Jak rozpalać krzesiwem...

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Amigo
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, 17:35 - pt
Lokalizacja: Rzeszów

Jak rozpalać krzesiwem...

Post autor: Amigo » 04 maja 2010, 22:59 - wt

Drodzy towarzysze, pufajac sobie wieczorna fajkę i czytając I tom trylogii Dziedzictwo doszedłem do niesamowitego wniosku godnego amerykańskich naukowców... mianowicie nie zawsze były zapałki!!! Więc jak nasi przodkowie odpalali swoje fajki bo głupio by było rozpalać ognisko za każdym razem gdy najdzie nas ochota na dymka :roll: Odpowiedz znalazłem w czytanej książce używali do tego krzesiwa ale niewiele mi to mówi, oczywiście wiem jak wyglądają współczesne krzesiwa używane w surwiwalu ale nie wyobrażam sobie odpalenia za ich pośrednictwem fajki. Jeśli ktoś wie z czego były wykonane dawne krzesiwa i jak odpalić od nich fajkę proszę o instrukcje/rade.


Amigo
"Okazujcie szacunek tym u władzy, lecz nie podążajcie za nimi ślepo" - Ch.Paoilini Trylogia Dziedzictwo tom1
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Jak rozpalać krzesiwem...

Post autor: Alan » 04 maja 2010, 23:03 - wt

Ja bym obstawiał za czymś w rodzaju pierwotnego fidybusu, np. z patyczka.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Awatar użytkownika
Amigo
Pykacz
Pykacz
Posty: 73
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, 17:35 - pt
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Jak rozpalać krzesiwem...

Post autor: Amigo » 04 maja 2010, 23:07 - wt

Czyli od krzesiwa rozpalali fidybus i potem fajkę ;]
"Okazujcie szacunek tym u władzy, lecz nie podążajcie za nimi ślepo" - Ch.Paoilini Trylogia Dziedzictwo tom1
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Jak rozpalać krzesiwem...

Post autor: JSG » 04 maja 2010, 23:30 - wt

iskrzysz na hubkę i płonącej w pół-zamkniętych dłoniach, odpalasz.
Jak odpowiednio dobierzesz hubkę to się nie poparzysz. Taki obraz staje mi przed oczyma kiedy myślę o odpalaniu fajki krzesiwem. Popytam kolegów od surwiwalu jak oni to sobie wyobrażają.

Co do dawnych czasów i rozniecania ognia, zdaje się że noszono ze sobą żar. Np na potrzeby broni skałkowej czy muszkietów, jeśli istniały takie akcesoria dla myśliwych, mogły one znajdować zastosowanie również wśród fajczarzy.
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
wiadrowod
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 104
Rejestracja: 13 stycznia 2012, 11:02 - pt

Re: Jak rozpalać krzesiwem...

Post autor: wiadrowod » 16 stycznia 2012, 20:59 - pn

jako marny człek z ruchu historycznego, mający troszkę do czynienia ze wczesnym średniowieczem mogę ci powiedzieć tylko tyle że kolega wyżej ma rację :) krzesiwo + hubka + niewielka ilość jakiegokolwiek suszu pod tytułem słoma czy coś od tego patyczek i mamy wczesnośredniowieczną zapalniczkę :) nie próbowałem fajki odpalać samą hubką z racji tego że jest krucha i nie ma jak jej nabić na cokolwiek by odpalić bezpośrednio od niej ale jeśli jest możliwość zamocowania hubki na jakimś przedłużeniu by się nie poparzyć to powinno dać się odpalić nabitą fajkę bezpośrednio do niej :)
Pozdrawiam i mam nadzieje że troszkę światła rzuciłem na temat
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Jak rozpalać krzesiwem...

Post autor: jar » 16 stycznia 2012, 21:27 - pn

Na temat krzesiw pięknie pisał p. Michał Gradowski w piśmie "Spotkania z Zabytkami", dział: "To też są zabytki", Krzesiwa, 1985 nr 2, s. 34-35. Wiem na pewno iż Autor wszystko co opisał sprawdził w praktyce.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Thesary
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 01 sierpnia 2010, 23:19 - ndz
Lokalizacja: Zagramanica

Re: Jak rozpalać krzesiwem...

Post autor: Thesary » 17 stycznia 2012, 22:57 - wt

Alan pisze:Ja bym obstawiał za czymś w rodzaju pierwotnego fidybusu, np. z patyczka.
Ja słyszałem historię o polskim kawalerzyście, któremu zwrócił Francuz uwagę, że mógłby podziękować Cesarzowi, że pozwolił mu odpalić fajkę kijkiem ze swojego ogniska Na to Polak- Tam mu podziękuję, i wskazał majaczący się w oddali wlot do wąwozu Samosierra----też bym obstawiał za patyczkiem
„Przez to ziele możemy podziwiać wspaniałe dzieła Boga, który sprawia, że rzeczy są dziwne, wspaniałe, niezrozumiałe i cudowne dla ludzkiego osądu”
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”