SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

max887
Pykacz
Pykacz
Posty: 76
Rejestracja: 10 października 2006, 15:46 - wt
Lokalizacja: Włocławek/Poznan

Post autor: max887 » 08 maja 2007, 17:47 - wt

Panowie nie straszcie mnie, właśnie zamówiłem ten tytoń i zaczynam mieć wątpliwości.... :shock:
Awatar użytkownika
Marcin_Pro
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 910
Rejestracja: 22 marca 2005, 15:26 - wt

Post autor: Marcin_Pro » 08 maja 2007, 18:02 - wt

max887 pisze:Panowie nie straszcie mnie, właśnie zamówiłem ten tytoń i zaczynam mieć wątpliwości.... :shock:
Ale tu się nie ma czego bać, spróbować trzeba tak jak w przypadku większości tytoni. Przecież nikt nie pisze, że tytoń jest zły, czy "spadł na psy" (czy pod) :wink:

Mnie podobał się natomiast jego room note, kiedy to miałem go okazję doświadczyć na spotkaniu fajkowym z Kolegą Galadh'em. Mnie surowy tytoń bardziej podchodzi niż w pleniu, na myśl jeżyny a także dojrzałe czerwone porzeczki. Podczas palenia niestety nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Mocny aromat.
Powrotu do tego tytoniu nie planuje.

Pozdrawiam
"Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli". Albert Schweizer
Obrazek

Pipe Club Wrocław + Fajczarze.pl - Serwis poświęcony fajce i paleniu fajki
MirekM
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 140
Rejestracja: 11 grudnia 2006, 10:40 - pn
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: MirekM » 08 maja 2007, 18:14 - wt

Powiem jeszcze tylko jedno , z tytoniem to tak jak z jedzeniem . Mamy coś codziennego , mamy od święta , ten sam tytoń nam smakuje , innym razem nie . Do jednych wracamy , na innych stawiamy grubą krechę . A z moim barkiem gdzie je trzymam , to tak jak z lodówką - lubię mieć wypasioną .
max887
Pykacz
Pykacz
Posty: 76
Rejestracja: 10 października 2006, 15:46 - wt
Lokalizacja: Włocławek/Poznan

Post autor: max887 » 08 maja 2007, 22:40 - wt

No cóż, jak dostanę to sam sprawdzę. Może mi podejdzie.. Ciekaw jestem bardzo. To bedzię mój pierwszy flejk i pierwsz tak mocny aromat. Pożyjemy zobaczymy8). Pozdrawiam
tomaczo
Pykacz
Pykacz
Posty: 64
Rejestracja: 20 kwietnia 2007, 11:39 - pt

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: tomaczo » 19 lutego 2008, 18:36 - wt

Zaskakujący!

Najlepsze w tym tytoniu jest to, iż nie zawiera ani odrobiny cav :D Bardzo mocny zapach po otwarciu puszki (rzeczywiście, jakby guma do żucia) ale w paleniu jakby lekko doprawiona va... cytrusy, porzeczki... diametralnie różny od traumatycznego Black Cherry 8)

Przyjemna odmiana między VA i LA.
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: szkielu » 25 kwietnia 2008, 12:23 - pt

jak dla mnie to idealny (no prawie) tyton do palenia publicznie - w parku ogródku piwnym czy w kawiarni. nikt nie marudzi wtedy ze fajka śmierdzi :) w samochodzie tez zostawia miły aromat
ale za diabła nie wiem skąd różnice smakowe...ten z ostatniej dostawy synjeco niezły był
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: Hobbit » 25 kwietnia 2008, 21:18 - pt

Ja zawsze chętnie odkupię gdyby nie podszedł - a powiem że tytoń to bardzo smakowity jest :)
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: j4szczur » 25 kwietnia 2008, 21:47 - pt

A ja blisko dwa lata temu (jak ten czas leci) odżałowałem 50 gram wymienionego w temacie tytoniu (i innych też - po dwa, trzy z każdej grupy smakowej), włożyłem w szczelny słój i do szafy. Ciekaw jestem efektów po takim leżakowaniu, mlask!
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: szkielu » 25 kwietnia 2008, 22:25 - pt

dziwostka to jest Hobbicie. Jak paliłem 1 puszke FD - był pyszny. Smak odpowiadał zapachowi. a potem coraz gorzej. i sam nie wiem czemu:(
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: Hobbit » 26 kwietnia 2008, 10:44 - sob

Hmm ja FDF palę sobie od czasu do czasu i została mi resztka. Fakt nie próbowałem z innych dostaw ale to co mam może nie powaliło mnie na kolana ale bardzo mi podeszło. Jak ktoś wcześniej wspomniał - warto podsuszyć porządnie. Ja osobiście trzymam go w puszcze więc sobie nieco podeschł i palę roztarty bo nie przepadam za snopkowaniem. Jak dla mnie tytoń smakowity i jeżynę i jakąś porzeczkę i nutki jakby miodowe w nim wyczuwam. Fajna kompozycja - podobno przez kobietę stworzona ale nie jestem pewien.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: Jerry » 13 czerwca 2008, 20:05 - pt

Siedzę sobie przy komputerze i palę już którąś z kolei fajeczkę nabitą SG Firedance Flake.
Za każdym razem traktuje go inaczej. Raz snopek, drugi raz roztarty i rozdrobniony w rękach, innym razem pocięty na drobne paseczki i roztarty na granulki, a dzisiaj przepuściłem go przez młynek do migdałów.
To co było odpowiedniej wilgotności przetarło się na drobne, co zbyt wilgotne zostało i powędrowało z powrotem do puszki.
Jednak za każdym razem tytoń smakuje tak samo fantastycznie, spala się na drobniutki jednorodny popiół, a w powietrzu czuć piękny aromat. Zgadzam się z tymi którzy pisali, że to aromat nienatarczywy w porównaniu z SG Black Cherry. Ani lepszy, ani gorszy po prostu inny. Jakby porzeczka, jakby jeżyny więc trudno porównywać z dominującą wiśnią w BCh.
Moc przyzwoita, akurat odpowiednia dla aromatu. Nie zgadzam się absolutnie z oceną 6-7 na stronie Synjeco. Raczej dałbym 5. Pali się bezobsługowo, dzięki czemu mogę pisać tego posta w miarę płynnie nie sięgając po przybory.
Dla mnie ten tytoń trafia na listę "must have", ale nie do palenia codziennego. Widze go tak raz na dwa dni gdy siadam przy komputerze i mam coś do napisania lub zastanawiam się nad kolejną fotografią z archiwum. Niestety jak każdy dobry tytoń ma jedną wadę. Dosyć szybko ulatnia się z puszki i wkrótce go zabraknie. Może do tego czasu zdążę zamówić coś u Daniela, a może kupię u wiadomej osoby na Allegro. A może po prostu zrobię przerwę i po jakimś czasie gdy znów trafi do którejś z moich fajek ucieszę się nim jak spotkaniem z dawno niewidzianym przyjacielem.
Podsumowując polecam.
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
mlotkowy
Pykacz
Pykacz
Posty: 85
Rejestracja: 10 marca 2007, 19:15 - sob
Lokalizacja: Warszawa/Łódź

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: mlotkowy » 08 lipca 2008, 11:50 - wt

Moje 0.03 PLN :D

Firedance Flake kupiłem w trafice przy dworcu centralnym w Wawie. Wściekłem się wtedy niemiłosiernie, bo delikwent za ladą długo szukał puszki - po to, żeby wybrać mi rozszczelnioną. Grrr.
Tytoń delikatnie nawilżyłem i degustuję od czasu do czasu. Szczerze pisząc - bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Po pierwsze flaczki są dość krótkie. Powoduje to, że nabicie fajeczki jednym flaczkiem jest dość luźne - i o dziwo efekt jest rewelacyjny. Po drugie - tytoń jest niemal bezobsługowy. Po trzecie - aromat ze słoiczka różni się od smaku w czasie palenia, ale naprawdę nie jest źle, jak dla mnie może bardziej porzeczkowo niż jerzynowo. Po czwarte - mimo tego, ze wciąż jestem mocno początkujący, paląc FF kondensatu produkuję naprawdę niewiele.
Faktem jest, że zapach wgryza się w fajkę na amen - ale ponieważ i tak mam obecnie więcej fajek, niż tytoni, to problemu w tym nie widzę.

Może zabrzmi to jak herezja, ale polecam FF początkującym :D

m.
Awatar użytkownika
MSee
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1021
Rejestracja: 06 stycznia 2008, 18:44 - ndz
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: MSee » 04 października 2008, 17:07 - sob

Ja jak otwierałem puszeczkę FD poczułem na pierwszy rzut nosa zapach owoców cytrusowych. Później dopiero zapach zaczął się "rozdzielać" i poczułem bukiet owoców leśnych. Tytoń, jak dla mnie, bardzo dobry w smaku, o średnio-mocnym aromacie, jadnakże długotrwałym. Tytoń spala się bezobsługowo na jasnoszarą kupkę popiołu. Polecam osobom, którym podchodzi Belle Epoque i nie tylko tym... ;-)

Pozdro.
マルツェル
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 460
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: freemason » 28 lutego 2009, 15:43 - sob

Kolejny dziwny aromat SG. Zapach z puszki – jak duszne powietrze w sklepie firmowym Herbapolu. Dominuje jednak woń suszu owocowego. Początek palenia to droga przez mękę, którą trzeba dzielnie przejść, aby doczekać późniejszych przyjemnych doświadczeń. Pierwszym pyknięciom towarzyszy wrażenie, jakbyśmy fajkę nabili nie tytoniem, tylko pokruszonymi kadzidełkami. Na szczęście nie trwa to długo. Nagrodą za wytrwałość jest później całkiem niezły smak, trudny do jednoznacznego określenia, ale z wyraźnym wpływem dobrej Virginii. Taki trochę jakby korzenny.
Tytoń umiarkowanie mocny. Pali się sucho. Room note – raczej średni.
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: SAMUEL GAWITH'S FIRE DANCE FLAKE

Post autor: W.Pastuch » 09 kwietnia 2009, 00:35 - czw

Zakupilem puszke Firedance'a z prostego powodu- jechalem dzisiaj do domu na Wielkanoc a moja matka niestety zupelnie nie trawi zapachu Latakii, ktora jest moim tytoniem codziennym. Przelamalem sie i stwierdzilem, ze sprobuje czegos co ma "ladnie pachniec" (nie cierpie tego stwierdzenia w odniesieniu do tytoni fajkowych). Jest to moj pierwszy aromat od chyba paru lat, nie liczac aromatu tonka w Cob Plugu i 1792. Musze powiedziec, ze po dwoch fajkach jestem bardzo zaskoczony. Zapach z puszki troche mnie odrzucil, intensywnie jezynowy z podkladem wanilii. W paleniu to jednak zupelnie inna bajka. Bardzo smaczna virginia. W czasie palenia czuje glownie typowe smaki VA i co jakis czas pojawiaja sie smaki aromatyzacji- owoce lesne, rzadziej wanilia. Podoba mi sie to poniewaz raczej nie bylbym w stanie wytrzymac godziny czy poltorej wachania jezyn z wanilia, w Firedance te aromaty sa bardziej przerywnikiem, ktory przelamuje naturalny smak tytoniu. Spalanie zasluguje na wyjatkowa pochwale, nawet dosc mokry pali sie bardzo rownomiernie, do samego dna. Z moich poczatkowych eksperymentow z aromatami pamietalem, ze czesto koncowka fajki robi sie paskudna, tutaj zupelnie tego nie zauwazylem. Nawet ostatnie milimetry smakuja virginia i delikatnym aromatem a nie przepalona chemia. Co ciekawe aromatyzacja wydaje sie bardziej intensywna w ostatniej 1/3 fajki co swiadczy o dobrej jakosci uzytych dodatkow.
No coz, tylko krowa nie zmienia zdania- wyglada na to, ze znalazlem pierwszy aromatyzowany tyton, ktory ma szanse czesciej goscic w moich fajkach. Oczywiscie to opinia po dwoch fajkach wiec zupelnie niepelna, jak skoncze puszke to dopisze wiecej.
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”