Samuel Gawith Navy Flake

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Jerry » 21 maja 2009, 20:11 - czw

Poddaję się. Nie mam zielonego pojęcia.
Od razu zastrzeżenie.
Navy Flake uważam za dobry Flake, ale znam inne którym przypisałbym boski smak :D
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl

Awatar użytkownika
Hastour
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 16 maja 2009, 01:21 - sob

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Hastour » 21 maja 2009, 22:30 - czw

To był mój pierwszy kontakt z latakią. Niestety, puszka chyba sporo przeleżała na półce i płatki tytoniu przypominały konsystencją małe deseczki, co zresztą nie pierwszy raz zdarzyło mi się z puszkami od SG... felerne jakieś? Po nawilżeniu wypaliłem z przyjemnością, w małej bezfiltrowej gruszce (przypadkiem zadziwiająco udana fajka, nawiasem mówiąc.)

Smak mi bardzo odpowiadał, taki słodko-ziemisty, żadnego szoku kulturowego związanego z latakią nie przeżyłem, ale wobec stanu puszki i braku doświadczenia nie jestem pewien, czy tak to właśnie powinno smakować? Otoczenie natomiast reagowało dość stanowczo... Palił się bezobsługowo i z niewielka ilością kondensatu. W niedalekiej przyszłości spróbuję ponownie.

jarrro
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 172
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, 19:40 - pn
Lokalizacja: słupsk

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: jarrro » 22 maja 2009, 15:57 - pt

Jak ktoś nie chce tego znakomitego tytoniu, to ja chętnie wezmę każdą ilość...
A ja pozdrawiam serdecznie
jarrro

Awatar użytkownika
Tomasz B
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 20 grudnia 2008, 22:36 - sob
Lokalizacja: Rzeszów - Wrocław

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Tomasz B » 30 sierpnia 2009, 21:01 - ndz

popalam go od około 2 tyg. i jak do tej pory jest moim najlepszym towarzyszem kawy. zapach wręcz od inhalowania się :) sam nie powiedziałbym że to sprawa rumowego aromatu, ale jeżeli tak jest napisane.. bardzo odpowiada mi ten dodatek. 15 % latiakii bardzo miękko dopełnia, a nawet "otula" całość. co do mocy wg synjeco jest słabszy od BF, pod tym względem akurat nie wyczuwam różnicy, oba działają całkiem podobnie, w sam raz. ciekawe jak by smakował, popijany likierem :)
¡El pueblo unido jamás será vencido!

gutko
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 07 stycznia 2010, 20:24 - czw
Lokalizacja: Wołomin

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: gutko » 08 stycznia 2010, 06:44 - pt

jestem po dwóch fajkach tego zacnego tytoniu. wybrałem go na mój pierwszy z La i jestem pod dużym wrazeniem (do tej pory TNN oraz Sweet Georgia Brown). po otwarciu puszki jakby figi oraz bardzo słona wędzonka :) gdzies wcześniej padło iż kojarzy się podłkadami kolejowymi, zgadza sie ale w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. pykając z rozkoszą, patrząc na puszkę i puszczając wodze wyobrazni poczułem zapach dech pokładowych starego kutra rybackiego, słony smak wody morskiej, zapach złowionych ryb (niekoniecznie świeżych), oraz ten jakby ala miętowy powiew wiatru nasyconego zapachem morskiej wody. ale może to tylko efekt zasugerowania się żaglowcem na nalepce, who knows? co ciekawe mocno słony smak pojawia sie kiedy pozwolimy na duzy przepływ powietrza i dosyc skromne palenie sie zawartosci co mnie udało sie poprzez niestaranne nabicie i nieuszczelnienie rogów kwadracików układanych w fajce :lol: chciałbym zapalic go kiedys na łódce na mazurach. jesli w SG jakis "projektant smaku" to wszystko zaplanował lub chociaz przewidział to wielki szacun

Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Rheged » 13 stycznia 2010, 01:27 - śr

Navy Flake wybitnie nie kojarzy mi się z morzem, jeziorem, rzeką albo i kałużą nawet. Nie potrafię wyobrazić go sobie na statku, na łódce, motorówce, na skuterze, choćby i na molo. Zdziwiłbym się, gdybym wyczuł go z fajki żeglarza albo i rybaka łowiącego na środku stawu. Zupełnie nie morskie klimaty, nie ma w sobie tej bryzy, tego słonego wiatru pachnącego wilgocią (choć sam w sobie jest bardzo wilgotny pomimo długiego, godzinnego suszenia przed paleniem).

Jednak to wcale nie oznacza, że zły to tytoń, o nie! To świetna rzecz, zaprawdę, aczkolwiek skojarzenia, jakie z nim miałem pchają mnie raczej gdzie indziej.

Paląc go czułem się, jakbym przechadzał się po Puszczy Zielonej, tak bliskiej moich kurpiowskich stron. Tak, tam by wpasowywał się idealnie - jego smak komponowałby się z tym jednym z ostatnich dzikich zakątków najprawdziwszej zieleni przemieszanej z czernią. W wiecznym cieniu drzew i w jego towarzystwie odnalazłbym spokój. Jego smakowita ziemistość i delikatność z jednoczesną stanowczością stanowiłyby jedność z naturą. Idealnie nadaje się dla marzycieli, nieustannie poszukujących natchnienia. Dla smakoszy takoż, albowiem jest udaną kompozycją smaków, a im dłużej się pali, tym jest coraz ciekawszy. Nie jest monotonny, mi wciąż leciała ślinka podczas palenia. Przy okazji jest w nim coś innego, co nie wychodzi nigdy na pierwszy plan, ale w tle mocno zmienia tą latakię - nie określiłbym tego jednak jako rumu. Brak mi odwołań, abym mógł to opisać, ale dzięki temu nie ma mowy o znużeniu.

Bardzo nastrojowa La.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe

Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Klaudiusz » 13 stycznia 2010, 01:46 - śr

Z puszki pachnie to to Latakią na kilometr, natomiast w smaku palonego dominują jakieś bliżej niezidentyfikowane aromaty. Czyżby to wspomniany rum? Fakt faktem Latakia tam nie dominuje. Pewnie tak ma być. Mimo wszystko ów wynalazek mi posmakował.

Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Alan » 07 lutego 2010, 22:12 - ndz

Kupiłem go w sobotę na Lwowskiej we Wrocławiu, jeszcze po starej cenie 42zł (teraz stoi za 45zł). Rok na akcyzie - 2008, więc mam cichą nadzieję, że co najmniej półtora roku ten tytoń sobie leżał ;)
Zapach z puszki bardzo przyjemny. Czuć lekki aromat, niby to rumu. Nie wiem, nigdy z rumem styczności nie miałem. W paleniu bardzo przypomina smak, z którym mamy do czynienia w SG Fire Dance Flake. Tyle, że w znacznie ciekawszym towarzystwie - bo z La ;)
Czy kojarzy mi się z morzem? Tak jak Rhegedowi: w ogóle. Co najwyżej z jakąś portową speluną pełną majtków żłopiących grog. Z lasem czy innymi terenami zielonymi też mi się nie kojarzy. Bardziej pasuje mi tu wizja fotelowego relaksu przy kominku. Wprawia w bardzo przyjemny nastrój. Tytoń spala się na ładny, biały popiół.
Z dotychczas palonych przeze mnie blendów z latakią, Navy Flake twardo plasuje się na drugim miejscu. Na pierwszym ciągle SG Balkan Flake (coraz bardziej zaczynam mieć manię na punkcie balkanów), na trzecim: reszta ;)
Ogółem: dla mnie przezacny tytoń. Teraz palę niemal tylko tytonie z La, sporadycznie aromaty. SG NF to dla mnie idealny złoty środek pomiędzy tymi dwoma rodzajami mieszanek. Jeszcze tylko Chocolate Flake muszę spróbować.

Taka jeszcze mała informacja dla Rhegeda i emceboba: po wypaleniu puszki SG Fire Dance Flake w znanej nam Denicotei stwierdziłem pewnego razu, że jedna fajka do La to za mało. Naładowałem więc kilka razy wspomnianą fajkę Commonwealthem i od teraz dzielnie służy w niej Navy Flake :pipeman:
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem

Canonnier
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 121
Rejestracja: 13 grudnia 2009, 16:36 - ndz

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Canonnier » 17 lipca 2010, 19:36 - sob

Marynarskości to on ma w sobie całkiem sporo. Otwarty tytoń pachnie jakby leżał w ładowni statku od czasów Kolumba. Dym i aromat pokojowy zabija komary, ludzi na szczęście tylko odstrasza. Smak: mydło waniliowe. Do tego hektolitry kondensatu. Pomimo usilnych starań, rumu nie znalazłem. Mówiąc wprost, nie polecam, aczkolwiek jestem do tego stopnia osobą tolerancyjną, iż jestem w stanie zrozumieć i uszanować to, że komuś jednak smakuje.

Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: freemason » 06 grudnia 2010, 19:16 - pn

Przed zapaleniem tytoń pachnie goździkami i przyprawami korzennymi. Można rzec – świątecznie.
Flejki, jak to u SG bywa, są twarde jak kora i trudne do rozdrobnienia. Zaczyna mnie to wkurzać.
Tytoń w paleniu nie wyróżnia się niczym wybitnym. Smakuje nawet dobrze. 15% latakii wyraźnie wyczuwalne. Czasem tylko dochodzą jakieś chemiczne wtręty niewiadomego pochodzenia.
Podczas palenia bardzo często mi gasł. Nie znalazłem sposobu, żeby to zmienić. Nie przyniosło skutku ani rozdrabnianie, ani dosuszanie, ani nawilżanie. Czy w domu, czy na świeżym powietrzu palił się bardzo kapryśnie.
Drugi raz raczej nie kupię. Z latakiowych flejków SG wolę Balkan Flake lub Chocolate Flake.

Thesary
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 01 sierpnia 2010, 23:19 - ndz
Lokalizacja: Zagramanica

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: Thesary » 04 czerwca 2011, 19:01 - sob

Na tym forum czytanie recenzji tytoni to spore wzywanie (żeby oprzeć się pokusie)... Ja się nie oprałem i zakupiłem powyższy tytoń, jak tylko mi się skończy to co teraz palę z ciekawością zabieram się za to "cudo"
„Przez to ziele możemy podziwiać wspaniałe dzieła Boga, który sprawia, że rzeczy są dziwne, wspaniałe, niezrozumiałe i cudowne dla ludzkiego osądu”

Awatar użytkownika
marcin35715
Pykacz
Pykacz
Posty: 51
Rejestracja: 30 września 2011, 12:50 - pt
Lokalizacja: Szczecinek

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: marcin35715 » 18 października 2011, 12:07 - wt

Posmakowałem w końcu to cudo :)....

Naczytałem sie wczesniej recenzji i muszę powiedzieć, że po otwarciu puszki zapach mimo bogatej lektury o nim, był dla mnie lekkim zaskoczeniem.
Rzeczywiście "stary podkład kolejowy" to trafne porównanie.....:)

Rozdrobniłem flekai podsuszyłem około 0,5 godz. ( chyba jeszcze troche za krótko )....nabiłem fajeczkę w 1/3 bo ją dopiero opalam i na początku robiłem spory użytek z zapalniczki :).....ale po kilku minutkach tytoń palił sie juz całkiem dobrze......

Smak równie jak dla mnie zaskakujący co zapach z puszki.....trochę pieprzu, trochę mydlanego smaku pewnie przez ten rum co tam niby jest :).....zaskakujące ale w sumie intrygujące....wydaje mi się że w parze herbatą mogłoby być ciekawie i tak następnym razem zaszaleję....

Skojarzeń z NAVY nie miałem ani trochę i jest to zabieg moim zdaniem czysto marketingowy

Ogólnie napewno jest ciekawie, ale do zachwytu jest mi daleko...być może, że fajka świerza , nie opalona, być może, że musze się w tym rozsmakować.....będę próbował....

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Re: Samuel Gawith Navy Flake

Post autor: konradus » 30 października 2013, 13:07 - śr

Ostatnio paliłem ten tytoń chyba 5 lat temu, jak sięgam pamięcią i czytam swoje wpisy w tym wątku ;) A że miałem dłuższą przerwę fajkową i teraz powracam do starych i miło wspominanych smaków, więc kupiłem sobie puszkę NF. I jestem rozczarowany, w ogóle mi nie smakuje, nawet zapach z puszki jest jakiś taki okrutnie perfumiasty. Zacząłem palić po staremu w snopkach - nie to, rozkruszam - jeszcze gorzej, podsuszam - źle, podsuszam ostro, czego nie lubię - lipa... Niesmaczny i źle się pali. Co jest -zepsuł się? Ja się zepsułem? ;) Na szczęście mam jeszcze pysznego kilkuletniego BF, ale dno już widać. A NF idzie do słoika :| Może ktoś to palił ostatnio i zechce skonfrontować swoje wrażenia? ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”