Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Tutaj zadajemy pytania o to jak palić fajkę i mamy dużą szansę na uzyskanie odpowiedzi

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
kolejarz1986
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 322
Rejestracja: 14 lutego 2009, 15:39 - sob
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: kolejarz1986 » 29 listopada 2011, 11:17 - wt

Irek pisze:
SZCZooR pisze:Jasne do konkursów jeszcze mam troche ale zeby w 15 minut zakonczyc to też przesada. :oops: :lol:
Wcale nie :) Można szybciej skończyć :)
Tylko zapasu zapałek nie dostanie kolega w prezencie :pipeman:
Kto ma w głowie olej, ten idzie na kolej!
SZCZooR
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 20 listopada 2011, 21:57 - ndz
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: SZCZooR » 01 grudnia 2011, 22:55 - czw

To nic. :D Używam zwykłej zapalniczki gazowej.
I do tego napisze (chociaż zapewne zostanę potępiony) że lepiej mi się posługiwać metalowym niezbędnikiem niż kołeczkiem. Nie wiem czego ale po prostu lepiej mi jakoś. Zresztą czytałem gdzieś kiedyś że niezbędnik jest dobry bo studzi żar.
BenZin
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 182
Rejestracja: 16 stycznia 2011, 20:54 - ndz
Lokalizacja: Gliwice

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: BenZin » 01 grudnia 2011, 23:10 - czw

A za co potępiony? Używasz czego Ci wygodniej i już. Mi z kołeczkiem (uciętym z łyżki) łatwiej się pali, ale używam też niezbędnika. No a kiedy mi się ich zapomni - to ołówka, patyka, długopisu, kluczyków od samochodu.
Awatar użytkownika
marcin35715
Pykacz
Pykacz
Posty: 51
Rejestracja: 30 września 2011, 12:50 - pt
Lokalizacja: Szczecinek

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: marcin35715 » 02 grudnia 2011, 09:43 - pt

Palenie fajki ma być przyjemnością, a ta pojawia się u każdego z jemu tylko znanych powodów. Oczywiście warto posłuchać rad kolegów starszych stażem ale nic nie zastąpi praktyki i znajdywania dla siebie tylko dogodnych rozwiązań, dających wyżej wspomnianą przyjemność :) .

Osobiście posługuje się ładnym wrzoścowym kołeczkiem, ale jak go nie miałem było dokładnie tak samo...tytoń smakował identycznie ;)

Ogólna rada co do samego palenia to ZWOLNIJ....i wszystko będzie OK :)

Przypomniało mi się jak w szkole średniej z uwagi na stały nadzór nauczycieli strażników na przerwie człowiek miał tylko pół minuty żeby w kibelku zapalić POPULARNEGO......oczywiście efekt zawsze był taki że papieros był przeciągnięty i smakował jak obszczany żar z ogniska ( tak mi się to teraz kojarzy choć takiego żaru nie jadłem ).....ale takie czasy taka potrzeba.
Przy fajce spokój jest najważniejszy.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
KrzysT
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 02 września 2008, 10:00 - wt

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: KrzysT » 02 grudnia 2011, 09:46 - pt

SZCZooR pisze: Zresztą czytałem gdzieś kiedyś że niezbędnik jest dobry bo studzi żar.
No. I najlepiej trzymać w zamrażarce, wtedy jeszcze lepiej studzi! :mrgreen:

A tak już na poważnie, to BenZin słusznie napisał, że każdy używa tego, czym mu się wygodnie operuje i nie ma tu żelaznych reguł.
Z moich doświadczeń z kołeczkami sytuacja wygląda tak, że większość tych "firmowo" dostępnych (mam bodaj Kulpińskiego i Broga) ma za dużą (dla mnie!) średnicę. Ponadto nie mają ściętej pod kątem końcówki, która ułatwia odsuwanie żaru od ścianek komina i rozluźnianie jego struktury. Ale w końcu są ludzie, którzy robią to samo płaskimi kołeczkami czy ubijakami i żyją ;)
Natomiast istotą pracy kołeczkiem nie jest obniżenie temperatury żaru poprzez wymianę ciepła pomiędzy niezbędnikiem/kołeczkiem a żarem (bo ileż można w ten sposób wymienić...) tylko zmiana warunków spalania poprzez ubicie lub rozluźnienie tytoniu wokół ( a co za tym idzie poprawienie lub ograniczenie jego kontaktu z tlenem), ewentualnie zmianę jego struktury poprzez "roztarcie" tytoniu (stąd "kręcenie").
Edyta: oczywiście są też dodatkowe sztuczki i niuanse tych wszystkich działań prowadzących do tego, żeby tytoń spalił się równomiernie, a żar nie uciekał w głąb, żeby fajka nie przygasała, itp. ale z punktu widzenia fizyki jest to zawsze jeden i ten sam mechanizm - zabawa z dostępem powietrza. Jak w ognisku, kominku czy co tam sobie wybierzemy.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2011, 10:56 - pt przez KrzysT, łącznie zmieniany 1 raz.
Contrarwise, (...), if it was so, it might be; and if it were so, it would be but as it isn't, it ain't. That's logic.
Awatar użytkownika
JSG
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 2479
Rejestracja: 19 stycznia 2008, 20:28 - sob
Lokalizacja: Blanki-Warszawa-Wołomin
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: JSG » 02 grudnia 2011, 10:14 - pt

KrzysT pisze:
SZCZooR pisze: Zresztą czytałem gdzieś kiedyś że niezbędnik jest dobry bo studzi żar.
No. I najlepiej trzymać w zamrażarce, wtedy jeszcze lepiej studzi! :mrgreen:

A tak już na poważnie, to BenZin słusznie napisał, że każdy używa tego, czym mu się wygodnie operuje i nie ma tu żelaznych reguł.
Z moich doświadczeń z kołeczkami sytuacja wygląda tak, że większość tych "firmowo" dostępnych (mam bodaj Kulpińskiego i Broga) ma za dużą (dla mnie!) średnicę. Ponadto nie mają ściętej pod kątem końcówki, która ułatwia odsuwanie żaru od ścianek komina i rozluźnianie jego struktury. Ale w końcu są ludzie, którzy robią to samo płaskimi kołeczkami czy ubijakami i żyją ;)
.
Większość metalowych ubijaków, w odróżnieniu od drewnianych kołeczków, ma mocno "taliowany" trzpień. To znaczy wyglądają one jak powiedzmy litera T lub L (trzeba by t obrócić do góry nogą) przez co mogą całkiem skutecznie działać pod kątem. Można by przypuszczać że nasi rodzimi producenci kołeczków nie wpadli na to że jak coś jest przetaliowane to można to po włożeniu do dziury przechylić, a jak nie jest to nie można, lub nie widzieli takie potrzeby... ale to akurat najmniejszy problem, nawet nie mając warsztatu można to doprowadzić do stanu używalności pilnikiem do paznokci za 3 zł (takie papiery ścierne naklejone na piankę)
moim cholernie subiektywnym zdaniem
----------------------------------
Amatorska Pracownia Wytwarzania i Reperacji Fajek
Awatar użytkownika
KrzysT
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 227
Rejestracja: 02 września 2008, 10:00 - wt

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: KrzysT » 02 grudnia 2011, 11:03 - pt

Tak, też o tym pomyślałem, że to, że one są cienkie może ułatwiać ewentualne działania "przyściankowe".
Taliowanie faktycznie niepomiernie zwiększa komfort pracy kołeczkiem.

Warto o tym napisać, bo chociaż wydaje się to mało istotne, to takie z pozoru tylko estetyczne drobiazgi mają wpływ na ergonomię używania ;)
Contrarwise, (...), if it was so, it might be; and if it were so, it would be but as it isn't, it ain't. That's logic.
SZCZooR
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 20 listopada 2011, 21:57 - ndz
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: SZCZooR » 02 grudnia 2011, 18:17 - pt

Ja postanowiłem wykonać kołeczek z pałeczki do bębnów. Uciąłem ja na ok 10 cm i z jednej strony zrobiłem skos z drugiej płasko. Wygląda ok ale wygodnie mi z tym nie jest. Zostanę więc przy niezbędniku.

Miło mi że dyskusja nabrała takich rumieńców. Wszystkie słowa napisane na pewno pomogą nie tylko mi. A mi pomagają nie tylko technicznie czyli palić ale także podnoszą na duchu po tym jak kolejny raz zgaśnie :roll:
Awatar użytkownika
andrzejn175
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 137
Rejestracja: 19 sierpnia 2008, 20:11 - wt

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: andrzejn175 » 02 grudnia 2011, 18:34 - pt

SZCZooR pisze:Ja postanowiłem wykonać kołeczek z pałeczki do bębnów. Uciąłem ja na ok 10 cm i z jednej strony zrobiłem skos z drugiej płasko. Wygląda ok ale wygodnie mi z tym nie jest. Zostanę więc przy niezbędniku.
Niezbędnik,jak sama nazwa wskazuje to podstawowy przyrząd w ekwipunku fajczarza. Sam kołeczek to może być i ze starej łyżki do konfitur. Przycinasz do wymiaru,lekko gładzisz papierem ściernym 600 i piknie.
Klient z fajką jest mniej awanturujący się!
SZCZooR
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 20 listopada 2011, 21:57 - ndz
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: SZCZooR » 09 grudnia 2011, 18:55 - pt

Koledzy przyszedł dzisiaj tytoń z Fajkowa (Sweet Killnarey).
Każde Wasze słowo odnośnie tytoni to prawda. Niebo a ziemia. Inny smak, inne palenie. Co nie zmienia faktu że nadal palić nie potrafię. Po wydłubaniu resztek z fajki okazuje się że są to resztki a nie popiół (że już nie wspomnę otym żeby był biały). Czarna spalona maź i odrobiny tytoniu który nie jest spalony.
Cóż ja biedny robię nie tak? :( :lol:
Awatar użytkownika
stedar
Początkujący
Początkujący
Posty: 46
Rejestracja: 24 kwietnia 2011, 15:23 - ndz
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: stedar » 09 grudnia 2011, 19:52 - pt

SZCZooR pisze:Koledzy przyszedł dzisiaj tytoń z Fajkowa (Sweet Killnarey).
Każde Wasze słowo odnośnie tytoni to prawda. Niebo a ziemia. Inny smak, inne palenie. Co nie zmienia faktu że nadal palić nie potrafię. Po wydłubaniu resztek z fajki okazuje się że są to resztki a nie popiół (że już nie wspomnę otym żeby był biały). Czarna spalona maź i odrobiny tytoniu który nie jest spalony.
Cóż ja biedny robię nie tak? :( :lol:
Sam sobie zadajesz pytanie i na nie odpowiadasz, a raczej odpowiadasz a potem pytasz :roll:
Co nie zmienia faktu że nadal palić nie potrafię
Cóż ja biedny robię nie tak?
Dopiero zaczynasz więc czego oczekujesz? Nauka i praktyka doprowadzi Cię w miejsce w którym spotkasz szary popiół.
Choć i po wielu latach i wypalonych garściach tytoniu będziesz miał czasami czarny popiół i resztki tytoniu.
Be 8) And :pipeman: Dry !
Be Cool And Smoke Dry ! Obrazek
"W Afryce dowiedziałem się że jestem bardziej czarny od niej samej." - stedar
SZCZooR
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 20 listopada 2011, 21:57 - ndz
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: SZCZooR » 19 grudnia 2011, 14:37 - pn

No i cóż.
Dnia dzisiejszego przyszło mi się pochwalić.
Wreszcie osiągnąłem jakiś sukces.
Ale od początku.
Po zakupieniu lepszego tytoniu okazało sie że ten pierwszy to syf niesamowity i koniec. Następnie spróbowałem wywalić skraplacz i teraz przyznaję rację kolegom którzy mówili żebym wywalił od początku. Pali się lepiej i przestało mi w fajce bulgotać. Zgodnie z radami przestałem na siłę starać się. Efektem tego jest relaks i spokój przy paleniu- czyli tak jak być powinno. Tytoń zaczął mi smakować i nie parzy w język. Odpalać nie muszę 10 razy a wystarczy 2 tak jak ponoć powinno się to robić. I co mnie już całkowicie ucieszyło to to że pali się sucho i do końca a popiół już nie jest czarną mazią a wreszcie osiągnąłem biały/siwy który łatwo wytrząsnąć z fajki nawet nie stukając o korek. Jedynie troszkę mi się chyba za bardzo fajka nagrzewa ale utrzymać w ręku ja spokojnie można a ponoć źle jest jak już nie da sie trzymać.
Morał dla potomnych taki.. Trzeba słuchać rad kolegów z forum i wyluzować zdecydowanie.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
MSee
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1021
Rejestracja: 06 stycznia 2008, 18:44 - ndz
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: MSee » 19 grudnia 2011, 14:52 - pn

Gratuluję :-)

Pozdr.
マルツェル
J_U_R_A
Początkujący
Początkujący
Posty: 40
Rejestracja: 10 października 2011, 16:27 - pn

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: J_U_R_A » 28 lipca 2013, 20:20 - ndz

Pykam sobie prawie dwa lata. Opisane błędy też popełniałem. Moje palenia też były mokre i gorące. Ale wiele dowiedziałem się z tut. forum i dziś to już zupełnie inne palenia. Dużo zapewne przede mną, ale dziś mogę powiedzieć, że to czysta przyjemność a nie obowiązek. Fajki zakupiłem od razu dwie z gruszy i tytoń Amphora i Alsbo Gold. Nawyki z palenia papierosów zastosowałem przy fajkach no i efekt wiadomy. Fajki przegrzewały się, bulgotały, szczypały język i wogóle gorzkniały. Paliłem 2- 3 razy dziennie. Dzisiaj popalam aktualnie Timma No Name, Stanwella Wanillę a już w drodze jest Kentucky Bird /lada dzień posmakuję tego specjału/. Fajkę popalam raz lub dwa w tygodniu, trwa to około 45 min. raz lub dwa zgaśnie, ale to normalne. Do fajki zakładam filtry papierosowe, tak że nie wciągam popiołu a kondensatu teraz nie wytwarzam. Jeżeli czuję, że coś w fajce chlupnęło lub zrobiła się zbyt ciepła, poczekam aż zgaśnie a po kilku minutach podpalam ponownie. Fajka żle się pali w gorące lub deszczowe zimne dni, przy silnym wietrze itd.Bardzo dużo zależy od jakości tytoniu i oczywiście fajki. Kołeczek do fajki zrobiłem sobie sam. Na spacerze w lesie znalazłem stare drzewo cis i z uschniętej gałązki o grubości baterii R6 AA odciąłem taki kawałek, że wystarczyło mi na dwa kołeczki. Obróbka tego w domu to też fajna zabawa - szczerze polecam. Jestem zobowiązany serdecznie podziękować "starszym" kolegom fajczarzom za porady jakie zapisali na tym forum dla potomnych. Mnie dużo pomogły, byłem na początku skłonny powrócić do papierosów. Może i mój opis kogoś uratuje z opresji. Pozdrawiam serdecznie.
J_U_R_A
SZCZooR
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 20 listopada 2011, 21:57 - ndz
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Re: Jestem w desperacji. Proszę o pomoc.

Post autor: SZCZooR » 28 lipca 2013, 22:21 - ndz

Pozostaje mi tylko dołączyć się do podziękowań przedmówcy...
Historia moja jest podobna jak kolegi tylko że ja papierosów nie paliłem i nie pale..
Za to fajeczkę codziennie popalam..
Doszło do tego że paląc jeden tytoń w 2 różnych fajkach stwierdzam że wrzosiec to jednak jest to :)
ODPOWIEDZ

Wróć do „Jak palić”