Do końca czy nie - za i przeciw

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

jarrro
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 172
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, 19:40 - pn
Lokalizacja: słupsk

Do końca czy nie - za i przeciw

Post autor: jarrro » 22 stycznia 2007, 14:21 - pn

:D Witam kurde , a co , nie można :D
Wiem ,że to było wałkowane, ale czytanie postów pozbawionych polskich znaków diakrytycznych z e znakami zapytania zamiast jest cokolwiek irytujące.
Tytoń pod koniec palenia zawiera ogromne ilości zagromadzonego paskudztwa, co nie jest przyjemne dla palacza. Z drugiej strony fajka nie palona do końca zaczyna potwornie brzydko pachnieć. Jednakże , jeśli palimy do końca, może szybciej zejdziemy z tego padołu- co należałoby uznać za plus.
Jaka konkluzja? O to poproszę Was , drodzy Fajczarze
NA koniec złota myśl
Smierć papierosom

i któtki dowcip
Tylko Ty znasz moja dziurke. Codziennie rozpychasz ja swoim wielkim paluchem. Znam Twoj zapach na pamiec.TWOJA SKARPETKA.
A ja pozdrawiam serdecznie
jarrro
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 22 stycznia 2007, 14:46 - pn

Przy opalaniu trzeba się chyba poświęcić, no bo inaczej jak tu opalić dno fajki? Ideałem później jest tak palić żeby pod koniec nie gasło i nie zbijało się w grudę
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 22 stycznia 2007, 15:10 - pn

A może należałoby odpowiedzieć najpierw na następujące pytania:
1) po co opalać dno fajki?
2) co się pierwsze opali, dno fajki czy okolice przewodu dymowego? wpływ palenia do końca na stan ścianek komina w jego dolnej części...
3) czy fajka nie palona do końca rzeczywiście będzie brzydko pachnieć?
4) czy tytoń pod koniec palenia musi koniecznie zawierać "ogromne ilości zagromadzonego paskudztwa"?
Awatar użytkownika
dr Wicik
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 120
Rejestracja: 12 sierpnia 2005, 22:53 - pt
Lokalizacja: pod Warszawą

Post autor: dr Wicik » 22 stycznia 2007, 16:16 - pn

Z doświadczenia przy renowacji starych fajek (takich giełdowych bądź allegrowych) wiem, że okolice przewodu dymowego bywają straszliwie zwęglone – nawet nie delikatnie nadpalone, ale zwęglone a bywają przypadki, kiedy wypada kawałek syfospaleniznowego pseudo nagaru z tej okolicy, – więc odpowiedź moja jest taka, że lepiej uważać.
A to palenie do ostatniego źdźbła w przypadku początkujących palaczy może przynieść opłakane skutki. Opalać dno fajki, palić do końca można, ale z rozwagą i nabytymi umiejętnościami. Nagar na dnie fajki tworzy się powoli, a poprawnie utrzymana fajka to taka z nagarem śladowej grubości (tak do 0,5 milimetra w fajkach z kiepskiej jakości wrzośca) a nie 3 milimetrową skorupą.
Awatar użytkownika
KonraDos
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 250
Rejestracja: 17 lipca 2005, 17:53 - ndz
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: KonraDos » 22 stycznia 2007, 18:41 - pn

Dno się zahartuje w miarę palenia, a palenie do ostatniego źdźbła - wiem z doświadczenia - czasem bardziej zaszkodzi niż pomoże. Kanał dymowy się przypali, porobią się nadżerki - nie warto. Oczywiście jak ktoś sztukę opanował na tyle, że da rade bez "wpadek", to czapki z głów. Ja jeszcze tak nie umiem.
Fakt, że w nowej fajce, czasem dobrze trochę "przyjarać" kanał, bo się zaokrągli tam gdzie trzeba, ale i tak lepiej uważać. W fajce Bednarczyków to mam taki wżer, że kciuk można wsadzić, no ale to wiadomo - firma znana z "jakości" materiału. Palę ją już teraz w sumie celowo nieostrożnie. Chcę ją jak najszybciej zdemolować i z czystym sumieniem posłać do diabła. Przy okazji dam znać, po ilu paleniach fajka zczezła. Póki co jest ok. 5 paleń. Daje jej jeszcze z 10-15 i będzie RIP.
"Jeśli są wątpliwości, to nie ma wątpliwości."
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 22 stycznia 2007, 19:19 - pn

No to jednoznacznie jesteście za tym aby nie palić do końca opalając fajkę? A jedynie jak się uda spalić do końca do spalamy, a jak nie to kończymy?

Jak narazie jedną fajkę (kulpinkę) opaliłem celowo tak żeby i dno komina ładnie pokrył nagar - cały komin jest teraz błyszcząco-aksamitno-czarny. Nie wiem czy cokolwiek w przewodzie dymowym nadpaliłem - bo niby jak to sprawdzić :?: w każdym razie fajka smakuje przednio.
Przedtem zanim zająłem się dnem (paląc jakiś czas nabitą do 1/3 ispalając do ostatniego źdźbła) fajka miała zaczątki nagaru od 1/3 wzwyż... :roll:

Sam już nie wiem. To z fajkami z lepszego klocka też trzeba się jak z jajkiem obchodzić? To w sumie na czym ma polegać opalanie jak nie trzeba palić do końca? :roll:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
KonraDos
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 250
Rejestracja: 17 lipca 2005, 17:53 - ndz
Lokalizacja: Suwałki

Post autor: KonraDos » 23 stycznia 2007, 09:51 - wt

Dopeman, nie tyle w przewodzie dymowym ile u jego wejścia. Miejsce ujścia nawiertu często się trochę zwęgla. Głębiej to się nic nie dzieje.
Ja te nadpalenia odkrywam w taki sposób, że po paleniu mieszam popiół, żeby się rozdrobnił apotem potrząsam fajką, żeby sie cała w środku obsypała. Miejsca nadpalone pozostają czarne, bo tam sie słabiej czepia popiół. Zdrapuje je wtedy do czystego drewna. I właśnie często te nadpalenia widzę w nowych fajkach, w okolicy nawiertu, tam gdzie cieńsze drewno musi sie wypalić. Wypala się, zwęgla, zaokrągla i potem jest git.
"Jeśli są wątpliwości, to nie ma wątpliwości."
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 23 stycznia 2007, 10:13 - wt

KonraDos pisze:I właśnie często te nadpalenia widzę w nowych fajkach, w okolicy nawiertu, tam gdzie cieńsze drewno musi sie wypalić. Wypala się, zwęgla, zaokrągla i potem jest git.
Mniejsza dziura większy ciąg i większe nadpalenia. Droższe, dobrze zrobione fajki miewają szeroki wlot kanału dymowego. Ja przed opalaniem staram się skorygować wlot, jeśli uznam, że jest niepoprawny.
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 23 stycznia 2007, 10:14 - wt

dopeman pisze:Nie wiem czy cokolwiek w przewodzie dymowym nadpaliłem - bo niby jak to sprawdzić :?:
Zedrzyj nagar do gołego drewna.
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 23 stycznia 2007, 11:56 - wt

Nie po to ten nagar hodowałem żeby mi fajka smakowała żeby go teraz zdzierać :lol:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 23 stycznia 2007, 12:50 - wt

dopeman pisze:Nie po to ten nagar hodowałem żeby mi fajka smakowała żeby go teraz zdzierać :lol:
A czy fajka bez nagaru _musi_ źle smakować?
Awatar użytkownika
andnn
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 950
Rejestracja: 22 czerwca 2005, 14:37 - śr
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: andnn » 23 stycznia 2007, 13:19 - wt

Przyznam się że rzadko udaje mi się spalić cały tytoń do końca. Co dziwniejsze zawsze udawało mi się to w mojej pierwszej fajce - małej gruszce B&B i to kiedy paliłem różne dziwne "sorty" tytoni. I co więcej - nie zniszczyłem tej fajki choć o paleniu miałem wtedy niewielką wiedzę... :? Teraz raczej nie dopalam do końca, zazwyczaj zostaje mi coś w rodzaju suchego, zbitego "korka" na dnie, ale nie martwię się tym zbytnio - przynajmniej nie nadpalę przez przypadek dna :wink:
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 23 stycznia 2007, 15:02 - wt

j4szczur pisze:A czy fajka bez nagaru _musi_ źle smakować?
zapewne prawidłowa odpowiedź brzmi: nie musi

Ale niestety ja mam inne doświadczenia, virginia zapalona nawet w najdroższej mojej fajce (notabene kupionej od Ciebie ;) ) smakuje gorzej niż - O ZGROZO! - ta sama VA zapalona w odrestaurowanej fajce z allegro za 9zł.. i domyślam się że to właśnie nagar który usuwałem jedynie częściowo ma w tym przypadku kluczowe znaczenie. No chyba że trafiam za każdym razem na fajki w których gościła Va i teraz to procentuje w myśl zasady "the oldest pipe, the sweetest smoke" :lol:

ps. "źle smakować" to może złe określenie - ja bym powiedział że w fajce z wykształconym odpowiednim nagarem tytoń smakuje absolutnie i nieporównywalnie lepiej. Oczywiście to tylko moim skromnym zdaniem :pipeman:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 23 stycznia 2007, 15:32 - wt

No to pogratulować udanych zakupów (używanych fajek) z allegro. ;-)

Fajki Petersona [1](bo jak sądze o takiej mówisz) smakują mi od razu pod warunkiem, że:
1) przed pierwszym paleniem wyszlifuję komin z bejcy (oraz kurzu) do białego drewna.
2) przewód dymowy i czop wyczyszczę dokładnie spirytusem z bejcy i kurzu.
Czy robiłeś te czynności w przypadku Petersona? Jeżeli nie to wiedz, że prawie każda nowa fajka fajka musi! się "odśmierdzieć" z pozostałości pracy producenta. A co dopiero stara niepalona fajka, która mogła leżeć na półce przez kilkanaście lat, być może na wystawie w kurzu[2] itp.

[2] Widziałem jak Pani na Kruczej w W-wie wyciera Petersona Ebony ścierką. Kto wie czy nie wyciera ścierką komina takiej fajnej fajki...? Kto wie co czyściła taką fajną ścierką przedtem? Może blat stołu wycierany wcześniej pastą do mebli?

[1]Peterson ma na tyle fajny klocek, o dobrym curingu, że pierwsze palenia (przynajmniej mi) smakują. A dalsze są coraz lepsze i moim skromnym zdaniem nie wynika to z obecności nagaru, ale z powodu nasiąkania fajki smakiem tytoniu. Z czasem fajka działa jak wzmacniacz smaku, nagrzewa się i oddaje smak. Nie bez kozery pierwsze kilka fajek w fajce w której palono przedtem inny tytoń smakuje jak mieszanka tych dwóch tytonii...

Co to jest wytworzony odpowiedni nagar? Bo ja jako odpowiedni traktuję jak najcieńszy. Czy jakbym dopuścił do utworzenia grubszego to fajka lepiej by mi smakowała? Nie sądzę.
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 23 stycznia 2007, 17:17 - wt

Nie robiłem tak nigdy 8) Ale w moim przypadku to napewno lepiej - bo jakbym miał szlifować nową fajkę to pewno bym coś zepsuł, takie mam szczęście ;) Pozostaje mi cierpliwie czekać aż zacznie smakować tak jak powinno.

Za prawidłowy nagar - choć pewno nie mi to sądzić - uważam stan w którym wnętrze fajki całe jest jednakowo czarno-matowo-błyszczące :roll:


Wróćmy zatem do tematu. Mówisz zatem J4szczur że Ty palisz do momentu aż zgaśnie po czym opróżniasz fajkę? A jeśli pali się do końca i nie chce wcześniej zgasnąć? ;)
Obrazek Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”