Dunhill Ready Rubbed

Moderatorzy: Moderatorzy, Moderatorzy tytoniowi

Awatar użytkownika
jar
Moderator
Moderator
Posty: 1642
Rejestracja: 25 listopada 2007, 14:46 - ndz
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Dunhill Ready Rubbed

Post autor: jar » 07 lipca 2015, 19:29 - wt

Jak wspomniałem kilka godzin temu przy okazji wpisu na temat reedycji innego Dunhilla - Three Years Matured Virginii, od pewnego czasu obserwujemy wznawianie dawnych blendów Dunhilla, tyle że - co zrozumiałe - w wykonaniu innych niż kiedyś producentów. I tak Scandinavian Tobacco Group wzbogaciła ofertę o kilka nowych pozycji, w tym Dunhill Ready Rubbed. Bardzo byłem ciekaw tej reedycji, bowiem mam do dziś pustą niestety od pewnego czasu puszeczkę po Dunhill Virginia Ready Rubbed jakoś sprzed + 30 lat. Puszeczkę tą opróżniłem nie aż tak dawno, i do dziś pamiętam dobre wrażenia z palenia tej typowej dunhillowej Va. Ciekawość moja była tym większa, iż w opisach obecnej reedycji czytam o procesie kawendiszowania w końcowej fazie tworzenia tego blendu.

Tin note nie powie niewtajemniczonym niczego specjalnego; zapach czystej Va, mogący przypominać Va z Mysore czy Samuela Gawith'a Golden Glow aka Medium Virginia Flake. Złośliwi a może mniej obeznani w sprawach fajki mogli by ten zapach nazwać "sianowatym". Tytoń jest jasny, równo, drobno jak na tytoń fajkowy cięty, na oko - nic specjalnego.

Wbrew swej zasadzie nie palenia blendów prosto z puszeczki bez ich uprzedniego wysezonowania w mej spiżarni nabiłem testowo fajkę. Tytoń nakłada się dobrze. Pali się znakomicie, nie ma tendencji do przygasania a nie podsuszyłem go przed nabiciem fajki. Smakuje jak...dunhillowa va; nie ma aż tak wyraźniej słodyczy jak FVF czy BBF ale palenie jest "okrągłe w smaku", a po chwili pojawiają się przyjemne, wyraźne acz dyskretne posmaki charakterystyczne dla dobrej Va w edycji Dunhilla; nie doświadczałem tego typu posmaków paląc wspomniane Va z Mysore czy MVF. Nie czuję specjalnie scentów czy orientali o których głoszą opisy, acz opisy o nich wyraźnie mówią; może po prostu jest to dla mnie naturalny sposób curingowania i blendowania wysokiej klasy Va ? jak to już podałem za wpisem na bratnim portalu Fajka net: scent bez scentu...a może zastosowane scentowanie nie dają odczuć w paleniu owej "sianowatości" jasnej "prostej" Va ?

W sumie moje wrażenia są bardzo pozytywne. Tytoń jest dyskretny dyskrecją wysokiej klasy Va w typowej edycji Dunhilla. Jak wspomniałem pali się znakomicie; małą fajkę (Dunhill grupy 2, model 33) paliłem do samego dna bez jej przygasania przez dobrze ponad godzinę, a smak sie nie zmieniał in minus; owszem, w drugiej połowie palenia odczuwałem cześciej posmaki i momenty lekkiej słodyczy typowej dla dobrej Va.

Jak zawsze

Jacek A. R.
Im więcej wolno, tym mniej wypada.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Dunhill”