Samuel Gawith "Bracken Flake"

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Samuel Gawith "Bracken Flake"

Post autor: freemason » 15 listopada 2009, 18:32 - ndz

Ciemnobrunatna virginia. Flejki trochę połamane. Może to i przypadek, ale z mojego opakowania wygrzebałem 4 dorodne, 3-4,5 cm! łodygi. Na powierzchni płatków widać delikatne ślady scukrzenia.
Z otwartej puszki dolatuje ostry, ziemisty, korzenny aromat. Pachnie podobnie do Black XX Twist, ale nieco przyjemniej. W smaku też można dostrzec podobieństwo do czarnego twista. Bracken nie jest jednak aż tak mocny i tak bardzo nudny. Smak ma pieprzny, wytrawny, początkowo nawet dość dobry. Później zaczyna jednak męczyć. Brakuje punktów zaczepienia, jakichś smaczków, za którymi można by było kiedyś zatęsknić. Staje sie gryzący, natarczywy. O room note w ogóle nie warto wspominać. Tak wyobrażam sobie właśnie wojskowy tytoń, jaki rozdawano żołnierzom w dawnych armiach. Prosty, surowy i mocny oraz monotonny jak długie dni spędzane w koszarach.
kajtek
Pykacz
Pykacz
Posty: 72
Rejestracja: 31 maja 2009, 17:58 - ndz

Re: Samuel Gawith "Bracken Flake"

Post autor: kajtek » 16 listopada 2009, 22:07 - pn

Mi akurat ten tytoń przypasował.Trochę słodyczy trochę pikantności.Moc w sam raz.Taki sycący.No i takie że tak powiem dymowe mięcho.Lubię czuć że coś palę.
korrg
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 26 sierpnia 2011, 21:00 - pt
Lokalizacja: Trójmiasto, Bytów.

Re: Samuel Gawith "Bracken Flake"

Post autor: korrg » 19 kwietnia 2012, 14:42 - czw

Witam.

Otwarłem ową puszkę z 2007. Ładnie się scukrzył i czuć, że aromat się uszlachetnił. Ponoć jest to doprawiony jakimś aromatem 1792 - z dodanym ździebkiem równie ciemnego Kentucky. Ale generalnie Va dark-fired leaf doaromacone.

Piszę wyjątkowo przy 3cim paleniu, bo już wiem, że to nie mój smak. Z puszki dobiega przytłumiony, ciężko bagnisty, torfowy zapach 1792, lecz dominuje korzenno-ziemisty aromat, jakiejś znanej przyprawy z kuchni wschodniej, wytrawnej, wraz z potężną nutą tanich,słodkich, męskich wód kolońskich.

Prawdę mówiąc zapach z puszki jest bardzo kuszący. Jednakże smak... Matko Bosko Częstochowsko! Pamiętam z dzieciństwa, czyli wczesnego kapitalizmu jeszcze prlwskie wody kolońskie, one ostatki i nowe polskie produkcje, i zaprawdę nigdy bym nie wpadł, że można owo sobie popalać. Czuć pieprzność 1792 i tą charakterystyczną jego intensywną słodycz, która dobywa się nagle z aromatu tonki i torfu. Czasami, jak u 1792 ujawnia się miły rąbek kakaowy czy może kawy, co jest bardzo miłe, ale pierwsze skrzypce...

Moc podobna do 1792, czyli od średniej do lekko mocnej. Aromat pokojowy może być zatrważający, nawet dla hardego palacza. Dziś rozumiem innych pykaczy, którym nie podchodzi np. równie perfumowy Grousemoore...

Pozdrawiam.

PS Jak jakiś zacny krakowianin chciałby zostać poczęstowany na próbunek to zapraszam.
korrg
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 26 sierpnia 2011, 21:00 - pt
Lokalizacja: Trójmiasto, Bytów.

Re: Samuel Gawith "Bracken Flake"

Post autor: korrg » 04 maja 2012, 10:11 - pt

Witam.

No, na szczęście tylko parę fajek mi zostało. Z tanimi wodami to przesadziłem, mi kojarzy się z Warsem (z jego wspomnieniem raczej, bo dawno go nie "czułem") i mocno dżentelmańskimi perfumami. Z mocą też przesadziłem - o dziwo, znajduję go mocniejszym od 1792, czyli syci bardzo, choć nie na tyle by nie móc zapalić czegoś ze średniej półki mocy po nim. To jest wg. Synjeco jest ździebko słabszym, ale w mym odczuciu silniejszym jest.

Jak się go podsuszy bardziej to umyka mocna perfuma, a ujawnia się cygarowa nuta onej mocno "zmacerowanej" Virgini, czyli to czego spodziewałbym się po 1792 bez tonki. Jestem też oburzony, nie wiem jak u innych kolegów, ale to najgorszy tytoń w ogóle pod względem ilości badyli ! Ok. 1/10 każdego flaka to spore kawałki łodyg... I naprawdę po SG bym się tego nie spodziewał. Zauważyłem, też parę plew w ichszym Squadron Leaderze. No, ale to mój piewszy raz, więc wybaczam.

Pozdrawiam.
korrg
Początkujący
Początkujący
Posty: 30
Rejestracja: 26 sierpnia 2011, 21:00 - pt
Lokalizacja: Trójmiasto, Bytów.

Re: Samuel Gawith "Bracken Flake"

Post autor: korrg » 26 lipca 2012, 18:44 - czw

Witam.

Trochę posty pod postami i już dość po fakcie, ale się swym ostatkiem odczuć podzielę. Otóż był to najgorszy tytoń, z którym się obchodziłem. Z natury jestem i uparty i skąpy i lubiący wszystko, jednakże ostatnie 2-3 płatki wywaliłem do śmietnika. Nawet nie miałem wyrzutów sumienia, a był to tytoń 5 letni. I przez myśl mi nie przeszło wrzucić go do papierosowego słoiczka.

Po pierwszych flaczkach miałem dobre nadzieje, lecz co palenie coraz gorsze znajdywałem smaki i aromaty. Nigdy do tej pory nie miałem podczas palenia chęci pozbycia się zawartości żołądka. Tak dumam, że z tym tytoniem jest, jak z kozim mlekiem - ja jestem wrogiem ludu.

Kłonię się,
korrg.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”