SG Kendal Cream Deluxe Flake

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Mateusz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 150
Rejestracja: 11 października 2008, 19:11 - sob
Lokalizacja: Kraków

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: Mateusz » 30 lipca 2009, 20:47 - czw

W moim i mojej kobiety :) odczuciu tytoń smaczny, orzechowy i malo slodki. Pali sie długo ale trzeba go podsuszyc bo inaczej podgasa. Generalnie we dwoje stwierdzilismy ze o ile jest dobry to jednak jakis taki nudny i mulasty nie mozemy zmeczyc puszki od 4 miesiecy, zdecydowanie nie jest to tyton codzienny lepsza jakas dobra latakia lub va. Dobry na chwile zadumy.

Awatar użytkownika
korea83
Początkujący
Początkujący
Posty: 33
Rejestracja: 09 lipca 2008, 17:32 - śr
Lokalizacja: Kościan
Kontakt:

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: korea83 » 30 lipca 2009, 21:34 - czw

Mateusz pisze:tytoń smaczny, orzechowy i malo slodki..
To mnie Mateusz nieco zasmuciłeś teraz...po wspaniałym bardzo słodkawym zapachu szykowałem się na solidną porcję słodyczy w ustach :? Chociaż orzechy też mogą być fajne :wink:

Pomimo tego, że jeszcze nie paliłem tego tytoniu i tak wiem, że będzie mi smakować...taki zapach musi cos znaczyć :wink:
Obrazek

Awatar użytkownika
Mateusz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 150
Rejestracja: 11 października 2008, 19:11 - sob
Lokalizacja: Kraków

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: Mateusz » 30 lipca 2009, 22:47 - czw

Ja mam wrazenie ze jest tam sporo burleya i z tąd ta orzechowosc i brak slodyczy ale moze to moej odczucie :)

Awatar użytkownika
Filip
Pykacz
Pykacz
Posty: 91
Rejestracja: 07 września 2008, 22:28 - ndz
Lokalizacja: Wrocław

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: Filip » 24 sierpnia 2009, 09:17 - pn

Bardzo ciekawa, klasyczna mieszanka.
Początkowo mleczno-kremowa ze szczyptą curry i nutą imbiru, z czasem nabiera mocy, a migdałowo-orzechowy aromat Bu staje się coraz bardziej wyraźny. Pod koniec palenia smak wyraźnie korzenny, a mieszanka swą mocą przypomniała mi o wrażeniach z palenia 1792 Flake (i może trochę University Flake), z jedną - niezwykle istotną dla mnie - różnicą, nie zawiera Tonka Bean. Wymagająca uwagi palącego i odpowiedniego przygotowania. Początkowo paliłem KCDF tak jak najbardziej lubię i palę wszystkie flake'i, czyli zwiniętego w kulkę. Jak wspominali już Koledzy powyżej tytoń palił się ciężko i w rezultacie przy końcu dość często przygasał, nawet przy dość długim suszeniu. Sposobem na bezproblemowe palenie jest z pewnością dokładne rozdrobnienie płatka i odpowiednie podsuszenie tytoniu. Moim zdaniem pomimo tego, że Kendal Cream jest dość wymagający, warto sięgnąć po niego od czasu do czasu z uwagi na ciekawy aromat i czystą moc jaką obdarza palącego.
Pozdrawiam
Filip
_________________
Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.

Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: Jerry » 24 sierpnia 2009, 09:53 - pn

Miałem puszeczkę Kendal Cream jeszcze z ubiegłorocznych zakupów w Synjeco.
Tytoń ujął mnie swoim smakiem, ale trochę zniechęcił trudnością palenia. Po prostu było inaczej niż z innymi tytoniami w postaci flake.
Przykrym zaskoczeniem była szybkość z jaką wysechł w szczelnie zamkniętej puszce. To też było nietypowe.
Kolejnym zaskoczeniem był fakt, że pomimo wilgotności obniżającej temperaturę samozapłonu do pokojoej :D i ryzyka zapalenia od samego nabijania zaczął palić się doskonale.
Ogólnie same pozytywy. Gdy w puszce zaczęło być widoczne już dno rozdrobniłem go dokładnie, dodałem porównywalną porcję Commonwelath mixture i odstawiłem na dwa tygodnie.
Efekt był wyśmienity. Stępiona została moc Commonwealth, zyskał wspaniały aromat Kendala, a w smaku pozostała doskonała latakia.
Chyba przy okazji nabędę kolejną puszkę i powtórzę eksperyment.

Pozdrawiam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl

Awatar użytkownika
Filip
Pykacz
Pykacz
Posty: 91
Rejestracja: 07 września 2008, 22:28 - ndz
Lokalizacja: Wrocław

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: Filip » 24 sierpnia 2009, 10:32 - pn

Ciekawe połączenie, muszę spróbować. KCDF może stanowić niezłą bazę do tego typu eksperymentów. :)

:offtopic: Co do Commonwealth, to rzeczywiście najlepiej smakuje z innymi mieszankami. Np. Chocolate flake.
Pozdrawiam
Filip
_________________
Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.

bufi
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 23 sierpnia 2009, 11:55 - ndz
Lokalizacja: Olkusz

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: bufi » 17 września 2009, 19:10 - czw

Thorgal pisze:Czytajac opinie o "Dark Kendal Flake" zakupilem w.w specyfik rozwazajac czy te tytonie maja ze soba cos wspolnego. Otoz wyglada na to, ze maja - nie jest to jednak moc tytoniu. Kendal Cream to prawdopodobnie mieszanka ró?nych Virginii sprasowanych jak to zazwyczja u SG bywa we flake'i. Tyton jest jednym z tych , ktory lubi sie od pierwszego "wejrzenia" a docenia z czasem wypaloych fajeczek. Pali sie bardzo ladnie do bialego popiolu - nie pozostawia kondensatu nawet w bezfiltrtowej fajce. Mimo to nalezy palic go powoli i z rozwaga by nasze kubki doznaly tego wspanialego niebanalnego smaku. Kendal kojarzy mi sie z lasem a w zasadzie z ciemnym borem i kor? d?bu, nie jest to optymistyczny tyto? a raczej kontemplacyjny. Pale dopiero 2 fajke wiec nie wiem czym mnie jeszcze zaskoczy ale niuansow w smaku jest mnostwo, trudno je mi teraz sprecyzowac, na pewno da sie wyczuc lukrecje i jest to nieslychanie intrygujacy smak, naturalna slodycz Kendala jest gesta, kremowa ale nie mdla. Tyton ten dodatkowo jakby obala teorie, ze Va pali sie goraco. Dym , moze przez charakter jest cieply ale nie goracy, raczej "basowy" nawet przy czestym pykaniu. Jednym slowem - pyszna Virginia , pelna smakowych niuansow, doskonala do wieczornej kontemplacji przywodzaca na mysl stare zamki, ciemne lasy i klasyczne horrory. Najlepiej chyba smakuje w prostej , bezfiltrowej fajce z dobrego wrzosca. Co do mocy tytoniu - srednia, nie zwala z nog choc czuc w nim sporo nikotyny. Polecam wszystkim (szczesliwcom ktorzy gdzies dostana).
P.s
Zauwazylem z czasem, ze palac tego typu angielskie mieszanki coraz rzadziej mam ochote na doprawiane chemia dunczyki i coraz czesciej siegam po Va, La i Orienty- oby tylko bylo po co siegac...
O tak , tak , dokładnie tak :D

Awatar użytkownika
tomasz_z
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 979
Rejestracja: 20 września 2006, 12:00 - śr
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: tomasz_z » 22 listopada 2009, 20:09 - ndz

Nie wiem, czy tytonie które są tu opisywane. Raz mają w nazwie Kendal Flake Cream Deluxe raz tylko Kendal Cream Flake. Ten, o którym piszę to SG Kendal Cream Flake zakupiony w Synjeco.

Tytoń ten z szerokiej listy flake'ów ze stajni SG miał być średnio mocny (5 na 10 w skali SY) i złożony ze scented Va + odrobiny Bu. Jak do tej pory, nie miałem nigdy nic przeciw Burleyowi. Czasem nawet bez niego, niektóre tytonie by wręcz nie smakowały.
Nie wiem, czy za sprawą fermentacji, czy to rodzaj / gatunek / odmiana tytoniu ale dziwnie po wysuszeniu (a nawet przesuszeniu) płatki robią się twarde i trudne do dokładnego rozdrobnienia. Tak na przykład Scotch Flake by G&H (oraz każdy flake którego kosztowałem) po przesuszeniu ładnie się rozpada.
Kolor: dziwnie ciemny (ale w sumie Special Fleke SG też jest czarny). Nie przypomina kolorem żadnej inne Va.
Zapach: przed paleniem nawet mogę go nazwać pysznym. W paleniu - room note - jak najbardziej akceptowalny przez otoczenie. W smaku - również przyzwoity.
Jednak po połowie niewielkiej fajki zaczynają sie schody:
- moc okazuje się być większa zdecydowanie niż podawane 5. Po połowie czuję się przenikotynowany (zwykle spalam 5-6 w całości i nie mam dość palenia). Tu robię przerwy kilkuminutowe wręcz w paleniu.
Spalanie - okazuje się, że jest tylko w połowie suche - tj. to co podsuszone było w pierwszej połowie fajki, wydzieliło sporo kondensatu i druga połowa zaczyna już być mokra i gasnąć częśto. (Pierwsza połowa, tak jak koledzy zauważyli, też czasem przygasa).
Smak w drugiej połowie traci wyrazistość i mnogość posmaków staje się na tyle intensywna, że daje w rezultacie smak nijaki.
Paliłem go w dwóch fajkach; wypaliłem połowę saszetki. Podchodziłem do różnych form nabijania i podsuszania... (dodam, że palę głównie flaki). Okazuje się, że nie dałem się oczarować Cream'owi.
Wręcz: chętnie oddam komuś przy okazji. Zapewne, jak nie stanie temu nic na przeszkodzie, przelatując w tym tygodniu przez Warszawę, oddam go kol. JSG).
follow the white rabbit...
gg# 1668157

http://www.zembrowskipipes.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
tomasz_z
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 979
Rejestracja: 20 września 2006, 12:00 - śr
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: tomasz_z » 25 listopada 2009, 18:48 - śr

Mały update:

dzisiaj zapaliłem klasycznie w stanwell copenhagen style tytułowy tytoń (bez Deluxe) i potwierdzam; do połowy - nieokreślony, ciężki ale ciekawy. Nawet zacząłem zadać sobie pytanie - czy aby nie "dobry"? Ale w drugiej połowie zaczął przygasać - ok - spokojnie - odpalam i już wolniej (bo mocniejszy się stał) palę dalej. Teraz smak zaczął się jakoś gubić i paliłem pełny acz nieokreślony w doznaniu tytoń. A gdy doszedłem do końcowej 1/3 fajki - i zrobiłem kilkuminutową przerwę - nie miałem siły odpalić ponownie. Byłem totalnie upalony i wypełniony nikotyną. Miałem przesyt. Do teraz - choć wieczór nie mam sił na więcej (a plan był, by zapalić jeszcze dwie różne fajeczki z innymi tytoniami).
Nie, nie zostaniemy kochankami.Może nie mówię, że zły, ale na pewno nie jest stworzony dla mnie.
follow the white rabbit...
gg# 1668157

http://www.zembrowskipipes.com" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
REGUS
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 151
Rejestracja: 17 kwietnia 2008, 14:11 - czw
Lokalizacja: Bodzentyn

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: REGUS » 07 grudnia 2009, 14:19 - pn

Dostawszy od tomasza_z próbkę tego tytoniu odrazu zabrałem się za palenie.

Po paru paleniach mogę o nim napisać:
Tytoń bez względu na podsuszanie ma dość odczuwalną moc. Pali się bardzo ładnie, ale wymaga uwagi i spokojnego palenia, gdyż lubi dać kondensat. Smak dość stonowany, od początku do końca taki sam. Niestety nie urzekł mnie jakiś specjalnym smaczkiem i aromatem.
Nie udało mi się skosztować tego kremowego dymu o którym wspominali inni koledzy. Może robiłem jakiś błąd, cóż trudno to jednoznacznie określić. Paliłem go na pare sposobów (snopek, rozkruszanie i cube) w "czystym" Filarze i Oldenkott'cie i zawsze było tak samo.
Wprost subiektywnie to nie Grall dla mnie.

Skupiony na smaku REGUS

Awatar użytkownika
mr. White
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 197
Rejestracja: 05 sierpnia 2009, 20:22 - śr
Lokalizacja: Wilkowyje

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: mr. White » 17 lutego 2010, 11:48 - śr

Przyznam się że sprawia mi trudność, by tak konkretnie wypowiedzieć się na temat tego tytoniu. Może jeszcze trzeba dać sobie trochę czasu i wypalić większą ilość. Jak na razie ocena na pewno pozytywna, smak i moc jak dla mnie zadowalające. Ale jak na razie mam właśnie porblem z wyłuskaniem tych niuansów smakowych. Gdzieś tam podczas palenia przewijały się ta kremowośc dymu, ale również posmak klasycznej Va. No cóż pozostaje uzbroić się w cierpliwość i brać za palenie :) . Podsumowując, i tym razem Samuel G. mnie nie zawiódł :D .
Każdego Boga lud może przyjąć, lecz go sobie wytłumaczy zgodnie ze swymi pogańskimi na świat poglądami...

"Jesteśmy całkowicie świadomi że papież jest największą przeszkodą na drodze do ekumenizmu" papież Paweł VI (1967)

Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: freemason » 11 kwietnia 2010, 17:32 - ndz

W mojej ocenie tytoń jest wyśmienity, choć palony raz za razem przez dłuższy czas może się trochę znudzić.

Zapach z puszki - kwitnąca łąka, na której ktoś usypał pryzmę kompostu :D Niby fajny kwiatowy zapach, ale przełamany trochę zgnilizną.

Paliłem po dokładnym rozdrobnieniu i podsuszeniu. Smak przebogaty, wyczułem żubrówkę, miód, zieloną kolendrę i podobnie jak Thorgal - lukrecję. Rzadko spotykam tytonie tak złożone smakowo i tak ciekawe.

Nie miałem żadnych kłopotów z gaśnięciem.

Moc oceniam jako średnią.

No i oczywiście jest kłopot z podjęciem decyzji - czy palić w virginiówkach, czy w aromatówkach :?: Wciąż nie wiem.

jarrro
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 172
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, 19:40 - pn
Lokalizacja: słupsk

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: jarrro » 11 kwietnia 2010, 23:00 - ndz

Witam serdecznie
Tylko w aromatówkach warto palić ten tytoń, zresztą palony w obu typach fajek będzie dostarczał różnych wrażeń , a tych zawsze brak. Dla mnie , o czym wcześniej pisałem, tytoń nazbyt mocny , mimo że palony był na świeżym powietrzu.
Dlatego do niego nie wrócę.
A ja pozdrawiam serdecznie
jarrro

twinsen
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 30 grudnia 2009, 19:30 - śr

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: twinsen » 30 lipca 2010, 12:51 - pt

Mi ten tytoń zupełnie nie podszedł. Robiłem do niego trzy podejścia ale niestety za trzecim razem uznałem, że tytoń zdecydowanie nie jest dla mnie. Przede wszystkim słodyczy tego tytoniu wogóle nie wyczułem, na dodatek jak dla mnie jest on jednak dość mocny i po paleniu drapie mnie gardło. Jest to chyba pierwszy tytoń po którym czułem, że mój oddech przypomina oddech starego palacza fajek po 2 dniach bez mycia zębów :)

Troche drastyczny ten mój opis ale niestety taka jest rzeczywistość. Przynajmniej ja to tak odczuwam.

Jeżeli chodzi o przydatność do palenia, warto go przez nabijaniem parokrotnie złamać i poduszyć. W moim przypadku przy pierwszym paleniu (bezpośrednio z puszki do fajki) ciągle gasł.

golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: SG Kendal Cream Deluxe Flake

Post autor: golf czarny » 23 listopada 2011, 13:18 - śr

Początkowo męczyłem się ztym tytoniem. Był przytłaczający i może w sumie przez nieumiejetność wolnego palenia oraz brak zdecydowanego podsuszenia więcej z nim było zachodu niż przyjemności. Po roku otworzyłem puszkę i oczywiście jest zupełnie przesuszony ,aczkolwiek pachnie zniewalająco czekoladą i zachował "tłustość". Co dziwne pasma VA wydzieliły coś (cukier?). Reanimacja przebiegła niestandartowo bowiem płatek został delikatnie sktopiony resztką własnej roboty nalewki na czereśni ptasiej(bardzo pestkowy aromat).
Zapach ... no coż ... jak wysokiej klasy czekoladka "wiśnia w likierze". Paliłem w fajce wrzoścowej i bardzo kiepskiej kukurydziance. Kukurydzianka górą. Na tym tle ni to orzechowym ni to zielnym ni to wytrawnie czekoladowym pojawiają się lekkie smaki wiśniowe.
Najlepszy jest posmak roślinno-owocowy utrzymujący się dosyć długo po spaleniu fajki. Tytoń posiada średnią ale dla mnie odczuwalną dawkę nikotyny.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”