opalanie fajki

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

homolek
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 27 sierpnia 2009, 17:21 - czw

opalanie fajki

Post autor: homolek » 16 września 2009, 22:33 - śr

Witam bardzo serdecznie Fajkę palę dopiero od roku Mam dwie fajki Vauen które były już używane i opalone palę w nich VA i palenie w nich to sama przyjemnośc Postanowiłem jednak sprawic sobie nową fajke też vauenke zaczołem ją opalac zgodnie z poradami z forum jednak fajka smakuje okropnie czy tak jest zawsze
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: opalanie fajki

Post autor: maciej_faja » 16 września 2009, 22:42 - śr

Wielu cierpi przy opalaniu,
wielu cieszy się, gdy żmudne opalanie przyniesie wreszcie oczekiwane efekty,
wiele też napisano o tym na Forum (skorzystaj z opcji szukaj).
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
homolek
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 27 sierpnia 2009, 17:21 - czw

Re: opalanie fajki

Post autor: homolek » 16 września 2009, 22:51 - śr

trochę już poczytałem i fajnie że jest to forum można się czegoś nauczyc
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: opalanie fajki

Post autor: maciej_faja » 16 września 2009, 23:05 - śr

Dlatego gorąco polecam lekturę, szukając informacji na intrygujący Cię temat, niewątpliwie znajdziesz odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie zadałeś.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
homolek
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 27 sierpnia 2009, 17:21 - czw

Re: opalanie fajki

Post autor: homolek » 16 września 2009, 23:15 - śr

też tak myślę to forum to kopalnia wiedzy pozdrawiam
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: opalanie fajki

Post autor: jar » 16 września 2009, 23:49 - śr

homolek pisze:...Postanowiłem jednak sprawic sobie nową fajke też vauenke zacząłem ją opalac zgodnie z poradami z forum jednak fajka smakuje okropnie czy tak jest zawsze
Jak napisali Przedmówcy - różnie to bywa, jedne fajki sprawiają mniej przykrości przy opalaniu, inne, niestety nie. Zakłada się, iż jest związek pomiędzy, nazwijmy to: kłopotami z opalaniem w sensie rychłego doprowadzenia do dobrego smaku danej fajki a jej jakością użytkową. Patrząc skrótowo - marka i wiek fajki, ale to potworne uproszczenie, od którego notujemy liczne wyjątki. Jakość użytkowa bierze się z właściwej obróbki wrzośca przez producenta i właściwego wykonania (komora spalania, nawiert, średnica przewodu dymowego, inne parametry). O jakości, biorącej się m.inn. z rodzaju: wstępnej obróbce wrzośca (curingu, stosowania lub nie chemii, lakierów, bejcy) powiedzieliśmy już wiele, rekapitulując taką zasadą "spod dużego palca": można z pewnym prawdopodobieństwem przyjąć, uż łatwiej znaleźć fajkę smaczną pomiędzy tymi wykonanymi jakoś do lat 60 - może 70 XX wieku, od której to reguły bywają liczne odstępstwa.

Oczywiście zakładam, iż proces opalania przeprowadzasz jak trzeba, a więc: jeśli opalasz fajkę używaną, to ją uprzednio odpowiednio "zhumanizowałeś", i dla opalenia używasz najlepiej którejś z Virginii, nabijając fajkę wpierw w 1/4 czy 1/3 wysokości paleniska, po kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu paleniach nieco wyżej - tak do połowy, potem w 3/4. Oczywistością jest, iż szczególnie przy opalaniu a i potem przestrzegamy reguł opisywanych wielokrotnie, jak czyszczenie fajki po paleniu, nie paleniu jej po raz kolejny wcześniej niż na drugi dzień - choć lepiej dać fajce "odpocząć" dłużej ( wielu z nas pali swoje fajki w rotacji co najmniej 3 dniowej lub więcej), a co jakiś czas daje im "odpocząć" przez miesiąc lub nawet dłużej.

Jak zawsze

jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Akolita
Początkujący
Początkujący
Posty: 25
Rejestracja: 09 grudnia 2009, 22:42 - śr
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: opalanie fajki

Post autor: Akolita » 17 grudnia 2009, 00:33 - czw

Nie chcę tworzyć nowych tematów, wiec zapytam o opalanie tutaj:)

Gdy kończę palić w względnie nowej fajeczce (jeszcze powiększam w niej nagar), czyszczę ją dokładnie, zgodnie z metodą jaką poznałem na forum. Usuwam z komina popiół, składam wycior w kształt U i delikatnie wymiatam go i tutaj powstaje problem: dość często zdarza się, że do komina przyklejają się malutkie kawałeczki nieprzepalonego tytoniu. Usuwam je, by nic w fajce nie fermentowało. Jednak czasem delikatnie naruszam przez to strukturę nagaru.

Pytania:
1) Usuwać te drobinki tytoniu?
2) Jakiś wygodny sposób na to ktoś opatentował?
3) Słusznie uważam, że jeszcze zbyt mokro palę i to kondesat klei tytoń do komina?
"-Podzielimy się z Drzewcem?
-Dzielić się? Nie! To matka roślin, nie zrozumie. Może to jakiś jego kuzyn?
- Rozumiem, nic pochopnie"
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: opalanie fajki

Post autor: jar » 17 grudnia 2009, 00:45 - czw

myślę, że kondensat nie powinien się nijak dostawać do komina; owszem, powstaje i umieszcza się w kanale dymowym tak trzonu jak i ustnika, ale usuwamy go doraźnie w trakcie palenia przy pomocy wyciorów. Na pewno trzeba usuwać wspominane ździebełka tytoniu z komina, a i myślę, że warto pamiętać o częstm czyszczeniu tak kanału dymowego jak i paleniska czymś ( wacik, chusteczka higieniczna, wycior) zamaczanym w spirytusie. Bardzo przydaje się wąska pinceta. Oczywiście po każdym paleniu i czyszczeniu fajka schnie/oddycha im dłużej tym lepiej - minimum te 24-48 godzin, lepiej dłużej. A proces tworzenia się nagaru w moim przynajmniej przypadku wymaga dobrych kilkudziesięciu jeśli nie więcej paleń, czyli czasu ładnych kilku miesięcy przy paleniu w rotacji kilkudniowej.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
Akolita
Początkujący
Początkujący
Posty: 25
Rejestracja: 09 grudnia 2009, 22:42 - śr
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: opalanie fajki

Post autor: Akolita » 17 grudnia 2009, 01:11 - czw

Mniemam, że całość winna brzmieć "Jak zawsze służę fachową poradą i wskazówką", ale skromność nie pozwala;-p Dziękuję serdecznie za wyjaśnienie i podpowiedz.
"-Podzielimy się z Drzewcem?
-Dzielić się? Nie! To matka roślin, nie zrozumie. Może to jakiś jego kuzyn?
- Rozumiem, nic pochopnie"
A.D.I.
Pykacz
Pykacz
Posty: 77
Rejestracja: 09 grudnia 2008, 20:55 - wt

Re: opalanie fajki

Post autor: A.D.I. » 20 grudnia 2009, 15:52 - ndz

skoro temat już istnieje, to zapytam tu...
Nie mogę opalić dna fajki... nie wiem dlaczego... czytałem jednak gdzieś (chyba nawet na tym forum), żeby nie opalać dna... Co robić?? układać te śladowe porcje tytoniu na dnie i na siłę je wypalać?? czy darować sobie to dno??

Pozdrawiam
Adrian
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: opalanie fajki

Post autor: jar » 20 grudnia 2009, 16:18 - ndz

zacząłbym od prostego pytania: jak często palisz daną fajkę ? wiemy, że po paleniu fajka musi "odpocząć" czyli "pooddychać": i się wysuszyć, gdyż kondensat zagnieżdża się w strukturach wrzośca. Podawane jest, że po wypaleniu fajki winno się ją powtórnie użyć najwcześniej na drugi dzień, ale im rotacja dłuższa tym dla fajki i palenia lepiej, szczególnie w czasie opalania. Jeśli tego nie przestrzegamy, to mimo właściwego używania wyciorów i właściwego oczyszczenia fajki po jej wypaleniu jednak wilgoć z kondensatu może się w fajce "zagnieździć" wnikając w struktury wrzośca, co często doprowadza do takiego niefajnego dna paleniska - tzw. "mokrej pięty" (ang. wet heel).

Tak więc: dla dobrego "oswojenia"/przysposobienia paleniska w tym jego dna:
- palimy po dobrym wyschnięciu/wywietrzeniu fajki czyli w rotacji kilkudniowej minimum
- proces opalania czyli palenie staranne, powolone i do końca fajki naładowanej w 1/3 wysokości komina to czasem kilkanaście/kilkadziesiąt paleń, a wiec w rotacji trzydniowej trwać to będzie NAWET ca dwa miesiące. Potem kolejne dwa miesiące palenia fajki nabite do połowy, potem tyle samo czasu palenie fajki nabitej jeszcze wyżej.. Ważne aby palenie było procesem powolnym a ciągłym, od zapalenia fajki do końca, bez tak często obserwowanego "dłubania" w palenisku podczas palenia, kolejnego zapalania, etc. To zależy także od prawidłowego nabicia fajki.

DISCLAIMER: to jest oczywiście przeraźliwie upraszczający i generalizujący schemat; wszystko zależy od danej fajki, od palonego tytoniu i może najbardziej od umiejętności Osoby palącej. Zdarza się bowiem, że dobra fajka z dobrym tytoniem umiejętnie palona będzie opalona po ca 5-10 wypaleniach, i dno paleniska będzie jak trzeba nie po podanym powyżej czasie ca. pół roku a po zaledwie kilkunastu dniach.

Takim prostym testem jest zwykłe powąchanie suchego paleniska. Jeśli zapach jest miły, wirginiopodobny, to wszystko jest na jak najlepszej drodze; jeśli zapach idzie w kierunku zapachu kwaśnego, nieprzyjemnego, to znaczy że brud czyli kondesat, smoły etc zagnieździły się już w strukturach wrzośca i trudno będzie mówić o smacznym paleniu, a dno paleniska będzie rychło w stanie wspomnianej "mokrej pięty".

jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
A.D.I.
Pykacz
Pykacz
Posty: 77
Rejestracja: 09 grudnia 2008, 20:55 - wt

Re: opalanie fajki

Post autor: A.D.I. » 20 grudnia 2009, 16:32 - ndz

i wszystko jasne... Będzie trzeba męczyć się z tym dnem... Dzięki za szybką odpowiedź...
Pozdrawiam
Adrian
zxxc
Początkujący
Początkujący
Posty: 17
Rejestracja: 17 czerwca 2010, 20:55 - czw

Re: opalanie fajki

Post autor: zxxc » 20 czerwca 2010, 22:09 - ndz

Czy byłby ktoś w stanie wyjaśnić czemu nagar tworzy się w kominie wyłącznie od strony ustnika? - do tego stopnia że osadza się na rancie komin.

W innych powierzchniach komina raczej tego nagaru jest mało lub wcale.
Co robię źle? Jak palić by nagar osadzał się równomiernie?
Awatar użytkownika
Lolek
Pykacz
Pykacz
Posty: 71
Rejestracja: 20 lipca 2008, 11:00 - ndz
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Re: opalanie fajki

Post autor: Lolek » 20 czerwca 2010, 22:22 - ndz

zxxc pisze:Czy byłby ktoś w stanie wyjaśnić czemu nagar tworzy się w kominie wyłącznie od strony ustnika? - do tego stopnia że osadza się na rancie komin.

W innych powierzchniach komina raczej tego nagaru jest mało lub wcale.
Co robię źle? Jak palić by nagar osadzał się równomiernie?
To co się tworzy na "rancie komina" to raczej nie nagar, po prostu smoły z dymem czepiają się tego. Żeby było równomiernie to trzeba równomiernie i chłodno palić. Nagar tak szybko się nie osadza. Zresztą można by prowadzić dyskusje co jest nagarem a co niepotrzebnym brudem w fajce. Ja niektóre fajki pale i pale i chyba nie doczekam się w nich nagaru (w sensie 1 mm jego warstwy).
gg 10891318
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: opalanie fajki

Post autor: jar » 20 czerwca 2010, 22:42 - ndz

zxxc pisze:Czy byłby ktoś w stanie wyjaśnić czemu nagar tworzy się w kominie wyłącznie od strony ustnika? - do tego stopnia że osadza się na rancie komin.

W innych powierzchniach komina raczej tego nagaru jest mało lub wcale.
Co robię źle? Jak palić by nagar osadzał się równomiernie?
moją pierwszą myślą jest: czy aby tytoń jest równo nabity/ułożony w palenisku, gdyż takie nierównomierne odkładanie się nagaru może sugerować, iż z jednej strony wnętrza paleniska tytoń nabity jest prawidłowo czyli odpowiednio luźno i spala się jak należy, a z drugiej strony, czyli przy przeciwległej ściance paleniska tytoń jest zbyt silnie ubity, i nie spala się tam prawidłowo.

Myślę poza tym, że być może tytoń może być zbyt wilgotny, bowiem zbyt wilgotne tytonie nie są podatne na właściwe spalanie/żarzenie się równomierne, zwłaszcza gdy są nabite zbyt ściśle.

No i ważne jest, jaki to rodzaj tytoniu; tytonie nie najwyższej jakości, zwłaszcza te "aromaty" sprawiają często sporo kłopotów w ich równym spalaniu. Podobne problemy powstają, gdy nakładamy tytoń nie rozdrobniony w palcach przed nałożeniem go do fajki, a to rozdrobnienie winno być różne w zależności np.od rodzaju tytoniu.

Osobnym tematem/powodem może być tzw. engineering czyli wykonanie danej fajki zapewniające taki czy inny "ciąg" podczas palenia; na to składają się takie czynniki jak rozmiary i proporcje paleniska, przewodu dymowego tak w trzonie jak i w ustniku oraz cały zespół spraw związanych z tzw. nawiertem.

W sumie: aby spróbować jakoś bardziej pomóc, warto by wiedzieć, o jakiej fajce i o jakim tytoniu tu mówimy.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”