Broken Scotch Cake

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
almik
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 127
Rejestracja: 08 października 2004, 07:09 - pt
Lokalizacja: Zgorzelec

Broken Scotch Cake

Post autor: almik » 24 stycznia 2005, 08:13 - pn

No i przetestowałem. Jestem pod wrażeniem :D . Trochę go rozdrobniłem, zapakowałem pół kominka worobcówki i paliłem przez prawie 1,5 godziny. Rozkosz. Jak przystało na VA smak delikatny i słodki, co jakiś czas pojawiała się jeszcze jakaś smakowa nutka, bardzo przyjemna ale jeszcze nie potrafię określić co to było. Jakby rumowa, ale nie jestem pewien. Żadnych trudności w paleniu. Dymek chłodny, nie gryzący. W fajeczce miałem zalożony filtr, po skończonym paleniu filtr był zupełnie suchy, zero kondensatu. Po otoczeniu rozchodził sie bardzo przyjemny, delikatny aromat tytoniu. Wypalił się do końca, nie było żadnych niedopalonych części.
Jeżeli chodzi o moc jest to średnio mocny tytoń.
Moja ocena tego tytoniu: 5 +
Jeżeli będziecie mieli okazję to gorąco polecam, warto go spróbować :D .
Niech nam fajka pomyślności nigdy nie zagaśnie (BLF).
Awatar użytkownika
Bart
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 280
Rejestracja: 08 października 2004, 17:25 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Bart » 24 stycznia 2005, 18:39 - pn

Cóż, nic tylko pozazdrościć.
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 10 lutego 2005, 11:21 - czw

Wypaliłem próbkę via Pyk. (Dzięki za możliwośc spróbowania :D )
Aromat w tytoniu (skład to natuarlna wirginia) wywodzi się z obróbki: flue-cured Virginia.
Mnie nieco przypominał Grouse-moor Samuela Gawitha. Też pachnie nieco "kolońsko". Po dokładnym wymacaniu w paluszkam, jestem przekonany, ze i ten wymaga wielkiej dbałości o poziom wilgotności. Inaczej smak będzie zepsuty. Jeżeli go przesuszymy, ponowne nawilżanie już nie przywróci pełni smaku.
Delikatna moc (4-5 na 10 w skali Synjeco) pozwala w pełni delektować się słodkościami. Potwierdzam także niuanse z rumową nutką. Też to czułem.
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Re: Broken Scotch Cake

Post autor: szkielu » 04 grudnia 2008, 23:58 - czw

jak dla mnie to bardzo miły tyton codzienny.
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
tomasz_z
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 979
Rejestracja: 20 września 2006, 12:00 - śr
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Broken Scotch Cake

Post autor: tomasz_z » 09 lipca 2009, 20:21 - czw

Tytułowy tytoń w dość szerokiej fajeczce palony dostarczył mi wiele ciekawych doznań.
Palił się sucho i lekko. Moc - dokładnie jak w Synjeco napisane - 4-5. Nie za mocny, przez to, pozwalał kosztować czasem większe porcje dymu nie będąc tym samym ciężkim.
Room note - zdecydowanie pozytywny.
Podsuszony był właściwie, tj. po wyjęcia ze słoja leżał w kopercie dzień, więc suchy nie byl ale i mokry też nie.
Nie zanotowałem nadmiaru kondensatu - choć czasem "bulgotnęło". Jednak jeden kryształem w kominie temet opanowywał.

Nie rozgrzewał się zabytnio.

W smaku - słodko/świeży. Nie jest to słodycz aromatu, raczej słodycz czystej VA.
Czy rum? Może. Nie wiem czemu ale smakował mi troszkę jak "pomarcepanowe echo".

Zdecydowanie dobry zakup.
follow the white rabbit...
gg# 1668157

http://www.zembrowskipipes.com" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
korea83
Początkujący
Początkujący
Posty: 33
Rejestracja: 09 lipca 2008, 17:32 - śr
Lokalizacja: Kościan
Kontakt:

Re: Broken Scotch Cake

Post autor: korea83 » 25 września 2009, 22:02 - pt

Wypaliłem dzisiaj fajeczkę nabitą tym tytoniem i na tą chwilę opinia o nim może być tylko pozytywna :) Tytoń bardzo łatwy w paleniu, a co za tym idzie bardzo przyjemny. Pali sie może dość ciepło, ale kondensat praktycznie się nie pojawia co poczytuję sobie za duży plus. Podsuszanie przed paleniem nie jest konieczne bo po otwarciu puszki tytoń ma idealną wilgotność. Co do smaku to jest on bardzo przyjemnie słodki, ale jest to słodycz jakaś taka inna, jakby doprawiona czymś jeszcze. Słodycz jest wyraźnie wyczuwalna, ale jednocześnie jest taka dość lekka, świeża. Dym jest stosunkowo delikatny co pozwala kosztować większe jego porcje bez obawy o szczypanie w język itp.

Bardzo przyjemne palenie :)
Obrazek
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Broken Scotch Cake

Post autor: golf czarny » 31 maja 2012, 15:47 - czw

Nie wypaliłem go wiele ale to co wypaliłem skłania mnie do stwierdzenia ...hmmm,że to tytoń wspaniały.

Żaden tam Graal (żeby nie było ) ale uzasadnienie do ww. stwierdzenia o wspaniałości jest. I oto ono , ale zastrzegam ,że w Va trzeba gustować bo jest to Va prawie w postaci czystej.

Wygląd: wstążki listków jasne i rdzawe. Rudy saksoński blondyn. Konsystencja łatwo rozdrabnialny brykiecik początkowo kleisty ale w słoiku jakby mniej. Zapach z puszki : słodki wielce, wyraźnie miodowy ale zapach ma tendencję do zanikania.


Smak : Od czego by tu zacząć ? Pierwsze wrażenie ...piętno G&H znaczy lekki kwiatowy posmak , identyczny jak w Br CR Flake. Aromat zamierzchły przechowywany przez G&H w recepturach jako relikt. Taki zupełnie pradziadkowy tytuń i pradziadowską perfiumą. Ale zaraz potem wkracza solidnie słodycz w odcieniu miodu lipowego , przeplata słodowo oraz przaśnymi nutami. Tak do końca. Ku mojemu zdumieniu nie kwaśnieje i zbytnio się nie grzeje.
I teraz nie wiem czy to taka dobra Va czy jednak aromatyzacja nastąpiła.

Spalanie , lepsze niż BBF, F&T CCB , czy Mc B Va Nr 1. Bardzo komfortowe.


Tytoń idealny dla miłośników lekkich Va na rozpoczęcie znajomości z marką G&H. Smak zarówno w Br CR F jak i BSC jest charakterystyczny i nie każdemu fajczarzowi który palił inne Va np. podobne do McBarenonowskiej może się natychmiast spodobać . Nie mniej jednak WARTO spróbować chociażby jak smakuje tradycja. Osobiście nie codziennie ale z pewnością dosyć często będę do BSC wracał.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Gawith, Hoggarth & Co.”