Dunhill Early Morning Pipe

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
Crataegus
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 25 listopada 2004, 13:58 - czw

Dunhill Early Morning Pipe

Post autor: Crataegus » 28 stycznia 2005, 15:54 - pt

Witam wszystkich po świętach, świątecznych wojażach i poświętecznym zamieszaniu.

Święta. Co prawda Mikołaj podrzucił pod choinkę nie znany mi tytoń – Sweet Dublin (Orlika?) -- ale pykałem go raczej, żeby Mikołajowi było miło. Opisu mieszance oszczędzę. Jeśli ktoś zna, a na dodatek lubi, albo nie zna, a chce spróbować, proszę o kontakt – chętnie się na coś wymienię.

Wojaże. Raczej po krajach umiarkowanie fajkowych, wydawało się, że z łowów nici, ale w ostatniej chwili załapałem się na jakimś lotnisku na promocyjny pięciopak Dunhilla. Puszki nowiuteńkie, jak mniemam, bo zgodnie z dyrektywą UE, połowę etykiety zajmuje ostrzeżenie, że oddając mojej ulubionej używce narażam siebie i tych wokół mnie na straszne, śmiertelne choroby.

Poświąteczne zamieszanie. Napocząłem rzeczony pięciopak (teraz to – kurcze – w zasadzie wykańczam). Na pierwszy ogień poszedł znany mi do tej pory tylko z widzenia i słyszenia Early Morning Pipe. Obiecałem sobie recenzję, ale nie znalazłem czasu – teraz nadrabiam, choć po tytoniu zostało tylko wspomnienie i puszka.

Obrazek

Zapewne mam podniebienie jak podeszwę, ale za skarby świata, nie byłem w stanie wychwycić dodanego aromatu, wydaje mi się, że inni producenci nie zaznaczali by nawet obecności “substancji poza tytoniowych” na opakowaniu. Dunhill to robi. Nie informuje natomiast, że jest to mieszanka z latakią, choć może akurat to jest oczywiste.

Nie informuje może dlatego, że Latakii w EMP nie ma zbyt wiele, na pewno zaś nie gra ona pierwszych skrzypiec. Rola ta przypada tytoniom orientalnym, co można wywąchać już przy otwieraniu puszki. Nie wiem, czy wielu nie uzna tego za profanację, być może też kieruję sie jakimiś dziwnym skojarzeniem, ale aromat unoszący się ze świeżo otwartego opakowania przypomina mi zapach “prawdziwych”, “amerykańskich” Cameli bez filtra.

I taaak – jest to mieszanka “delikatna” – a więc raczej “dymek”, niż “dym” – ale przy tym bardziej gorzkawa, niż słodka. Smak, jak u większości anglików, można okreśłić jako “jesienny”, choć ja mam jakieś kawowe skojarzenia – wcale nie ze względu na nazwę.

Tytoń bardzo harmonijnie zmieszany, pozbawiony silniejszych akcentów – można go palić bezrefleksyjnie, ale też skupiał się na d e l i k a t n y c h fluktuacjach smaku. To ostatnie raczej dla smakoszy i wytrawniejszych palaczy – historia jaką opowiada EMP raczej nie obfituje w punkty kulminacyjne, ani zaskakujące zwroty akcji. Mamy tu raczej do czynienia z klasycznym angielskim “crescendo” w którym im dłużej palimy tym wyraźniejsze są wędzone latakiowe nuty.

Virgina w EMP zachowuje się grzecznie i dyskretnie – odgrywa, moim zdaniem, głównie rolę bazy i tła dla orientalnych odmian tytoniu. Wykorzystywane są jej bardziej chropowate tony plus posmak mdławo-mydlany (w pozytywnym znaczeniu), który mógłbym od biedy przypisać rzeczonemu delikatnemu toppingowi. Latakia obecna cały czas, wyraźniejsza w dolnych partiach fajki, ale nigdy nie przytłaczająca. Dla mnie dominantą jest przede wszystkim, słodko-gorzkawy smak Orientu.

Z niektórych opinii z którymi się zapoznałem na tobbaccoreviews, wynika, że tytoń potrafi “dać niezłego kopa”, a nawet wywołać delikatny zawrót głowy. Pozostaje mi przyjąć je za dobrą monetę. Mój organizm nikotynę przyswaja wyjątkowo łatwo i bezboleśnie, zapewne dlatego nie zauważyłem jakiegoś przytłaczającego jej natężenia.

Nie potrafię jakoś bez obiekcji przyjąć sugestii zawartej w nazwie (choć wielu z propozycją producenta się zgadza) – nie jest to dla mnie idealna “pierwsza fajka”. Jak już wspomniałem, określenie “podeszwa” dość dobrze określa moje podniebienie, zwłaszcza rano, potrzebuję więc czegoś bardziej stymulującego o poranku – silniejszej, pikantniejszej Va, szczypty Pq, pełniejszej wędzonej La... Słodko – gorzki orient w tym wydaniu jakoś mnie nie rozbudza... Ale to uwaga raczej na marginesie – sam tytoń na pewno godny jest polecenia.

Ogólnie – czwórka. Czwórka mniej/tójka plus w kategorii anglików. Piątka mniej i chyba lektura obowiązkowa dla zwolenników orientu na pierwszym planie.
Na podium: Balkan Sobranie – Amphora Regular –P. Sherlock Holmes
W rotacji: Balkan Sasieni - My Mixture 965 - Orlik Golden Sliced - S.G. 1792 Flake
Na testach: Capstan Navy Cut Medium - S.G. Balkan Flake
Awatar użytkownika
Bart
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 280
Rejestracja: 08 października 2004, 17:25 - pt
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Bart » 29 stycznia 2005, 18:37 - sob

Mi też bardzo smakuje :). Nic dodać, nic ująć - gratuluję rewelacyjnego opisu.
Awatar użytkownika
Cinek
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 738
Rejestracja: 07 października 2004, 18:16 - czw
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Cinek » 30 stycznia 2005, 22:04 - ndz

Pewnie, że dobry!
Troche nie rozumiem tego opisu na tobaccoReviews o zawrotach głowy. To przecież łagodna, poranna mieszanka.
A wspomniany Sweet Dublin jest kompozycją Paula Stanvella (produkowany przez Orlika) i swoje laury zbierał jakieś trzydzieści lat temu...
Walą się rządy i królestwa, a... fajka trwa.
Awatar użytkownika
Crataegus
Początkujący
Początkujący
Posty: 23
Rejestracja: 25 listopada 2004, 13:58 - czw

Post autor: Crataegus » 30 stycznia 2005, 23:27 - ndz

Cinek – No właśnie, mnie też dziwiło, że tak wiele osób odnajduje w tym dymku tak dużą dawkę nikotyny... Na sześćdziesiąt kilka opinii średnia wychodzi, co prawda “mild to medium”, ale mniej więcej co trzecia przestrzega przed lekceważeniem mocy tej mieszanki – dlatego odnotowałem. Osobiście zgadzam się z Tobą. Inna sprawa, że “moc” którą czuje podniebienie, nie zawsze przekłada się na tą chemicznie rozumianą.

Napoczęty stugramowy Sweet Dublin czeka na chętnych – wymienię się na (prawie) każdą La/Va, Va, Va/Pq, albo pochodną mieszankę ze średniej półki.
Na podium: Balkan Sobranie – Amphora Regular –P. Sherlock Holmes
W rotacji: Balkan Sasieni - My Mixture 965 - Orlik Golden Sliced - S.G. 1792 Flake
Na testach: Capstan Navy Cut Medium - S.G. Balkan Flake
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 30 maja 2006, 12:51 - wt

Właśnie skończyłem puszeczę EMP. Żal rozstawać się z nim na dłużej. Pykałem go sobie rano, wieczoremi i w południe :wink: Bardzo smaczna mieszanka, na długo po paleniu pozostawiała miłe wspomnienie na podniebieniu.
Ostatnia doza z puszki do fajki trafiła bardzo mocno przesuszona (puryści się skrzywią) - prawie wióry. Mimo to palił się tytoń sucho i na przegrzewał ani trochę. Czy smak był inny? Sam nie wiem, pysznie się go pykało i jak napisałem na wstępie aż żal, że to koniec puszeczki.
Uważam że tytoń wart polecenia i myślę, że ocena poniżej 4+ jest w mojej opinii krzywdząca.
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 16 sierpnia 2006, 19:38 - śr

Kolejny tytoń który na dniach powinienem dostać, a od dawna mnie nurtował. Znów mam dylemat, czy potraktować go jako mieszankę LA i palić w fajce Latakiowej czy też do spółki z presbyterian mixture przeznaczyć mu inna fajeczkę? :roll:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 16 sierpnia 2006, 20:07 - śr

Każdy dobry tytoń zasługuje na oddzielną fajkę, gdyż wtedy się odwdzięcza smakiem. Oczywiście zasadę tę należy stosować w miarę możliwości finansowych. Zauważ też, że w fajce po latakii będziesz mógł palić tylko latakię.
Awatar użytkownika
Radesz
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 515
Rejestracja: 07 października 2004, 17:40 - czw
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Radesz » 18 sierpnia 2006, 08:44 - pt

Trochę odchodzimy od tematu, ale powiem że tak delikatny tytoń warto palić w fajce, w której LA jeszcze nie gościła.
A tytoń wart kupienia, nawet kosztem czekania, czy odmówienia sobie 2 saszetek czegoś innego (Skandynavik, Alsbo...)
Pozdrawiam Radesz
Gdybym palił fajkę tak długo jak biegnę maraton, to byłbym MISZCZEM!
Marató Barcelona 2011 - 04:59:31
Poznań Maraton 2011 - 04:47:59
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 17 września 2006, 00:16 - ndz

przyjrzałem się właśnie mojej puszcze early morning pipe i na obrzeżach napisane ma ORLIK :?

dla jasności zapytam - tytoń o którym mówicie to wersja produkowana jeszcze przez dunhila czy też ta orlikowska?
mam nadzieję że się nie różnią.... choć pewno tak nie jest :roll:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
szkielu
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 388
Rejestracja: 15 grudnia 2005, 14:25 - czw
Lokalizacja: kielce
Kontakt:

Post autor: szkielu » 17 września 2006, 02:31 - ndz

na mojej puszeczce nic o ORLIKu nie wspominaja :D
moze tak jak z Night Cup - Jedna nazwa, jedna firma a niestety podproducentów kilku. I znaczne roznice smakowe :(
"– Stara fajka, jak stara zona: wierna i pewna, ale i młoda czasem sie przyda!"
http://www.fotoreporter.info.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 17 września 2006, 03:52 - ndz

Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 17 września 2006, 11:32 - ndz

szkielu pisze:Jedna nazwa, jedna firma a niestety podproducentów kilku. I znaczne roznice smakowe :(
o cholera :shock: to jak się przed tym bronić i trafić na ten właściwy?
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 17 września 2006, 15:21 - ndz

Łatwo poznać po puszce.
Awatar użytkownika
dopeman
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 748
Rejestracja: 23 października 2005, 16:16 - ndz
Lokalizacja: Poznań

Post autor: dopeman » 17 września 2006, 18:51 - ndz

na fotce early morning z tobbacorevies nic nie widać - podobnie często jest na małych fotach z allegro.

to co jest napisane na firmowych dunhilowskich?

swoją drogą na ebay są nieotwarte dunhiloskie puszki z 1970 i 1960 :shock:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Post autor: j4szczur » 17 września 2006, 19:25 - ndz

IMHO:

tytoń Dunhill Early Morning Pipe

http://www.orlik.dk/sw680.asp
Na górze po prawej stronie widoczna jest pod w/w linkiem już nie produkowana wersja Murray. Puszka wygląda tak:
Obrazek

Ciut niżej widoczna jest obecnie produkowana wersja by Orlik Tobacco Company, wygląda tak:
Obrazek
Niezła paskuda, co?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dunhill”