Kendal Four Squires Flake

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Kendal Four Squires Flake

Post autor: yopas » 27 listopada 2009, 09:17 - pt

Ten wpis nie jest recenzją jako taką. Nie czuję kompetencji, by móc cokolwiek w dziedzinie tytoniowej recenzować. Tym bardziej po pierwszym paleniu. Niemniej u kogoś może pojawić się zainteresowanie rzeczonym.

A zatem, co to za zwirz? Sprzedawca napisał:

"Four Squires Flake is a combination of flue-cured Virginias from Brazil and Zimbabwe, augmented with a smaller amount of sun-cured to add sweetness and body."

Pierwsze wrażenia (przed):

Tytoń w długich, ciemnobrązowych płatkach. Wilgotny. O pięknym, tytoniowosuszonośliwkowym aromacie (nawet moja miałżonka pochwaliła, a to nieczęsto się zdarza).

Drugie wrażenia (w trakcie):

Odłożyłem sobie jeden płatek, utarłem i odstawiłem do podsuszenia. Z godzinkę. Nabiłem Shamrocka i odpaliłem. Powiem tak, dla mnie to inny tytoń. Inny od tych, które dotychczas zapadły mi w pamięć (skupiamy się na okołovirginii). Czuć w nim południe, czuć figi i daktyle. Czuć smaczki korzenne. Lekko pikantne. Gdzieś tam w tle zadziałał pewnie i duch Orlika z Golden Sliced, zamknięty w fajce. Ale cóż, chwilowo zdecydowałem o takim właśnie paleniu.
Jeśli chodzi o sam proces palenia, to na moje możliwości - rewelacja. Spokojnie, bez przegrzewania. Czasem z gurglaniem, ale zrzucam to na karb własnej niedoskonałości. Przygasł w środku, a i owszem, ale to znów kulawość i niedostateczna uwaga zawodnika.
Powalającej mocy specyfiku nie odczułem. Ale tu mam problem, bo przy niektórych tytoniach opisywanych przez Kolegów, jako mocne, mam wrażenia odmienne.
Z pewnością w mocy podobny do wymienionego wyżej Orlika (którego najświeżej mam w pamięci), z pewnością słabszy niż współczesny, brytyjski Three Nuns, słabszy nawet niż współczesny St. Bruno.

Nie odpowiem, czy to dobry kandydat na tytoń codzienny, bo dla mnie każdy jest niecodzienny.

I tyle natenczas. Gdy najdzie mnie nowa refleksja dopiszę... gdy najdzie kogoś ów tytoń, porównamy...

UkłonY,
[...]
ODPOWIEDZ

Wróć do „Gawith, Hoggarth & Co.”