Old Dublin - Peterson

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Dziku

Post autor: Dziku » 05 grudnia 2004, 09:37 - ndz

Cinek pisze:Ani razu nie wspomniałem, że jest depresyjny! Rzekłem ino, że dla mnie jest ponury w wyrazie. Nie zgadzasz się, a sam piszesz, że "jesienny", skojarzony z szarówką, a nie "polską złotą jesienią".
A trzy Mniszki - faktycznie, ich palenie raczej nie rozwesela (co nie znaczy, że nie smakuje).
Przecież nie napisałem, że napisałeś, że "Old Dublin" jest depresyjny. :lol:
Wspomniałem, że nie zgadzam się z tym, że jest ponury. To, że jest refleksyjny wcale nie musi oznaczać jakichś ponurych myśli. Czasem wręcz przeciwnie. Po prostu to taki przyjaciel do przemyślenia czegoś na spokojnie.
A czy kojarzy się ze "Złotą Polską Jesienią"? Cóż - wieczorem tego złota i tak za bardzo nie widać :wink: Natomiast przypominam sobie, że zdarzyło mi się pykać go w jesienny i deszczowy wieczór podczas szykowania do druku serii jesiennych, leśnych zdjęć. I było bardzo miło mieć szum deszczu za oknem, zapach deszczu przez uchylone okno i złotą jesień na monitorze. Zapach tytoniu w pokoju nie zostawał, bo nie mam firanek - więc nie miał się w co wczepić :wink:
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 05 grudnia 2004, 10:42 - ndz

Ok. Innymi słowy - zapewne zgodzisz się z konkluzją - można uznać Old Dublin za tytoń wieczorny (no... późno-popołudniowy). Z rana raczej nie pasuje.
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Dziku

Post autor: Dziku » 05 grudnia 2004, 10:52 - ndz

Cinek pisze:Ok. Innymi słowy - zapewne zgodzisz się z konkluzją - można uznać Old Dublin za tytoń wieczorny (no... późno-popołudniowy). Z rana raczej nie pasuje.
Jasne, że tak.
Przecież to czy jest on "ponuro refleksyjny" czy tylko "refleksyjny" to już bardziej zależy od temperamentu i nastawienia samego fajczarza. Na przykład dziś byłby i dla mnie wyjątkowo ponuro refleksyjny. A "Trzy Mniszki" to chyba aż bałbym się zapalić...
Awatar użytkownika
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 07 marca 2005, 23:25 - pn

Hmm ... gdyby był w Dziupli to pewnie już bym po niego pobiegł (a otworzyłaby mi starsza pani w papilotach :-). Niestety, nigdy nie mieli tam Petersonów. A tak na marginesie - co to są '3 mniszki', jeśli można? :-)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Jarek » 08 marca 2005, 09:44 - wt

Va + Perique. Bell's Three Nuns, Imperial Tobbaco Group PLC, anglik. Pozdrawiam.
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Dziku

Post autor: Dziku » 08 marca 2005, 09:50 - wt

bublik pisze:(...) A tak na marginesie - co to są '3 mniszki', jeśli można? :-)
A może można takim pytaniem nowy temat otwierać :?: Zawsze innym łatwiej będzie szukać...
Podstawowe informacje o tym tytoniu - legendzie znajdziesz np w katalogu Synjeco. Jak możesz go dostać - kup. To jest tytoń, który fajczarz, jeśli tylko ma okazję - powinien zapalić. Z uwagi na nieco depresyjno - refleksyjne nuty smakowe nie polecam pykania go np przed ważnymi egzaminami... :wink:
Thomas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 240
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 19:43 - śr
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń

Post autor: Thomas » 29 marca 2006, 19:02 - śr

Po wypaleniu kilku fajeczek tego specyfiku przyszedł czas na refleksję.
Paliłem trzy tytonie z Latakią: Comoy's English mixture, Dunhill 965 i właśnie Old Dublina.
Bardzo mi smakuje ten tytoń, ma świetny klimat. Pali się ładnie, sucho i do końca.
Dym jest jedwabisty, doskonale odpręża. Czy jest to tytoń ponury? Chyba tak, pasuje mi
do jesiennych wieczorów. Zapaliłem go sobie własnie w domku, nikt na mnie nie krzyczał,
przyjęto go obojętnie. Palę go pierwszy raz w domu, smakuje trochę inaczej niż na dworze, wyczuwam
w nim ciekawsze nutki, czuje słodycz, która pojawia się i znika co chwilę. DOskonały ten tytoń...
Najlepsza La jaką przyszło mi palić. Jeśli będe miał okazję to kupie następną puszkę.
Polecam latakiowcom
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 30 marca 2006, 12:34 - czw

Thomas pisze:Palę go pierwszy raz w domu, smakuje trochę inaczej niż na dworze...
Uzupełnienie (tłumaczenie) językowe dla mieszkańców Małopolski (Galicji):
"Palę go pierwszy raz w domu, smakuje trochę inaczej niż na polu
Mam rodzinę w Krakowie i moja ciotka zawsze wychodzi na pole. Natomiast na moje stwierdzenie "na dwór", ciotuchna myślała o... dworku (szlacheckim domu mieszkalnym).
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Thomas
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 240
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 19:43 - śr
Lokalizacja: Bydgoszcz/Toruń

Post autor: Thomas » 30 marca 2006, 14:38 - czw

No proszę jaka ciekawostka:D W Bydgoszczy starsi ludzie mówią jeszcze:
wyjść na ganek (przed dom)
przejść "na szage" czyli przejść na skos, np. trawnik

Ciekawe to zagadnienie,ale z Old Dublinem mało związane, bo tam to wszyscy "How are you" gadają
Awatar użytkownika
Irek
Moderator
Moderator
Posty: 1468
Rejestracja: 24 lutego 2005, 20:03 - czw
Lokalizacja: Kraków

:-)

Post autor: Irek » 30 marca 2006, 18:38 - czw

Jak miło, że ktoś jeszcze o krakusach pamięta :lol:
Co do Old Dublina, to próbowałem go kiedyś, ale po wypaleniu wcześniej fajeczki z naładowanym London Mixture nie za bardzo mi przypadł do gustu. La jakby mniej wyrazista. Na pewno jednak kupię puszkę w celu wyrobienia sobie (mam nadzieję) lepszej opinii, zwłaszcza po przeczytaniu opinii Szanownych Forumowiczów.
TO JA!!! TEN IDIOTA Z POCIĄGU!!!
Awatar użytkownika
bublik
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1211
Rejestracja: 07 października 2004, 22:56 - czw
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: bublik » 31 marca 2006, 13:26 - pt

Cinek pisze:Uzupełnienie (tłumaczenie) językowe dla mieszkańców Małopolski (Galicji):
"Palę go pierwszy raz w domu, smakuje trochę inaczej niż na polu
Mam rodzinę w Krakowie i moja ciotka zawsze wychodzi na pole. Natomiast na moje stwierdzenie "na dwór", ciotuchna myślała o... dworku (szlacheckim domu mieszkalnym).
Mój kolega kiedyś przedstawił do tego teorię (studiuje w Krakowie i dalej nie może się przyzwyczaić - ani ich wychować ;-). Otóż twierdzi on, że bierze się to z czasów ich dziadów i pradziadów - w sensie dosłownym. Na dwór wychodzili nasi dziadowie-szlachta, a na pole - nasi dziadowie na wsi :-)
Odnomu - bublik, drugomu - dyrka ot bublika.
Awatar użytkownika
konradus
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 352
Rejestracja: 15 kwietnia 2006, 19:50 - sob
Lokalizacja: Lublin

Post autor: konradus » 24 maja 2006, 18:16 - śr

Ktos wczesniej napisal, ze ten tyton jest ponury. Mam to samo odczucie po pierwszej fajeczce. Moge porownywac tylko z DMM965 oraz z SGSL i oba wydaja mi sie bardziej rzeskie i lekkie. Weselsze? :-) Nie mowie, ze mi nie smakuje, ale rzeczywiscie jest lekko przytlaczajacy, dusznawy, ciezszy. Zdecydowanie ozywilo go ciemne piwo z moich zapasow slowackich ;-) Pali sie tak samo dobrze technicznie jak te dwa pozostale, ktore wczesniej palilem czyli sucho, chlodno i bez wybuchow ;-) W sumie ciesze sie, ze latakie poznalem na smakowitym Dunhillu, a nie na Petersonie - moze bym sie zaniepokoil i nie probowal innych z taka ciekawoscia i radocha, ktora mam teraz? ;-)
pozdrawiam,
konradus
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 28 maja 2006, 16:13 - ndz

Po wypaleniu wielu tytoni z zawartością LA (Dunhil 965, EMP, Nightcap, Bill Baileys Best Blend, Davidoff Royalty, Comoys English Mix) Old Dublin pozostaje moim najczęściej palonym tytoniem z LA. Nie jest tylko jesienny, nie jest dołujący, nie jest ciężki - jest świetny, chłodny i najbardziej smakuje mi popijany mlekiem... Paliłem go w pracy, po pracy, na ganku na wsi. Wszędzie bardzo mi smakował, choć najmilej wspominam go palonego wieczorową/nocną porą przy kumkaniu żab i popiskiwaniu nietoperzy i ożywczym chłodzie późnego wieczora. A może to chwila była wspaniała - sam nie wiem. Najważniejsze że po ciężkich przeżyciach z tym tytoniem na początku, teraz palenie go to czysta przyjemnośc - czego wszystkim życzę.
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
Hobbit
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 975
Rejestracja: 07 lutego 2006, 15:42 - wt
Lokalizacja: Świecie Kuj-Pom

Post autor: Hobbit » 03 października 2006, 15:20 - wt

Niebawem i ja na temat tego tytuniu słówko rzeknę. Jedno co wiem, że jak coś jest z La to mi smakuje :)
Ostatnio zmieniony 18 grudnia 2006, 14:33 - pn przez Hobbit, łącznie zmieniany 1 raz.
Prawdziwi twardziele nie jedzą miodu. Prawdziwi twardziele żują pszczoły. :)
Dziku

Post autor: Dziku » 04 października 2006, 22:01 - śr

Radesz pisze:(...)Old Dublin pozostaje moim najczęściej palonym tytoniem z LA.(...)
A przecież kiedyś całej puszki bodaj "Nightcapa" pozbyłeś się na moją korzyść... 8)
Echhhh... z jednej strony to dobrze, że się tak Zacnym Fajczarzom gusta sublimują. Ale z drugiej... trochę żal... :wink:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Peterson”