pyknięciem coraz lepiej

----------------

jak przy każdym innym końcowka fajki (palenia) jest powiedzmy taka sobie (przeważnie) tak tutaj .. no po prostu im dłużej paliłem tym doznania wyraźniejsze ...

wiecie co, to jest tytoń, to jest to ... dlaczego tyle czasu się wzbraniałem przed zakupem czegoś z latakią. I mają chyba rację ci, którzy mówią, że latakię się albo kocha albo nienawidzi ...

-------------------------------

Jednak mieszanki z La nie są raczej dla początkujacych fajczarzy ... takie jest moje zdanie ... najpierw należy poprubować dunczyków, czystej Va i na końcu La tutaj jest takie bogactwo smaku ... mniam

-------------------------------

Tytoń polecam, nie paliłem innych La więc to jest to do czego będę się odnościł ale ta mieszanka to jest to (prawie Graal)...
Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 10 maja 2006, 15:10 - śr

Ja tez wlasnie kupilem "samolocika', ale jeszcze nawet nie otwieralem saszetki, bo koncze DMM965, ktorym jestem zachwycony... To bedzie moja druga latakia i strasznie mnie intryguje ten tyton no bo wreszcie bede mial porownanie w obszarze latakiowym ;-) Sprobuje opisac swoje wrazenia po wypaleniu fajeczki lub dwoch :)
pozdrawiam,
konradus
Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 13 maja 2006, 10:39 - sob

Jestem juz po paru fajeczkach SL i musze powiedziec, ze mi odpowiada. Porownanie mam jedynie do skonczonej juz (niestety!) puszki DMM965 i wedlug mnie SGSL w porownaniu do niego jest troszke bardziej ostry, dym jest bardziej suchy - nie chodzi mi tu ze DMM palil mi sie mokro, bo ani tu ani tu nie bylo zadnych problemow - chodzi mi o samo odczucie smakowe. W DMM czulem pelniejszy smak - taki wilgotny, smakowity, a w SG po prostu mniej wyrazny i wlasnie "suchszy", chociaz tez bardzo przyjemny! Byc moze po prostu ze wzgledu na roznice w skladzie i obecnosc cavendisha i orientali w Dunhillu, a va w SG. W obu przypadkach "powiew latakii" w ustach byl podobnie przyjemny, ale przy DMM o wiele mocniej i przyjemniej czulem ja w ...nosie zaraz po pyknieciu :)
Za "cienki bolek" jeszcze jestem zeby z pelnym przekonaniem powiedziec "co i dlaczego" ;-) W kazdym razie wiem, ze jesli mialbym do wyboru DMM i SGSL - z zaznaczeniem, ze moge wybrac tylko jeden z nich to na pewno siegnal bym najpierw po DMM :-)
Mam jeszcze nie otworzony Old Dublin Petersona i bardzo jestem ciekawy kolejnych latakiowych doznan i porownan, ale on czeka spokojnie na swoja kolej, a ja z wielka przyjemnoscia oprozniam puszeczke z samolocikiem :-)
pozdrawiam,
konradus
Awatar użytkownika
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 13 maja 2006, 11:05 - sob

konradus pisze:W DMM czulem pelniejszy smak - taki wilgotny, smakowity, a w SG po prostu mniej wyrazny i wlasnie "suchszy", chociaz tez bardzo przyjemny!
Latakia daje właśnie takie uczucie 'suchości' na języku, a jej w SL jest chyba dużo więcej. Cavendish daje uczucie wilgotności i słodkości, dlatego niektórzy palacze klasyfikują DMM965 bliżej aromatom niż Anglikom. Ja bym go nazwał Modern English jak to teraz lubią nazywać ;-) A może Ci bardziej smakuje bo palisz aromaty? Myślę, że mocne uderzenie Commonwealth Mixt. od Samuela Gawitha (skromne... ekhm... 50% Latakii ;-) będzie dobrą terapią ;-) Ja na razie 'tylko' 30% La w Balkan Flake'u trawię i język odczuwa niebywałą wręcz suchość - i ja to uwielbiam ;-)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 07 czerwca 2006, 13:51 - śr

Właśnie nabyłem Samolocika w Bydgoskiej trafice. Puszeczka była hermetyczna i sykneła przy otwieraniu. hmmm zapach cuuudooo. Chyba zaraz go sobie zapalę. Oczywiście opinię zapodam na forum.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 07 czerwca 2006, 14:51 - śr

Hobbit pisze:Właśnie nabyłem Samolocika w Bydgoskiej trafice.
Fajnie macie :-)

Z tytoniu bedziesz na pewno zadowolony. Ja niedlugo zaczne moja nastepna puszeczke z samolocikiem (to chyba Albatros...) jak tylko skoncze "mrocznego" Old Dublina - ciesze sie juz na to, bo troche po nim odetchne ;-)
pozdrawiam,
konradus
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 07 czerwca 2006, 17:34 - śr

No i jak mówiłem pykam, mając porównanie z Dunhill MM965 i SG Perfection. Hmmm Squadron Leader jest bardziej bliski Perfection, troszkę jakby bardziej ukierunkowany na La niż Va.. Bardzo smaczna Latakia i doskonale się spala, jak dla mnie w mocy to akuratna, a pykam jak zwykle w fajeczce z 1/2 filtra z balsy 9mm. Czuć wytrawną La, w w cieniu skrada się słodycz Va. Pykam to popijając słodką herbatą Earl Grey i smakuje mi przednio. Takie moje pierwsze wrażenia...
Ostatnio zmieniony 07 czerwca 2006, 20:56 - śr przez Hobbit, łącznie zmieniany 1 raz.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
August
Pykacz
Pykacz
Posty: 71
Rejestracja: 02 października 2005, 19:09 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: August » 07 czerwca 2006, 22:38 - śr

Witam
W pełni się z tobą zgodzę Hobbicie. Squadron Leader i Perfection to tytone bardzo do siebie podobne w zapachu i smaku. Jednak w moim odczuciu Squadron jest bardziej surowy w smaku.
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 07 czerwca 2006, 22:42 - śr

Dokładnie, Perfection był ciut jakby bardziej słodki, A Squadron bardziej nieco wytrawny jakoś tak. W każdym razie mi smakuje. Ehhh ta latakia ... Tylko w mojej puszeczce pełno łodyg jest...
No i minął pewien czas, kilka fajek za mną... Perfection chyba mi bardziej smakował, choć SL jest też bardzo dobry, ale ja ciut za dużo w nim czuję jakby jakiegos skradającego się zapachu którego ne potrafię określić, taki jakiś pestkowy czy coś jakby...
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

SL vs. Night Cup

Post autor: szkielu » 26 czerwca 2006, 18:36 - pn

Wedlug mnie Night Cup zdecydowanie przoduje w smaku. A waszym?
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 26 czerwca 2006, 21:53 - pn

Hej! :-)
A mnie sie wlasnie skonczyl Old Dublin i ja sie ciesze, bo otworzylem wlasnie wczoraj nowego "samolocika" i moge troche "odetchac" ;-) Co prawda to na pewno wroce jeszcze chetnie do Old Dublina jak mi sie pod reke nawinie przypadkiem. Moze nawet juz zaczynam tesknic za ta ciezkoscia chyba dosc przyjemna... ;-)
pozdrawiam,
konradus
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 27 czerwca 2006, 08:13 - wt

Hmm co do "szlafmycy" to jeszcze nie miałem okazji próbować, ale to będzie następna La którą kupie.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
August
Pykacz
Pykacz
Posty: 71
Rejestracja: 02 października 2005, 19:09 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: August » 28 czerwca 2006, 23:45 - śr

Witam
Night Cup jest naprawdę dobry. Jednak moim zdaniem najlepiej smakuje w nocy lub w popchmurne dni. Po prostu tego rodzaju mieszanka potrzebuje odpowiedniego nastroju oraz chwili. Squadron Leader można pykać na co dzień i jest super, natomiast Noght Cup wymaga więcej poświęcenia.
Pozdrawiam
August
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 29 czerwca 2006, 19:51 - czw

"Samolocika" paliłem raz, przygodnie. Szlafmyca jest w porównaniu z nim mocniejsza i bardziej sycąca.
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 10 sierpnia 2006, 13:41 - czw

Właśnie kończę puszkę (ostatnia fajeczka) :cry: . Powiem tyle - warto było wydać 29zł. SL pykałem zarówno rano jak i wieczorem, niezależnie od pogody smakował, ale pykany na wsi podczas deszczu, na tarasie - to było to... Teraz Balkan Flake ruszy... aż się boje tych 30% La...
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”