cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Steppenwolf
Początkujący
Początkujący
Posty: 18
Rejestracja: 01 lutego 2010, 10:41 - pn

Re: cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Post autor: Steppenwolf » 10 maja 2010, 21:22 - pn

Może czasem, podczas palenia, kiedy ci żar ucieka pod spód - dźgnij tytoń szpilką niezbędnika, a jeszcze lepiej zapałką (tylko bez łebka :lol: ). Nie chodzi o jakieś mieszanie, czy spulchnianie, tylko o polepszenie ciągu.
Awatar użytkownika
vlasij
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 959
Rejestracja: 12 października 2009, 22:21 - pn
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Post autor: vlasij » 10 maja 2010, 22:01 - pn

Najlepiej spraw sobie kołeczek, jest genialny w porównaniu z niezbędnikiem. Sam jakiś czas temu się przestawiłem i jest o niebo lepiej. Możesz go sobie samemu zrobić z drewnianej chochli na fajka.net jest o tym mowa.

Pozdrawiam.
Pozdrawiam serdecznie!
_________________
Fajka jest tym dla dorosłego mężczyzny, czym kolejka elektryczna dla małego chłopca.
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Post autor: Rheged » 11 maja 2010, 00:01 - wt

Odpal na całej powierzchni wierzchniej. Później oczywiście będzie Ci się palić punktowo, często po środku. Na to jednak taka rada, że ruchem obrotowym kołeczka możesz na powrót zapewnić sobie lepsze palenie. Jak za dużo popiołu (co to jest popiół to chyba nie trzeba tłumaczyć), to odsyp i obracaj kołeczkiem po tytoniu tak, żeby znowu Ci się zrobiła normalna warstwa (może być osmalonego tytoniu). Jak zgaśnie - odpal. I tak do końca.
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
tatar.tatar
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 224
Rejestracja: 17 listopada 2008, 14:17 - pn

Re: cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Post autor: tatar.tatar » 11 maja 2010, 10:17 - wt

Myślę, że warto dodać iż popiół to tylko i wyłącznie biało-szary pył. Częściowo zwęglony osmolony, czarny tytoń (często dość "twardy") można palić dalej aż do spopielenia.
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Post autor: JSG » 11 maja 2010, 10:46 - wt

tatar.tatar pisze:Myślę, że warto dodać iż popiół to tylko i wyłącznie biało-szary pył. Częściowo zwęglony osmolony, czarny tytoń (często dość "twardy") można palić dalej aż do spopielenia.
Tak, na zawodach gdzie przyjemnością jest palenie dłużej niż inni, taki żużel tytoniowy jeśli już powstaje nie jest ani przyjemny w smaku ani nie pali się za dobrze. Początkującym wydaje się że palić trzeba do końca dlatego często wypalają to paskudztwo i potem mają wrażenie że to jakaś kara to całe palenie. Obalajmy mity- jak się nie udaje palić do końca to wywalić. Na przykładzie swoim, oraz wnioskując z wielu fajek używanych które przewinęły się przez moje ręce- w których nagar na dole główki jest wyjątkowo cienki, lub nie ma go wcale, wnioskuję że jeśli nie pali się do końca z fajki po uderzeniu we wnętrze dłoni lub korek popielniczki z fajki powinien wypaś czopek czarnego zwęglonego tytoniu, czopek taki powinien być zwarty i suchy co świadczy o poprawnym nabiciu i paleniu.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
Rheged
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 541
Rejestracja: 03 października 2008, 12:18 - pt
Lokalizacja: Olsztyn/Ostrołęka
Kontakt:

Re: cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Post autor: Rheged » 11 maja 2010, 11:50 - wt

Czegoś nie rozumiem, Janku... Twierdzisz, że jak powstaje korek na dnie fajki, to było dobre nabicie i palenie? Ja zawsze sądziłem zaś, że to wyjątkowo złe palenie, pełne kondensatu i przegrzania. Ten korek z czegoś powstaje. Gdy pali się spokojnie, nie szarżując, korka raczej nie będzie.

Osmolony tytoń zaś to nie żużel...
Pipe of the rising sun
Sympathy for the pipe
Pipe of the storm
Born to be pipe
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: cierpienia młodego Wertra (czyt. fajczarza)

Post autor: JSG » 11 maja 2010, 13:11 - wt

Rheged pisze:Czegoś nie rozumiem, Janku... Twierdzisz, że jak powstaje korek na dnie fajki, to było dobre nabicie i palenie? Ja zawsze sądziłem zaś, że to wyjątkowo złe palenie, pełne kondensatu i przegrzania. Ten korek z czegoś powstaje. Gdy pali się spokojnie, nie szarżując, korka raczej nie będzie.
...

I tu powstaje problem komunikacji werbalnej (w kontekście słowa ogólnie nie rozmowy osobistej), człowiek najlepiej jednak odbiera obrazki. Bo to o czym piszę nie ma nic wspólnego z kondensatem czy zbyt ciepłym paleniem. Cóż widać nie potrafię opisać tego właściwie. Jak w każdej dziedzinie mamy do czynienia ze szkołą warszawską, otwocką i falenicką, jak to się mawia. Staram się jedynie osoby które zaczynają palić uświadomić że wiele z tego co funkcjonuje w wiedzy potocznej o paleniu fajki to mit, lub prawie mit. Wiem że można palić do końca zamieniając tytoń w biały popiół, ale jeśli nie każdemu się to udaje czy na początku, czy podczas eksperymentów z innym rodzajem tytoniu, musi od razu wypalać wszystko do samego końca na siłę.



Osmolony tytoń zaś to nie żużel
Słowa żużel użyłem roboczo, czarny zwęglony tytoń, suchy, rozsypujący się w palcach jak węgiel drzewny, może faktycznie niefortunne określenie.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”