G&H Coniston Cut Plug - aksamitny młot

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Scorpio
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 696
Rejestracja: 21 listopada 2004, 22:19 - ndz
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

G&H Coniston Cut Plug - aksamitny młot

Post autor: Scorpio » 18 marca 2007, 09:52 - ndz

Trafiłem na swojego graala w kategorii aromatów. Coś wspaniałego :pipeman:

Zaliczany do tradycyjnych angielskich mieszanek mydlanych. Łatwo się rozdrabnia i po chwili podsuszenia pali się praktycznie bezobsługowo.

Aromat trudny do określenia. Bardzo zmienne nutki smakowe i zapachowe w trakcie palenia - ten tytoń wciąż zaskakuje, mimo iż wypaliłem już dobre 3/4 kg.

W skali Synjeco moc rzeczonego tytoniu określono na 8-9. Jednak osoby oczekujące tąpnięcia zaraz po zapaleniu srogo się zawiodą. Tytoń darzy aksamitnym, delikatnym dymkiem. Zero szczypania, pieczenia, goryczy itp. Mocy w nozdrzach nie zaznamy. Co innego w głowie ;) Tytoń zakrada sie tam jak ninja - niewidocznie i bezszelestnie, a potem robi swoje ;) Już po kilku pierwszych pyknięciach daje taki efekt, jak słusznej pojemności szklanica łąckiej śliwowicy. Potem jest tylko lepiej. Wspaniały aksamitny młot :pipeman:
Uwaga na wódke! Mam po niej kaca i paskudne kobiety w mieszkaniu..
Awatar użytkownika
M-kwadrat
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 169
Rejestracja: 11 października 2004, 22:55 - pn
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: M-kwadrat » 20 marca 2007, 14:13 - wt

To mnie zaskoczyłeś. Nie w kwestii oceny smaku bo Conistona znam i bardzo lubię ale w ocenie mocy. Znając twoje zamiłowanie do skrętek spodziewałbym się, że Coniston to będzie dla ciebie przysłowiowa bułka z masłem a tutaj czytam:
Tytoń zakrada sie tam jak ninja - niewidocznie i bezszelestnie, a potem robi swoje Wink Już po kilku pierwszych pyknięciach daje taki efekt, jak słusznej pojemności szklanica łąckiej śliwowicy. Potem jest tylko lepiej. Wspaniały aksamitny młot
Nie zaliczam tego tytoniu do słabych ale zaczynam go czuć dopiero pod koniec albo po paleniu - może czas się przemóc i odważyć w końcu w pełni posmakować skrętek?
Albo jest to kolejne potwierdzenie mojej nijak nie podpartej naukowo teorii, że odczucie mocy jest sprawą wybitnie osobniczą ale dodatkowo zależną od składu tytoniu - mam wrażenie, że możliwa jest sytuacja, że jeden tytoń będzie za mocny dla jednego fajczarza a dla drugiego w sam raz gdy tymczasem inny tytoń zdobędzie dokładnie odwrotne oceny. Coś jakby sama obiektywna zawartość nikotyny w pochłoniętym dymie nie była jedynym czynnikiem. Oj - trochę OT mi się zrobił...
Wracając do tematu - bardzo fajny tytoń, tak jak napisał Scorpio łatwy w paleniu ale jednak z tych mocnych.
Let your soul shine. / It's better than sunshine, / It's better than moonshine, / Damn sure better than rain.
Awatar użytkownika
Scorpio
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 696
Rejestracja: 21 listopada 2004, 22:19 - ndz
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: Scorpio » 20 marca 2007, 16:00 - wt

Zgadzam się z Twoją teorią całkowicie.
Tytoniem tym częstowałem wiele osób i każda z nich odbiera go inaczej.
Dla mnie wrażenia podczas palenia nie odbiegają od tytoni o mocy 4-5 w skali Synjeco, nie licząc tego co dzieje się w głowie.
Uwaga na wódke! Mam po niej kaca i paskudne kobiety w mieszkaniu..
ODPOWIEDZ

Wróć do „Gawith, Hoggarth & Co.”