SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

tatar.tatar
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 224
Rejestracja: 17 listopada 2008, 14:17 - pn

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: tatar.tatar » 30 marca 2011, 10:23 - śr

Zwłaszcza że cena w porównaniu do wspomnianej konkurencji zobowiązywała by do conajmniej porównywalnego dbania o jakość finalnego produktu (a także jego opakowania).

golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: golf czarny » 24 kwietnia 2012, 12:44 - wt

Hmmmm... poniekąd prawie moja ukohana marka a jednak zaskakuje.
Tytoń , który z racji niewyszukiwanego gustu mnie uwiódł od pierwszego kontaktu... aż trudno to powiedzieć... spoważniał.
Taki żart. Mój syn tak mówi jak wymsknie musie słowo"pierdnięcie".
a ten żart polega na tym,że firma , która mogłby występować już w Flinstonach robi każdą puszkę tytoniu o innym smaku ale stosuje jeden znak towarowy. Gdyby to był oscypek to można by zwalić na kaca bacy. Ale to jest przecież prawdziwy przemysł. To robi fabryka. Na masową skalę.

Pierwsza puszka silny zapach cytrusów ,papai i lekko wanilii bardzo czytelnie dla innych dosadnie. Druga puszka -zero zapachu prawie , trzecia puszka -zapach jakby jabłek ale z czymś gorzkim.

Pierwsza puszka -pomimo filtra - mocny smak , kwaskowa ,lekko słodki (piję sok Tarczyn - Multiwitamina Klasyczna i jako żywo staje przed nozdrzami)

puszka druga i trzecia zmieszana - smak o połowicznym natężeniu ale inny grejfrut z pestkami i czymś jakby kwiatowym (?) - też dobre , nawet lepsze , bardzie eleganckie ale zupełnie INNE.

Wszystko to palone z jednej fajki z filtrem z pianki. Dwie ostatnie puszki kupione u jednego sprzedawcy.

I po co te wszystkie nazwy ,marki kiedy wystarczy jedna "LOTTO"
Ogólna teoria dotycząca recenzji tytonii SG: "Bądź tu mądry... i pisz wiersze".

golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: golf czarny » 20 sierpnia 2012, 16:39 - pn

Cały czas ćmię , pykam i się zastanawiam. Ostatnio przegryzając "jagodziankę' doznałęm uczucia pokrewieństwa smaku z FD. To już ...już czwarta wersja w moim wykonaniu ale teraz FD przypomina do złudzenia , to co chciwi ludzie dodali do ciastka zamiast jagód prawdziwych, czyli frużelinę o smaku jagód.
Może ten tytoń miał być bardziej "jagodowy" niżli tylko jeżynowy.

Niemniej jednak smakuje ( i to coraz czymś nowym).

ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”