Znam fajczarza...

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Marcin_
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 148
Rejestracja: 22 lutego 2005, 19:06 - wt
Lokalizacja: Szczecin

Znam fajczarza...

Post autor: Marcin_ » 08 października 2005, 17:38 - sob

Znam fajczarza, ktory najprawdopodobniej lamie wszelkie zasady palenia fajki. Opisze jego zachowanie: pali fajke maksimum 15- 20 minut, bardzo czesto pociagajac dym, zaciagajac sie do pluc, podpalajac tyton zapalniczka gazowa (zwykly maly BIC) bardzo czesto (szybko mu zar gasnie), popiol wystukuje o popielniczke, kamien, kant stolu, pali te sama fajke okolo 10 razy dziennie, komin ma nierowno zarosniety nagarem, nigdy nie widzialem, zeby uzywal wyciorow. Tyton prosto z paczki ubija palcem (raczej nie trojwarstwowo). Popimo tego wszystkiego, dym pacznie nadal bardzo ladnie (Alsbo Black) a facet mowi, ze fajka mu smakuje. W takim razie mam pytanie, czy ta cala dbalosc o fajke, ciagle czyszczenie, adkie pociaganie dymu itp. zasady sa na prawde konieczne? Moze jak sam wreszcie sprobuje to bede znal odpowiedz, lecz narazie wydaje mi sie to wszystko mala przesada (oczywiscie moge sie mylic). Raczej domyslam sie, ze zostane skarcony za glupie pytanie ;)
Jestem dyspozytorem własnych torów.
Awatar użytkownika
dr Wicik
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, 22:53 - pt
Lokalizacja: pod Warszawą

Post autor: dr Wicik » 08 października 2005, 17:48 - sob

Dbanie o fajke, pieczołowite czyszczenie, staranne opalanie, sposób nabijania czy nie przegrzewanie to wszystko potrzebne; ale jesli Twojemu znajomemu bez tego fajka smakuje to widocznie tak mozna i jest to dla niego normalne. Fajka musi być przyjemnosci± a skoro taki sposób jej użycia sprawia przyjemnosć to znaczy że wszystko w porz±dku. Przeciez nikt nie nakaże palić tak i tylko tak, jest to sprawa wolnosci i indywidualnego poczucia co robić należy
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 08 października 2005, 19:29 - sob

Z tego co pamiętam, mój wuj nigdy nie czy¶cił fajki po paleniu, miał j± tylko jedn± i przez cały dzień trzymał j± w zębach, a rozstawał się z ni± dopiero kiedy szedł spać. Nie pamiętam go zbyt dobrze, bo byłem wtedy o wiele młodszy, ale wła¶nie to wspomnienie jego fajki i zapachu jaki roztaczał, skłoniły mnie póĽniej do spróbowania.
Swoje palenie zaczynałem bez żadnej wiedzy na ten temat. Wpychałem tytoń jak popadło, ubijałem mocno i kopciłem puszczaj±c kłęby dymu. Fajka bulgotała, język sztywniał i do ust spływał mi czasem pokaĽny łyk kondensatu. Dymem oczywi¶cie zaci±gałem się normalnie, bo wcze¶niej paliłem papierosy (Zreszt± do dzi¶ czasem się zaci±gam, bo lubię). O istnieniu wyciorków albo czym¶ takim jak nagar oczywi¶cie nie miałem zielonego pojęcia. Jednak to wszysto miało dla mnie swój wielki niepowtarzalny klimat i urok. Nie przerażał mnie szczypi±cy język ani smak kondensatu. Kiedy¶ jad±c do Poznania na zjazd spotkałem w poci±gu jakiego¶ starszego pana, który palił fajkę. Ja wyci±gn±łem swoj± i zagaiłem rozmowę. Człowiek ten udzielił mi wtedy wielu przydatnych wskazówek. O tym jak nabijać, jak palić żeby nie było tyle kondensatu i jak dbać o fajkę. Ja chłon±łem wiedzę, a on był szczę¶liwy że znalazł wiernego słuchacza. Zacz±łem stosować się do udzielonych mi rad i o dziwo... paliło mi się o wiele przyjemniej niż poprzednio. Nie maj±c wyciorków czy¶ciłem swoj± lub± ręczniczkami i bawełnianymi szmatkami. Potem nastał ten dzień kiedy pod moj± strzechę zawitał internet i wtedy zacz±łem szukać informacji na temat wszystkiego co z paleniem fajki zwi±zane, przeczytałem też w końcu nasz± fajczarsk± biblię pana Turka. Wtedy na pocz±tku fajka też mi smakowała i zakochałem się w niej od pierwszego pyknięcia, ale dzi¶ kiedy poznałem bliżej ceremoniał palenia i dbania o ni±, z cał± stanowczo¶ci± stwierdzam że jest o niebo lepsza. Może i Twój kolega kiedy¶ spotka jakiego¶ starszego pana w poci±gu i zacznie poszukiwać drogi do doskonalenia swojego palenia.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 08 października 2005, 21:03 - sob

Pamiętam jak zacz±łem prygodę z fajk±. Dostałem albankę "w spadku" kupiłem amphorę (czerwon± - a jakże...), nabiłem na maxa, zapaliłem zapalniczk± gazow± BIC. Jakaż to była delektacja i trwała mimo szczypania w język dłuuuugi czas... Potem była lektura ksi±żki p.Turka i iluminacja fajczarska.
Swoj± drog± poznałem ostatnio kolegę pal±cego fajkę zamiast papierosów... pali w sposób identyczny jak ten podany przez Marcin'a_. Zaci±ga sie, odpala fajkę co 2-3 min zapalniczk±, jak się skończy tytoń wysypuje go niezbędnikiem, ładuje now± porcję i chajda - dalej pali. A że mu smakuje - jego sprawa... Dym jest przyjemnie odczuwany, a on nie chce zmienić sposobu palenia...
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
amfiarz
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 153
Rejestracja: 09 stycznia 2005, 13:48 - ndz

Post autor: amfiarz » 11 października 2005, 15:37 - wt

Ja sam zaczynałem palenie fajki jako zielony. Dopiero po jakim¶ czasie trafiłem na fajczarskie informacje w necie, wcze¶niej paliłem podobnie jak wyżej opisany fajczarz... tylko jednak czy¶ciłem fajkę, co prawda nie wyciorami, ale zwinięt± chusteczk± (co oczywi¶cie nie pozwalało wytrzeć kondensatu z kanałów, tylko z komory filtrowej i popiół z komina). I też mi smakowało! Czasem tylko na drugi dzień język był nieziemsko poparzony.
Fajka i tabaka kulturą Polaka!
Awatar użytkownika
Bart
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 280
Rejestracja: 08 października 2004, 17:25 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Bart » 11 października 2005, 17:24 - wt

Dodam tylko, że zapalniczki BIC Electronic gazowe, s± bardzo dobre i używaj± ich nawet palacze cygar.
Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

:-)

Post autor: Irek » 12 października 2005, 18:37 - śr

A ja dzisiaj zobaczyłem fajn± scenkę :D
Przemierzałem sobie spokojnie jak co dzień samochodem ulice grodu Kraka, aż przystan±łem w niewielkim korku na skrzyżowaniu ze ¶wiatłami. Przede mn± zatrzymał się niewielki samochodzik - zagraniczny i raczej nowy. W pewnm momencie kierowca tego samochodu otworzł drzwi i jak gdyby nigdy nic "wystukał" zawarto¶ć swojej fajki o asfalt :D
Pal licho z etykiet±, ale humor to mi na dluższy czas poprawiło :D
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!
El_Chueco
Początkujący
Początkujący
Posty: 11
Rejestracja: 01 października 2005, 10:05 - sob
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: El_Chueco » 13 października 2005, 10:08 - czw

Powiem szczerze, ze jako nowicjusz dalej nie moge uporac sie z gestwina dymu w wydychanym powietrzu. Czasem jest tego mniej - czasem wiecej. Duzo zalezy od jakosci tytoniu - jedne sa drapiace, mdle inne lekkie i smakowite. Ale ogolnie jako "gosc" zaledwie po kilkudziesieciu fajkach dalej nie moge sie uporac z tym, ze fajke pale w gestwinach dymu (co prawda palenie trwa zasem nawet i 40 minut)
GG:559899
GSM:605310042
www:www.surowiec.org
Zonk
Początkujący
Początkujący
Posty: 21
Rejestracja: 26 sierpnia 2005, 16:17 - pt
Lokalizacja: Kluczbork

Post autor: Zonk » 13 października 2005, 13:11 - czw

Powiem szczerze ze coraz mniej przypomniam wyzej opisanego fajczarza choc poczatkimialem trudne... na szczescie szybko trafilem na to forum i moja wiedza na temat palenia jest o wiele wieksza, jednak rowniez jak przedmowca nie radze sobie ze zbyt gestym dymem, po prostu jesli jest go mniej to wydaje mi sie ze fajka zaraz zgasnie... nie mam tez koleczka wiec popiol co jakis czas musze po prostu wytrzasnac, lekko pukajac o bok przechylonej fajki... Ale i tak pali sie super;)
oerlemans
Pykacz
Pykacz
Posty: 53
Rejestracja: 26 września 2005, 11:53 - pn
Kontakt:

Post autor: oerlemans » 14 października 2005, 01:48 - pt

Fajkę palę od niedawna, nawet nie opaliłem do końca swojej pierwszej. Ale... ale widzę już różnicę w smaku, w długo¶ci palenia, itd., itp.
Tak na prawdę pierwsz± fajkę paliłem jakie¶ 8 -10 lat temu (dokładnie już nie pamiętam), ale nie wiem czy to można było nazwać paleniem fajki :
roll: w pięć minut wypalałem cał± faję :oops:
aha bo o tym miałem przecież napisać, dużo zawdzięczam temu wła¶nie forum :wink:
Awatar użytkownika
slime
Początkujący
Początkujący
Posty: 21
Rejestracja: 30 października 2005, 20:21 - ndz
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Kontakt:

Post autor: slime » 11 listopada 2005, 00:44 - pt

Sprawa jest krótka... Trzeba w trakcie palenia przez tego znajomego fajki podsunšć mu do spróbowania fajke użytkowanš i palonš poprawnie.... wtedy poczxuje jaka jest różnica i która mu bardziej smakuje
Jakub
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 571
Rejestracja: 28 sierpnia 2005, 22:45 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Jakub » 11 listopada 2005, 16:06 - pt

slime pisze:Sprawa jest krótka... Trzeba w trakcie palenia przez tego znajomego fajki podsunšć mu do spróbowania fajke użytkowanš i palonš poprawnie.... wtedy poczxuje jaka jest różnica i która mu bardziej smakuje
A czy dawanie swojej fajki innym jest poprawnym jej używaniem? Blee...
Awatar użytkownika
Piorun
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 393
Rejestracja: 03 grudnia 2004, 18:43 - pt
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: Piorun » 11 listopada 2005, 16:59 - pt

Tys prowda. Dla mnie fajka jest trochę jak szczoteczka do zębów: nikomu jej nie pożyczę, a i cudzej użyć bym nie miał ochoty
Awatar użytkownika
qmaster
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 402
Rejestracja: 27 grudnia 2004, 22:02 - pn
Lokalizacja: Piła/Bydgoszcz

Post autor: qmaster » 11 listopada 2005, 17:55 - pt

Koledzy!
Proszę bez OFFTOPIC...
Proponuję założyć nowy temat
np: " pożyczanie fajki???"

Z góry dziękuję.
Q
Jak się uda to FAJA...
migacz1515
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 15 lipca 2012, 09:29 - ndz

Re: Znam fajczarza...

Post autor: migacz1515 » 06 sierpnia 2012, 16:29 - pn

Witam, może i ja opowiem jak zaczęła się moja przygoda z fajeczką, choć ciężko będzie opisać 30 lat w kilku zdaniach. Dostałem pierwszą fajkę (mam ją do dziś) od koleżanki jeszcze w zawodówce, no i oczywiście tytoń (z peku, amforkę) bez ,,instrukcji obsługi'' no i popalałem sobie pachnący tytoń, w język szczypało , bulgotało, skwierczało w fajce - ale było super. Palenie sprawiało mi przyjemność. Czasem wyczyściłem fajeczkę, czasem nie. I tak przez ostatnie 30 lat to paliłem to odczekiwała fajeczka w szufladzie nie używana, co jakiś czas ciągło mnie do niej, czasem to tej pierwszej wracałem , a czasem kupiłem nową. Z czasem doszedłem do tego że wolniej paląc nie szczypie w paszcze, podsuszony tytoń wolniej palony nie bulgota i nie skwierczy.
Po ostatniej przerwie (chyba ze 3lata), przechodząc obok boksu trafiki zobaczyłem tytonie i fajki i znowu mnie coś natchnęło, kupiłem Alsebo wanilia, zadowolony sięgnąłem w domu po fajeczkę którą na 40-ste urodziny dostałem w pracy i pamiętając czego się przez lata na własnym języku nauczyłem zapaliłem – super pachnie, fajne wrażenia, w ogóle wszystko super, nawet za bardzo nie bulgotało, w język nie szczypie, otoczenie(moja wspaniała żonka) zadowolone.
Po którejś z kolei fajeczce Alsebo , zacząłem czuć jakiś dziwny posmak przy paleniu. Postanowiłem w Internecie poszukać czegoś w tym temacie - i zaczęło się - Internet, to forum i o zgrozo dowiedziałem się ze wszystko robię źle, a przede wszystkim nie mam kołeczka, nic o fajkach, tytoniach, opalaniu, karbonizacji nie wiem, nie znam książki p. Turka, i nie umiem punktowo żaru prowadzić, źle nabijam, pale jakieś coś co nie jest tytoniem, w ogóle wszystko do bani, a byłem taki szczęśliwy paląc sobie jakąś tam fajeczkę w błogiej nie wiedzy na temat tego co robię, nie zastanawiając się czy umiem czy nie palić fajkę.
Od marca br. przeglądam forum oraz różne rady i linki tam zawarte, mam o wiele większą wiedzę niż przedtem. Nawet już wiem że do Alsebo nie wrócę, znam opisy tytoni, fajek , o mistrzach czytałem, uczę się smakować tytoń i mam już kołeczek :) . Oczywiście mam już inny tytoń, (choć też nie jest to jakaś super liga, ale w opisach czytałem że dobry dla początkujących ), popalanie fajeczki jest nadal bardzo przyjemne, pomimo że nie mam fajeczki z wrzośca i nie paliłem Virginia nr1, ani lataki - to dopiero przede mną.

Pozdrawiam wszystkich cieplutko Migacz.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”