Samuel Gawith's Grousemoor, Grousemoor Plug

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Voit
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 349
Rejestracja: 25 października 2005, 00:49 - wt
Lokalizacja: Z Gdańska

Post autor: Voit » 06 kwietnia 2006, 18:56 - czw

Zakupiłem z ciekawości i teraz sobie palę...
Im więcej palę, tym bardziej mi smakuje.


...Graal nie istnieje, ale warto szukać...
:wink:
...navigare necesse est, vivere non est necesse...
Awatar użytkownika
KonraDos
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 250
Rejestracja: 17 lipca 2005, 17:53 - ndz
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: KonraDos » 06 kwietnia 2006, 19:42 - czw

Voit pisze: ...Graal nie istnieje, ale warto szukać...
Z góry sorry za Off Top'a, ale kolega powiedział coś niezwykle ważnego, co warto zaakcentować! Salut Voit, to genialna sentencja!
"Jeśli są wątpliwości, to nie ma wątpliwości."
Hilson

Post autor: Hilson » 06 kwietnia 2006, 20:05 - czw

Witam,
... kiedyś nabyłem.
... kiedyś 2 razy spróbowałem.
O jeden raz za dużo.
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 31 lipca 2006, 18:37 - pn

Wypaliłem i ja. Tytoń w moim odczuciu mdły, nie przypominający zapachu łąki a mokrej trawy (nie 'trawy"). Smak mdło-nijaki. Jeśli ktoś lubi coś takiego - to proszę, ja oczekuje jednak nieco żwawszych doznań.
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 01 sierpnia 2006, 11:17 - wt

skład: tajemnica firmy
typ mieszanki: aromatyczny
moc: lekki
Mieszanka, która może podbić serce. Skład jest pilnie strzeżoną tajemnicą firmy. Liście tytoniu ponoć wywodzą się z Zimbabwe i jest poddawane zostały katuszom (m. in. proces parowania). Finałem jest złota mieszanka o cięciu przypominającym nieco tytonie papierosowe. Pali się doskonale. Najlepiej smakuje w plenerze. Być może właśnie dlatego ma taką nazwę: wrzosowisko z pardwami (takie ptaszki, na które się poluje). Zresztą etykieta również nawiązuje do elementu polowania (odpoczywające pieski przy myśliwskich trofeach).
Surowy tytoń wydaje się prawie pozbawiony zapachu (nie wiem dlaczego, ale określiłem sobie ten zapach jako...dziewczęcy), tak jest on delikatny. Dopiero w paleniu uwalnia swoje niezwykłe walory smakowe. Aromatu nie da się określić, bo jest on unikalny.
O ten tytoń trzeba jednak dbać! Z racji drobnego cięcia ma tendencję do szybkiego wysychania. Koniecznie trzeba kontrolować jego poziom wilgotności!
Uważam Grouse-Moore za niezwykle wyrafinowaną mieszankę. To nie jest tytoń, którego aromat czuć już za drzwiami, ale kiedy wypalało się ostatnie źdźbło tytoniu i fajka gasła, odczuwałem niemy żal, że to już koniec. Ma inteligentnie ukryty ręką (? – smakiem?) swego stwórcy urok osobisty.
I przypomnę, że od czasu pojawienia sie w Polsce tej mieszanki, pojawiła sie dyskusja na temat tzw. "mieszanek mydlanych".
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 01 sierpnia 2006, 11:25 - wt

Podpisuję się pod słowami Cinka. Dodam jeszcze, że tytoń ten traci na przechowywaniu.
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 746
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 01 sierpnia 2006, 12:07 - wt

czy paliliście ten tytoń w jakiejś oddzielnej fajeczce czy w jakiejś ogólnej używanej do aromatów? od dawna chodzi mi on po głowie - ale opisy są strasznie skrajne "mieszanka mydlana" nie brzmi zachęcająco.
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
M-kwadrat
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 11 października 2004, 22:55 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: M-kwadrat » 01 sierpnia 2006, 12:55 - wt

Dla mnie jest on wart osobnej fajeczki więc w takiej palę. Polecam jednak wersję konfekcjonowaną jako Plug - mniejsze ryzyko wyschnięcia i utraty aromatu.
Let your soul shine. / It's better than sunshine, / It's better than moonshine, / Damn sure better than rain.
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 01 sierpnia 2006, 15:23 - wt

Ja paliłem go w Petersonie Aran, lecz sprzedałem go (Arana) gdyż mi jakoś "nie podchodził". Kilka dni temu paliłem Scotch Flake - całkiem podobny, lekko mydlany w smaku - ale to już nie aromat, a naturalna virginia tak jakoś fajnie zrobiona, że pachnie jak cukierki tofi ;-)
Ostatnio zmieniony 01 sierpnia 2006, 18:47 - wt przez j4szczur, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 01 sierpnia 2006, 18:15 - wt

Cinek pisze:Surowy tytoń wydaje się prawie pozbawiony zapachu (nie wiem dlaczego, ale określiłem sobie ten zapach jako...dziewczęcy), tak jest on delikatny.
Ależ on ma zapach szarlotki :-)
pozdrawiam,
konradus
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 01 sierpnia 2006, 18:46 - wt

Przed chwilą moja dziewczyna powiedziała, że Scotch Flake ma zapach rodzynków :-D
Ostatnio zmieniony 02 sierpnia 2006, 08:38 - śr przez j4szczur, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 02 sierpnia 2006, 08:32 - śr

Kolejny przykład na to że trudno dyskutować o gustach. GM absolutnie nie trącił zapachami-smakami przez Was opisanymi :( . Z całego kompletu (tytoń-puszka) najbardziej pasowało mi opakowanie.
A paliłem to coś w fajce dotychczas traktowanej Virginią... Błe nic mnie do niego nie przekona, nawet posucha na rynku tytoni, choć podobnie mówiłem o LA a potem przyszło mi to "od-chał-chał".
Pozdrawiam Radesz
P.S. A rodzynkami to pachniał mi RIP - DDLNR...
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 02 sierpnia 2006, 08:37 - śr

Radesz pisze:Kolejny przykład na to że trudno dyskutować o gustach. GM absolutnie nie trącił zapachami-smakami przez Was opisanymi :(
Doznania smakowe to sprawa trochę subiektywna.

A właściwie to oczekiwałeś żywszych doznań smakowych czy węchowych?
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 04 sierpnia 2006, 12:22 - pt

A właściwie to oczekiwałeś żywszych doznań smakowych czy węchowych?
Prawdę mówiąc obu. Podczas palenia wykonuję na nowo palonym tytoniu "Próbę Nosową Radesza". Wydmuchuję dym nosem, sprawdzając moc oraz zapach tytoniu. W przypadku tego tytoniu oba doznania (smak i węch) były mizerne.
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 04 sierpnia 2006, 12:57 - pt

Radesz pisze:W przypadku tego tytoniu oba doznania (smak i węch) były mizerne.
Z tym tytoniem to wlasnie tak jest - jedni go kochaja, inni nienawidza, jednym pachnie szarlotka, figami lub rodzynkami, a np dla innych to:
In short, Grousemoore should be named “Urinal Mint”...
...co mozna sobie obok innych pochlebnych/niepochlebnych opinii przeczytac na: http://www.tobaccoreviews.com/blend_det ... G&TID=1021 ;-)

Dla mnie osobiscie, to bardzo przyjemny tyton i wlasnie zabieram go ze soba na dwutygodniowe wczasy. Jest dla mnie w nim cos, czego w innych aromatach nie znalazlem. Oprocz tego jest lekki, odswiezajacy, nienachalny, delikatny i dla mnie pachnacy :)
pozdrawiam,
konradus
ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”