Strona 1 z 1

Drugie palenie fajki

: 19 czerwca 2011, 17:58 - ndz
autor: klapuch
Tak mnie męczy pytanie - czy jak nabiję sobie luźno fajkę, wypalę (na sucho, tzn. bez wyczuwalnego kondensatu), a chcę jeszcze to czy mogę ją nabić ponownie i dopalić?
Jak jest mokra to nie ma to sensu, ale jak jest sucha? Czasami mnie korci.
Co i tym myślicie?
Tak, mam inne fajki, ale jak akurat w tej fajce i w tej chwili i ten tytoń mi dobrze smakuje?

Re: Drugie palenie fajki

: 19 czerwca 2011, 18:21 - ndz
autor: Irek
klapuch pisze:Tak mnie męczy pytanie - czy jak nabiję sobie luźno fajkę, wypalę (na sucho, tzn. bez wyczuwalnego kondensatu), a chcę jeszcze to czy mogę ją nabić ponownie i dopalić?
Jak jest mokra to nie ma to sensu, ale jak jest sucha? Czasami mnie korci.
Co i tym myślicie?
Tak, mam inne fajki, ale jak akurat w tej fajce i w tej chwili i ten tytoń mi dobrze smakuje?
Nie powinno się, bo istnieje ryzyko "zepsucia" fajki, ale znam takie osoby co prawie na okrągło palą w tej samej fajce i jakoś im to nie przeszkadza.

Re: Drugie palenie fajki

: 19 czerwca 2011, 19:09 - ndz
autor: klapuch
Zepsucia w sensie smaku czy przepalenia czy jeszcze czegoś innego?

Re: Drugie palenie fajki

: 19 czerwca 2011, 20:25 - ndz
autor: Irek
klapuch pisze:Zepsucia w sensie smaku czy przepalenia czy jeszcze czegoś innego?
I smaku i przepalenia. Jak nie wyschnie dobrze, to jest ryzyko zepsucia smaku, jak nie wystygnie to uszkodzenia paleniska. Chyba :) Nie próbowałem, ale tak to sobie wyobrażam. Pewnie przy sporej warstwie nagaru ryzyko mniejsze - chyba :)

Re: Drugie palenie fajki

: 20 czerwca 2011, 09:57 - pn
autor: mareek
Też się nad tym zastanawiałem, szczególnie gdy zamiast palić raz dziennie pełną fajkę chce się zapalić dajmy na to rano i wieczorem fajkę nabitą do połowy. Oczywiście też od czasu do czasu dać jej odpocząć dłużej np 2 dni.

Re: Drugie palenie fajki

: 23 czerwca 2011, 21:01 - czw
autor: Thesary
Ja tak palę w gliniankach i kukurydziankach czasem, fajki wrzoścowe staram się traktować według zasad-dać fajce odpocząć, wyschnąć. Szkoda by mi było taką zniszczyć przez zachłanność:)