Strona 3 z 5

: 28 listopada 2007, 19:30 - śr
autor: Święty Wit
:wink:

: 28 listopada 2007, 19:41 - śr
autor: Klaudiusz
Jerry pisze:
Jeszcze raz proszę o wyrozumiałość.
Spoko stary, przeciez wszyscy wiedza gdzie pracujesz :lol: :lol: :lol:
Wybaczcie mi ten OF TOPIC, ale do dzisiaj byłem przekonany, że Maciej pracuje w prosektorium. Macieju, tylko za to nie pałą, tylko nie pałą :lol: :lol: :lol:

: 28 listopada 2007, 20:29 - śr
autor: maciej_faja
Klaudiusz.

Czasem faktycznie pracuję w prosektorium - wykonuję czynności służbowe - i mogę tylko dodać, że mam tam ZNAJOMOŚCI. :twisted:

: 28 listopada 2007, 20:34 - śr
autor: Święty Wit
Powiało grozą :wink:

: 28 listopada 2007, 20:42 - śr
autor: maciej_faja
Jak śpiewał Maciej Zembaty - "W prosektorium najprzyjemniej jest nad ranem"

: 28 listopada 2007, 20:47 - śr
autor: Dziku
Święty Wit pisze:Powiało grozą :wink:
Uwierz mi na słowo. To wcale nie grozą tam wali po nozdrzach... :lol:

: 28 listopada 2007, 22:00 - śr
autor: maciej_faja
Niestety, nasz patomorfolog - zresztą mój imiennik jest "papierosiarzem". A towarzystwo ... no cóż zależy w jakim jest stanie.

: 28 listopada 2007, 22:07 - śr
autor: Dziku
Tam wszyscy są papierosiarzami...

: 28 listopada 2007, 22:11 - śr
autor: maciej_faja
Jerry, ja też mówię o towarzystwie. Jeśli jest świeże to jest sztywne , jeśli wcześniej troszkę poleżało (szczególnie latem, lub w pobliżu kaloryfera zimą), to bardziej się "rusza".

: 28 listopada 2007, 23:20 - śr
autor: Święty Wit
A to w takiej chłodni nie powinna byc odpowiednia temperatura? Są takie przypadki?
ale offtop ;p

: 28 listopada 2007, 23:24 - śr
autor: maciej_faja
Fauna, która zdąży się rozwinąć, staje się po schłodzeniu nieco niemrawa, ale jednak się rusza.
"Świeży" jest po prostu sztywny.

Ale czy ten topic nie dotyczy przypadkiem tytoniu? :lol:

: 28 listopada 2007, 23:30 - śr
autor: Klaudiusz
No i się stało. Porzygałem się........... :x :x :? :?

: 29 listopada 2007, 12:54 - czw
autor: Marcin_Pro
maciej_faja pisze:Fauna, która zdąży się rozwinąć, staje się po schłodzeniu nieco niemrawa, ale jednak się rusza.
"Świeży" jest po prostu sztywny.

Ale czy ten topic nie dotyczy przypadkiem tytoniu? :lol:
Rozwinął się całkiem długi opis tytoniu, którego nikt nie palił :)
A i są pierwsze ofiary - Klaudiusz jak u Ciebie?

z Pozdrowieniami

: 29 listopada 2007, 19:04 - czw
autor: Klaudiusz
Jeszcze żyję, ale jak Dziku nie usunie tych wątków to niedługo będziecie gadać o tym co się we mnie rusza...

: 03 grudnia 2007, 20:13 - pn
autor: maciej_faja
Przyszedł dzisiaj. Moja pani powiadomiła mnie telefonicznie, że doręczyciel dostarczył tytonie od p.Niedźwieckiego. Nie mogłem doczekać się końca pracy. Kiedy wreszcie przedarłem się przez zakorkowany Ostrów i szczęśliwie dojechałem do domu, pierwszą czynnością po umyciu rąk (a więc drugą) było rozpakowanie tytoniu. Belle Epoque do słoika, gdzie była już resztka tego jakże przyjemnego tytoniu. Stanwell Full Aroma na bok - ale tylko do wieczora, no i otworzyłem wreszcie SG Celtic Talisman.

..............

Po otwarciu aromat taki sobie, może nawet niezbyt przyjemny jak dla mnie.

Tytoń luźny, wilgotny - akurat do nabicia.

W paleniu no cóż, nie wyczułem jakichś konkretnych smaków. Jak na pierwszy raz (może następne palenie coś mi więcej zaofiaruje). Na pewno słodkawy ale nie słodki (jak dla mnie).
Palił się równo lecz raz mi zgasł (może następnym razem będzie lepiej, bo w sumie palił się równo). Często musiałem używać kołeczka gdyż wyraźnie siadał w fajeczce - po wypaleniu pozostało niewiele dosyć ciemnego popiołu. Pali się sucho.
Powiem szczerze, że paląc Talisman, nie czułem jego aromatu. Moja pani stwierdziła, że zapach jej nie przeszkadza, jest jej obojętny. Czyli bez entuzjazmu ale też nie przeszkadza, a to chyba jest ważne.

W sumie - prawdopodobnie będzie jednym z tytoni codziennych - dopóki coś go nie zastąpi.