Samuel Gawith Scotch Cut Mixture (SG SCMix)

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
blij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 531
Rejestracja: 27 września 2009, 17:19 - ndz
Lokalizacja: Swarzędz, Poznań

Samuel Gawith Scotch Cut Mixture (SG SCMix)

Post autor: blij » 01 stycznia 2011, 18:32 - sob

Jest to mieszanka latakii, virginii, burleya i czarnego cavendish'a. Jeśli miałbym określić najprościej - bardzo delikatna latakia, dla tych, co raczej nie przepadają za tym gatunkiem tytoniu a chcieliby czasem go spróbować. Może też być propozycją dla tych, którzy szukają jakiejś mieszanki z latakią do codziennego palenia.
W smaku bardzo subtelna, delikatna. Smak latakii bardzo stonowany, nienachalny, aczkolwiek jednoznacznie wyczuwalny. Poza tym latakia nie przyćmiewa w tym przypadku smaku innych tytoni. Jeśli ktoś szuka odskoczni od mocnych, jednoznacznych w smaku tytoni - obojętnie czy są to aromaty czy nie - mieszanka jak najbardziej dla niego.
Całość świetnie skomponowana i w dobrych proporcjach tworzy klasyczną ale nie za mocną, angielską mieszankę. Przez swoje drobne cięcie i spokojne, dobre spalanie idealna do niewielkich, starych bilardów z sygnaturą "Made in London" na szyjce. Po rozdrobnieniu świetnie paliło mi się również w niewielkich fajkach typu "cuty" z początku XX wieku.
No, i na koniec - rzecz bezcenna. Pierwsza mieszanka z latakią, którą paliłem a która nie śmierdzi otoczeniu. Gdy po 10 min. wróciłem do pokoju z zaskoczeniem poczułem zapach - tak, zapach a nie smród - klasycznego, angielskiego tytoniu starej daty. Ani śladu ostrego, powalającego latakiowego zaduchu. :)
"...dymu dla nikogo, zapachu dla wszystkich, smaku dla mnie."
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samuel Gawith Scotch Cut Mixture (SG SCMix)

Post autor: freemason » 21 czerwca 2012, 20:02 - czw

Jak dla mnie, to produkt raczej przeciętny. Daleko mu do innych latakiowych mieszanek Gawitha, choć odrobinę przypomina mi Perfection. Nie ma w nim nic oryginalnego, nic co można by polubić, zapamiętać. Wyróżnia się jedynie sporą dawką jakichś pikantnych i chemicznych wtrętów. Latakia jest zdecydowanie na pierwszym planie, a całkiem niezła virginia tworzy solidne tło i to ona właściwie sprawia, że tytoń ten da się palić z jako-taką przyjemnością.
Moc ma lekko-średnią. Room note rzeczywiście, jak na La znośny.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Samuel Gawith”