Peterson Sweet Killarney

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Thesary
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 284
Rejestracja: 01 sierpnia 2010, 23:19 - ndz
Lokalizacja: Zagramanica

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: Thesary » 13 grudnia 2010, 22:04 - pn

Mi też się takie postawy nie podobają-cechują osobników o skłonnościach socjopatycznych...A nie sympatycznych-SK przehandlowałem, smaczny tytoń ale brakuje w nim kropki nad "i", no i ta monotonność.
„Przez to ziele możemy podziwiać wspaniałe dzieła Boga, który sprawia, że rzeczy są dziwne, wspaniałe, niezrozumiałe i cudowne dla ludzkiego osądu”
supersonic
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 154
Rejestracja: 21 stycznia 2010, 18:13 - czw
Lokalizacja: Polska, czasem świat

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: supersonic » 20 grudnia 2010, 20:09 - pn

A ja dzisiaj mam premiere Sweet K- i o dziwo- jakiś gorzkawy ten sweet. To mój drugi Peterson - i o ile Sherlocka Holmesa ukochałem miłoscią czystą i na stałe wszedł w repertuar- to tutaj się zastanawiam- no nic .... wsadze pod piramidę - zobaczymy czy się zoptymalizuje...
supersonic
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 154
Rejestracja: 21 stycznia 2010, 18:13 - czw
Lokalizacja: Polska, czasem świat

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: supersonic » 20 grudnia 2010, 20:09 - pn

no....
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: freemason » 28 czerwca 2011, 12:42 - wt

Postanowiłem spróbować wszystkich Petersonów (może poza tymi jubileuszowymi i okolicznościowymi). Jak na razie zdecydowanie najbardziej smakował mi Irish Oak i University Flake. Paliłem jeszcze Sherlocka, ale uważam, że do pięt nie sięga temu sprzed lat.

SK - to moim zdaniem tytoń zaledwie średni. Słodko-pikantno-gryzący, czyli waniliowe krówki z czarnym pieprzem. Trudno go palić chłodno. Najlepiej oceniam zapach z puszki. Nie zamierzam więcej po niego sięgać.

Oddzielna sprawa to kwestia ceny. Za co te pieniądze?? Wiele MacBarenów jest znacznie lepszych i znacznie tańszych.
Awatar użytkownika
FizylierXW
Początkujący
Początkujący
Posty: 33
Rejestracja: 05 marca 2012, 22:09 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: FizylierXW » 11 marca 2012, 19:41 - ndz

Witajcie! 5 dni temu zrobiłem 2 podejście do SK( pierwsze po 12 latach przerwy w fajczarstwie- zacząłem w L.O przy fascynacji Tolkienem a powracam dziś jako historyk i rekonstruktor, któremu już niedaleko do trzydziestki;)- pierwsze palenie było mało poprawne;)

Palę w nowym Churchwardenie od Filara

. Najpierw odrobinę go podsuszyłem i rozdrobniłem. Następnie precyzyjnie nabiłem i co najważniejsze wyjąłem skraplacz. Usiadłem z herbata i zacząłem palić. Bardzo powoli pykając w regularnych odstępach.. i.. poczułem smak delikatnego tytoniu nute toffi ale nie rodem z dawnych " Wertelsow Ordzinalsów" lecz z naszych polskich krówek nieciągutek. Gdy je rozgryziemy za mocne i nieco pikantne. Ponadto gdzieś po podniebieniu wędrowały mi owoce kandyzowane. Fajka wypaliła się do cna bez kropli kondensatu czy grzania się. W końcu powracam do fajki ale i odkrywam doznania do tej pory dla mnie nieznane :) Tytoń całkiem dobry trudno mi porównywać bo dawno nie paliłem:D
"Potomność powinna sądzić ludzi i rządy tylko w świetle ich czasów i okoliczności, w jakich przyszło im działać" Napoleon Bonaparte
SZCZooR
Początkujący
Początkujący
Posty: 49
Rejestracja: 20 listopada 2011, 21:57 - ndz
Lokalizacja: Zamość
Kontakt:

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: SZCZooR » 13 czerwca 2013, 22:17 - czw

Dawno nie zaglądałem na forum ale fajeczką się nie znudziłem czy coś.
Bogatszy jestem troszkę za to o nowe doświadczenia.
Po tym jak wreszcie nauczyłem się jako tako palić doceniłem dopiero smak.
Rzeczywiście jest coś w tym co moj przedmówca napisał jakiś czas temu.
Taki prawdziwy karmel.
Nie za gorąco nie za chłodno. Bez kondensatu mi się udaje.
Polecam tym którzy lubią aromaty.. zawsze mi się to przyjemnie pali.
Ogonek
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 02 marca 2015, 22:56 - pn
Lokalizacja: Warszawa/Kozienice

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: Ogonek » 10 marca 2015, 19:19 - wt

Witam serdecznie kolegów. Jako początkujący fajczarz po nieudanym starcie z tilburym postanowiłem obecną fajeczkę przeznaczyć na aromaty. Wczoraj nabyłem puszkę tytułowego tytoniu i po zapaleniu mogę stwierdzić, że nawet prosto z puchy zostawia jedynie śladowe ilości kondensatu po paleniu (pierwszy wycior lekko żółty po czyszczeniu, drugi zebrał jedynie śladowe ilości popiołu) i spala się całkiem ładnie, nawet jeśli pali go taki świeżak, jak ja. Dodatkowym plusem jest to, że owe przesłodkie aromaty toffi, które faktycznie występują, wyczuwałem jedynie przy naprawdę bardzo delikatnych pyknięciach, co moim zdaniem pozwoli mi wykształcić prawidłowy odruch zaciągania dymu z fajeczki. Pozostały smak? Delikatny, przyjemny, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że można zapomnieć, że pali się tytoń, ponieważ czasem wskakiwały mi na myśl nuty owoców w czekoladzie. Najpierw wiśnia, później suszona śliwka, a na końcu stwierdziłem, że najbliższe temu aromatowi jest określenie rodzynki w czekoladzie deserowej. Z drugiej strony jednak uważam, że na dłuższą metę może być męczący, bo krówkowa słodycz nie jest dla każdego i do każdej sytuacji pasuje. Moja ukochana, na której testowałem "rozpuszczanie bielizny" za pomogą tego tytoniu zaaprobowała jego aromat unoszący się wokół nas, który i mnie po wypaleniu całości wsadu bardzo przypadł do gustu. Całość póki co in plus, lecz oczywiście cały czas zamierzam go na spokojnie degustować i starać się wychwytywać smaczki i niuanse tego wyrobu, próbując je przyporządkować do konkretnych tytoni, jak to robicie Wy.

Dziś natomiast zakupiłem w warszawskim Sherlocku dwa tytonie Samuela Gawitha - Fire Dance i Golden Glow. Do drugiego z tych tytoni zakupiłem również fajkę, którą przeznaczę na Virginię, więc możecie się Koledzy spodziewać kolejnych recenzji od młodego stażem fajczarza.

Do warszawskiej braci fajkowej mam natomiast zapytanie, które lokale w mieście serwujące piwo są "pipe friendly"? Byliśmy wczoraj w Piw Paw-Beer Heaven na Foksal, ze względu na znajdującą się tam palarnię, jednak nie zawsze człowiek ma ochotę na piwo (skądinąd rewelacyjne) kosztujące powyżej 12zł, a dopóki ogródki piwne są złożone, nie uśmiecha mi się siedzenie w palarni w Studencie (tak gęste chmury dymu ze szlugów, że siekierę można zawiesić), czy przed barem In Side. Interesują mnie lokale w okolicach Śródmieścia, raczej od Centrum w stronę Mokotowa.

Z gorącym pozdrowieniem
Ogonek.
Awatar użytkownika
freemason
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 458
Rejestracja: 30 kwietnia 2008, 14:03 - śr
Lokalizacja: Warszawa

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: freemason » 12 marca 2015, 11:23 - czw

Witaj.
Co do lokali piwno-dymnych - jest ich jak na lekarstwo, ale są :wink:

Oto kilka "moich" miejsc:

Jak lubisz dobre piwko - polecam Czeską Basztę w poniatoszczaku. Jest tam salka dla palących. Można posiedzieć przy kufelku, pykać fajeczkę i integrować się z bywalcami, bo co chwila wpada tam ktoś na papieroska.
Polecam
Na Saskiej Kępie jest pizzeria "Na winklu" (róg Zwycięzców i Katowickiej) - piwko tylko Kasztelan, ale pizza dobra i mają całoroczny, zabudowany ogródek, w którym można sobie w cieple posiedzieć i zapalić. Obsługa miła i b. tolerancyjna.
Saska Kępa - przy Międzynarodowej - Bar Alpejski - ale to raczej mordownia, choć ze swoistym klimatem.
golf czarny
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 542
Rejestracja: 21 listopada 2011, 12:27 - pn
Lokalizacja: Gda/Gdy

Re: Peterson Sweet Killarney

Post autor: golf czarny » 12 marca 2015, 13:05 - czw

Na firedance też przeznaczyłbym osobną. Tytoń ten pozostawia trwały ślad w fajce.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Peterson”