Ratunku,zwęgliłem dno fajki

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Klaudiusz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 575
Rejestracja: 12 września 2007, 00:45 - śr
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Ratunku,zwęgliłem dno fajki

Post autor: Klaudiusz » 22 stycznia 2010, 14:22 - pt

Zostaw to w takim stanie jak jest. Pal powoli i spokojnie, nie ciągnij na siłę. W razie jak fajka zgaśnie odpal za chwilę kolejny raz. Unikaj dopalania tytoniu do końca. Zostaw na dnie resztki tytoniu, które po skończonym paleniu natychmiast wysyp z komina. Zapoznaj się z naszym FAQ, gdzie dość dobrze opisałem sposób palenia uniemożliwiający zniszczenie fajki.
Awatar użytkownika
MASERATI
Pykacz
Pykacz
Posty: 57
Rejestracja: 21 stycznia 2010, 23:36 - czw
Lokalizacja: Rybnik

Re: Ratunku,zwęgliłem dno fajki

Post autor: MASERATI » 22 stycznia 2010, 14:45 - pt

Rheged właśnie taka sytuacja u mnie zaistniała w kominie fajki dobrze to sprecyzowałeś :)

Klaudiusz ok już mykam obadać :wink:
matseus
Początkujący
Początkujący
Posty: 44
Rejestracja: 22 lutego 2008, 14:25 - pt

Re: Ratunku,zwęgliłem dno fajki

Post autor: matseus » 22 maja 2010, 15:27 - sob

Trzeba zauważyć, że nawet gdy już mamy wprawę a fajka wykonana jest z lichego materiału istnieją marne szanse na idealne opalenia fajki. Po kilku opalonych fajkach - i w związku z tym po wielu błędach tak opisanych jak i nieopisanych na forum - doszedłem do kilku wniosków. Najsłabszą częscią fajki, którą możemy nieumyślnie nadpalić jest dół komina i dolna część ścianek. Opalając fajki na początku przy każdym nadpaleniu wydłubyłam nerowo zwęglone kawałki wrzośća. Doprowadziło to kilkakrotnie do znacznego obniżenie dna w stosunku do nawietu i powolne niszczenie fajki. Recepta na ten błąd przyszła z czasemi. Jest nawet całkiem skuteczna. Otóż należy opalać delikatnie, a w przypadku pojawienia się spękań nie należy się nimi przejmować i w żadnym wypadku wydrapywać ich. Warstwa nadpalonego wrzośćą, mimo, że wygląda jak wyschnięta na wiór ziemia na dnie starej kałuży, stanowi podobnie fo nagaru izolację fajki od żaru. Owe nadpalenia stanowią również składnik zupełnie naturalnego nagaru. W popękanych fajkach, których komin chwilowo nie wyglądał najlepiej po kilku - kilkunastu dniach zaczął pojawiać się idealny - moim zdaniem nagar. Przykrył on zupełnie wszelkie błędy. Stąd też moja rada. Palić powoli, nie denerwować się, nie przerywać opalania, nie dłubać. Wszystko w kominie z biegiem czasu(kolejnych paleń) wróci do normy. To co robimy bez zastanowienia, tak w życiu jak i podczas palenia fajki, prznosi najmniej pożytku.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”