Samuel Gawith - Balkan Flake

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

jarrro
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 172
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, 19:40 - pn
Lokalizacja: słupsk

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: jarrro » 10 sierpnia 2009, 14:32 - pn

Latakię, owszem , zacząłem wyczuwać, ba, powiem więcej, to graal tytoniowy, bo miłośnicy va znajdą tu smak va i miłośnicy la będą także zachwyceni. No i ma w sobie taką magię smakową, głębię słodką. Jedyny minus, o czym tu już pisano, że szybko się kończy....
A ja pozdrawiam serdecznie
jarrro

Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: Jerry » 10 sierpnia 2009, 15:22 - pn

jarrro pisze: Jedyny minus, o czym tu już pisano, że szybko się kończy....
Taaak. No niestety to większość dobrych tytoni to ma.
W przeciwieństwie do paskudztw które raz kupione mają tą dziwną cechę, że chyba rosną w różnych różowych i tym podobnych saszetkach :D

Pozdrawiam
Jerry

P.S. Chcąc przeciwdziałać tajemniczemu ubywaniu najlepszych tytoni z puszek, przyjąłem metodę, żeby nie otwierać np. Early Morning Pipe dopóki nie rozmnoży się cała puszka. Gdy stan w piwniczce dochodzi do 3 puszek to jedną mogę otworzyć.
Niestety to rozwiązanie też ma wadę. Stan piwniczki przekroczył 1200 gramów, a palić nie ma co :D
Niestety chociaż sytuację mamy coraz lepszą, to nie ma takiej możliwości, aby naraz kupić np. 3 puszki SG Commonwealth Mixture czy Navy Flake.
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl

Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: Rheged » 10 sierpnia 2009, 17:54 - pn

Jalens - offtopic, sorry - próbowałeś kiedyś pisać teksty literackie? Masz żywy, soczysty styl. Wymyśl dobrą historię i opowiedz nam ją kiedyś. Ja chętnie bym Cię czytał :)
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe

jalens

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: jalens » 13 sierpnia 2009, 23:32 - czw

Specjalnie dla Rhegeda - staranniejszy opis Balkan Flake...
Strasznie nie lubię za kimś powtarzać, ale tu się nie da, bo tak po prostu jest. Pierwsze palenia autentycznie niesmaczne, tytoń w puszce pachnie niepięknie, palony nie wabi nawet kolegów "po szlugu", na dodatek jest niewygodny, bo darcie Fleke'a wcale nie jest łatwe, a rozdrabnianie brudzi paluchy. Ale da się bałkańskimi płatkami nabijać fajkę na kilka sposobów - widziałem na własne oczy pakowanie tego tytoniu do komina w formie snopków, wiązek, kulek, pracowicie nakręconych na blacie stołu zeppelinów, przygotowanie rusztu na dnie z grubo rwanych płatków... I nie tylko nabijanie - przy wszystkich technikach ładowania fajki, bardziej wprawni fajczarze wypalali go, o dziwo, do dna.

Pierwsze pyknięcia są przyjemne raczej tylko dla obytych "lataków". Ci, którzy zaczynają swoją przygodę z tym rodzajem tytoniu powinni się uzbroić w cierpliwość. I fajka musi przywyknąć do La, nasiąknąć, przejść jej zapachem, smakiem i kondensatem, i kubeczki smakowe oraz węch fajczarza muszą się wyczulić na odpowiednią tonację tytoniową. Lepiej też pykać BF wśród swoich lub na dworzu, zaś w domu w stuprocentowo hermetycznym pomieszczeniu przeznaczonym do palenia. Pokojowe notowania Balkan Flake są nienajwyższe dla ludzi nie palących fajki. Nikt nie zapyta, jak w najpopularniejszej naszej anegdocie: "Amfora?", większość się rozejrzy z chrapami do góry i strzeli: "Co to za sztynk?"...

A co się czuje potem? Jak już się przebrnie przez proces opalania samego siebie tym tytoniem? No, ja na przykład czuję whisky, taka mocno słodową i uwędzoną torfem, rzecz jasna z dodatkiem czyściutkiego zbożowego destylatu. To dość swoisty smak, bo dosłodzony Virginią, której jest więcej niż Latakii. I przez tę słodkość - na początku niemal niewyczuwalną, a potem dominującą - coraz bardziej się przebija samo sedno... czyli smak whisky długo leżakowanej w beczce u Georga i Archibalda Ballantine'ów i zblendowanej z 50 rodzajów słodowej i zbożowej gorzałeczki. I jak tu wyróżnić jakikolwiek pojedynczy smak? Trzeba poczytać kompetentny degustatorski opis dobrego Ballatine'a - tam się znajdzie najlepsze podpowiedzi.

Tak naprawdę, to może znawcy "łyskaczów" napiszą, że zmyślam - i nie będę się spierał. Dla mnie jednak BF kojarzyć się będzie zawsze w trunkiem, o którym wyżej. Może przez analogię? Ludzie, ile je się narzygałem i na jakie odległości, zanim zaczęła mi prawdziwie smakować dobrze wystana whisky!

To tytoń raczej do opalonej i "wywietrzonej" fajki albo do pianki lub glinianki, a jeżeli się ktoś uprze na opalanie wrzośca, to poczuje pełnię trudu i znoju towarzyszącą temu procesowi. Ja palę ją w brujerce z piankową wkładką, którą bohatersko przepaliłem - a co, a jak - Bałkańskim Flakiem. I palę codziennie, zawsze po sutym obiedzie lub dobrym podwieczorku.

To znakomita, choć niełatwa i skrajnie konserwatywna brytyjska mieszanka. Nie mam więc okazji napisać, że Planta i tak ją popsuje - jest bowiem niezmienna jak monarchia i zapędy kolonialne!

Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: Jerry » 13 sierpnia 2009, 23:46 - czw

Opis ciekawy. Proponuje rozwinąć wątek rzygania. :lol:
Jednak widzę tu małą sprzeczność. Kolega w jednym zdaniu pisze o dobrej whisky i Ballantine.

Pozdrawiam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl

Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: Alan » 09 listopada 2009, 22:46 - pn

Prawie cała puszka za mną, więc chyba już co nieco mogę o tym tytuniu napisać...

Po otwarciu zapach bardzo ciekawy, oryginalny, nie wiem jednak jak go określić. Bardzo zachęcający do palenia. Trochę jednak zdziwiło mnie ułożenie płatków: wszystkie były jakby sprasowane ze sobą, mocno sklejone. Mimo ostrożności przy rozdzielaniu, sporo flejków zrobiło się broken.
Do pierwszego palenia użyłem połamanych części - pokroiłem je w poprzek, potem rozdrobniłem w palcach na "igiełki". Palenie było bardzo smaczne, jednak byłem zmuszony je przerwać ze względu na nieprzyjemną reakcję mojego organizmu (pisałem o tym tutaj). Kolejne pykania również nie należały do najprzyjemniejszych, a to ze względu na fale kondenasatu. Próbowałem różnych sposobów nabijania: drobnica, snopek, kulka, kosteczki. Najgorzej paliło mi sie go w formie snopka, choć tu wina pewnie leży zarówno po stronie mojej (mogłem niezbyt dobrze uformować snopek) jak i fajki (Bróg #66 raczej na taką formę nabicia się nie nadaje). Musze przyznać, ze ten tytoń dał mi niezłą szkołę palenia. Gdy już jakoś dziada poskromiłem, doszedłem do wniosku, że najprzyjemniej mi się go pali w formie całkiem rozdrobnionej oraz kosteczek ułożonych naprzemiennie z drobnicą (pierwszy sposób niemal bezobsługowy). Spala się pięknie, smakuje do końca, pozostawia biały i drobny popiół. Wciąż jednak doskonalę jego palenie, bo ciągle tego kondensatu wydaje mi się za dużo...

Generalnie tytoń bardzo dobry, średniej mocy. Smak długo pozostaje w ustach, a jest on niemal identyczny z zapachem wydobywającym się z puszki. Takie bałkańskie wyziewy :D Na pewno jeszcze zagości w mojej fajeczce, aczkolwiek nie nazbyt często, gdyż podejrzewam, że ten oryginalny smak jaki posiada Balkan Flake szybko by mi się przejadł. Jedna/dwie fajeczki na tydzień moim zdaniem wystarczą, abym mógł w pełni cieszyć się jego aromatem.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem

Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: JSG » 09 listopada 2009, 22:59 - pn

Alan pisze: Po otwarciu zapach bardzo ciekawy, oryginalny, nie wiem jednak jak go określić. Bardzo zachęcający do palenia.
Określić łatwo latakia, zachęca do palenia bo jest podwędzany, podświadomie kojarzy się z ogniskiem :d
Na pewno jeszcze zagości w mojej fajeczce, aczkolwiek nie nazbyt często, gdyż podejrzewam, że ten oryginalny smak jaki posiada Balkan Flake szybko by mi się przejadł
Latakia potrafi zadziwiać, znam kilku ludzi którzy palą tylko latakię... kwestia bardziej gustu niż oryginalności.

Ciekawi mnie opis problemów z paleniem... z doświadczeń jakie były moim udziałem wynika że tego typu problemy są spowodowane zbytnim przykładaniem wagi do nabijania fajki i palenia w ogóle... a gdyby tak po prostu fajkę nabić i palić... kto wie, może był by to jakiś pomysł :D
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek

Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: Alan » 09 listopada 2009, 23:09 - pn

JSG pisze:
Alan pisze: Po otwarciu zapach bardzo ciekawy, oryginalny, nie wiem jednak jak go określić. Bardzo zachęcający do palenia.
Określić łatwo latakia, zachęca do palenia bo jest podwędzany, podświadomie kojarzy się z ogniskiem :d
Paliłem jak dotąd cztery inne tytonie z latakią i żaden nie miał takiej nuty zapachowej. Poprzednicy kojarzyli to z morską bryzą - dla mnie to coś podobnego, ale jeszcze nie to. Niemniej zgadzam się, że latakia=chęć zapalenia :D
JSG pisze:
Na pewno jeszcze zagości w mojej fajeczce, aczkolwiek nie nazbyt często, gdyż podejrzewam, że ten oryginalny smak jaki posiada Balkan Flake szybko by mi się przejadł
Latakia potrafi zadziwiać, znam kilku ludzi którzy palą tylko latakię... kwestia bardziej gustu niż oryginalności.
Jak wyżej
JSG pisze: Ciekawi mnie opis problemów z paleniem... z doświadczeń jakie były moim udziałem wynika że tego typu problemy są spowodowane zbytnim przykładaniem wagi do nabijania fajki i palenia w ogóle... a gdyby tak po prostu fajkę nabić i palić... kto wie, może był by to jakiś pomysł :D
Powiem Ci, że właśnie od Ciebie przejąłem niemal nawyk, że czasem fajkę nabijam, można by rzec, byle jak. I często jest to bardzo dobre palenie, jednak jak dotąd Balkan nie dał się tak łatwo poskromić ;) poza tym ja jeszcze noob jestem :)
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem

Awatar użytkownika
Crataegus
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 25 listopada 2004, 13:58 - czw

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: Crataegus » 11 stycznia 2010, 01:27 - pn

Dopisuję się do tych nieco mniej entuzjastycznych opinii na temat tego tytoniu i dorzucam swoje trzy grosze.

Jego wielką zaletą, podobnie jak innych mieszanek Sama Gawitha jest to, że... jest. Smutno bywało w polskich trafikach przed inwazją z Kendall. Mi osobiście przyniosła ona 1792, innym BBF, niektórym – jak widać – omawianego Balkana, a wszystkim większy wybór przystępnych cenowo tytoni solidnej jakości. Ktoś kiedyś miał na tym forum podpis – in Gawith We Trust. I święta racja.

Balkan Flake spełnia obietnicę z claimu w połowie – pali się rzeczywiście bardzo cool... Czy delicious? Hmmm... Zapewne wielu może odpowiadać jego słodycz i kremowość. Jednak afiliacja do rodziny Balkan do czegoś zobowiązuje. Pomijam kwestię formalną – na brak tytoni typu Orient w tej mieszance można by przymknąć oko, gdyby czarodziejowi z Lakeland udało się wyczarować w jakiś inny sposób „bałkański” kociołek smaków. A tu – nudy! Nawet gdy owo 30 procent – czy ile jej tam jest – latakii daje o sobie znać efekt jest zdumiewająco jednowymiarowy. Pewnie – udanie ożeniona jest z ciemną, słodką VA, ale co z tego, że małżeństwo jest „dobre”, jeśli od samego wesela jest „stare” i – powtórzę to jeszcze raz – nudne. To rozpędzam fajkę, to daję jej powoli dojrzeć, licząc na to, że uda mi się wytrącić choć na chwilę ten aksamitno-maślany dymek z ospałej stateczności, ale nic z tego! Momentami wręcz chcę aby się źle palił, zagulgotał kondensatem, zaskwierczał, w nadziei, że uda mi się wykoleić tą lokomotywę, która toczy się jasno wytyczoną trasą jak żółw ociężale i ani myśli... ruszyć. Cool od początku do końca i do mdłości delicious. W dolnych – często przecież najciekawszych – partiach fajki, gdy już-już wydaje się, że wędzony, przybierający na sile smak latakii porwie tą mieszankę w jakimś bardziej ekscytującym kierunku, okazuje się, że... nie ma gdzie. Nawet gdyby słodka VA nie naciskała tak mocno na hamulce.

Właśnie dałem temu tytoniowi drugą szansę – za pierwszym razem, krótko po tym jak pojawił się w trafice kupiłem dwa opakowania... I bardzo długo je męczyłem. Gdyby nie okresowe braki w zapasach latakii, zapewne walałyby się po domu do dziś. Trzydziestogramowa saszetka również chyba trochę zdąży podeschnąć. Żaden z tego flake'a Balkan – i w zasadzie nic w tym złego. Ale również w kategorii średniej mocy (i smaku) anglików da się chyba znaleźć mieszanki dostarczające bardziej złożonych wrażeń. A może ze mnie zbyt duży raptus i awanturnik?
Na podium: Balkan Sobranie – Amphora Regular –P. Sherlock Holmes
W rotacji: Balkan Sasieni - My Mixture 965 - Orlik Golden Sliced - S.G. 1792 Flake
Na testach: Capstan Navy Cut Medium - S.G. Balkan Flake

Awatar użytkownika
korea83
Początkujący
Początkujący
Posty: 33
Rejestracja: 09 lipca 2008, 17:32 - śr
Lokalizacja: Kościan
Kontakt:

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: korea83 » 04 lutego 2010, 20:49 - czw

Wybaczcie moją śmiałość, ale czy któryś z Kolegów byłby tak dobry i zechciał poczęstować mnie niewielką próbką tego tytoniu??

Oczywiście zrewanżuję się czymś innym :)
Obrazek

Awatar użytkownika
maciejslu
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 470
Rejestracja: 14 lipca 2008, 23:46 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: maciejslu » 05 lutego 2010, 19:07 - pt

korea83 pisze:Wybaczcie moją śmiałość, ale czy któryś z Kolegów byłby tak dobry i zechciał poczęstować mnie niewielką próbką tego tytoniu??
Hej,

ja jutro zawożę Żonkę do Oriflame'a i zaraz potem jadę na Sczanieckiej. Mam w planie zakup tego cuda, więc jak będzie na składzie, to będzie też u mnie w humidorze. Dam Ci wieczorem znać.

Ale kupuję tylko jedną puszkę, bo nie wiem, czy mi posmakuje, a La mi się kończy, Black Mallory jeszcze jedzie, a jakoś nie lubię flaków. Ale postaram się jeszcze raz sprobować :wink:
Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
Oficyna wydawnicza RW2010

Awatar użytkownika
hunyady
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 23 lutego 2010, 09:24 - wt
Lokalizacja: Poznań

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: hunyady » 20 kwietnia 2010, 20:16 - wt

Jak na razie najlepszy tytoń z La jaki paliłem. Aromat bardzo przyjemny, bardzo dobra równowaga między La i Va. Zajął już stałe miejsce w repertuarze. Porównując do RBM, Balkan jest ciekawszy i daje pełniejsze wrażenia. Natomiast w porównaniu do Navy Flake, Balkan jest jakby troszkę uboższy ale jego smak tak mnie urzekł, że postawię go nad Navy. Jak wypalę kolejną puszkę, po którą się niedługo wybieram, jeszcze coś naskrobię o Balkanie.

Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: Alan » 20 kwietnia 2010, 21:29 - wt

hunyady pisze:Jak na razie najlepszy tytoń z La jaki paliłem.

Witaj w klubie. Dość dużo tytoni z La wypaliłem, jednak ten ciągle wiedzie u mnie prym. Ale wciąż zostało wiele do odkrycia...
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem

yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: yopas » 21 kwietnia 2010, 08:29 - śr

Swego czasu Rotm radził mi tak:
kup od razu min. trzy porcje (3x50g)
- pierwszą spalisz, smakując
drugą za czas jakiś, wtedy kup! znowu... 3 porcje
gdy trzecią, dojrzałą, spalisz po min. 1-2 latach - cóś zrozumiesz...
żeby nie trzymać Was w niepewności powiem... nic nie kumam, bo nie udało mi się jeszcze wykorzystać algorytmu. Acz Sasieni leży sobie już z pół roczku i czeka...
[...]

Awatar użytkownika
balkan maciek
Początkujący
Początkujący
Posty: 15
Rejestracja: 12 stycznia 2011, 16:22 - śr
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samuel Gawith - Balkan Flake

Post autor: balkan maciek » 16 stycznia 2011, 17:55 - ndz

Poranna dostawa- szefowa zaszalała i półeczka z tytoniami fajkowymi pięknie ozłociła się puszkami od pana Gawitha. Wśród nich- Balkan Flake. Darować sobie, czy ryzykować śmierć głodową? Decyduj się szybko, Macieju, do stoiska zbliża się mamroczący obdartus o szalonym wzroku- bez wątpienia latakiowiec. Kupuję i uśmiecham się triumfalnie w stronę konkurenta, zajętego grzebaniem w śmietniku.
Po otwarciu puszki moim oczom ukazały się nierówne, ciemne plastry tytoniu. Pachniały niepokojąco słono. Moje próby poczęstowania paru znajomych aromaciarzy spełzły na niczym- uciekali z krzykiem, trzęsącymi palcami ściskając puszki Sunset Breeze i Black Cherry. Wyczekując fajrantu, podsuszyłem płatek i, po uprzednim skręceniu w snopek, nabiłem nim fajeczkę.
Wszelkie wątpliwości dotyczące smaku rozwiały się zaraz po odpaleniu. Słony smak wciąganego fajką powietrza ustąpił słodkości tlącego się tytoniu. Aromat latakii idealnie przegryzał się z nocnym spacerem, ewokując klimatem międzywojennego Wrocławia i znacząc trasę mojego przejścia fragmentami zderzających się w powietrzu nietoperzy. Wystarczyło minimalne manewrowanie kołeczkiem marki Tom_GTP, by snopek bezproblemowo wypalił się aż do dna.
Miłość od pierwszego wejrzenia.
http://www.porcys.com" onclick="window.open(this.href);return false; - twoje studio wizażu

ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”