Ennerdale Flake GH

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

carlospp
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 20 sierpnia 2011, 21:23 - sob

Ennerdale Flake GH

Post autor: carlospp » 03 września 2011, 22:03 - sob

Widze, ze tyton ten nie ma tu swojego miejsca, wiec czas to zmienic...
Klasyczny angielski aromat.
Wedlug opisu - glownie virginia, z dodatkiem burley, aromatyzowana pistacjami i migdalami.
Zapach - bardzo slodki, przypomina stare "dziadkowe" wody kolonskie.
Pali sie bardzo chlodno - nie wiem, czy to kwestia tylko tytoniu, czy tez wplyw na to ma fakt, ze pale go w churchwardenie. W smaku oczywiscie slodki, ale bez przesady. Wyraznie czuc smak wysokiej klasy virginii. Bardzo latwy w paleniu, zostawia mala ilosc drobnego szarego popiolu, z latwoscia sie pali "do cna". Zapach dla otoczenia - skomplikowana sprawa, bo mi osobiscie wiekszosc zapachow pasuje. Ten jest dosc lagodny, choc mimo wszystko wyczuwalny. W tej kwestii towarzystwu przy ktorym palilem bardziej odpowiadaly np. Grouse Moor czy Cannon Plug od SG.

Ogolna ocena: ZDECYDOWANIE POLECAM, jeden z ulubionych, na pewno bede do nich wracal.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: jar » 04 września 2011, 00:03 - ndz

Aby się nie powtarzać, przytaczam swój wpis na Fajka Net z dnia 10 sierpnia 2010 (koryguję tylko błędy stylistyczne)
http://www.fajka.net.pl/uwagi/po-jednej ... ale-flake/" onclick="window.open(this.href);return false;
Kiedy ok. trzy lata temu powrócilem do fajki tak serio, poszukiwałem w świecie współczesnych tytoni zapachów i smaków pamiętanych z lat ’60 i ’70. Pilnie czytałem opisy i rychło się przekonałem po raz kolejny zresztą, że różne Osoby nazywają różnymi słowami te same fenomeny, tak więc mimo jakże licznych opisów nic dla siebie nie znalazlem. W końcu dzięki pomocy mych Młodych Fajkowych Przyjaciół zacząłem „testować najróżniejsze osiągalne obecnie tytonie.

Ennerdale Flake był pierwszym, naprawdę przypominającym mi, czy raczej: bardzo zbliżonym do dobrze pamiętanych przeze mnie tytoni angielskich – bardzo angielskich – tych bez domieszki La. W ślad za nim „doszedł” Glengarry Flake, potem Bright C.R. Flake, który do dziś przypomina mi starego Capstana. Co jakiś czas palę go z prawdziwą przyjemnością wspominając lata minione, a ktoś z moich Przyjaciół Fajkowych – Osoba w moim bez mała wieku, poważny kolekcjoner i znawca spraw fajkowych pali Ennerdale jako tytoń codzienny na zmianę z BBF.
Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Bobee
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 15 kwietnia 2012, 13:55 - ndz
Lokalizacja: Lublin

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: Bobee » 20 kwietnia 2012, 14:09 - pt

Właśnie skończyłem pierwszą fajeczkę nabitą tym tytoniem ...
Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bogactwo zapachów i smaków .. to chyba tak jak z winem .. tylko od nas zależy co tam odkryjemy. Delikatny , aksamitny .. elegancki.
Znalazłem zapach który przypomina mi jedną z zacniejszych wód kolońskich ...
Mam już pierwszy ulubiony tytoń.
Za kilka "fajek" napiszę czy coś nowego w nim znalazłem.
Bogdan
Awatar użytkownika
Bobee
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 15 kwietnia 2012, 13:55 - ndz
Lokalizacja: Lublin

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: Bobee » 29 kwietnia 2012, 09:10 - ndz

... do nabicia kolejnej fajeczki użyłem .... podsuszonego tytoniu. Rozdrobniłem, ułożyłem na papierze, odczekałem chwilkę, nabiłem fajkę i .... nigdy więcej.
Całe bogactwo smaków i zapachów i aksamit na podniebieniu jest w tytoniu wyjętym prosto z puszeczki.
Bogdan
AMALOS
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 25 września 2012, 09:56 - wt
Lokalizacja: ostrzeszów

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: AMALOS » 24 stycznia 2013, 18:15 - czw

Wypaliłem tego tytoni dwie puszki od tak prosto ze sklepu, i coś mnie w nim intrygowało i zniechęcało(smaki występowały koło siebie jedne zbyt nachalne inne natomiast przyćmione } .Ostatnio otwarłem słój pół roczny z owym tytoniem i odnoszę wrażenie że tytoń nabiera harmonii.Wniosek nasuwa się sam !
AMALOS
Początkujący
Początkujący
Posty: 13
Rejestracja: 25 września 2012, 09:56 - wt
Lokalizacja: ostrzeszów

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: AMALOS » 09 lipca 2013, 16:14 - wt

Spostrzeżeń ciąg dalszy,wczoraj otwarłem kolejny słój tym razem z datą 13 miesięcy .Co mnie zdziwiło ? A to że tytoń jest pozbawiony{pozbawiony to może za duże słowo }swojego specyficznego aromatu{gumowo balonowo kolońsko}
W smaku też nie gra on pierwszych skrzypiec ,no może po za początkiem palenia ,za to dużo słodkawo, kwaskowych ,miodowych niuansów.Zastanawia się czy ten tytoń aż tak się zmienił,czy może ja przyzwyczaiłem się do jego charakteru i już tak bardzo mnie nie dziwi jego smak aromat.Zaczynam coraz bardziej go smakować .
Thomas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 240
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 19:43 - śr
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: Thomas » 03 stycznia 2014, 21:18 - pt

Faktycznie tytoń dużo zyskał po leżakowaniu. Mam też wrażenie, że niespecjalnie nadaje się na zimę. Jego dużą zaletą jest bezobsługowość - podczas dzisiejszego palenia przybiłem go tylko raz. Jeśli macie ochotę poczytać co miałem do powiedzenia o Ennerdale latem rzućcie okiem na: http://szaraflanela.blogspot.com/2013/0 ... czyli.html" onclick="window.open(this.href);return false;.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że post ten nie zostanie odebrany tylko jako reklama bloga ;)
Thomas
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: jar » 03 stycznia 2014, 21:45 - pt

Tekst na blogu przeczytałem z zainteresowaniem, i po raz kolejny widzę, iż w obecnych - nowych czasach stare określenia nabierają nowych znaczeń. Mam na myśli określenie "mydlanki".

W tradycji blenderstwa angielskiego były sobie blendy z Latakią ale tych raczej nie palono w domu w obecności niewiast i dzieci. W domu palono czy to Va "czystą" czy raczej Va scented. Te blendy wirginiowe scented charakteryzowały się nie tylko specyficzną formą ich uzapachowiania, ale i miłym dla postronnych w tym niepalących zapachem tak "z puszki" jak i podczas palenia. Natomiast zawsze zachowywały naturalną słodycz dobrych wirginii.

A skąd "mydlanki" ? otóż puste opakowania po np. Ennerdale, starym Erinmore Flakes i podobnych były wkładane do szuflad czy szaf z bielizną pościelową zamiast tradycyjnie stosowanych w tym celu takich zwykłych mydeł lawendowych. Wielokrotnie widziałem to na własne oczy dziesięciolecia temu na Wyspach.

A to, że się dziś takie blendy - "mydlanki" kojarzą z Kendall to też nic dla mnie dziwnego. Bowiem i SG i G&H są w moim doświadczeniu jedynymi dziś producentami blendów stricte w tradycji europejskiej/angielskiej. Popatrzmy, co się stało z Erinmore od czasów, kiedy nie produkuje go Murray's, co się stało z St. Bruno Flakes, czy z wieloma innymi blendami z których już tylko nazwa handlowa w gruncie rzeczy pozostała.

Jak zawsze
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Thomas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 240
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 19:43 - śr
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: Thomas » 04 stycznia 2014, 00:15 - sob

Szczerze mówiąc od kiedy interesuje się fajką (2005 rok) zazwyczaj się spotykałem z tym użyciem określenia "mydlanki". Bardzo dziękuję za ciekawe uwagi odnośnie wykorzystania walorów zapachowych puszek po tych tytoniach:)
Jaka jest w sumie najbardziej właściwa nazwa dla mieszanek typu Grousemoore, Ennerdale, Kendal Flake?
Pozdrawiam i dziękuję za jak zwykle ciekawy głos:)
Thomas
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: jar » 04 stycznia 2014, 01:10 - sob

Thomas pisze:Szczerze mówiąc od kiedy interesuje się fajką (2005 rok) zazwyczaj się spotykałem z tym użyciem określenia "mydlanki". Bardzo dziękuję za ciekawe uwagi odnośnie wykorzystania walorów zapachowych puszek po tych tytoniach:)
Jaka jest w sumie najbardziej właściwa nazwa dla mieszanek typu Grousemoore, Ennerdale, Kendal Flake?
Pozdrawiam i dziękuję za jak zwykle ciekawy głos:)
Thomas
Dzieki za miłe słowa; bardzo mi trudno podać najbardziej właściwą obecnie nazwę dla blendów takich jak wymienione, bo się po prostu także i język zmienił. Dla takich jak ja te i podobne tytonie są blendami w kategoriach "scented" lub "cased" (to nie to samo). Ale nie mam nic przeciw określeniu "mydlanki" (ja je notuję zaledwie od jakichś 15-20 lat) jeśli nie jest ono używane w sensie pejoratywnym a dobrze, jeśli pamiętać, iż wzięło się ono z zastępowania mydełek lawendowych czy podobnych zapachowych pustymi opakowaniami po "mydlanych" tytoniach dla nadania miłego zapachu bieliźnie pościelowej przełożonej opakowaniami po np. Ennerdale. W każdym przypadku chodzi o analogie zapachów pomiędzy mydełkami zapachowymi w typie staroangielskim a takimi jak o nich mowa tytoniami. Nie mogę też wykluczyć iż określnie "zapach z Kendall jest prostą konsekwencją faktu, iż, o ile się nier mylę, Kendall a dokładniej: SG i G&H są jedynymi wciąż działającymi wytwórniami kontynuującymi czynnie dawne receptury, tradycje, etc.

Bez zamiaru głoszenia "jedynie słusznych prawd objawionych" podaję, iż ja sam i mnie podobni pod pojęciem "scented" rozumieją blendy do których w trakcie fermentacji dodano naturalnych składników "dopachniających" - jak np. do Erinmore dodawano wyciąg z suszonych śliwek.
Natonist blendy "cased" to blendy które pod koniec procesu fermentacji często pod ciśnieniem skrapiano odpowiednim wyciagiem/"sosem" z najczęściej też naturalnych składników. Ale jeśli taki czy podobny "casing" dodano by do fermentowanych tytoni jakoś od początku procesu, to blend był by dla mnie "scented" nie "cased".

Dodawanie glikolu - dziś nagminne - jest raczej (o ile mnie pamięć nie myli - "wynalazkiem" ostatnich może ok. 20 lat zaledwie.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: jar » 04 stycznia 2014, 01:40 - sob

Ad Dendum:

Z coiekawości a i dla pewności zerknąłem do aktualnej edycji Pipedii:
http://pipedia.org/wiki/Pipe_Tobaccos" onclick="window.open(this.href);return false;
i to, co Greg Pease (GLP) rozumie pod pojęciem: "cased/casing", moi znajomi a i ja sam rozumiem pod pojęciem "scented". Natomiast to, co podałem jako "cased" GLP opisuje jako "top flavouring/top flavoured".

W gruncie rzeczy chodzi nam właściwie o to samo; być może Greg Pease - wszak Amerykanin - używa określeń młodszych i to z US English którego nie znam tak dobrze jak British English w zakresie terminiologii fajkowej na przykład.

Bardzo polecam tekst z podanego na początku linku, aczkolwiek jest tam kilka punktów do dyskusji; np. dobry blend kontynuuje swą fermentację wiele lat po zapakowaniu do puszki czy podobnego opakowania, a podawane przez p. Pease "zadawanie" czy "wykańczanie" niektórych blendów alkoholem - brandy, rum, etc. brzmi zastanawiająco gdyż alkohol nie sprzyja kontynuowaniu się naturalnej fermentacji dobrej Va ( jest w niej sporo naturalnego cukru!). Ale może Autor nie miał na myśli "klasycznych" blendów Va, tylko takie już potraktowane kawendiszowaniem z najróżniejszymi składnikami dodanymi ?

Ciekawy wywiad z nim jest tu:
http://pipesmagazine.com/python/manufac ... co-part-1/" onclick="window.open(this.href);return false;

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: golf czarny » 04 stycznia 2014, 11:45 - sob

Panie Jacku dywagacje G.L. Pease ciekawie się konfrontują z jego produktami. Dla mnie przejawem skrajnej dziwaczność jest Barbary Coast gdzie virgina stoved została umoczona w brandy (nominalnie, bo nie sposób dokładnie twierdzić czy to rzeczywiście brandy). Całość, jak dostanie powietrza, pachnie sobą czyli kacem. Formaldehyd (tutaj prawdopodobnie jeszcze kwas octowy) i alkohol. Zupełnie nie wiem jak to jeszcze (i do czego) miałoby dojrzewać.

Z kolei może G.L Pease w wywiadzie (tekście) wcale nie mówi o BC.
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: jar » 04 stycznia 2014, 12:43 - sob

- cóż, samemu podzieliłem się swoimi wątpliwościami dotyczącymi stosowania alkoholi oraz "chemii". Myślę że Greg Pease mowi "tak ogólnie" i to co powiedział nie aplikuje się w tej samej mierze do wszystkich istniejących blendów, w tym do niektórych jego autorstwa. Dla mnie jest wszakże bodaj najważniejsze stałe pamiętanie o dwóch różnych od siebie tradycjach/"szkołach" blenderskich: europejskiej (angielskiej) i amerykanskiej. I tak znane mi blendy GLP są dla mnie typowymi tytoniami wykonanymi w tradycji USA. Być może charakteruystycznyn elementem tej tradycji jest częste stosowanie techniki "stoved curing/maturing". O wyakcentowaniu przez Przedmówcę użyciu alkoholi i "chemii" już nie wspomnę bo nie wypada. Kładę to na karb wspomnianej różnicy pomiędzy tradycją europejską (angielską) a (współczesną) USA.

Współczesnych blendów amerykańskich (w tym GLP, ale też McClellanda) "nauczyłem się" zaledwie kilka lat temu. Było dla mnie zaskoczeniem porównanie Va, Va+Pq, Va+ Orientale z obu szkół.

Dla przykładu:

Va w tradycji europejskiej (angielskiej) to dla mnie: Bright C.R., BBF, FVF
Va w tradycji USA - to 5100 Red Cake (bulk), 2010 (bulk), Aurora, Brindle Flake (o dziwo odwołujące się do tradycji angielskiej), BlackWoods, wiele edycji bożonarodzeniowych z serii Christmas Cheer - żeby podać tylko kilka i to wszystkie z oferty McClellanda. Ale też GLP - Laurel Heights, Embarcadero, Union Square.

Va + Pq w tradycji europejskiej - Escudo, G&H Louisiana Flake, SG St. James Flake, Three Nuns.
Va + Pq w tradycji USA - Black Parrot, a z "bulków" - np. 2015, GLP - Cairo, Haddo's Delight, Fillmore, .

Va+ Orientale w tradycji europejskiej (angielskiej) to dla mnie na przykład SG Sam's Flake.
Va+ Orientale w tradycji USA - McClelland 2045 (bulk), Classic Samsun, Drama Reserve, inne z serii Grand Orientals.

Świadomie pomijam blendy z Latakią, aczkolwiek La zalicza się do tzw. Orientali.

Powyższe jest bardzo dalekie od listy wyliczającej ważniejsze blendy, jest moją intencją tylko i wyłącznie ukazanie tytoni które w moim odbiorze są bardzo różne acz wszystkie wpisują się w podane kategorie. Chodzi mi o prównanie, czy o skłonienie do potrównania tradycji europejskiej (angilskiej z tradycja USA. Na zakończenie podam tylko - mimo iż o blendzie z La mowa - iż najbliższym dawnego Balkan Sobranie jest - dla mnie subiektywnie - amerykańskie (o dziwo!) Yenidje Highlander - z serii Grand Orientals McClellanda.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Super Grover
Pykacz
Pykacz
Posty: 61
Rejestracja: 24 stycznia 2014, 14:41 - pt

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: Super Grover » 08 czerwca 2014, 20:53 - ndz

Klasyczna mydlanka w smaku o mocy do średniej. Sezonowałem pół roku. Niestety nie należę do tych szczęśliwców, którym udało się odkryć kwiaty/ogrody z Kendal. Dla mnie ten tytoń pozostanie mydlanką. Zapachem przypomina Wodę Kolońską Wars - skojarzenia jak najbardziej pozytywne! Lepiej pachnie niż smakuje. Ogólnie nie jest zły, ale dla mnie nie do powtórki.
Drajkutek
Początkujący
Początkujący
Posty: 15
Rejestracja: 30 czerwca 2015, 15:33 - wt
Lokalizacja: Lublin

Re: Ennerdale Flake GH

Post autor: Drajkutek » 01 marca 2016, 19:32 - wt

Po prostu "Lakeland"...
ODPOWIEDZ

Wróć do „Gawith, Hoggarth & Co.”