Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Alan » 07 lutego 2010, 00:22 - ndz

"This sealed vintage tins is being sold as a collectibles only - The tobacco in these tins is not for consumption."

Czyżby sprzedawca chciał przez to powiedzieć, że tytoń nie nadaje się do palenia?
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Jerry » 07 lutego 2010, 08:42 - ndz

Alan pisze:"This sealed vintage tins is being sold as a collectibles only - The tobacco in these tins is not for consumption."

Czyżby sprzedawca chciał przez to powiedzieć, że tytoń nie nadaje się do palenia?
Gdyby tego nie napisał to:

1. Aukcja by wyleciała z Ebay

2. Ostrzegając uwalnia się od wszelkiej odpowiedzialności. Jeżeli ktoś zapali robi to na własne ryzyko.

3. Te trzy puszeczki pewnie pójdą jak w poprzedniej aukcji "965" za ok 600 USD. Zaczynam wątpić czy ktoś to kupi do palenia.

Pozdrawiam
Jerry

P.S Mały :offtopic:

Gdy zobaczyłem cenę do jakiej dobijają puszki Dunhilla przypomniała mi się autentyczna historia ze szkolenia dotyczącego ubezpieczeń różnych przedmiotów od pożaru.

Pewien kolekcjoner ze Stanów kupił na aukcji za jakąś horrendalną cenę 25 sztuk bardzo starych cygar.
Natychmiast ubezpieczył je bardzo wysoko. Po czym wszystkie wypalił i wystąpił do Towarzystwa o odszkodowanie.
Ubezpieczyciel chociaż starał się jak mógł musiał wypłacić odszkodowanie z tytułu spalenia się przedmiotów ubezpieczenia.
Jednak od czego są prawnicy
Po wypłacie odszkodowania, na podstawie wniosku kolekcjonera i uzasadnienia decyzji o wypłacie złożono doniesienie na owego szczęśliwca na policję.
Efekt?
Klient został skazany na umyślne podpalenia celem wyłudzenia odszkodowania.
Wyrok: 1 rok za każde spalone cygaro (przypominam, że było ich 25) i zwrot odszkodowania. :D
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
yopas
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 767
Rejestracja: 10 marca 2009, 12:10 - wt
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: yopas » 07 lutego 2010, 08:45 - ndz

Alan pisze: Czyżby sprzedawca chciał przez to powiedzieć, że tytoń nie nadaje się do palenia?
Sprzedawca chce przez to powiedzieć, że nie sprzedaje tytoniu do palenia. Taka subtelna różnica, która daje pewne możliwości poruszania się w istniejącym systemie prawnym i unikania nagabywań przez chroniące to prawo służby...
[...]
Awatar użytkownika
W.Pastuch
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 1025
Rejestracja: 05 lipca 2005, 11:50 - wt
Kontakt:

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: W.Pastuch » 07 lutego 2010, 10:24 - ndz

Jerry pisze:Te trzy puszeczki pewnie pójdą jak w poprzedniej aukcji "965" za ok 600 USD. Zaczynam wątpić czy ktoś to kupi do palenia.
Myślę, że ktoś to kupuje jak najbardziej do palenia... Może nie od razu, napewno nie wszystkie 3 puszki, ale raczej do palenia. Taki trzydziestoletni Nightcap to rarytas i myślę, że mało który kolekcjoner tytoniu nie pokusi się na otwarcie przynajmniej jednej puszki i uraczenie się fajeczką przy specjalnej okazji. Poza tym przy tak długim okresie dojrzewania ten tytoń już dawno osiągnął maksimum swoich możliwości i dłuższe go postarzanie raczej nie ma sensu (oprócz inwestycji).
W.Pastuch pipes

https://www.flickr.com/photos/wpastuch/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
j4szczur
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 984
Rejestracja: 22 maja 2006, 20:16 - pn
Lokalizacja: ,,w podróży''

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: j4szczur » 07 lutego 2010, 11:53 - ndz

Crataegus pisze:Nie uważam się za fajkowego smakosza, raczej obżartucha... Lubię od czasu do czasu spróbować czegoś nowego, ale zazwyczaj myślę sobie -- po co?
Lepiej bym tego nie ujął. Mocno identyfikuję się z ostatnim zdaniem.
Canonnier
Fajkowy Dyskutant
Fajkowy Dyskutant
Posty: 121
Rejestracja: 13 grudnia 2009, 16:36 - ndz

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Canonnier » 27 marca 2010, 20:22 - sob

Muszę się przyznać, że w panice zakupiłem w Tecon De Luxe Navy Rolls. Po kolejnym wejściu do sklepu już go nie było, za co z góry przepraszam.
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Alan » 09 kwietnia 2010, 18:24 - pt

Jerry pisze:Przy okazji zakupu dowiedziałem się, że właścicielem marki Dunhill (jeżeli chodzi o tytonie) jest Altadis i tak zresztą były sygnowane próżniowe torebki.
I jak właśnie sprawują się Dunhille od Altadisa?
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Jerry » 09 kwietnia 2010, 18:50 - pt

I jak właśnie sprawują się Dunhille od Altadisa?
Zakupiłem dwa tytonie Elisabethan Mixture i Nightcap
Napisze głównie o Nightcap bo ten miałem okazje palić zarówno w starej wersji oryginalnej jak i made by Orlik.
Altadis różni się kolorem (jest ciemniejszy), grubością i także aromatem, szczególnie od wersji Orlika, która trzeba przyznać była bardzo przyzwoita.
Pomimo tego to bardzo zacny tytoń i mozna uznać, że jest w jakiś sposób godny nazwy poprzednika.
Elizabethan Mixture mnie zawiodł całkowicie i na pewno do niego już nie wrócę (jednak wcześniej nie paliłem oryginału, a Orlik chyba go nie produkował)

Pozdrawiam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Alan » 09 kwietnia 2010, 18:53 - pt

Ogromnie dziękuję. Właśnie zakupiłem osiem uncji Nightcapa i jakaś wątpliwość mnie tknęła, więc spytałem.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
supersonic
Fajczarz
Fajczarz
Posty: 154
Rejestracja: 21 stycznia 2010, 18:13 - czw
Lokalizacja: Polska, czasem świat

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: supersonic » 09 kwietnia 2010, 18:58 - pt

A gdzie to to panowie kupujecie?
Alan
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 758
Rejestracja: 16 sierpnia 2009, 20:38 - ndz
Lokalizacja: Głogów
Kontakt:

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Alan » 09 kwietnia 2010, 19:10 - pt

U znanego nam już allegrowicza, ale ostatnio pojawił się kolejny, często z dość ciekawym (acz małym) asortymentem.
Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tytuł i ilość gwiazdek pod moim nickiem
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Jerry » 09 kwietnia 2010, 19:18 - pt

Alan pisze:U znanego nam już allegrowicza, ale ostatnio pojawił się kolejny, często z dość ciekawym (acz małym) asortymentem.
Wcale nie ostatnio, bo facet ma juz spory staż i operuje nie tylko na Allegro. Jednorazowy asortyment moze i nie za wielki, ale dla kazdego cos smacznego.
Z ceną 75 zł za 50 gr to Grzegorz juz trochę przesadził. Ten tytoń w Dan Pipe kosztuje dokładnie tyle samo co rok czy dwa lata temu czyli 12 Euro.
Przepraszam podrożał z 11,50 euro w związku z podwyżka akcyzy w Niemczech. W takiej samej cenie jest dostępny w sklepie na lotnisku Schonefeld w Berlinie.
Nic więc poza zmniejszającymi się zapasami nie uzasadnia wzrostu ceny na allegro z 45 do 75 zł.

Pozdrawiam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: jar » 09 kwietnia 2010, 20:47 - pt

- re Elizabethan MIxture:
miałem okazję próbować/palić ten tytoń w jego różnych edycjach w ciągu ostatnich ponad 30 lat, i może stąd zakupiony ostatnio w najnowszej edycji Altadis nie zaskoczył mnie zbytnio. To, co może w nim zaskoczyć in minus to wyraźny jak dla mnie zapach stęchlizny, wszelako w moim doświadczeniu "ten typ tak ma"; podobno tak pachniały tytonie w czasach królowej Elżbiety. Mimo tego nie zapraszającego zapachu jest to w moim obecnym doświadczeniu jedna z najsłodszych Va które zdarzyło mi się palić. Kiedy denerwuje mnie ów znany mi zresztą od zawsze "elżbietański zapach", neutralizuję go przygotowywując sobie niewielką, taką na kilka fajek porcję Elizabethan Mixture mieszając z niewielką ilością któregoś tytoniu z La - ostatnio z Commonwealth, przedtem mieszałem też ze Squadron Leader i z Perfection. Uzyskiwałem zapach latakiowy i słodycz EB.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
Jerry
Fajczarz Weteran
Fajczarz Weteran
Posty: 646
Rejestracja: 26 października 2007, 00:09 - pt
Lokalizacja: Szczecin

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: Jerry » 09 kwietnia 2010, 21:34 - pt

To, co może w nim zaskoczyć in minus to wyraźny jak dla mnie zapach stęchlizny, wszelako w moim doświadczeniu "ten typ tak ma"
Dziękuję Jacku za rozwianie watpliwości. Nie wspominałem o tym bo to moze mnie akurat tak się trafiło, wiec po co wydawać nieprawdziwy osąd.
Ta wyraźna stęchlizna zniechęca, ale tytoń w paleniu jest już inny, można rzec dobry. Ja bym przewrotnie powiedział dobry inaczej.
W kazdym razie źle o mieszance Elżbietańskiej nie będe mówił, ale już tego tyoniu nie kupię. Zupełnie nie moje klimaty.

Pozdrawiam
Jerry
Allegro: INSA
ebay: Jureknpl
Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Re: Jak to w końcu jest z tym Dunhillem?

Post autor: jar » 09 kwietnia 2010, 22:13 - pt

- zatem cieszę się, Jurku, że nazwałem rzecz po imieniu. Temat owej stęchlizny był dawnymi laty, w odległych miejscach często dyskutowany, i ówcześni znawcy historii blendów zawsze wskazywali na tradycję zamierzchłej historii tego nie akceptowanego w czasach późniejszych zapachu. Być może na przełomie XVIII i XIX wieku udoskonalono metody fermentacji, blendowania, curingu, etc. i takie już lepiej przygotowywane tytonie są dla nas typowymi tytoniami fajkowymi. Gdyby nie pamięć doświadczeń z lat minionych, najpewniej dziś próbowany po raz pierwszy Elizabethan odrzuciłby mnie "na odległość trzech konnych przemarszy" - lub składał bym reklamację, sugerując, że sprzedano mi zatęchły tytoń.

O ile z przyjemnością co tydzień czy dwa tygodnie wypalam fajeczkę Elizabethan, o tyle nie gromadzę zapasu tego tytoniu w przeciwieństwie do kilku rodzajów mych ulubionych Va. Przepraszając za OT: o ile przez dłuższy czas paliłem Va od SG czy G&H takie jakie są, o tyle ostatnio mieszam sobie niektóre z nich i jestem zadowolony z rezultatów. Przykład: Medium Virginia Flake zmieszana z Bright C.R. Flake lub z Curly Cut DeLuxe daje mi wiele radości i w moim osobistym doświadczeniu takie mieszanki jakby "uwypuklały" natutalną słodycz MVF. W pewnych proporcjach rezultat przypomina troszeczkę nawet... Dunhillowy Royal Yacht w jego ostatniej edycji.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dunhill”