Dunhill Elizabethian Mixture

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Jarek
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 298
Rejestracja: 30 stycznia 2005, 16:23 - ndz
Lokalizacja: Warszawa

Elizabethan Mixture Dunhill

Post autor: Jarek » 20 marca 2005, 22:39 - ndz

Pyszniutki, słodki, rodzynkowy. Perique daje rześkość wytrawnego szampana w tle. Dużo owocowej nuty, przy tym lekki, nieprzygniatający. Słoneczny stok z winnym gronem mi się kojarzy. Taki "musujący" tytoń. Subtelna cierpkość i naprawdę orzeźwia.
love is...letting him light his pipe at the table after dinner...forgiving her for washing your pipes in the dish-washer
Awatar użytkownika
Bart
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 280
Rejestracja: 08 października 2004, 17:25 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Bart » 23 marca 2005, 11:17 - śr

To bardzo fajnie. Mój narazie leży na półeczce bo ostatnio nawet nie mam czasu żeby sobie zapalić w spokoju. Echh, co za życie :wink:
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: szkielu » 04 września 2006, 21:09 - pn

Polaczenie jasnej i ciemnej Va i perique z Luizjany - smakowite polaczenie. Wlasnie przeklinam ofiarodawce. Tyton niedostepny na polskim rynku.
Delikatny zapach, zimne palenie. Wyborny smak.Zapach jest tak subtelny,ze w mojej ulubionej kawiarni nawet nie zauwazono, ze pale fajke!
Wart zapalenia.Dołaczy do mojej listy ulubionych tytoni:)
W ramach ostrzezenia - ja chyba poprostu lubie tytonie Dunhilla:)
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
MirekM
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 140
Rejestracja: 11 grudnia 2006, 10:40 - pn
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: MirekM » 31 marca 2007, 18:01 - sob

Znakomity . Smakiem przypomina Escudo Cope'sa , ale jest od niego nieco mniej słodki i może jeszcze wyraźniejszy jest perique . Ostrość perique wydaje mi się że dobrana jest w sposób nie przesadzony . Z tytoni które znam pali się najłatwiej . Jak lubię sobie pociągnąć , to z tym wystarczy delikatne pykanie .
Awatar użytkownika
SzacH
Początkujący
Początkujący
Posty: 28
Rejestracja: 26 lutego 2007, 14:13 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: SzacH » 31 marca 2007, 22:26 - sob

zachęcacie niemiłosiernie... mam niedawno zakupiona puszeczkę... czeka na odpowiedni moment, mam nadzieję że nadejdzie niebawem.....

Razem z nią zakupiłem Durbara, oraz my Mixture 965 ech uczta dunhill'owa sie zapowiada... :D
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: maciej_faja » 28 grudnia 2010, 23:04 - wt

Pod choinką prawie ćwierć kilo tego zacnego tytoniu. O ile tytoń pachnie nieco stęchle -na szczęście miałem okazję go spotkać wcześniej, bo myślałbym, że so coś rafiło :lol: - o tyle podczas palenia prawie nie czuć go w ogóle. Moja Pani czasem dopiero po wejściu do pokoju widząc mnie z tlącą się fajeczką pyta: ty palisz? Palę. Palę i cierpię. Tytoń w słoju wydaje się być akuratny, jednak po nabiciu fajki i zapaleniu, pomimo delikatnego pykania, wydziela masę kondensatu i często przygasa :!: Nigdy nie musiałem usuwać aż tyle kondensatu. Zauważyłem też, że ma inklinacje do samoistnego podniecania żaru :?:
Zacząłem więc go podsuszać, doszedłem już do 2 godzin. Tytoń wydaje się suchy, pali się świetnie ale nadal jest sporo kondensatu. Przyjdzie chyba zmienić fajkę :( Jutro próba z inną fajeczką.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: jar » 29 grudnia 2010, 01:48 - śr

Domniemuję, Macieju, iż masz do czynienia z edycja Elizabethan Mixture wyprodukowaną przez Altadis i oferowaną w formie "bulk" czyli "luzem" - na wagę. Tak, zapach stęchlizny, czy nawet w odbiorze niektórych idący w kierunku ...octu jest charakterystyczny i jest OK. To jest typowe dla takich blendów robionych według bardzo starych receptur, a raczej fermentowanych według bardzo starych receptur. Pewną analogię widziałbym zestawiając ten Elizabethan z Condor Ready Rubbed osiągalnym obecnie ( np w Wlk. Brytanii i w Hiszpanii). Natomiast jeden z przybyłych do mnie "transportów" Elizabethan był wyraźnie bardzo wilgotny i nawet tytoń był jakby sklejony sporą wilgotnością - najpewniej zaprawą stosowaną przy produkcji tego blendu.

W moim indywidualnym doświadczeniu jest to jesten z najsłodszych w paleniu blendów Va z niewielkim dodatkiem Pq. Samemu nie doświadczam problemów z kondensatem. Nie wykluczam, iż brak odczuwania wyraźnej słodyczy i problem z kondensatem może być spowodowany:
- zby malym przesuszeniem i rozdrobnieniem/zbyt ścisłą i wilgotną konsystenscją tytoniu. Czytam o dwóch godzinach; nie chcę się durnie wymądrzać. ale zdarza mi sie podsuszać niektóre blendy czasem i przez 12 godzin.
- zbyt ścisłym nabiciem fajki
- zbyt szybkim pykaniem i stąd zbyt gorącym paleniem.

Wydawało mi się, iż paląc fajkę od ca. lat '60 potrafię palić fajkę. Niektóre blendy Va ukazały mi, iż niekiedy muszę się uczyć ich od początku, bo każdy wymaga troszkę innej techniki. Tak miałem z FVF, z Va z Mysore, na pewno z Union Square GLP, podobnie z Dunhillowym Royal Yacht. Co prawda Elizabethan Mixture jakby "zaskoczyła" mi od razu, ale znam Osoby, którym np. FVF też od razu "zaskoczyła", a mnie zajęło to sporo czasu. Wracając do Elizabethan: myślę, że warto uzbroić się w cierpliwość i próbować. Oczywiście w dobrym wrzoścu, odpowiednio "wypoczętym".

Trzymam palce za sukces, pozdrawiam serdecznie

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: maciej_faja » 29 grudnia 2010, 09:26 - śr

Tak Jacku, to edycja Altadis "bulk". Tytoń leżakował, kilka miesięcy w słoju i każdy inny o takiej wilgotności jaką EM posiada, nabiłbym śmiało do fajki. Palę go delikatnie i raczę się słodyczą (ciężko mi tę słodycz określić - jest po prostu słodki) i niestety co chwila wydmuchuję kondensat. Do mieszanek z Pq używam Stanwell REGD.No 969-48 mod.68 (tak był produkowany gdzieś do połowy lat 60's czy 70's) dziś produkowany jako mod.207, fajeczka długo odpoczywała, gdyż nie miałem od dłuższego żadnej mieszanki z Pq. To fajeczka shape cherrywood, z uwagi na cieniutką szyjkę można powiedzieć nawet tankard.

Tytoń już wysypany do podsuszenia, dziś dam mu 6 godzin. :D Muszę EM okiełznać, cierpliwości zabraknąć nie powinno, bo to tytoń wart "powalczenia".
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: jar » 29 grudnia 2010, 10:10 - śr

Dzieki, Macieju, za tak wyczerpujące informacje. Nasuwa mi się domniemanie, że EM nie "polubił się" z fajką/fajkami w których był przez Ciebie palony. Ja wlaśnie zdałem sobie sprawę, iż paliłem ten blend chyba tylko w billiardach, ale bardzo być może iż nie ma żadnego związku z Twoim przypadkiem. Jest on interesujący, trzymam palce i oczekuję, jeśli można, dalszych wieści.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: maciej_faja » 29 grudnia 2010, 22:54 - śr

Tytoń suszył się na kartce przez dobre 6 godzin. Znowu załadowałem "S" 68 tym moim zdaniem zbyt suchym tytoniem i ... świetnie bo sucho, tylko, że teraz co chwilę przygasał. Tytoń ogólnie rzecz ujmując jest świetny, słodki w taki jakiś bardzo przyjemny sposób.
Jutro skrócę czas suszenia do 4 godzin i zobaczy się jaki będzie efekt. Przy kolejnym niezadowalającym paleniu zacznę szukać innej fajki.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: jar » 29 grudnia 2010, 23:23 - śr

Myślę, że tak czy inaczej, zgodnie z zasadą palenia rotacyjnego palenie jutrzejsze odbędzie się i tak w innej niż dziś fajce. Coraz bardziej myślę, że ten tytoń jakoś się nie lubi z fajkami w których był dotychczas palony, w moim bowiem doświadczeniu im bardziej przesuszony tytoń tym szybciej i łatwiej się spala - bez mała jak palące się siano, a więc skąd to przygasanie przesuszonego tytoniu ?
Pozdrawiam w oczekiwaniu na wieści "z frontu"

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: Jerry » 30 grudnia 2010, 01:28 - czw

Gratuluje Macieju Mikołaja i wrażeń i witam w krainie elżbietańskiej stęchlizny :D

Tytoń określiłbym jako charakterny.
Wytrawny to on jest, ocet gdzieś da się wyczuć, ale za diabła nie mogę znaleźć tych owocowych nut, chyba, że mówimy o przefermentowanych owocach w postaci butelkowanej :lol:

Po otwarciu opakowania, a było to ponad rok temu zakłąłem szpetnie i mówie "kicha - do wyrzucenia". Zadzwoniłem do dostawcy, a on "luzik, zapal".
Zapaliłem i poczułem, że to jest coś niezwykłego.
Dla mnie ten tytoń jest trochę jak kobieta. Na codzień nie do wytrzymania, ale bez nie da się :D

Zaskoczony jestem ilością kondensatu, o której piszesz, ale może mój poleżakował i nabrał odpowiedniej wilgotności bo pali się bardzo ładnie, prawie samoistnie i kondensatu nie zauważam.

Generalnie oceniam Elizabethan bardzo, bardzo wysoko.

Pozdrawiam
Jerry

P.S. Macieju polecam tej samej firmy Nightcap
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
Awatar użytkownika
maciej_faja
Moderator
Moderator
Posty: 1941
Rejestracja: 08 października 2007, 20:27 - pn
Lokalizacja: Sobótka k/Ostrowa Wlkp

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: maciej_faja » 30 grudnia 2010, 09:04 - czw

Dawno, dawno temu miałem przyjemność w Nightcap-em. :D

Jeśli chodzi o EM to tak jak napisał powyżej Jacek, mam tu chyba obrażoną fajkę. Stała sobie bidula jakiś czas i teraz obrażona nie chce współpracować. Zobaczymy z inną fajką.
Masz starą lub uszkodzoną fajkę - kup poradnik "NOWA-STARA FAJKA".

Pozdrowienia z południowej Wielkopolski
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: Jerry » 30 grudnia 2010, 10:38 - czw

Gdy zacząłem czytać Waszą interesująca dyskusję poczułem nieodpartą chęć zapalenia EM. Najczęściej palę ją w "72" Worobca opalanej latakią.
Przyznam nieskromnie, że gdybym sobie zmierzył czas to pewnie nie miałbym się czego wstydzić, a kondensatu nie było.
Macieju,
może różnica tkwi w słoikach.
Zauważyłem, że Ty chyba używasz słoja po kawie Tchibo, a ja po kawie Prima Rumba :lol:

Pozdrawiam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Dunhill Elizabethian Mixture

Post autor: jar » 30 grudnia 2010, 11:04 - czw

- znakomicie rozumie, Jurku, Twoje myślenie, prowadzące w kierunku rozważań na temat typu słoika. To oczywiście niewykluczone. Pamiętam, iż w niektórych opakowaniach EM zaprawa była dodana w wielkiej ilości, i tytoń z tej akurat partii zyskiwał optymalne dla mnie walory po ok. roku sezonowania w słoju (przy okazji jakby wytracał się ów zapach octu). Nie wiem czy słoiki po kawie Tchibo posiadają odpowiednie hermetyczne zamknięcie; ja sam używam słoików typu twist i kilku zamykanych systemem zatrzasku z gumową uszczelką pomiędzy wieczkiem a górnym brzegiem słoja. Natomiast moje gdybanie coraz bardziej idzie w kierunku nie takiej do tego tytoniu fajki. I tu - swego rodzaju pytanie pomocnicze: jakie tytonie były smaczne w tym wrzoścu ? no i: w ilu do tej pory - i jakich fajkach Elizabethan był palony przez Macieja ?

Znamy wszyscy zasady generalne: im wrzosiec starszy to fajka lepsza, im "lepsza" marka to fajka lepsza, etc. ALE: samemu pamiętam, że takie rozumowanie przyjęte wprost mnie samego wyprowadziło kilka razy w tzw. maliny. Bo to wszystko prawda ALE tylko jeśli chodzi o prawdopodobieństwo znalezienia dobrej/smacznej fajki, powtarzam: prawdopodobieństwo, bo nie ma 100% gwarancji. No i: są blendy bardziej "wybaczające", które w fajkach nie takich optymalnych też będą smaczne. Nie myślę tylko o tzw. aromatach czy blendach z La, które, jak wiemy, wykazują swoje walory i tak, ale i np. Cairo GLP czy Escudo w moim doświadczeniu były bardzo smaczne w każdym palidełku. Natomiast są blendy wymagające bardziej, bardziej "kapryśne" i być może jak to już wspomnieliśmy, poczekajmy, aż Maciej popróbuje EM w kilku innych fajkach ze swego zestawu. A całość EM na pewno warto włożyć do słoja i potrzymać z rok.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dunhill”