Palenie flake'ów

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Pięknoręki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 118
Rejestracja: 22 stycznia 2006, 12:18 - ndz
Lokalizacja: Kętrzyn/Kraków

Post autor: Pięknoręki » 29 lipca 2006, 21:05 - sob

Grzegorz!

skądinąnd wiem, że masz SG Sam's Flake. tak się składa, że również moim pierwszym flakiem był ów zacny.
dopóki nie oswoiłem się z samą formą flake'a, ciąłem go nożykiem (ostrym!!) bądź nożyczkami w poprzek włókien w 1-3 mm paski, które natychmiast sie rozkruszały. wystarczyło tylko je pokruszyć i takie kosteczki nieco podsuszyć (wilgotne są flake'i!), nabić i rozpalić standardowo.
później dobrze jest kombinować. IMO dobra metoda to ta opisana na stronie APF, z rozcieraniem wewnątrz dłoni.

fakt faktem, że dla początkującego za trudne będzie palenie kwadratów...

___________
teraz palę SG Full Virginia Flake. wyśmienity!! ale cholernie ciężko się go pali...
Głupiec uczy się na własnych błędach, mędrzec na cudzych...
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 29 lipca 2006, 21:55 - sob

Pięknoręki pisze: teraz palę SG Full Virginia Flake. wyśmienity!! ale cholernie ciężko się go pali...
Interesujące. To co mnie ujęło w tym tytoniu to właśnie łatwość palenia. Jak to się objawia, że trudno się pali?
Awatar użytkownika
Pięknoręki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 118
Rejestracja: 22 stycznia 2006, 12:18 - ndz
Lokalizacja: Kętrzyn/Kraków

Post autor: Pięknoręki » 29 lipca 2006, 22:58 - sob

Gaśnie. Często gaśnie. za często, IMHO, w porównaniu do innych flake'ów, nie mówiąc już o ready rubbed.
może jest za wilgotny...? chociaż kroję go na razie w kosteczkę, podsuszam ok. 20 min. Na zwijanie w rulonik, krojenie w kwadraty z tego powodu się nie zdobędę na razie.
dobranoc.
PS- to jedyna wada tego tytoniu. do opanowania.
Głupiec uczy się na własnych błędach, mędrzec na cudzych...
Awatar użytkownika
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI » 30 lipca 2006, 08:34 - ndz

wielkie dzięki Pięknoręki!!!
gg: 5238466
pozdrawiam
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 30 lipca 2006, 10:15 - ndz

Pięknoręki pisze:Gaśnie. Często gaśnie. za często, IMHO, w porównaniu do innych flake'ów, nie mówiąc już o ready rubbed.
może jest za wilgotny...? chociaż kroję go na razie w kosteczkę, podsuszam ok. 20 min.
Stawiam tezę, że gaśnice Ci między innymi w wyniku zastosowanego sposobu rozdrabniania tytoniu, abyć może też nadmiernego podsuszania.
Częste gaśnięcie to nie problem, ważne żeby tytoń palił się sucho. Pali się sucho czy mokro?
Pięknoręki pisze: Na zwijanie w rulonik, krojenie w kwadraty z tego powodu się nie zdobędę na razie.
PS- to jedyna wada tego tytoniu. do opanowania.
Spróbuj rozdzielać włókna tytoniu palcami na takie długie nitki. Z nitek tych robić albo snopeczki albo kulki. Na wierzch przysypać pozostałym z tej zabawy pyłem. Żar powinien się lepiej trzymać długich nitek tytoniu. Poza tym nabijając w ten sposób pozostawiasz w kominie fajki więcej przestrzeni na odparowanie wilgoci i rozszerzanie się tytoniu.

PS. Ten tytoń nie ma wad!
Awatar użytkownika
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI » 30 lipca 2006, 12:02 - ndz

no i już jestem po pierwszym paleniu Sam's Flake'a...
paląc go jakieś 45min zgasł mi chyba z 5 razy :? :cry: smak bardzo mi odpowiada ale chyba przed następnym paleniem troszkę go podsuszę i dokładniej rozdrobnię :) o efektach oczywiście napiszę...
gg: 5238466
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Pięknoręki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 118
Rejestracja: 22 stycznia 2006, 12:18 - ndz
Lokalizacja: Kętrzyn/Kraków

Post autor: Pięknoręki » 30 lipca 2006, 13:14 - ndz

j4szczur pisze: Stawiam tezę, że gaśnice Ci między innymi w wyniku zastosowanego sposobu rozdrabniania tytoniu, abyć może też nadmiernego podsuszania.

Częste gaśnięcie to nie problem, ważne żeby tytoń palił się sucho. Pali się sucho czy mokro?

(...)

PS. Ten tytoń nie ma wad!
Jaszczurze!

Dziś nabiję wieczorem grubiej rozdrobniony, mniej podsuszony. zobaczymy, jak będzie.
Tytoń oczywiście pali się sucho! Nawet przy nerwowym rozpalaniu, gdzie nietrudno o mocniejsze, głębsze pociągnięcia.
Tytoń nie ma wad- oprócz (dla mnie) jednej - właśnie ciągłego rozpalania. Sklasyfikowałem to sobie na swoje potrzeby jako wadę, bo w poprzednich tytoniach, które paliłem, nie miałem wcale takich problemów, na całe palenie wystarczyły 1-2 podpalenia. Umownie nazywam to wadą, bo fakt, że do dobrego paleina trzeba trochę praktyki.

Grzegorz: cieszę się, że się udaje. pozdrawiam
Głupiec uczy się na własnych błędach, mędrzec na cudzych...
Awatar użytkownika
Pięknoręki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 118
Rejestracja: 22 stycznia 2006, 12:18 - ndz
Lokalizacja: Kętrzyn/Kraków

Post autor: Pięknoręki » 30 lipca 2006, 17:53 - ndz

Jestem już po paleniu. zastosowałem metodę ROTMA: (źródło: APF)
moja podstawowa metoda :
rozdzielam starannie palcami na długie włókna (6" też, bez cięcia)
układam połowę (całość długiego Flaka się nie mieści)
wewnątrz skulonej dłoni
kulam drugą dłonią nad czystką kartką papieru
(lecą drobne wykruchy, do wsypania na wierzch)
a w dłoni pozostaje coś jak elastyczny Ready Rubbed
w postaci kulki
ponawiam to z drugą częścią

rozsuwam delikatnie te 'kulki' po powierzchni kartki
zazwyczaj podsychają sobie przez ok. 10 min. na kartce
(świeże Flake'i są wilgotne, moje starsze zresztą też - bo wszystko trzymam
w szczelnych, szklanych słoikach, a dodatkowo w ten sposób tytoń pięknie
dojrzewa)

nabijanie - patrz post Rafała
ja tylko dodam, że wsuwam długie włókna PRAWOSKRĘTNIE (układają się w
kominie spiralnie), a nie 'nabijając' wprost - pali się potem równomierniej,
nabite jest równiej, tzn. bez 'twardych' miejsc
z tą różnicą, że nabiłem fajkę mniej więcej (raczej więcej) do połowy, jedną 'kulką'. I co? rzeczywiście, nie ma porównania!!!
Tytoń pocięty- nazwijmy umownie- w 'cubic', pali się ciężko. Tytoń roztarty dobrze w 'ręcach' pali się łatwo, sucho, pyyyyyysznie!!!

ot, jak dobrze czasem zmienić głupie przyzwyczajenie...

Grzegorz: cofam to, co powiedziałem ;) Łatwiej jest jednak palić flake'i w sposób umownie nazwany 'rotmowym'.
tytoń FVF nie ma wad. jest tak dobry, że nie chce mi się szukać dalej. Pychota: pod koniec palenia czułem świeże owoce nawet...
pozdrawiam!
Głupiec uczy się na własnych błędach, mędrzec na cudzych...
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 30 lipca 2006, 19:15 - ndz

Pięknoręki pisze: tytoń FVF nie ma wad. jest tak dobry, że nie chce mi się szukać dalej. Pychota: pod koniec palenia czułem świeże owoce nawet...
Owoce, sezam, niuansów smakowych moc! W tym jest właśnie wyższość dobrego naturalnego tytoniu nad aromatami.

Poćwicz tę metodę, a następnie między drugą a trzecią kulką[1] wrzuć jedną lub dwie kostki[2] nierozdrobnionego flake. Niuanse smakowe będą dużo mocniejsze podczas procesu spalania tych kostek.

[1] lub 1 a 2, jeśli wkładasz tylko 2 kulki.
[2] kostki wielkości powiedzmy 5x5 mm.
Awatar użytkownika
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI » 30 lipca 2006, 20:54 - ndz

Zapaliłem drugi raz :wink:
no i niestety nie wyszło to najlepiej :roll:
ale teraz pisząc tego posta palę trzeci raz.. no i jest dużo lepiej :)
palę go w fajce coś na kształ Hobbitowej Prl-ki która ma udawany sytem Falcona :wink:
zrobiłem kuleczkę, podsypałem drobinkamizgasło tylko raz :oops: ale myślę że z czasem będzie coraz lepiej :wink:
jeszcze raz dzięki za rady i chłodnego dymka życzę :)

uprzejmie proszę o skasowanie tego posta gdyż poniższy jest taki sam tylko uzupełniony :)
Ostatnio zmieniony 30 lipca 2006, 23:17 - ndz przez Grzegorz XVI, łącznie zmieniany 1 raz.
gg: 5238466
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Grzegorz XVI
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 443
Rejestracja: 13 marca 2006, 17:13 - pn
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Grzegorz XVI » 30 lipca 2006, 20:55 - ndz

Zapaliłem drugi raz :wink:
no i niestety nie wyszło to najlepiej :roll:
ale teraz pisząc tego posta palę trzeci raz.. no i jest dużo lepiej :)
palę go w fajce coś na kształ Hobbitowej Prl-ki która ma udawany sytem Falcona :wink: i główkę chyba z wrzośca ale nie znam się na tyle aby to stwierdzić... w każdym razie świeżo po renowacji :)
zrobiłem kuleczkę, podsypałem drobinkami, zgasło tylko raz :oops: ale myślę że z czasem będzie coraz lepiej :wink:
jeszcze raz dzięki za rady i chłodnego dymka życzę :)

no i chciałem dodać że bardzo ładnie się spala - do samego końca :)
gg: 5238466
pozdrawiam
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 744
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 31 lipca 2006, 14:49 - pn

pięknoręki: czy mógłbyś mi jeszcze objaśnić metodę rotma? z tego co rozumiem to z cienkich pasków flake'a trzeba rękami uformować kulkę :?: i później po rozciągnięciu jej upchnąc w kominie? niby wszystko proste - ale wolę się jeszcze dopytać bo jak znam siebie to nic mi z tego nie wyjdzie za pierwszym razem :lol:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Pięknoręki
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 118
Rejestracja: 22 stycznia 2006, 12:18 - ndz
Lokalizacja: Kętrzyn/Kraków

Post autor: Pięknoręki » 31 lipca 2006, 15:07 - pn

Pszę bdzo- w bardziej wylewny sposób objaśnię to tak:

Biorę flake'a (akurat FVF to nie jest flake 6" , więc bierze się całego), układam go w poprzek dłoni (linie włókien prostopadle do palców), pocieram dłonią o dłoń- flake się 'rozluźnia', przy tym wypadają okruszyny tytoniu (zbierać je w jedną kupkę!).

Gdy jest nasz flake już porządnie rozluźniony, a strukturą włókien przypomina nieco ready rubbed, kładę na 10-15 min do podeschnięcia.

Potem biorę raz jeszcze flake'a w dłoń, formując zeń kulkę , którą wkładam- wkręcam delikatnie w komin.

Tutaj uwaga: ja przedzielam flake'a FVF na pół wzdłuż dłuższej osi, i z obiema częściami postępuję jak wyżej.

Ubić- raczej standardowo, przy pociągnięciu- lekki opór.
Okruchy tytoniu na wierzch (łatwiej się zapalą); podpalić warto na dwa- tzry razy.

Sam jeszcze się tego uczę, ale z każdym razem wychodzi lepiej i smaczniej

pzodrawiam!
Głupiec uczy się na własnych błędach, mędrzec na cudzych...
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 14 sierpnia 2006, 11:44 - pn

No i nadszedł czas kiedy i ja intensywnie ćwiczę palenia flake'ów. SG Balkan Flake spróbowałem zwinąć w rulonik i usadziwszy to coś w kominie podsypałem drobnicą. I tu pojawił się pewien problem. Smak SG BF cudowny, ale to że zgasł mi chyba z 10x lekko mnie wybiło z rytmu. Pewnie niebawem wypróbuję metodę tworzenia kulki z włókien, bo podobną metodę opracowałem sobie przy Escudo (curlu cut) i spalało mi sie niemal bezobsługowo i bardzo smacznie. Oby i z SG BF mi tak poszło. No a potem czekają jeszcze na mnie 2 opakowania Va też we flake'ach więc metodę opanowac pragnę i wiara że forumowe posty w tym pomogą wielka jest :).
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 14 sierpnia 2006, 19:53 - pn

Jak powiedziałem tak uczyniłem. Płatek Balkan ukulałem w dłoniach, powstało coś na kształt sypkiej nieco, ale włóknistej kulki i sporo drobnicy. Tak przygotowany tytoń poleżał z 15 minutek w celu podsuszenie i został załadowany do fajeczki. I co? Tytoń palił się bardzo chłodno, dośc sucho i smakowicie. Poza tym na około 50-cio minutowe palenie wystarczyły 3 zapałki (łącznie z tą od rozpalania), a to wynik jak na mnie dobry. Chyba tak właśnie flake'i traktował będę bo i przy Curly Cut mi się ta metoda sprawdziła. Aha, kuleczkę ubiłem leciutko, drobnicę na niej ciut mocniej, ciąg był lekki a w chwili wyczucia, że fajeczka słabnie, wystarczyło lekko kołeczkiem przybić i żar wracał do siebie dając fajny dymek, no i co ważne fajka tylko letnia była i nic więcej. Poniżej foteczka suszącego się tytoniu (kulka ciut rozklapana ale po uformowaniu była git :)

Obrazek
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”